Prezydenci Polski i Ukrainy: sankcje na Rosję powinny być utrzymane

12 października 2020, 14:30
EkH9uIgXYAAmLfY
Fot. Jakub Szymczuk/KPRP

Polityka sankcji na Rosję powinna być kontynuowana do czasu deokupacji terytorium Ukrainy — oznajmili prezydenci RP Andrzej Duda i Ukrainy Wołodymyr Zełenski na wspólnej konferencji prasowej w Kijowie. Wyrazili też nadzieję na dalszą owocną współpracę między państwami.

Prezydenci obu krajów rozmawiali tego dnia najpierw w cztery oczy, po czym podpisali wspólną deklarację polityczną. W ich obecności umowę pomiędzy Grupą Kapitałową PGNiG a Funduszem Mienia Państwowego Ukrainy, zgłaszającą akces PGNiG do procesu prywatyzacji ukraińskich aktywów energetycznych, podpisali szefowie tych podmiotów, Dmytro Sennyczenko i Jerzy Kwieciński.

Duda dziękował za możliwość odwiedzenia Ukrainy mimo obostrzeń związanych z pandemią koronawirusa. Podkreślał, że ważne dla niego także było to, iż mógł oddać hołd ofiarom zbrodni katyńskiej, a także ukraińskim ofiarom zbrodni komunistycznych. "Oba nasze narody cierpiały prześladowanie, oba zostały dotknięte próbą ich unicestwienia przez stalinowski reżim" - zauważył.

Zełenski podkreślił, że Polskę i Ukrainę łączy nie tylko granica, ale też łączą wartości i stanowiska zajmowane w kluczowych sprawach. Nasz polityczny dialog ma dobrą dynamikę i to już nasze drugie spotkanie w tym roku — zaznaczył. Według niego pandemia koronawirusa "sprawdziła siłę stosunków" między naszymi krajami.

Duda wyraził satysfakcję, że na poziomie politycznym może rozmawiać z ukraińskim prezydentem o dalszej współpracy, co — jak zaznaczył — pokazuje podpisana przez szefów państw deklaracja dotycząca relacji między Polską i Ukrainą w najważniejszych kwestiach politycznych, gospodarczych i historycznych. Jak podkreślił, wierzy głęboko, że będzie prowadzić oba narody "ku pogłębianiu się więzi dobrosąsiedzkich i przyjaznych, mimo wszystkich bolesnych aspektów naszej historii".

Duda powiedział, że cieszy go to, że o tych historycznych kwestiach obie strony mogą mówić ze sobą otwarcie. "I realizujemy wyraźny postęp, jeśli chodzi o nasze wzajemne relacje — ocenił. Zełenski wskazał, że deklaracja jest podstawą do dalszej owocnej współpracy.

W deklaracji obaj prezydenci wezwali m.in. do zakończenia "nielegalnej okupacji" Krymu i agresji w Donbasie. Zadeklarowali też kontynuowanie prac przez Komitet Konsultacyjny Prezydentów Polski i Ukrainy. Duda podkreślał, że Polska "stoi przy Ukrainie w kwestii jej granic" i wskazuje, że powinny być one przywrócone w takiej formule, w jakiej są międzynarodowo uznane. Wyjaśnił, że to oznacza powrót kontroli Ukrainy nad ziemiami obszarów Ługańska i Doniecka oraz nad Krymem.

"Stoimy na stanowisku jednoznacznym, że Krym jest dzisiaj okupowany i w ten sposób mówimy wszędzie: nie tylko tutaj w Kijowie, nie tylko w Warszawie, ale także na forum międzynarodowym" - oświadczył prezydent. Wskazał, że sankcje przyjęte w związku z agresją rosyjską są dla Polski "czymś naturalnym", a dopóki ta okupacja się nie zakończy, polityka sankcji powinna być w zdecydowany sposób kontynuowana.

"I zawsze będziemy o to apelowali i do wspólnoty państw Unii Europejskiej, i do wszelkich wspólnot międzynarodowych. Dla nas jest sprawa jasna: jakiekolwiek przesuwanie granic w Europie siłą — po II wojnie światowej, we współczesnych czasach — wbrew narodom, wbrew ich prawu do samostanowienia, jest absolutnie niedopuszczalne i wspólnota międzynarodowa nigdy na to zgodzić się nie może i mam nadzieję, że nigdy zgadzać się nie będzie" - oświadczył Duda.

"Cieszę się, że poglądy moje i Pana Dudy w odniesieniu do sposobów zakończenia wojny pokrywają się" - oznajmił Zełenski. "Bardzo cenię Pana osobistą uwagę, jaką udziela Pan Ukrainie, wyraźne stanowisko co do jej suwerenności i integralności terytorialnej oraz zrozumienie, że międzynarodowy nacisk i sankcje na Rosję mają trwać do całkowitej deokupacji terytorium Ukrainy, w tym Krymu" - dodał.

Duda mówił też o współpracy gospodarczej obu krajów; jak ocenił, ma ona ogromne i "strategiczne" znaczenie. Podkreślił, że z satysfakcją przyjął umowę, którą zawarło PGNiG z Funduszem Mienia Państwowego Ukrainy. "Ten rozwój współpracy gospodarczej to także przyczynianie się do budowy wspólnego bezpieczeństwa m.in. bezpieczeństwa energetycznego" - zaznaczył.

Prezydent podkreślił też znaczenie dalszej polsko-ukraińskiej współpracy gospodarczej w kontekście pandemii koronawirusa. Wyraził nadzieję, że mimo trudnego okresu spowodowanego pandemią przedsiębiorcy przejdą przez niego w jak najlepszej kondycji. Przypomniał przy tym, że wymiana handlowa pomiędzy oboma krajami wyniosła w 2019 roku ponad 7,5 mld euro, a na terenie Ukrainy działa 1200 spółek polsko-ukraińskich. Duda powiedział ponadto, że przedmiotem rozmów z prezydentem Ukrainy była kwestia płynności ruchu granicznego między Polską i Ukrainą.

Zełenski poinformował, że podczas spotkania z polskim prezydentem podpisano "szereg bardzo istotnych dokumentów". Z obiektywnych przyczyn w pierwszym półroczu tempo dwustronnej wymiany handlowej między Ukrainą i Polską spowolniło, jednak dziś możemy wznowić pozytywną dynamikę — oświadczył. "Taki optymizm dają wielkość polskich inwestycji w gospodarkę Ukrainy, aktywna współpraca między regionami i implementacja istotnych wspólnych projektów" - wskazał.

Podpisane podczas wizyty dokumenty dają perspektywę na znaczne zwiększenie inwestycji w ukraińską gospodarkę, plany na połączenie transportowo-tranzytowego potencjału — wskazał Zełenski. Wyraził przekonanie, że istotne jest wznowienie regularnej pracy międzyrządowej komisji ds. współpracy gospodarczej.

"Skoordynowane mają pozostać nasze działania w sferze bezpieczeństwa energetycznego jako ważnego elementu bezpieczeństwa Europy" - oznajmił. "Dziękuję prezydentowi i Polsce za stanowcze stanowisko w sprawie Nord Stream 2 i monopolu Gazpromu na europejskim rynku" - oświadczył Zełenski. Podziękował też za to, że Polska jest "lokomotywą" w zbliżeniu Ukrainy do UE. "Nasz strategiczny cel to pełnoprawne członkostwo w UE. Mamy nadzieję, że przewodnictwo Polski w Radzie UE w 2025 roku będzie sprzyjać osiągnięciu tego celu" - podkreślił.

Według niego o stopniu współpracy polsko-ukraińskiej świadczy m.in. utworzenie Trójkąta Lubelskiego. Dodał, że Ukraina jest zainteresowana przyłączeniem się do Inicjatywy Trójmorza. Wyraził nadzieję na wsparcie w tej kwestii ze strony polskiego prezydenta, który, jak podkreślił Zełenski, jest jednym z jej inicjatorów.

Duda oznajmił, że tematem rozmów były m.in. sprawy historyczne — element bardzo ważny dla obydwu naszych narodów. "Jest tam bardzo wiele trudnych elementów, jest też, jak wspomniałem, bolesna przeszłość. Tę wczoraj uczciłem osobiście w Bykowni. Natomiast rozmawialiśmy dzisiaj o tych elementach, które stanowią bolesne rany zarówno na ciele społeczeństwa polskiego we wspomnieniu z poprzednich pokoleń, jak i również i bolesne kwestie również i na Ukrainie" - powiedział Duda.

Jak dodał, wierzy w to, że oba kraje przejdą przez "etapy budowania pamięci historycznej w sposób wspólny, zgodny z szacunkiem dla historii i pamięci". Deklarował, że z Zełenskim będą się starali "w sposób delikatny i mądry taką właśnie politykę w przestrzeni najbliższych lat współpracy realizować". Wyraził nadzieję, że uda się dalej budować "najlepsze relacje polsko-ukraińskie w każdym aspekcie".

Jak poinformował Zełenski, podczas spotkania z prezydentem Dudą mówiono o "niezwykle wrażliwej dla obu krajów kwestii" - wspólnej pamięci historycznej. "To nie jest prosta ścieżka, jednak ważne jest, że jesteśmy gotowi, by pokonywać ją wspólnie i czynić wzajemne kroki na spotkanie" - ocenił.

Zaznaczył, że wcześniej ukraińska strona "rozwiązała kwestie pozwoleń na prace poszukiwawcze dla polskich naukowców i archeologów". Jak dodał, Polska odnowiła płytę na górze Monastyrz. Przypomniał, że miejsce to w ciągu pięciu ostatnich lat było w zrujnowanym stanie i poprosił polskiego prezydenta, by zajął się tą kwestią - "i tak się stało". Oczekujemy odnowienia na grobie pełnego spisu nazwisk poległych Ukraińców — dodał. "Razem z Panem Dudą jesteśmy przekonani, że Polska i Ukraina nie mogą współistnieć inaczej niż w pokoju, zgodzie, przyjaźni i wzajemnym szacunku" - oświadczył Zełenski.

Według niego o skłóceniu Polski i Ukrainy marzy "wielu naszych nieprzyjaciół". Możemy im powiedzieć dziś jedno: nie doczekacie się — zapewnił ukraiński prezydent. Między naszymi krajami nie może być żadnych kłótni, oprócz jednej — o to, w jakich polskich i ukraińskich miastach mają się odbyć wspólne Zimowe Igrzyska Olimpijskie czy Mistrzostwa Świata w piłce nożnej — powiedział.

Duda zwrócił uwagę, że w 2022 roku Polska obejmie prezydencję w OBWE. Zapewnił, że tam również sprawa suwerenności Ukrainy i jej granic "będzie na agendzie i będzie przez nas pamiętana". "Ukraina może liczyć na polskie wsparcie. Chcę o tym zapewnić zarówno pana prezydenta, jak i całe ukraińskie społeczeństwo" - mówił Duda. Zełenski poinformował też na wspólnej konferencji prasowej, że podjął decyzję o otwarciu we Wrocławiu ukraińskiego Konsulatu Generalnego.

PAP - mini

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 26
Reklama
rob ercik
środa, 14 października 2020, 13:02

ciekawe, na Krymie przeprowadzono demokratyczne wybory i ponad 90% mieszkanow, rowniez zdecydowana wiekszosc wojskowych, opowiedziala sie za uniezaleznieniem sie od ukrainy ... przeciez to takie demokratyczne ... ps. nikt do nikogo nie strzelal ... nikogo nie palono zywcem ...

Palmel
wtorek, 13 października 2020, 14:27

Polscy rolnicy bardzo dziękują za wprowadzone sankcje dla Rosji

spoko
piątek, 16 października 2020, 18:29

Nie wiesz ze sankcje wzmacniaja

franek
wtorek, 13 października 2020, 07:37

W samej rzeczy, sankcje na bandycką Rosję muszą być utrzymane. Rosja nie ma najmniejszego zamiaru podporządkować się zasadom międzynarodowej współpracy

Palmel
wtorek, 13 października 2020, 14:35

spytaj się polskich rolników o sankcje dla Rosji

i tyle
środa, 28 października 2020, 12:54

Eksport sie zdywersyfikował i wzrosł.

wtorek, 13 października 2020, 02:45

Brawo Montezuma...krzyczysz hasła ,które krzyczano na Wołyniu...lepiej być nie może...sława Polin...PiSowi slawa

blaz
poniedziałek, 12 października 2020, 21:03

No i dlatego okupacja Ukrainy będzie ( i oby była zawsze). Nie po to Iwan sobie zawojował aby teraz oddać coś Ukrą. Sami nakręcają Ukry sytuację no to mają i będą mieli...

Davien
wtorek, 13 października 2020, 09:14

Jak widac już histeria w Moskwie:)) Ale dawno powinni wytłuc waszych terrorystów w Donbasie jak pluskwy

Jacek
wtorek, 13 października 2020, 08:44

"Sami nakręcają Ukry sytuację no to mają". Ukraina była wasalem Rosji do zajęcia Krymu. Rosja sama sobie to zrobiła to teraz ma.

griszka
wtorek, 13 października 2020, 07:48

I dlatego Iwan będziecie mieli zawsze sankcje i biedę po wsze czasy. Nie potraficie żyć w pokoją z sąsiadami, u was zawsze imperializm Uber alles i brak poszanowania nawet własnych rosyjskich obywateli.

KrzysiekS
poniedziałek, 12 października 2020, 18:40

Jeżeli pomimo trudnej Historii obu narodów nie dotrze do jednych i drugich, że ich prawdziwym wrogiem zawsze była Moskwa to znowu Rosja wykorzysta nas przeciwko sobie. Tylko wtedy gdy Ukraińcy (Litwini, Białorusini) bili się wspólnie pod przewodnictwem wielonarodowej Rzeczypospolitej stanowiliśmy Mocarstwo Europejskie (wspólnie).

Raf
wtorek, 13 października 2020, 07:22

Rzeczpospolita nigdy nie była mocarstwem gospodarczym - wystarczy sprawdzić analizy gospodarki ówczesnych państw europejskich. Była tylko silna armia z husarią na czele i rolnictwo. Politycznie byliśmy między wschodem i zachodem - z dużym udziałem możnych rodów, magnaterii (w tym litewskiej i rusińskiej) - coś na wzór dzisiejszych oligarchów Rosji i Ukrainy. Co zresztą doprowadziło do upadku Rzeczypospolitej. A z Ukraińcami, czy Kozakami nigdy nie było nam po drodze. Kozacy często stawali przeciwko Rzeczypospolitej również po stronie Rosji. Zresztą żyli głównie z wojen napadów itp. na wzór azjatycki - także trudno szukać czegokolwiek z nimi wspólnego.

Pitek1
poniedziałek, 12 października 2020, 21:29

Nie byliśmy mocarstwem. Mieliśmy tylko silną husarię i sąsiadów, którzy nie wiedzieli jak sobie z nią radzić. W czasie potopu najeźdźcy zaczęli wygrywać z husarią i mit o potędze upadł. Poza tym w tamtych czasach nawet nikt Białorusi nie myślał.

W
wtorek, 13 października 2020, 09:32

Mam rozumieć ze kilka tysięcy husarzy stanowiło barierę nie do pokonania dla sąsiednich mocarstw?tylko tyle?a potop szwedzki to nie tylko Szwedzi ale i agresja sprzymierzonej z nimi Rosji a to już dwa mocarstwa.Wolny z wolnym równy z równym to była dewiza Rzeczpospolitej Obojga Narodów w czasach gdy o takiej unii na zachodzie nawet się nie śniło .Trwalo to dwieście lat ciekawe jak długo wytrzyma UE ?Z mojej subiektywnej oceny wynika ze każdy kto kwestionuje wielkość Pierwszej Rzeczpospolitej jest mówiąc delikatnie człowiekiem złej woli kwestionującym historyczna prawdę posługującym się raczej manipulacja niż rzetelna ocena.Ale to już wasz problem kłamczuszki .Bajduzcie sobie dalej tak jak to robicie o rzekomo polskich obozach zagłady .

Pitek1
wtorek, 13 października 2020, 21:04

Francja w czasie rewolucji walczyła z całą Europą i dała radę, a bogata, potężna I RP , już z dwoma państwami miała problem.

Perun Shogun
poniedziałek, 19 października 2020, 00:59

Od rewolucji do upadku Napoleona mineło dokładnie 20 lat więc jakie dałą radę? Francja i cała Europa została spustoszona. Polska do rozbiorów rok w rok prowadziła wojny - sprawdź sobie na wikipedii - bardzo rzadko z jednym przeciwnikiem - nie mając zbyt dużej stałej armii a większość wojsk stanowiło pospolite ruszenie. To powodowało, że szlachta oczekiwała opłacenia swojego wysiłku wojennego doprowadzając do ruiny mieszczaństwo i chłopstwo. Niech to będzie przestroga dla obecnych władców Polski - Królestwo Anglii, Republika Cromwella, Zjednoczone Królestwo aż po wspołczesną Wielką Brytanię zawsze miała większe wojsko zawodowe niż ochotnicze - zawsze najlepiej wyposażone. Nie dla WOT tak dla ARMY!

Kantonista
wtorek, 13 października 2020, 08:20

Nie byliśmy mocarstwem. Trafiliśmy na moment historyczny, gdy Niemcy byli tylko pojęciem geograficznym, cesarz był zajęty swoim południem a Rosja była pogrążona w smucie. I tego okresu Polska nie wykorzystała. A w zasadzie zmarnowała w trudnej do ogarnięcia skal.

KrzysiekS
wtorek, 13 października 2020, 08:10

Pitek1 Husaria to tylko mit jednej z lepszych formacji ale nie wygrywała sama husaria tylko całe wojsko dobrze dowodzone a mieliśmy bardzo dobrych dowódców wojskowych. To tak jakbyś powiedział że wojnę wygra jedna formacja np. lotnictwo ci co trochę mają wiedzy nigdy tak nie powiedzą. Odnośnie narodowości nikt swojego czasu nie mówił np. o Ukrainie czy nawet nie mówił że Polska się odrodzi. Nie znaczy to że nie ma ludności utożsamiającej się z danym obszarem.

KrzysiekS
wtorek, 13 października 2020, 08:03

Pitek1 powiedz to Turcji to właśnie Rzeczypospolita złamała potęgę Państwa Osmańskiego (Państwo Zakonne tzw. Krzyżacy czy nawet Smuta Rosyjska - skąd ta nazwa). Z resztą mamy za to ich szacunek Turcja nigdy nie uznała rozbiorów Polski. To że nie umieliśmy dobrze rządzić tą przestrzenią i doprowadziło to do upadku Rzeczypospolitej to inna sprawa. Może poczytaj trochę Historii byliśmy jednym z bardziej liczących się Państw w Europie i 125 lat nie było państwa a jednak jesteśmy może to o czymś świadczy.

Pitek1
wtorek, 13 października 2020, 17:40

Czytam dużo historii i wiem, że po potopie szwedzkim byliśmy dobrą kartą przetargową, a nie mocarstwem. Jeśli chodzi o Wiedeń to nie złamaliśmy potęgi osmanów, tylko rozbiliśmy ich główne siły. Potęgę imperium złamały kolejne wojny po Wiedniu, a dokładniej traktat w Karłowicach. Poza tym jak to możliwe, że ,,silna'' RP w następnych latach pozwalała przechodzić wojskom innych krajów przez swoje ziemie i robić co chcieli?

Perun Shogun
poniedziałek, 19 października 2020, 01:29

Bo w tych wojnach Polska nie brała udziału tylko Saksonia. Czytasz historię ale czy rozumiesz? Po wygranej ze Szwedami, Kozakami i Osmanami Ukraina była pobojowiskiem, miasta dzięki Wiśniwieckiemu w całości były ewakuowane inaczej Żydzi i Ormianie mieliby Holokaust kilkaset lat wcześniej. Można było lepiej - zapewne. Widzisz Szwecja dokonała Potopu bo po wcześniejszych wojnach mieli więcej wojaków niż chłopów. Niemcy w cesarstwie mieli spokój bo wiekszość wojen prowadziła Polska i Węgry i to były wojny obronne. Wołosi (Rumini) i Węgrzy a także Serbowie, Bułgarzy i Chorwaci mieli pecha - przegrali wojny i byli pod zaborem tureckim. My obroniliśmy się przed wschodem ale też obroniliśmy zachód. Dlatego teraz powinniśmy pomagać Ukrainie i Białorusinom (nawet tylko dobrym słowem jak nas na więcej nie stać) byle oddalić wojnę od nas, rozwijać się gospodarczo i mieć ZAWODOWĄ ARMIĘ - nie jakiś nawiedzonych powstańców!

griszka
wtorek, 13 października 2020, 07:45

A słyszał zanim powstało państwo Moskiewskie o Rusi białej, czerwonej, czarnej albo Rusi kijowskiej czy Rusi nowogrodzkiej. Bo dzisiejsza Rosja jest wynikiem barbarzyńskich napadów państwa moskiewskiego na swoich sąsiadów

rene
wtorek, 13 października 2020, 07:39

Pod Grunwaldem też mieliśmy Huzarię , no nie?. A bił się tam po stronie Krzyżaków cały kwiat europejskiego rycerstwa

Pitek1
wtorek, 13 października 2020, 17:41

Nie, husarii nie było pod Grunwaldem

Raf
wtorek, 13 października 2020, 07:09

Akurat potęga husarii to nie mit, a "upadek" husarii wynikał tylko i wyłącznie z upadku tzw. morale (tzn. np. finanse - brak żołdu, brak motywacji, chęć "łatwiejszego" dworskiego życia) - wiązało się to oczywiście też z dosyć słabą sytuacją gospodarczą

Andrzej
poniedziałek, 12 października 2020, 20:39

Dokładnie! Jeśli ktoś lubi geopolitykę polecam książkę "Geopolityka Polska w grze mocarstw" Piotrzkowicza. Zdecydowanie lepsza od książek Bartosiak.

Tweets Defence24