- WIADOMOŚCI
- ANALIZA
KGB rekrutuje w polskich miastach. Od ulotek o okupacji do rozpoznania obiektów wojskowych
Według „Naszej Niwy” białoruski KGB uruchomił nowy mechanizm rekrutowania Białorusinów mieszkających za granicą, w tym w Polsce. Kandydaci mają zaczynać od rozwieszania prowokacyjnych ulotek w Warszawie, Poznaniu i innych miastach, a następnie przechodzić do fotografowania wskazanych obiektów oraz wykonywania „innych aktywności”. Za poszczególne zadania oferowane ma być od 150 do 1400 euro. Schemat jest bardzo niepokojący, ponieważ podobne mechanizmy werbunku i wykorzystywania osób przebywających legalnie w Polsce były już wcześniej ujawniane przez polskie służby.
Pierwsze zadanie wygląda z pozoru dość niewinnie. Rekrutowany ma wydrukować i rozwiesić od 10 do 100 ulotek, otrzymując jedno euro za każdą z nich. Na materiałach wykorzystano polskie godło i panoramę Warszawy, a ich treść dotyczy „zasad bezpiecznego zachowania w przypadku okupacji”. Polakom zaleca się m.in. niewykonywanie zdjęć sprzętu wojskowego, nieblokowanie dróg i nieutrudnianie przejazdu kolumn wojskowych. Dopiero po wykonaniu zadania testowego pojawiają się propozycje fotografowania obiektów i realizowania kolejnych zleceń.
To ważne (i jednocześnie ciekawe), ponieważ pierwszy etap nie musi mieć dużej wartości sam w sobie. Pozwala jednak sprawdzić wykonawcę, uzyskać jego dane, zweryfikować gotowość do wykonywania poleceń i stopniowo przesuwać granicę kolejnych zadań – aż po te o charakterze ofensywnym.
Więcej o atakach hybrydowych na terytorium Polski: LINK
Płatności mają być realizowane m.in. za pośrednictwem Wise lub przelewu na kartę, co dodatkowo pozwala pozyskać informacje o osobie podejmującej współpracę. Rodzi się przez to ryzyko późniejszego wykorzystania takich danych do nacisku lub szantażu. Jedna współpraca ze służbami może być później wykorzystana w różnoraki sposób. Odbiorca zadań/przelewu nie wie, kto jest po drugiej stronie.
Podobne mechanizmy były już stosowane w Polsce
W raporcie „Polska jako cel rosyjskich ataków hybrydowych” wskazywaliśmy, że służby rosyjskie i białoruskie coraz częściej wykorzystują osoby, które wcześniej nie miały doświadczenia wywiadowczego. Rekrutacja może zaczynać się od prostych, dobrze płatnych zadań, a dopiero później przechodzić do rozpoznania infrastruktury, zbierania informacji czy działań sabotażowych. Szczególnie ważna była sprawa tzw. „kamerkowców”, w której znaleźli się również obywatele Białorusi.
Jednym z nich był Uladzislau P. Wraz z Maksymem L. uczestniczył w działaniach obejmujących instalowanie urządzeń rejestrujących obraz przy lotnisku Rzeszów-Jasionka, dworcu kolejowym w Rzeszowie oraz liniach wykorzystywanych do transportu pomocy wojskowej i humanitarnej dla Ukrainy. Rozpoznawano także porty, obiekty przemysłowe, jednostkę wojskową w Przemyślu i przejście Malhowice-Niżankowice. Uladzislau P. został skazany na dwa lata i dziesięć miesięcy więzienia.
Innym przypadkiem była Daria Astapienka, obywatelka Białorusi zatrzymana w Polsce w grudniu 2023 roku. Według ustaleń śledczych przekazywała białoruskiemu KGB informacje dotyczące środowisk opozycyjnych działających w Polsce, ich struktur i finansowania. Materiały były później wykorzystywane przez reżim w Mińsku również do tworzenia propagandy wymierzonej w białoruską opozycję oraz Polskę. Została skazana na rok i osiem miesięcy więzienia.
W lutym 2026 roku ABW zatrzymała kolejnego obywatela Białorusi, Pavlova T., podejrzanego o działalność na rzecz białoruskiego wywiadu wojskowego. Miał prowadzić rozpoznanie obiektów infrastruktury krytycznej oraz miejsc istotnych dla bezpieczeństwa Polski i NATO, a jego aktywność obejmowała również Niemcy i Litwę. To tylko pokazuje, że zainteresowanie białoruskich służb nie ogranicza się do środowisk opozycyjnych, ale obejmuje również infrastrukturę krytyczną.
W przeszłości był zatrzymany Arsenij T., obywatel Białorusi, który razem z obywatelem Rosji prowadził rozpoznanie polskich jednostek wojskowych. Pozyskiwano informacje o liczebności i wyposażeniu Wojska Polskiego oraz działaniach prowadzonych przy granicy z Białorusią, które następnie trafiały do rosyjskiego wywiadu. W 2024 roku obaj zostali skazani na cztery lata więzienia za działalność na rzecz GRU.
Najnowszy przypadek ofensywy rekrutacyjnej musi być traktowany bardzo poważnie. Rekrutowanie Białorusinów mieszkających w Polsce daje służbom w Mińsku możliwość wykorzystania osób, które mogą swobodnie poruszać się po kraju, wykonywać zdjęcia i pozostawać początkowo poza zainteresowaniem służb. Pierwsze zadanie może dotyczyć ulotki za jedno euro, ale kolejne będzie już polegać na fotografowaniu infrastruktury, transportów wojskowych lub innych obiektów.
Polskie służby muszą zakładać, że Mińsk będzie rozwijał tego rodzaju działania również poza granicami Białorusi. KGB posiada duże środowisko potencjalnych celów rekrutacyjnych wśród obywateli przebywających w państwach Unii Europejskiej, a Rosja i Białoruś od lat współpracują w obszarze bezpieczeństwa i wywiadu.
Tutaj trzeba zaznaczyć, że rekrutacja trwa także wśród Ukraińców (których tysiące wyjechały po 2022 roku) i oni również będą celami rekrutacyjnymi. W przypadku ich działań dywersyjnych mamy do czynienia z podkopaniem relacji polsko-ukraińskich. Należy pamiętać, że Rosja skrzętnie z tego korzysta.
Autor. Defence24
Jak wielokrotnie podkreślano, kluczowe pozostaje wczesne identyfikowanie rekrutacji, zanim „inna aktywność”, za kilkadziesiąt euro, zostanie zamieniona w dywersję i sabotaż, gdzie życie stracą obywatele Polski. A przecież wysadzenie torów – i późniejsza ucieczka na Białoruś – były zaplanowane tak, aby dokonać jak największych zniszczeń (podobnie jak Hala Marywilska i wiele innych). Czujność i reakcja. Współcześnie zagrożenia zaczynają się od pozornie nieszkodliwego bota w internecie…



