Rosyjska Flota Bałtycka: stan dzisiejszy i perspektywy [ANALIZA]

29 grudnia 2020, 08:25
thumbnail_3
Fregata rakietowa Jarosław Mudryj, jeden z okrętów Floty Bałtyckiej, którego budowa rozpoczęła się w czasach ZSRR. Fot. Andrzej Nitka/Defence24.pl

Zapewne tylko mała garstka spośród rzeszy turystów odpoczywających co roku na plażach Zatoki Gdańskiej zdaje sobie sprawę, że tuż za horyzontem, po drugiej stronie zatoki w porcie w Bałtyjsku bazują główne siły rosyjskiej Floty Bałtyckiej, która pod względem potencjału bojowego jest najsilniejszą flotą, dla której Bałtyk jest głównym akwenem operacyjnym.

Pod względem możliwości bojowych zdecydowanie przewyższa ona naszą marynarkę wojenną, ustępując jedynie flocie niemieckiej, która jednak operuje nie tylko na Bałtyku, ale również na Morzu Północnym. Ponadto Flota Bałtycka może być w razie potrzeby wzmocniona przez okręty przerzucone z innych akwenów. I co ciekawe, a o czym zapominają nawet specjaliści, mogą one dotrzeć na Bałtyk nie tylko przez Cieśniny Duńskie, które można przecież zablokować, ale również śródlądowymi drogami wodnymi. Te ostatnie znajdują się w całości na terenie Rosji, a więc państwo to ma pełną swobodę w ich wykorzystaniu.

Aktualnie Flota Bałtycka jest jednym z pięciu związków operacyjnych rosyjskiej marynarki wojennej (Wojenno-Morskoj Fłot – WMF). Pozostałe to Flota Czarnomorska, Oceanu Spokojnego, Północna oraz Flotylla Kaspijska. Dwie z nich to floty oceaniczne, posiadające dodatkowo w swym składzie komponent strategiczny w postaci atomowych okrętów podwodnych z rakietami balistycznymi, pozostałe operują głównie na morzach zamkniętych (Morze Bałtyckie, Czarne, Kaspijskie).

Nie oznacza to jednak ich okrętów nie można zobaczyć na innych akwenach. Po latach zapaści wywołanych rozpadem Związku Radzieckiego, na początku obecnego wieku WMF powróciła do aktywnych działań prawie we wszystkich zakątkach globu. Pierwszym takim większym impulsem był udział w ochronie żeglugi handlowej przed piratami na wodach afrykańskich, a później bardzo duże zaangażowanie Rosji w wojnę domową w Syrii. Obecnie stałą praktyką jest operowanie zespołów rosyjskich okrętów pochodzących z składu różnych flot/flotylli. Normą też stało się przebazowanie ich do innych związków operacyjnych czy to czasowe w związku z ćwiczeniami, próbami uzbrojenia, remontami czy też na stałe w związku ze zmianą podporządkowania. Taka sytuacja dotyczyła np. dwóch małych okrętów rakietowych proj. 21631 Bujan-M, które między 4 a 28 październiku 2016 r. przeszły z Morza Czarnego i wzmocniły Flotę Bałtycką, co było sporym zaskoczeniem dla obserwatorów.

Co prawda obecnie Flota Bałtycka podobnie, jak i cała WMF stanowi tylko cień potęgi jaką stanowiła za czasów Związku Radzieckiego, kiedy dysponowała kilkuset bojowymi okrętami nawodnymi i kilkudziesięcioma okrętami podwodnymi, w tym uzbrojonymi w rakiety balistyczne oraz znacznymi siłami desantowymi, których głównym zadaniem było zajęcie rejonu Cieśnin Duńskich w celu umożliwienia wyjścia jej na Atlantyk i połączenia się z Flotą Północną. Poza drastycznym zmniejszeniem jej potencjału bojowego na obecną jej sytuację w bardzo dużym stopniu wpłynęła utrata jej dotychczasowych baz w państwach bałtyckich, które odzyskały niepodległość. W związku z tym działa ona obecnie w ramach dwóch zgrupowań. Siły główne Floty Bałtyckiej operują na Bałtyku Południowym w oparciu o bazę w Bałtyjsku w obwodzie kaliningradzkim - rosyjskiej enklawie wciśniętej między Polską, Białoruś i Litwę. Drugie mniejsze zgrupowanie operujące głównie na Zatoce Fińskiej w oparciu o bazy w Kronsztadzie i Łomonosowie.

image
Rosyjskie okręty w bazie morskiej w Kronsztadzie. Fot. Andrzej Nitka/Defence24.pl 

Najtrudniejsze dla tej floty, podobniej jak i dla całej WMF były lata 90. ubiegłego wieku. W pierwszej kolejności musiała się ona uporać z problemem wycofania swoich okrętów a także wyposażenia i amunicji na terytorium Rosji, co zostało zakończone 31 maja 1994 r. Nie dotyczyło to jednak wszystkich jednostek, które bazowały poza granicami Rosji, znaczna liczba najstarszych okrętów i pomocniczych jednostek pływających została wycofana w miejscu dotychczasowego stacjonowania i ostatecznie trafiła jako złom do pieców hutniczych.

Następne lata wcale nie były dużo lepsze, że względu na stałe niedofinansowanie, brak koniecznych remontów i napraw nadal wycofywano ze służby okręty, które ze względu na swój wiek mogły jeszcze kontynuować służbę. Powodowało to stałe zmniejszanie się potencjału sił okrętowych, ponieważ służbę rozpoczynały tylko nieliczne nowe jednostki. Z dużych okrętów nawodnych, które weszły w skład Floty Bałtyckiej były to jedynie dwa niszczyciele rakietowe proj. 956A – Biespokojnyj (w sł. 28.12.1991 r.), Nastojcziwyj (w sł. 30.12.1992 r.) oraz dwie fregaty rakietowe proj. 11540 - Nieustraszymyj (w sł. 28.12.1990 r.) i Jarosław Mudryj (w sł. 19.07.2009 r.).

Symptomy polepszenia sytuacji zaczęły się pojawiać dopiero na początku obecnego wieku, kiedy Rosja zaczęła wychodzić z głębokiej zapaści ekonomicznej (tzw. jelcynowskiej smuty). W pierwszej kolejności zaczęto realizować działania zmierzające do znormalizowania funkcjonowania marynarki takie jak powrót do remontów okrętów, a nie jedynie ich kasowanie, wznowienie systematycznego szkolenia morskiego czy ukończenie jednostek których budowę rozpoczęto jeszcze za czasów ZSRR. Z czasem w związku z polepszeniem się sytuacji gospodarczej kraju możliwe było przystąpienie do projektowania i budowy nowych okrętów. Stopniowo zaczęły one trafiać również do Floty Bałtyckiej, która dzięki temu wzmocniona została w latach 2007-2014 przez cztery nowoczesne korwety rakietowe proj. 20380 Stierieguszczij, zaś jej siły desantowe w latach 2014-2015 r. o trzy szybkie kutry desantowe proj. 21820 Diugon.

image
Bojkij jedna z nowoczesnych korwet rakietowych proj. 20380. Fot. Andrzej Nitka/Defence24.pl

Proces wymiany pokoleniowej jednostek bojowych Floty Bałtyckiej ze względu na wydarzenia polityczne dotyczące Krymu w ostatnich latach zdecydowanie wyhamował. Nowo budowane jednostki zaczęły wzmacniać głównie Flotę Czarnomorską. Na przykład, w krótkim czasie na Morze Czarne trafiło sześć okrętów podwodnych proj. 636.3 Warszawianka i trzy fregaty rakietowe proj. 11356R. Druga trójka tych fregat zamówiona z myślą o Flocie Bałtyckiej, w trakcie budowy została przydzielona do Floty Czarnomorskiej, ale ostatecznie w ogóle nie wzmocniła Wojenno-Morskiej Floty. Stało się tak ze względu na zerwanie po aneksji Krymu więzi kooperacyjnych z Ukrainą, skąd pochodziły przeznaczone dla nich siłownie. Ostatecznie dwa najbardziej zawansowane okręty tego typu Admirał Butakow i Admirał Istomin zostaną ukończone dla marynarki wojennej Indii.

image
Sierpuchow, jeden z dwóch małych okrętów rakietowych proj. 21631 przebazowanych z Morza Czarnego Fot. Andrzej Nitka/Defence24.pl

Sytuację tę w niewielkim tylko stopniu zmieniło wspominane już przebazowanie w 2016 r. dwóch okrętów rakietowych proj. 21631 – Zielonyj Doł i Sierpuchow. Wydarzenie to i włączenie ich do skład bazującej w Bałtyjsku 36. Brygady Kutrów Rakietowych miało najprawdopodobniej charakter polityczny. Mogło one być swoistą demonstracją siły, jako że obie te jednostki 19 sierpnia 2016 r. podczas pełnienia służby bojowej na Morzu Śródziemnym wystrzeliły pociski manewrujące systemu Kalibr-NK do celów w Syrii. Dzięki zmianie dyslokacji Bujan-M w zasięgu tych pocisków, o których w tym czasie stało się głośno, znalazła się cała północna Europa. Decyzja ta była tym bardziej zaskakująca, że jednostki te oparte są koncepcyjnie na artyleryjskich Bujanach (proj. 21630) czyli okrętach zaprojektowanych do działań na rzekach i przybrzeżnych akwenach morskich, a więc charakteryzują się niewielkim zanurzeniem i innym kształtem kadłuba niż jednostki pełnomorskie. Trudno zatem od nich oczekiwać, że będą zdolne do działań bojowych w trudnych warunkach hydrometeorologicznych jakich, zwłaszcza w okresie jesienno-zimowym, w naszej części Europy nie brakuje.

image
Mytiszczi prototypowy mały okręt rakietowy proj. 22800. Łącznie do Floty Bałtyckiej trafi sześć jednostek tego typu. Fot. Andrzej Nitka/Defence24.pl 

Nowymi rosyjskimi okrętami rakietowymi charakteryzującymi dużą większą dzielnością morską i podobnym uzbrojeniem, w szczególności pociskami Kalibr-NK, są jednostki proj. 22800 Karakurt, które w pierwszej kolejności trafiły do Floty Bałtyckiej. Były to prototypowy Mytiszczi (w sł. 17.12.2018 r.) oraz pierwsza jednostka seryjna Sowietsk (w sł. 12.10.2019 r.). 21 listopada br. w Bałtyjsku podniesiono banderę na trzecim okręcie proj. 22800 - Odinczowo. Jest on pierwszą jednostka tego typu zbudowaną w docelowej konfiguracji z rakietowo-artyleryjskim systemem obrony bezpośredniej Pancyr-M, który w czasie testów morskich tego okrętu przeprowadzonych na Bałtyku przeszedł próby państwowe.

Zgodnie z tegorocznymi deklaracjami dowódcy WMF adm. Nikołaja Jewmienowa Flota Bałtycka będzie dysponować łącznie sześcioma okrętami proj. 22800, w tym czterema w wyposażonymi w system Pancyr-M. Tak więc, ten związek operacyjny zasilą jeszcze trzy jednostki tego typu (Kozielsk, Ochotsk, Wichr). Kadłuby tych okrętów zostały zbudowane przez stocznię SZ „Morie” z Teodozji na Krymie. Zostały one zwodowane w październiku i listopadzie 2019 r. W celu wyposażenia i dokończenia budowy zostały one przeholowane śródlądowymi drogami wodnymi do stoczni Pełła, która ma swoją siedzibę w miejscowości Otriadnoje pod Petersburgiem.

Wejście do służby tych okrętów oraz co najmniej jednego nowo budowanego Bujana-M (dziesiąta jednostka serii – Grad, co ma nastąpić w 2021 r.), pozwoliłoby na stopniowe wycofywanie przestarzałych małych okrętów rakietowych proj. 1234.1 Owod i kutrów rakietowych proj. 1241 Mołnija stanowiących dotychczas trzon 36. Brygady Kutrów Rakietowych. Wymiana pokoleniowa jednostek pływających rozpoczęła się również w siłach przeciwminowych Floty Bałtyckiej. 9 grudnia 2016 r. podniesiono banderę na okręcie Aleksandr Obuchow prototypowym trałowcu morskim (w rzeczywistości niszczycielu min) proj. 12700 Aleksandrit. W przyszłym roku ma zasilić je seryjna jednostka tego typu - Gieorgij Kurbatow.

image
Aleksandr Obuchow pierwszy rosyjski okręt przeciwminowy nowego pokolenia Fot. Andrzej Nitka/Defence24.pl

Szczególnie trudna sytuacja dotyczy sił podwodnych Floty Bałtyckiej, które po wycofaniu pod koniec 2019 r. okrętu podwodnego Wyborg, dysponują tylko jedną jednostką tej klasy Dmitrow proj. 877EKM, która bazuje w Kronsztadzie. Jako rozwiązanie tymczasowe należy traktować zapowiedziane przebazowanie z Morza Czarnego okrętu podwodnego Ałrosa proj. 877W, do którego może dojść w przyszłym roku pod warunkiem zakończenia remontu tej jednostki.

image
Dmitrow jedyny obecnie okręt podwodny w składzie Floty Bałtyckiej Fot. Andrzej Nitka/Defence24.pl

Rozwiązaniem docelowym ma być wprowadzenie do służby nowych okrętów podwodnych proj. 636.3, pierwszym z nich ma być Pietrozawodsk. Kontrakt na budowę tylko tej jednej jednostki podpisano 25 sierpnia br. ze stocznią Admirałtiejskije Wierfi z Petersburga. Stanowi to duży kontrast z kontraktami z lat poprzednich, które dotyczyły Warszawianek dla Floty Czarnomorskiej i Floty Oceanu Spokojnego. Tyczyły one wtedy zamówienia od razu serii liczących po sześć okrętów, czyli łącznie 12 jednostek. Taki stan rzeczy wynika najprawdopodobniej z niewystarczającej puli środków finansowych jakie borykająca się trudnościami gospodarczymi Rosja, może przeznaczyć na budowę nowych okrętów.

Te wszystkie działania, w połączeniu z systematycznym wzmacnianiem lotnictwa i jednostek brzegowych Floty Bałtyckiej wskazują, że dowództwo WMF mimo ograniczonych środków dąży do stałego wzmacniania tego związku operacyjnego. Nie jest ona co prawda traktowana obecnie tak priorytetowo jak Flota Czarnomorska, jednak działania prowadzone od wielu lat przynoszą już widoczne efekty.

Duże znaczenie jakie przywiązywane jest do Floty Bałtyckiej wynika z wielu czynników. Przede wszystkim spowodowane jest tym, że jej główne siły bazują w najdalej na zachód wysuniętym obszarze Rosji tj. obwodzie kaliningradzkim. Ma to dla Rosji niebagatelne znaczenie strategiczne. Zwłaszcza w kontekście traktowania przez Rosję sił NATO jako zagrożenia. Istnienie takiego bastionu umożliwia wywieranie stałej presji militarnej i politycznej na Polskę i państwa bałtyckie. Natomiast w przypadku ewentualnego konfliktu zbrojnego może stanowić bazę wypadową do działań ofensywnych w tej części Europy lub potencjalnie zdecydowanie opóźnić bezpośrednie uderzenie na Petersburg, czyli drugie co do wielkości miasto Rosji.

Również w warunkach pokojowych znaczenie tej floty jest duże. To właśnie na Bałtyku w oparciu o porty, poligony i wydzielone siły Floty Bałtyckiej prowadzone są próby morskie nowych okrętów i jednostek straży granicznej budowanych zarówno przez stocznie z Kaliningradu, Petersburga, jak i kontynentalnej części Rosji. W tym roku poza wspomnianymi próbami państwowymi sytemu Pancyr-M, z udziałem okrętów Floty Bałtyckiej prowadzone były testy systemów uzbrojenia korwety rakietowej Griemiaszczij prototypowej jednostki proj. 20385. Dotyczy to również okrętów budowanych w Rosji na eksport, które przechodzą próby, zaś ich załogi szkolą się głównie nad Bałtykiem

Te i wiele innych czynników powodują, że Flota Bałtycka ma i będzie miała duże znaczenie dla rosyjskiej marynarki i całych sił zbrojnych tego państwa. Tak więc należy spodziewać się, że działania mające na celu jej wzmocnienie będą nadal kontynuowane. Dlatego też flota ta podobnie jak i cały obwód kaliningradzki będą musiały być stale uwzględniane w planowaniu militarnym zarówno Polski jak i innych państw Morza Bałtyckiego. Stąd w najbliższych latach należy się spodziewać dalszej militaryzacji naszego regionu Europy. 

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 49
Reklama
BUBA
sobota, 2 stycznia 2021, 10:48

Kilka dobrych bateri nadbrzeznych i Baltyk jest okryty i kezdy okret niema prawa bytu.

Niuniu
środa, 30 grudnia 2020, 00:45

Jak ruscy zaczną podskakiwać to ich walniemy naszymi Krabami, Jaszczebiami, Krylami i co tam jeszcze wymyślimy. Później Oni walną Nas, Goździkami, Katiuszami itp. No to my odpalimy nasze Leo Twarde Rosomaki i ogólnie WOT. I zajmiemy budki graniczne na szosie do Kaliningradu. Wtedu zagrożona państwowość i byt Rosji zgodnie z ich doktryną walnie Nas kilkoma Iskanderami i Kalibrami z taktycznymi głowicami atomowymi. No i w tym momencie gwarant Naszego bezpieczeństwa - wielki Brat za Oceanu ładnie Nas poprosi abyśmy przestali drażnić sąsiada bo Beat zabierze swoje zabawki z powrotem do Niemiec. I znów jak w zeszłym wieku będziemy mogli zabrać się do odbudowy. Może znów zbudujemy Mariensztat.

Davien
środa, 30 grudnia 2020, 14:31

A wtedy wielki brat posle wam Rosjanie kilka Tridentów w wasza broń strategiczna byście więcej nie podskakiwali.

złośliwy
piątek, 1 stycznia 2021, 20:49

Może być, tak jak na Ukrainie,Amerykanie będą walczyli z Rosją do ostatniego Ukraińca.

antyDavien
czwartek, 31 grudnia 2020, 10:42

A biały niedźwiedź 5 buław i USA przestaną się liczyć jako formacja bojowa.

Davien
piątek, 1 stycznia 2021, 10:34

Z tych buław jedna sie rozleci przy starcie, druga poleci na wczasy do ChRL a trzy pozostałę zestzrelą systemy ABM:) I tyle z twoich Buław:)

mc.
środa, 30 grudnia 2020, 14:06

Nawet nie jesteś śmieszny. Atak na Polskę, to atak na "zobowiązania" USA. Jeżeli USA by odpuściła, musieliby by też wynieść się z Niemiec, czyli zrezygnować z Europy. A teraz sam sobie zadaj pytanie, czy USA zrezygnują z Europy. Tu nie chodzi o "więzi transatlantyckie" - tu ważna jest KASA i powiązania firm i banków amerykańskich i europejskich. Rosja może sobie marzyć że to rozbije, że NS2 da jej wpływ na politykę Europy. Pewnie by tak było, gdyby Rosja miała kasę. Ale Rosja żyje tylko ze sprzedaży węglowodorów i straszy wszystkich swoimi rakietami. Tak się nie buduje strefy wpływów.

Cinuś
sobota, 20 marca 2021, 12:57

m.c. Wierzysz w te zobowiązania?

Olo
sobota, 2 stycznia 2021, 13:42

Amerykanie nic nie muszą odpuszczać, wystarczy że znajdą wytłumaczenie dobre dla swoich mediów...

No skąd
czwartek, 31 grudnia 2020, 21:57

Zapytaj Kurdow jak to z nimi zrobili

Davien
sobota, 2 stycznia 2021, 13:35

A to USA obiecało Kurdom ochronę przed Turcja, zawarło z nimi jakis traktat na ten temat?? Za to Rosja ładnei zdradziła Syrie najpierw wspomagając walczących z Asadem terrorystó a następnie dokonujac rozbioru Syrii do spółki z Turcja;)

TyleWTemacie
środa, 30 grudnia 2020, 00:23

Rosja kraj o PKB równym PKB niewielkiej Hiszpanii. Jeśli dla kogokolwiek Rosja jest zagrożeniem to dla dobrobytu własnych obywateli i mogą sobie trawe na zielono dalej malować a i tak nie zmieni to stanu rzeczy że stać ich na tyle co hiszpanów

mc.
środa, 30 grudnia 2020, 14:09

Przesadziłeś... Rosja ma potencjał Włoch. I niedługo jak Włosi będzie się zastanawiać z czego utrzymać "Państwo". Bo węglowodory nie dają już takich pieniędzy jak kiedyś, a "Mocarstwowość" kosztuje (przynajmniej Włosi nie mają takiego problemu - wolą dobre wino i kobiety).

Bujan
wtorek, 29 grudnia 2020, 20:12

Można oczywiście dalej oglądać i słuchać serial "ruskie to zło, bo tak jest", aż zacznie w końcu się nudzić te ciągle niby wojska na ukrainie, te nieszczęsne litwini bojące się własnego cieniu, ten rurociąg i krzyki zza oceanu, że gaz nie pójdzie. Można w to dalej bawić. Ale po co??? Rosjanie są i będą naszymi sąsiadami nic tu się nie zmieni, a nie wiadomo tak na prawdę czy jutro meteoryt nie walnie przypadkiem za Atlantykiem i co wtedy pytam??? Dalej będzie trwał ten serial? Nie. Gdzie nam iść jeśli nie ma gdzie jak do ruskich bo maja 1/6 lądu całego i co wtedy??? Może zacznijmy w końcu głową swoją myśleć, a nie z matrixu.

Swoj
wtorek, 29 grudnia 2020, 18:14

W latach 80 84 bywalel na rakich sowieckich lajbach jeden syf

jaśko
wtorek, 29 grudnia 2020, 14:38

najtanszym sposobem nas ruskich jest odcięcie ich od żródeł finansowania..budowa w europie elektrowni jądrowych ,termojądrowych i oze ,oraz zakaz emisji CO2 z surowców pochodzących z poza UE.KUPUJEMY U KACAPÓW ROPĘ I GAZ ,ONI SIĘ ZBROJĄ ZA NASZE PIENIĄDZE ,MY SIĘ ZBROIMY ŻEBY SIE "OBRONIĆ" ,A BOGACĄ SIĘ niemcy i usa.na koniec będzie bum i nowa cywilizacja karaluchów

w
wtorek, 29 grudnia 2020, 22:12

niemcy własnie ich odcinaja uruchamiajac NS2

Inż.
wtorek, 29 grudnia 2020, 18:31

A wiesz, że ROSATOM dostarcza prętów paliwowych do 70 % elektrowni anonimowych na świecie. Nawet do USA.

Davien
piątek, 1 stycznia 2021, 10:35

Do USA?? A po kiego USA fatalnej jakości i kiepskie prety paliwowe z Rosatomu:)

nigdy nie mów nigdy:)
środa, 30 grudnia 2020, 20:09

bo pewnie najtańsze pręty paliwowe produkują ,a ns2 ma dwa zawory jeden w rosji drugi u niemców.embargo i du a,zostana tylko bubelki do drukowania

Eter
środa, 30 grudnia 2020, 10:28

Elektrownie anonimowe to która generacja?

prawdziwy itd,itd.
wtorek, 29 grudnia 2020, 12:33

Bez zwiazku: ichnia geodezja ,miernictwo to efekt naszych zesłańców stąd Nasze "0" to poziom morza w Kronsztadzie.

mc.
wtorek, 29 grudnia 2020, 11:13

Analizując możliwości (potrzeby) rozwoju naszej floty trzeba brać pod uwagę możliwości floty rosyjskiej (i jej rozwoju), tak by nie przesadzić z własnymi inwestycjami. Nie potrzebujemy armat by strzelać do lisiej nory - musimy mieć możliwość zablokowania lub zdalnego niszczenia przeciwnika. Czyli pojawia się pytanie - ile i jakich okrętów potrzebujemy ? A może poza 3 "patrolowcami" (ale wyposażonymi w systemy przeciwrakietowe/przeciw lotnicze i przeciw okrętowe) wystarczy nam dodatkowy NDR ?

bobo
wtorek, 29 grudnia 2020, 17:30

Dodatkowy NDR i dodatkowa eskadra F 35 z morską wersją NSMów. Oprócz tego coś do polowania na okręty podwodne. Śmigłowce, drony w tym te podwodne.

BUBA
wtorek, 29 grudnia 2020, 13:48

Wiecej mobilnych rakietowych wyrzutni nadbrzeznych i wspolpraca z Szwecja i Finlandia

Zyx
poniedziałek, 4 stycznia 2021, 12:07

Mobilne to są okręty, a nie przykute do nabrzeża potencjalne cele w postaci wyrzutni rakiet.

mc.
wtorek, 29 grudnia 2020, 11:06

"I co ciekawe, a o czym zapominają nawet specjaliści, mogą one dotrzeć na Bałtyk nie tylko przez Cieśniny Duńskie, które można przecież zablokować, ale również śródlądowymi drogami wodnymi. " - Bałtyk to klatka z dwoma wejściami. Kanał Białomorsko-Bałtycki ma 19 śluz. Wystarczy ich systematyczne niszczenie, by stał się niemożliwy do przejścia (przepłynięcia).

say69mat
wtorek, 29 grudnia 2020, 10:35

No .. proszę, jak na dłoni widać, że wojna minowa jest priorytetem budowania potencjału bojowego Floty Bałtyckiej. Stąd, nasz wywiad działa skutecznie dostarczając prerogatyw będących filarem modernizacji technicznej naszych sił zbrojnych - w tym - koncepcji budowy potencjału MW. Te Karakurty i Bujany, to .... zwykła ściema. Tak na prawdę, to okręty z kartonu, w dodatku za duże na Bałtijsk. Proszę wybaczyć mi mój sarkazm v/s refluks, należę do grona sierot po koncepcji pozyskania australijskich OHP.

Nikt nam nie wmówi że białe jest białe a czarne jest czarne :)
wtorek, 29 grudnia 2020, 10:08

Zanim będziemy oceniać innych to proponuję spojrzeć na polską flotę Bałtycką :) a raczej jej całkowity brak,mimo szumnych zapowiedzi 5 lat temu dalej leżymy na dnie a do boju to możemy wysłać chyba tylko kutry rybackie

mc.
wtorek, 29 grudnia 2020, 19:52

Za 1 mld pln (minimalna cena 1 okrętu bez uzbrojenia) masz 1 baterię KRABÓW (24 Kraby + wszystkie potrzebne wozy). Masz wybór, co kupujesz ? Jestem wrogiem lekceważenia potrzeby rozwoju i modernizacji Marynarki Wojennej, ale pamiętaj - MW łatwo "przeinwestować" zwłaszcza biorąc pod uwagę MARZENIA "admirałów".

Nikt nam nie wmówi że białe jest białe a czarne jest czarne :)
środa, 30 grudnia 2020, 08:21

Ja bym proponował zainwestować w końcu w silną obronę przeciwlotniczą której teraz praktycznie w ogóle nie mamy.Bez OPL leżymy

say69mat
środa, 30 grudnia 2020, 08:09

Okręty dysponują potencjałem uzbrojenia defensywnego pozwalającego na punktową i obszarową obronę przeciwlotniczą v/s przeciwrakietową. Dysponują również systemami uzbrojenia ofensywnego przekraczającymi efektywność - w obszarze odstraszania strategicznego - rzeczonej baterii Krabów. Baterii, która aby porazić cele wrażliwe na terytorium agresora, musi zbliżyć się na zasięg circa 40 km od celu. Wystawiając się tym samym na ostrzał systemów artylerii rakietowej potencjalnego agresora, przekraczający zdecydowanie skuteczny zasięg systemu artyleryjskiego Krab.

mc.
piątek, 1 stycznia 2021, 17:20

Kraby były tylko przykładem. Najważniejsza część mojej wypowiedzi to: MW łatwo "przeinwestować" zwłaszcza biorąc pod uwagę MARZENIA "admirałów"

nie oddamy nawet guzika
wtorek, 29 grudnia 2020, 18:11

Jakie to ma znaczenie? My nie mamy nic, oni budują lepiej lub gorzej, nowe okręty. Mam wrażenie, że dużo jest tutaj rosyjskich kretów typu Davien, których zadaniem jest dezawuowanie przeciwnika i zasłanianie się Wielkim Bratem za oceanu, jak starszym kolegą z podwórka.

yy
wtorek, 29 grudnia 2020, 17:27

Mowa jest o rosyjskiej flocie,wiec o co chodzi?

Davien
wtorek, 29 grudnia 2020, 15:28

I ciagle w razie konfliktu możemy posłac na bałtijsk kilkadziesiat NSM które same sobei tam wyszukaja cele i je zniszcza.

Herr Wolf
wtorek, 29 grudnia 2020, 21:15

Jak znajdą op i czy zniszczą nadlatujące samoloty czy rakiety?!

Davien
środa, 30 grudnia 2020, 01:03

Apo co mają szukac OP , nei do tego słuzą:)

Nikt nam nie wmówi że białe jest białe a czarne jest czarne :)
wtorek, 29 grudnia 2020, 19:03

Oczywiście tylko w pierwszych chwilach konfliktu na te wszystkie nasze jednostki w tym na MJR będą lecieć ruskie rakiety a my jakbyś zapomniał nie posiadamy obrony przeciwlotniczej i marne lotnictwo.Tylko nie pisz o dwóch paradnych bateriach Patriot które kupiliśmy bo one niewiele zmienią

Davien
środa, 30 grudnia 2020, 01:04

Taak, oczywiscie Baba Wanga podpowie ruskim gdzie sa nasze NSM-y i jednostki, bo biedaczki nie mają srodków ich wykrycia z OK:)

kapitan śmiechów
wtorek, 29 grudnia 2020, 18:43

oj bajkopisarzu - ot tak sobie będą lecieć i sobie wyszukają same cel, pokręcą się jeszcze troszkę, aby wybrać ten najważniejszy i jak ochrona pójdzie do sławojki to zaatakują - w w której to gierce? w tej samej co to 100 tomków rozniosoło całą Syrię w pył, aż się sam Szojgu przez tydzień za brzuch musiał trzymać ze śmiechu z powodu tej ogomnej siły ognia - co to wypsztykała pół ekspedycyjnej floty NATO i zniszczyła i to nie całkiem wiejską stodołę. Radzę czytać mniej fantasy

Zbyszek
wtorek, 29 grudnia 2020, 18:25

Jak daleko, zasięg, zasięg!

Davien
środa, 30 grudnia 2020, 01:08

Zasieg to 180-200km, lot wg rzeżby tereny na TERCOM albo normalnie na INS/GPS i głowica IIR w fazie terminalnej, pocisk stealth. cos jeszcze?

głośno i wyraźnie
wtorek, 29 grudnia 2020, 18:20

Wysyłanie kilkadziesiąt NSM na mocarstwo atomowe nie jest najlepszym pomysłem, dlaczego źle życzysz Polsce?

:)
środa, 30 grudnia 2020, 09:36

Dawien uważa że wyciągnięcie Polski w konflikt z Rosją zwiększa szanse na odzyskanie Krymu przez jego Ukrainę.

Davien
środa, 30 grudnia 2020, 01:05

"I ciagle w razie konfliktu możemy posłac na bałtijsk kilkadziesiat NSM które same sobei tam wyszukaja cele i je zniszcza" czego z tego zdania nie zrozumiałęs?? Bo chyba wszystkiego, naucz sie czytac po polsku albo kup sobie porządnego tłumacza.

flo
wtorek, 29 grudnia 2020, 18:12

Ile mamy tych NSM?? Jaki procent trafi?? Czy to wystarczy?? A jeżeli nie to co dalej???

Davien
środa, 30 grudnia 2020, 01:09

NSM mamy podobno ponad 70wiec wystarczy na te kilka/kilkanaście okrętów w Bałtijsku

Zyx
poniedziałek, 4 stycznia 2021, 12:17

Nie twierdzę, że MJR jest niepotrzebna, ale to jest absolutne myślenie życzeniowe. Raz, że nie jest to broń klasy stand-off. Dwa, że do wystrzelenia też trzeba znać lokalizację celu na OTH, trzy że potencjalny cel może się w razie czego bronić (i jeszcze oddać), cztery - proszę podać kilka przykładów, gdzie baterie brzegowe kiedykolwiek zatopiły (lub choćby poważnie uszkodziły) nowoczesny, dobrze uzbrojony okręt.

Tweets Defence24