60 lat terroru ETA [ANALIZA]

4 maja 2018, 16:01
Zrzut ekranu 2018-05-04 o 15.41.38
Fot. Wikipedia, CC BY-SA 2.0
Defence24
Defence24

ETA (Euskadi Ta Askatasuna, pol. Kraj  Basków i Wolność) była od wielu lat jedną z najbardziej aktywnych europejskich organizacji terrorystycznych. Dziś, po blisko 60 latach krwawej działalności została właśnie oficjalnie rozwiązana. Bilans działalności terrorystów to ponad 850 ofiar śmiertelnych, blisko 100 porwań i tysiące wyłudzeń oraz niepoliczalna krzywda, jaką działania terrorystyczne wywołały w przestrzeni publicznej przez ostatnie dekady.

Samorozwiązanie ETA

Po wcześniejszych komunikatach zapowiadających to wydarzenie, dziś podczas uroczystości we francuskim Cambo-les-Bains wygłoszono komunikat zatytułowany Ostatnia deklaracja ETA do narodu baskijskiego, który oficjalnie potwierdził ostateczne rozwiązanie ETA.

Po 60 latach działalności, dziesiątkach chwilowych przerw w działaniach terrorystycznych i wielokrotnie zrywanych rozmowach z rządem hiszpańskim ETA ogłosiła oficjalne rozwiązanie swoich struktur. Ten historyczny moment nie jest jednak zaskoczeniem, gdyż stanowi zamknięcie etapu, który rozpoczął się w 2011 roku wraz z ogłoszeniem przez ETA definitywnego zawieszenia broni i zaprzestania działalności terrorystycznej. W ostatnich komunikatach przeproszono społeczeństwo za wyrządzoną krzywdę tłumacząc, iż był to niezamierzony efekt walki o niepodległość Kraju Basków.

W swoich deklaracjach ETA podkreśla jednak, że zakończenie działalności i zamknięcie pewnego etapu w historii nie oznacza zażegnania konfliktu z rządami Hiszpanii i Francji. Warto zwrócić uwagę na fakt, że rozwiązanie organizacji jest procesem, który rozpoczął się na długo przed 2011 rokiem i był w dużej mierze efektem wymierzonych w terroryzm baskijski szeroko zakrojonych działań ze strony Madrytu oraz Paryża.

Można uznać, że deklaracje ze strony ETA o zakończeniu działań zbrojnych i rozpoczęciu nowego rozdziału nie jest ostatecznym rozwiązaniem konfliktu na linii rząd - skrajny nacjonalizm baskijski. Jest to tylko pierwszy krok, który z pewnością nie zamyka definitywnie problemów i żądań leżących u podstaw działalności ETA.

Istotną kwestią jest również fakt, że zdania, co do tego, w jaki sposób przeprowadzić proces pokojowy są bardzo podzielone. Rząd hiszpański nieugięcie zapowiada, że pomimo rozwiązania ETA jej członkowie muszą ponieść konsekwencje swoich wieloletnich działań na szkodę państwa, a zwłaszcza społeczeństwa. Jest to jasny sygnał, że ETA nie będzie mogła liczyć na żadne ustępstwa ani gwarancje za strony państwa. Może to oznaczać, że proces pokojowy będzie długi i skomplikowany.

Ostatnie wydarzenia są dobrą okazją, aby przyjrzeć się korzeniom ETA i temu, co kryje się za kilkoma dekadami ataków terrorystycznych na terenie całej Hiszpanii, które, pomimo, iż skierowane były głównie przeciwko aparatowi państwa hiszpańskiego pociągnęły za sobą wiele przypadkowych ofiar oraz nieodwracalnie zaciążyły na społeczeństwie.

Korzenie terroryzmu w Hiszpanii

Organizacja Euskadi Ta Askatasuna wywodzi się z Kraju Basków, który jest jedną z 17 hiszpańskich Wspólnot Autonomicznych, znajduje się on północy Hiszpanii, na granicy z Francją. Tworzą ją trzy prowincje: Guipúzcoa, Vizcaya i Álava, a jej całkowita powierzchnia to 7, 3 tys. km². Tradycyjnie był to region rolny, aż do XIX wieku, kiedy stał się jednym z najważniejszym centrów przemysłowych w kraju.

Historycznie tereny obejmujące Kraj Basków nazywane były Baskonią (bask. Euskal Herria, Euskadi, hiszp. Vasconia). W skład tej historycznej krainy wchodzi siedem prowincji o tradycjach autonomicznych wywodzących się ze średniowiecza. Cztery z nich to wspomniane prowincje hiszpańskiej, tj. Guipúzcoa, Vizcaya , Álava oraz Navarra (obecnie tworzy osobną wspólnotę). Pozostałe trzy, określane, jako Baskonia Północna, Lapurdi, Zuberoa i Nafarroa Beherea znajdują się we Francji (departament Pyrénées-Atlantiques).

To właśnie historyczna Baskonia była punktem odniesienia dla ruchów niepodległościowych, które podkreślając odmienność kulturową i językową Basków żądały stworzenia własnego państwa poprzez ponowne połączenie wspomnianych prowincji i ogłoszenie ich niepodległym państwem. Oczywiście dążenia separatystyczne nigdy nie zostały wcielone w życie, jednak od wielu dekad stanowią duży problem dla hiszpańskiego rządu.

Kraj Basków uzyskał swój pierwszy Statut Autonomii w 1936 (starano się o to od 1931 roku) uchwalony przez hiszpański rząd republikański, w tym samym czasie wybuchła jednak wojna domowa, a nowo stworzony autonomiczny rząd Kraju Basków sprawował władzę jedynie na terytoriach republikańskich (Vizcaya oraz część prowincji : Guipúzcoa i Álava). Po zakończeniu wojny w 1939 i upadku II Republiki  republikański rząd Kraju Basków  wyemigrował do Francji, natomiast prowincje Vizcaya, Guipúzcoa i Álava za przynależność do sił republikańskich zostały ukarane zawieszeniem praw do autonomii.

Kolejny, obecnie obowiązujący Statut Autonomii Kraju Basków został uchwalony w 1979 roku. Zgodnie z nim językiem urzędowym jest zarówno hiszpański, jak i baskijski. Według hiszpańskiej konstytucji uchwalonej w 1978 roku wszystkie Wspólnoty Autonomiczne posiadają taki sam status, jednak ze względu na uwarunkowania historyczne Baskowie zostali określeni, jako tzw. narodowość historyczną, natomiast obszar wspólnoty uznano za terytoria historyczne. Jest to termin używany w celu wyróżnienia wśród wspólnot tych, które odznaczają się na tle Hiszpanii odrębnością językową lub kulturową, podobny status posiadają np. Katalonia, Andaluzja czy Galicja. Nie jest o jednak równoznaczny z posiadaniem większej autonomii przez wymienione wspólnoty.  

Tym, co wyróżnia Kraj Basków na tle innych wspólnot są mające swe korzenie w XV wieku tzw. przywileje (fueros), które uznane przez konstytucję nadają Krajowi Basków statut wspólnoty prawa lokalnego. W swej aktualnej wersji przyznaje mu m.in. specjalny system podatkowy na podstawie tzw. umowy ekonomicznej (concierto económico) pozwalającej np. na zbieranie własnych podatków i ustalanie określonej kwoty, która ma być przekazywana do budżetu centralnego.

Należy podkreślić, iż ani konstytucja Królestwa ani statuty autonomii w żadnym przypadku nie przewidują secesji regionów należących do Hiszpanii. W pełni uznaje się jednak regionalizmy wraz z ich odmiennościami/ formami wyrazu, lecz w ramach jednej całości, jaką jest państwo. Jest to element sporny, który od lat powoduje konflikty zarówno polityczne jak i społeczne, gdyż istnieje wiele skrajnych ruchów niepodległościowych, które stale podtrzymują swe żądania separatystyczne.

Jednym z takich skrajnych ruchów nacjonalistycznych w swych początkach była właśnie ETA. Aby sięgnąć do jej korzeni należałoby cofnąć się, co najmniej do lat powojennych. Po zakończeniu hiszpańskiej wojna domowej (1936-1939) i zwycięstwie generała Franco w Hiszpanii dążono do stworzenia jednolitego, autorytarnego państwa, w którym nie było miejsca na jakąkolwiek formę odmienności. W tej sytuacji wszelkie przejawy regionalizmów, używanie innego języka czy pielęgnowania własnych tradycji zostały ukrócone, a nieposłuszeństwo było surowo karane.

Te okoliczności okazały się być wystarczającym impulsem, który tchnął życie w wywodzące się z XIX-wiecznego romantyzmu baskijskie idee niepodległościowe, których głównym przejawem miała być walka o własną kulturę, tradycje i język, stłumione i zakazane przez dyktaturę frankistowską. Był to zalążek ruchu, którego postulaty w swej skrajnej postaci wyewoluowały w organizację terrorystyczną, która okazała się być bombą z opóźnionym zapłonem, gdyż najbardziej krwawe zamachy miały miejsce już po upadku dyktatury.

Historia działalności ETA

Jako początek ETA zwykło się wskazywać rok 1958. Powstała ona na bazie założonej w 1952 roku organizacji studenckiej EKIN (  bask. – działanie, atak), która powstała w reakcji na mało efektywne działania separatystyczne konserwatywnej i tradycjonalistycznej Narodowej Partii Baskijskiej (PNV). W swych początkach ideologia ETA odwoływała się do nacjonalizmu baskijskiego Sabino Arany, założyciela partii PNV (1894). Jego fundamentami w rozumieniu ETA była tożsamość baskijska (język i kultura) oraz suwerenność. Elementem, który odróżniał ideologię ETA od PNV było wprowadzenie do baskijskiego nacjonalizmu haseł nawołujących do obrony klasy robotniczej. Te postulaty przez lata stanowiły problem ideologiczny. ETA borykała się z dylematem jak pogodzić ze sobą idee rewolucyjne inspirowane marksizmem wspierane przez front robotniczy z dążeniami niepodległościowymi radykalnego frontu nacjonalistycznego. Według historyków był to konflikt, którego pomimo wielu starań tak naprawdę nigdy nie udało się rozwiązać i w wielu okazjach był on punktem zapalnym prowokującym poważne konflikty wśród członków ETA.

Na przestrzeni lat ETA organizowała Zgromadzenia, na których podejmowano kluczowe decyzje i opracowywano strategię działań. Pierwsze takie zgromadzenie odbyło się we Francji w 1962 roku, wtedy też został opracowany manifest grupy, w którym ETA mianowała się Rewolucyjnym Ruchem Baskijskiego Wyzwolenia Narodowego (Movimiento Revolucionario Vasco de Liberación Nacional). Był to czas, w którym ETA pomimo organizowania drobnych ataków z użyciem materiałów wybuchowych nie ogłosiła jeszcze otwartej walki zbrojnej. Warto również wspomnieć, iż od początków swojego istnienia

W kwestii działań zbrojnych przełomowym momentem był rok 1964, wtedy ETA ostatecznie zdecydowała się na podjęcie walki zbrojnej, rok później stworzono tzw. front militarny. Jako pierwszą ofiarę śmiertelną ETA uważa się funkcjonariusza służby policyjnej Guardia Civil José Antonio Parindesa zastrzelonego przez przewodniczącego ETA Txabiego Etxebarrietę podczas rutynowej kontroli drogowej w czerwcu 1968 roku. Kilka godzin później on również został zastrzelony przez policję. W odwecie ETA przygotowała zamach na komisarza policji Melitona Manzanasa. Odpowiedzią władz frankistowskich było rozbicie w 1969 roku ówczesnego dowództwa ETA i postawienie ich przed sądem wojennym, gdzie mieli odpowiedzieć za zaplanowanie i dokonanie zamachu na komisarza Manzanasa. Bardzo głośny i medialny proces znany, jako Proces w Burgos odbył się w 1970 roku, jednak sposób, w jaki został on przeprowadzony wzbudził wiele kontrowersji wśród prawników nie tylko w Hiszpanii, ale i na arenie międzynarodowej. Pod wpływem nacisków opinii publicznej zrezygnowano z kary śmierci, którą zamieniono na karę dożywotniego więzienia.

W ostatnich latach frankizmu ETA przeprowadziła dwa duże ataki terrorystyczne. Pierwszy z nich został dokonany w grudniu 1973 roku, zginął w nim uważany za następcę i prawą rękę generała Franco premier Hiszpanii Luis Carrero Blanco. Drugi zamach miał miejsce we wrześniu 1974 roku w madryckiej kawiarni Rolando. Był to dotychczas najbardziej krwawy zamach ETA, w którym zginęło 13 osób z 84 zostało rannych. Konsekwencją tego zamachu był rozłam w strukturach ETA na oddział polityczno-zbrojny, który nie popierał ataków na dużą skalę (ETA-PM) oraz oddziału zbrojnego (ETA-M).

Pierwszy atak ETA po upadku dyktatury i ustanowieniu demokracji miał miejsce w styczniu 1976 roku. Był to nowy rodzaj terroru polegający na porwaniach dla okupu baskijskich biznesmenów, którzy w myśl marksistowskich idei przyjętych przez ETA uważali ich za wrogów baskijskiego ruchu narodowego oraz część machiny napędzającej hiszpański imperializm. Kolejnym krokiem było zabójstwo porwanego przez ETA biznesmena Ángela Berazadiego w kwietniu 1976 roku. Lata 1978-1980 były jedną z najbardziej krwawych epok działalności ETA. W tym czasie ETA dokonała wiele zamachów, porwań i wyłudzeń, a bilans tych ataków to 234 zabitych. Była to jednak dopiero zapowiedź czarnej serii zamachów, które miały miejsce w pierwszych latach rządów PSOE (Hiszpańska Socjalistyczna Partia Robotnicza rządząca w latach 1982-1996 oraz 2004-2011). Największe z nich to atak na market Hipercor w Barcelonie (1987) czy na budynek kwatery głównej Guardia Civil w Saragossie również w 1987 roku. Te i inne zamachy spowodowały dziesiątki ofiar śmiertelnych. Była to część strategii terroru, jaką obrały ówczesne władze ETA, aby pokazać, iż pomimo wewnętrznych podziałów i całkowitej rezygnacji z działań zbrojnych frakcji polityczno – zbrojeniowej (1982) główny trzon ETA nie zamierza rezygnować z działań siłowych. Potwierdzeniem tego było m.in. zabójstwo w 1986 roku będącej w latach 1978-1979 członkiem władz frakcji zbrojeniowej ETA Maríi Dolores González Catarain (pseudonim Yoyes) posądzanej o zdradę organizacji. Lata największej aktywności ETA zakończyły się 60- dniowym zawieszeniem broni w styczniu 1989 roku spowodowanego rozpoczęciem prowadzonych w Algierze wstępnych rozmów dotyczących rozejmu pomiędzy hiszpańskim rządem premiera Felipe Gonzalesa (PSOE) a ETA. Podczas trwania rozmów, które trwały dłużej niż zapowiedziane zawieszenie broni, ETA dokonała zamachu w Asturii 4 kwietnia 1989 roku w wyniku, którego zginął funkcjonariusz Guardia Civil. W odpowiedzi na to zdarzenie rząd zerwał negocjacje. ETA kontynuowała swoje ataki, które skupiały się głównie na funkcjonariuszach aparatu bezpieczeństwa państwa. Natomiast kolejne zawieszenie broni miało miejsce w 1992 roku, kiedy we francuskiej miejscowości Bidart zatrzymano 3 członków dowództwa ETA. Według źródeł policyjnych Francisco Múgica Garmendia ,José Luis Álvarez Santacristina José María Arregui Erostarbe byli odpowiedzialni za dowodzenie aparatem politycznym, zbrojeniowym i logistycznym organizacji. Był to potężny cios dla struktur ETA, jednak kolejne próby negocjacji zostały przerwane kolejnymi atakami organizacji.

Czasy rządów PSOE zakończyły się nieudanym zamachem na lidera opozycyjnej PP, przyszłego premiera José Maríę Aznara w kwietniu 1995 roku, któremu życie uratowały opancerzone szyby samochodu. Podczas rządów Partii Ludowej (PP) znacznie nasilono działania policyjne i prawne przeciwko działalności terrorystycznej ETA. W latach 1998-1999 miało miejsce dotychczas najdłuższe zawieszenie działań terrorystycznych będące wynikiem niejawnym porozumieniem politycznym wszystkich baskijskich sił narodowościowych (Pacto de Lizarra). Głównym celem paktu było rozpoczęcie pokojowego dialogu z rządem, który miał zakończyć działania terrorystyczne. ETA niezadowolona z przebiegu rozmów z rządem w ramach Paktu z Lizarry zerwała porozumienie dokonując 21 stycznia 2000 roku w Madrycie zamachu w wyniku, którego wyniku zginął wojskowy, Pedro Antonio Blanco ogłaszając tym samym powrót do działań zbrojnych. Blisko rok później, grudniu 2000 roku, PP i PSOE podpisały porozumienie, tzw. Pakt Antyterrorystyczny, który stał się fundamentem dla wspólnych działań skierowanych przeciwko terroryzmowi ETA.

Choć w kolejnych latach kilkukrotnie ETA ogłaszała ponowne wstrzymanie działań, a działania ze strony rządu nastawione były na rozwiązanie problemu terroryzmu nie udało się osiągnąć tego celu. Ataki ze strony ETA były regularnie dokonywane i choć duża część z nich nie pochłaniała ofiar śmiertelnych to efekt zastraszenia odbijał swe piętno zarówno na poziomie politycznym jak i społecznym.

W grudniu 2006 roku po wcześniejszym zawieszeniu broni w marcu tego samego roku, ETA dokonała zamachu na parkingu terminalu T-4 madryckiego portu lotniczego Barajas, w którym zginęły dwie osoby. Kolejne ataki głośne ataki miały miejsce również w roku 2007 w Capbreton we Francji (ofiary to hiszpańscy funkcjonariusze Guardia Civil), w 2009 ( Vizcaya i Majorka- ofiary to inspektor policji i dwaj funkcjonariusze Guardia Civil). Były to ostatnie ataki ETA z ofiarami śmiertelnymi na terytorium Hiszpanii, natomiast ostatni atak w historii organizacyji miał miejsce w 2010 roku we Francji, a ofiarą był francuski żandarm Jean-Serge Nèrin. 20 października 2011 roku ETA ogłosiła całkowite zawieszenie działań zbrojnych, ogłaszając chęć do podjęcia pokojowego dialogu i rozpoczęcia nowego etapu w historii Kraju Basków.

Pomimo, że w 2011 roku, mając w pamięci wiele lat nieudanych rozmów i powrotów ETA na drogę zbrojną wielu komentatorów z nieufnością odebrało kolejne „ostateczne” zawieszenie broni przez ETA. W świetle ostatnich wydarzeń można jednak stwierdzić, że po raz pierwszy od powstania wydaje się realne zakończenie jej działalności raz na zawsze. Trzeba mieć jednak na uwadze, iż deklaracje ze strony ETA o rozwiązaniu struktur są dopiero pierwszym krokiem na drodze do ostatecznego zamknięcia tego długiego i bolesnego rozdziału w historii Hiszpanii.

Francusko-hiszpańska walka z terrorem

Zgoda głównych sił politycznych na to, iż walka z ETA nie będzie tematem sporów politycznych zapewniła niezbędne wsparcie dla sił bezpieczeństwa państwa zwalczających terroryzm. Był to początek szeroko zakrojonych i zdecydowanych działań, opartych na wzmożonej aktywności hiszpańskich sił bezpieczeństwa państwa. Jednak kluczowym i przełomowym momentem okazało się zdecydowane włączenie się do walki z ETA francuskich służb specjalnych.

Do początku lat 2000 Francuzi zachowywali pewien dystans w kwestii walki z terroryzmem ETA, dając tym samym nieformalne przyzwolenie na to, aby jej członkowie ukrywali się na terenie Francji przed hiszpańskim wymiarem sprawiedliwości. W zamian za to Francja ani jej obywatele nigdy nie stała się celem zaplanowanych zamachów ze strony organizacji. Zmiana podejścia rządu francuskiego po 2001 roku zaowocowała połączeniem sił hiszpańskich i francuskich służb, które pogłębiając współprace na przestrzeni ostatnich lat rozbijały kolejne komanda ETA sukcesywnie wyniszczając jej struktury.

Tylko w latach 2011-2016 w efekcie hiszpańsko-francuskich działań policyjnych zatrzymano 161 osób powiązanych z ETA (95 na terenie Hiszpanii i 66 na terenie Francji). Równolegle prowadzono również intensywne działania mające na celu pozbawianie ETA struktur logistycznych i bojowych. Szacuje się, że w latach 1999-2017 policja przejęła m.in. 20 tysięcy kg materiałów wybuchowych, 500 sztuk broni, 10 tysięcy naboi czy 50 bomb używanych przez ETA do wysadzania w powietrze samochodów. Do tego należałoby dodać również sprzęt i materiały bojowe, które ETA przekazała policji po ogłoszeniu złożenia broni w 2011 roku.

Można pokusić się o stwierdzenie, że zmiana stanowiska rządu francuskiego w kwestii walki z ETA w połączeniu z nową polityką rządu Hiszpanii stworzyła mocny front, który doprowadził do kryzysu i upadku organizacji terrorystycznej.  ETA musiała zmierzyć się z faktem, że wieloletnia przemoc i terror będące narzędziem, którym chciała uzyskać swoje cele została de facto została zneutralizowana przez instytucje obu współdziałających państw.

Początek drogi do pokoju

Obecnie wygląda na to, że lata walki z terroryzmem baskijskim dobiegają końca, nie należy się jednak spodziewać, że problem ETA zniknie. Nadal pozostaje wiele nierozwiązanych konfliktów, nieodwracalne skutki społeczne oraz przeprowadzenie procesu pokojowego. Biorąc pod uwagę, iż postawa rządu w Madrycie wydaje się być nieugięta względem członków ETA, może on być trudny i bolesny zarówno w wymiarze społecznym jak i politycznym. Rząd hiszpański stanowczo zapewnia, iż nie przewiduje pójścia na żadne ustępstwa wobec członków rozwiązanej organizacji terrorystycznej oraz nie zamierza wybaczać ETA krzywdy wyrządzonej Hiszpanii.

Choć mogłoby się wydawać, że rozwiązanie struktur ETA zakończy na dobre długi i bolesny okres dla współczesnej historii Hiszpanii wygląda na to, że jest to jedynie kolejny etap procesu wychodzenia z traumy spowodowanej sześcioma dekadami terroru ETA. Kolejne miesiące/lata mogą okazać się decydujące, bowiem pokażą, jaki kierunek obierze proces pokojowy oraz czy istnieją realne szanse na to, aby doszło do porozumienia pomiędzy skrajnym nacjonalizmem baskijskim a rządem i społeczeństwem hiszpańskim.

Tatiana Małecka

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 7
Reklama
mobilis in mobili
niedziela, 6 maja 2018, 12:55

Obiektywnie rzecz biorąc zabójstwo Carrero-Blanco przyspieszyło upadek frankistowskiego reżimu o kilka lat i umożliwiło Hiszpanii przystąpienie do EWG/UE w najbardziej korzystnym dla niej momencie.To ewidentny plus.Co do reszty... Historia ETA pokazuje doskonale jak zbrojne organizacje walczące o słuszne cele potrafią w warunkach partyzancko-konspiracyjnych ulec z czasem zwichrowaniu w kierunku zwykłej bandyterki i kryminalizacji.To samo było z IRA.Mafie na Sycylii też mają korzenie w walce z okupacją i wyzyskiem przez obcych... To tak a\'propo naszej narodowej debaty w kwestii antykomunistycznej partyzantki polskiej 1945-1960.

Wojciech Żaglewski s. Zygmunta
piątek, 4 maja 2018, 23:32

W przypadku ETA , nie nazywajcie jej działalności TERROREM ! ! Bo nieładnie ! Z tego wynika że powstania Polaków - to były akcje terrorystyczne !! Każdy ma prawo do swojego języka , kultury , obyczajów . A dlaczego ETA wystąpiła do walki ? Ja piszę przez pryzmat ludu Wandalów , których Polska skazuje na wytępienie przez Ewaporację . Polska to nie nacja ! To nazwa państwa w którego granicach zamieszkują Germanie ( Wandalowie ! ) i Słowianie ; obecnie różne nacje . A wszystko po to aby zaszczyt utworzenia Państwa Polskiego przypisać sobie Słowianom !! Nazywa się to obłudnie ,, Polską Racją Stanu ,, A przecież każdy ma prawo do swojej kultury !! Co teraz będzie z Katalonią ? Premier B. Szydło jak się zbulwersowała na Katalończyków , za referendum niepodległościowe !!

wojcio
środa, 9 maja 2018, 00:50

To JEST terror - jeśli trzeba Ci to tłumaczyć, to właściwie szkoda czasu na rozmowę

Zachariasz2
sobota, 5 maja 2018, 12:51

Wandalowie, a może Wenedowie – to też Słowianie. Są teorie że Słowianie są praojcami Germanów! To wszystko mało naukowe a raczej życzeniowe opowieści. Proszę o dowody, o źródła historyczne, pozycje naukowe...

cremaster
sobota, 5 maja 2018, 23:55

Co za bzdury. Wandalowie to lud germański (Genzemyr, Gunderyk czy Gelimer to zaiste słowiańskie imiona :D). Pisze o nich Tacyt. Germanie pochodzą ze Skandynawii i w żadnym wypadku od żadnych Słowian się nie wzięli, co potwierdzają dowody archeologiczne, językowe i genetyczne (Ja także poproszę o dowody historyczne rewelacji o słowiańskich germanach) Podejrzewam, ze brednie te wynikają z języka niemieckiego w którym jest bardzo duża liczba niegermańskich słów oraz zróżnicowania genetycznego (Niemcy to mieszanka German , Celtów, Słowian i ludów przed indoeuropejskich) tylko, że germanie jak już pisałem wzięli się ze Skandynawii a wspomniane ludy wchłonęli na terenie dzisiejszych Niemiec. Ostatnia kwestia to Wenedowie. Pisał o nich Ptolemeusz (umieścił ich w Sarmacji), Prokopiusz i Jordanes, który wymieniał ich razem z Antami i Sklawinami jako ludami słowiańskimi. I odróżniali ich od Wandalów z którymi w tym samym czasie Rzym walczył w Afryce. Mało tego, potem wcielono ich do armii i nikt wśród rzymian, jakoś nie zauważył że mówią tym samym językiem (i zarazem odmiennym od pozostałych ludów germańskich na zachodzie) co nowe ludy atakujące Bałkany.

koil23
sobota, 5 maja 2018, 10:41

Jeśli nie widzisz różnicy pomiędzy sytuacją basków od czasów drugiej autonomii, a sytuacją pod zaborami to przyjrzyj się jeszcze raz....

Pavel
niedziela, 6 maja 2018, 02:41

A co powiesz w temacie Palestyny? Ciekaw jestem strasznie.

Tweets Defence24