Amerykanie utajnili wypadek Global Hawka u wybrzeży Hiszpanii

9 września 2018, 19:34
RQ-4 Global Hawk
Fot. Tech. Sgt. Christopher Boitz/US Air Force
Reklama

Amerykańskie siły powietrzne potwierdziły, że 26 czerwca br. doszło do wypadku, w którym został zniszczony rozpoznawczy bezzałogowiec RQ-4 Global Hawk. Do zdarzenia doszło na zachód od bazy Rota w Hiszpanii. Bezzałogowiec spadł do Atlantyku, a USAF zwlekały z ujawnieniem informacji o stracie maszyny, aż do czasu publikacji serwisu The Drive. 

Informacje na temat wypadku z udziałem Global Hawka pierwszy podał w tym tygodniu serwis The Drive. W odpowiedzi na pytania dziennikarzy tego portalu amerykańskie siły powietrze potwierdziły, że RQ-4 Global Hawk spadł do Atlantyku 26 czerwca br. ok. godziny 11 czasu wschodniego (EDT) czyli ok. 5 rano czasu polskiego.

Maszyna należała do 348. Eskadry Rozpoznawczej 69. Grupy Rozpoznawczej stacjonującej na co dzień w Bazie Sił Powietrznej Grand Forks w Dakocie Północnej. Misja, która realizowała maszyna nie została ujawniona. W Europie i jej otoczeniu RQ-4 pojawiały się w ostatnich miesiącach m.in. nad Morzem Czarnym i wschodnią Ukrainą, a także u wybrzeży Syrii oraz nad Libią. Maszyny tego typu pojawiały się również regularnie nad naszym krajem. Ostatni taki lot nad krajami bałtyckimi i wschodnią Polską zarejestrowano dzisiaj tj. 9 września. Maszyna operowała z Naval Air Station Sigonella ulokowanej na Sycylii. 

W związku z incydentem Amerykanie wysłali do Zatoki Kadyksu okręt wsparcia USNS Arctic, a w powietrzu akcje wspierał powietrzny zbiornikowiec KC-135R stacjonujący w bazie lotniczej Saragossa w Hiszpanii. Szczątki cennego bezzałogowca, prawdopodobnie w wersji RQ-4B zostały wydobyte z Atlantyku, a zdjęcia fragmentów kadłuba rozbitego samolotu pojawiły się w internecie. Resztki maszyny przetransportowano następnie do USA.

Nie wiadomo dlaczego US Air Force tak długo zwlekały z informacją o utracie Global Hawka. Prawdopodobnie gdyby nie publikacja The Drive jeszcze długo informacja na ten temat nie przedostałaby się do opinii publicznej. Wiadomo, że to już co najmniej czwarty wypadek RQ-4 od czasu wprowadzenia tych samolotów bezzałogowych do eksploatacji. Poprzednio Global Hawk rozbił się niemal równo rok wcześniej, 21 czerwca 2017 roku w rejonie góry Mount Whitney w Kalifornii. Przyczyny obecnego zdarzenia u wybrzeży Hiszpanii nie zostały podane do publicznej wiadomości. 

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 25
Reklama
Davien
niedziela, 16 września 2018, 08:22

Panie bryxx wypadek przejęcia RQ-170 wydarzył sie w czasie kiedy łącznośc z dronami nie tylko nie była szyfrowana ale nawet zabezpieczona, a i to jedyne co osiagneli to zmuszenie go do lądowania w przygodnym terenie. Obecnie zostały wprowadzone zarówno zabezpieczenia jak i szyfrowanie połaczeń, a dowodem na skutecznośc jest brak jakichkolwiek innych takich przypadków RQ-4 może byc kierowany z zewnatrz przez specjalne szyfrowane łacze satelitarne ale standardowa metoda jest alot autonomiczny, wiec żeby go przechwycić musiałbys nie dośc ze nadawac sygnał z przestrzeni kosmicznej ale i złamać szyfrowanie kanału. Powodzenia z kodami da rosysjkich komputerów:))

bryxx
czwartek, 13 września 2018, 21:56

Kolego Davien jeśli myślisz że taka maszyna lata tylko i wyłącznie według zaprogramowanego kursu i nie ma możliwości korekt czy też całkowitej jego zmiany czy też przejęcia kontroli nad maszyna przez człowieka w czasie misji to podziwiam Twoją wyobraźnie. Jeśli istnieje możliwość takiej ingerencji to istnieje także możliwość zhakowania maszyny i wrogiego przejęcia kontroli. Jednak takie niebezpieczeństwo nie może być przyczyna utraty jakiejkolwiek możliwości kontroli maszyny przy tak długim czasie lotu. Tym bardziej że wróg może zhakowac program lotu przed startem i co wtedy? Prawda jest taka że skoro taki Iran był w stanie przejąć kontrole nad inną amerykańska maszyną to na pewno nie można wykluczyć że rosjanie nie maja możliwości przejęcia tej. Ci co wyśmiewaja taką możliwość wystawiają świadectwo sobie. Nawet nad terytorium USA istnieje taka możliwość po wcześniejszym rozpoznaniu metody łączenia się maszyny z centrum kontroli. Jej ogromny zasięg jest dla niej także zagrożeniem. Że tak zacytuje klasyka \"na każdego cwaniaka znajdzie się większy\" . Może ktoś zadał więc pytanie \"czy jest tu jakiś cwaniak?\" ;) .

Davien
czwartek, 13 września 2018, 09:55

Bryxx , awarie i wypadki zdarzają się wszędzie, ciekawe jak tam rosyjskcy planiści od lotów z Kuzniecowa czy wpisanego spotkania ze stadem mew dla Su-30:))

bryxx
czwartek, 13 września 2018, 01:15

Davien to supermeni z usetazemi wpisali w plan lotu suprdrona bliskie spotkanie z górą? Ciekawe. No z 20 godzin intensywnych ćwiczeń mam z głowy po ataku smiechu.

ZZZ
środa, 12 września 2018, 22:36

@Voodoo Ta nie wszystko, ta Krasula sama się pasie oraz daje mleko pięć razy dziennie. Takiej Krasuli nie ma nikt na świecie.

Voodoo
środa, 12 września 2018, 11:08

Davien.....nie masz najmniejszego pojęcia czym dysponuje Krashuka ale biorąc pod uwagę premierowe jej użycie w Syrii i komentarze z tym związane w fachowych portalach także tutaj....to Krashuka zakłóca nie jakieś tam rakiety ale także łączność samolotów jak i ich stabilność w locie ( pod warunkiem że mają f-b-f) ale aby to wiedzieć.....trzeba znać języki obce

Wojmił
wtorek, 11 września 2018, 22:34

nie wiadomo dlaczego to opinia publiczna się tym interesuje...

Anal Ityk
wtorek, 11 września 2018, 12:40

Rosja jest za cienka na taki sprzęt i szkoda tylko tych trolli, co to się marnują za garść puttinników. Gdyby to była interwencja nieznanego typu urządzeń innego państwa to z dużym prawdopodobieństwem postawiłbym raczej na Kitaj, ponieważ oni przechodzą na wyższy poziom \"kaczestwa\" i zaczynają pomijać nierentowne i stare technologie typu 60 tonowy napakowany tank i raczej idą w wyrafinowaną elektronikę, która może zakłócić lub doprowadzić do zniszczenia różnych urządzeń wroga. Według mojej oceny, analizując szarą propagandę bliska jest chwila w której możliwe będzie zniszczenie, przez dyżurujące w powietrzu samoloty, każdej większej (strategicznej i taktycznej) rakiety z głowicami jądrowymi w fazie wznoszącej. I na nic się zdadzą ani Tridenty ani Posejdony 3 generacji czy zwykłe Tomahawki bo zostaną unieszkodliwione wiązka energetyczną w chwilę po ich wystrzeleniu. Możliwe będzie także \"zawrócenie\" tych rakiet na terytorium z którego zostały wystrzelone a to oznacza armageddon dla początkowego napastnika. Program US gwiezdnych wojen opisywał już wizje takich hipotetycznych broni ponad 37 lat temu. Elektronika najnowszej generacji z mega szybkimi w reakcjach komputerami grafitowymi da bardzo dużą przewagę w rozstrzyganiu teatrów wojennych. na dzień dzisiejszy Kitaj ponoć posiada takie dwa kompy, które wraz z programem analizy częstotliwości fal morskich i ciepła wody są w stanie namierzyć pod powierzchnia zdolny do wystrzelenia rakiet okręt USA. A jeśli będą mogli przeciwdziałać efektom wystrzelenia 12 rakiet na raz to wystarczy 28 takich samolotów wykrywających i atakujących emiterem energetycznym. Na dziś dla Kitaja problemem pozostają na razie tylko F-35.

Davien
wtorek, 11 września 2018, 12:39

Halny, Krasuha-4 zakłóca jedynie radary pow ziemia więc chocby nawet leciała koło tego RQ-4 to na samego drona nie ma szans wpłynać wiec tyle zostało z teorii niektórych tu na forum. Panie trust takie bajki to może przejda w Sputniku ale nie tutaj, ani Rosja ani USA ani zaden kraj na ziemi nie ma takich mozliwości jakie wymysliłeś, do tego drony RQ-4 sa autonomiczne czyli zaden operator nimi nie kieruje tylko leca wg zapisanego w pamieci kursu a ten w Kalifornii po prostu sie zderzył z górą, no ale dla ciebie .....

MWK
wtorek, 11 września 2018, 12:12

Przyczyna nieujawnienia tego zdarzenia może być bardzo prosta. Samolot bezpilotowy spadł do morza w rejonie ogólnodostępnym. Amerykanie potrzebowali czasu aby wyłowić szczątki maszyny i zabezpieczyć urządzenia i elementy które uważają za tajne lub cenne. Milcząc mieli czas zrobić to w spokoju i możliwie dokładnie. A co do rosyjskiego śladu. Cóż od lat każdy wypadek amerykańskiego samolotu to wg aktywistów prorosyjskich efekt działania rosyjskiej super techniki. A to b-2 został zestrzelony nad Serbia, a to f-22 zestrzelony nad Syrią, itd. Jak ktoś chce niech im wierzy. Ja takie prymitywne newsy ignoruje.

Rafal
wtorek, 11 września 2018, 11:40

Gdyby to cos rosyjskiego spadlo to by tu tu bylo juz ze +100 komentarzy. Nie ujawnienie przyczyny wypadku bedzie tylko prowadzilo do rozpowszechniania teorii spiskowych.

bania wania
wtorek, 11 września 2018, 11:18

@Marek. To nie do końca tak. Do katastrofy doszło bo \"operator\" wychowany w przyczepie kempingowej zastępującej \"normalny\" dom i zdobywający jedzenie (jak zresztą 40 milionów innych Amerykanów) dzięki kartkom na żywność otrzymywanych od rządu odszedł na zawał kiedy naszły go wspomnienia z dzieciństwa. Ale co się dziwić skoro w tym \"raju na Ziemi\": \"Niemal 51 mln gospodarstw domowych nie zarabia wystarczająco dużo, by pozwolić sobie na miesięczny budżet zawierający opłaty za czynsz, żywność, opiekę przedszkolna, opiekę zdrowotną, transport oraz opłacenie rachunków za telefony komórkowe - wynika z raportu United Way ALICE Project. Według raportu jest to aż 43 proc. wszystkich gospodarstw domowych w USA...Z raportu zaprezentowanego przez CNN wynika także, że 16,1 mln amerykańskich gospodarstw domowych żyje w biedzie, a ilość gospodarstw domowych, gdzie zarobki nie starczają na podstawowe potrzeby życiowe i bytowe, podwoiła się do 34,7 mln...\" (To tyle z artykułu w Rzeczpospolitej z 19.05.2018 r.)

DSA
wtorek, 11 września 2018, 09:14

@janie nie wiadomo skąd - latają nad Polską za zgodą polskiego rządu. To samo tyczy innych krajów np: nadbałtyckich czy Ukrainy.

halny
wtorek, 11 września 2018, 08:44

Tak o Krasuch-4 pisał def24 w 2013 roku ..... \" Do czego służy „Krasucha-4” „Krasucha-4” to szerokopasmowa mobilna stacja zakłóceń aktywnych przeznaczona do ochrony naziemnych obiektów przed ich wykryciem przez przede wszystkim: pokładowe stacje radiolokacyjne samolotów E-8C Joint STARS, wielofunkcyjne radary taktycznych samolotów wielozadaniowych, radary pokładowe systemów bezzałogowych Predator/Reaper i RQ-4 Global Hawk oraz systemów radiolokacyjnych amerykańskich satelitów rozpoznawczych „Lacrosse” i „Onyx”. Według informacji rosyjskich ten system jest w stanie zakłócić działanie takich radarów w promieniu kilkuset kilometrów.\"

trust
wtorek, 11 września 2018, 08:35

ewidentnie Rosjanie testują ataki systemami WRE z kosmosu, to samo zrobili z poprzednim RQ-4 który rozbił się w USA i zgłupiał totalnie gdzie operatorzy nie wiedzieli nawet gdzie on jest a co dziwniejsze nie widzieli go na radarach (sic!) i teraz kolejny przypadek dokładnie taki sam. Rosjanie opanowali technikę ataku z satelity na takie obiekty zagłuszając całkowicie transmisje z i do niego. Amerykanie nie mają jak nawet tego namierzyć, z ziemi jeszcze by sobie poradzili bo znali by źródło ataku którym musiał by być samolot lecący w jakiejś odległości od niego, ale z kosmosu nie mogą bo wiązka atakująca drona jest wąska i nie ma jak namierzyć źródła.

jan z Polski
wtorek, 11 września 2018, 08:27

Jeśli autor uwiarygadnia nam iż szpiegowskie - RQ-4 Global Hawk latają nie legalnie nad krajami typu POLSKA i spadnie lub wybuchnie w Warszawie . Co w tedy odpowiedzą ci którzy uważają że amerykańskie szpiegowskie samoloty mogą - lub wręcz potrzebują latać bo zagrożone jest życie amerykanów ...? Ciekawe !!!! A swoją drogą - jeśli rzeczywiście Rosja zakłóciła ten typ samolotu bez załogowego obsługiwany z terytorium USA poprzez satelity - i spowodowali jego upadek w pobliżu ośrodków wypoczynkowych w Hiszpanii. To czy ONZ - powinno zająć się narażaniem na nagłą śmierć przez statek bojowy ?

gyz
wtorek, 11 września 2018, 08:27

@zyg a skąd wiesz jak długo on już latał, co z tego, że ma zasięg 20 tys km, kiedy on już mógł latać dobę, poza tym chyba zapomniałeś o jednym parametrze --- długotrwałość lotu tego drona to 36 godzin ....

Davien
wtorek, 11 września 2018, 08:23

Wania, to juz drugi RQ-4 zestrzelony przez rosyjska propagande na tym forum, ale jak oni wcześniej przemycili wyrzutnie OPL w góry Kaliforni to do tej pory nie moge pojać:) Choc wg niektórych tu piszących maja tez wyrzutnie S-200 na pustyni Negev ( słynne basnie z F-35)

DSA
poniedziałek, 10 września 2018, 23:29

jeżeli chodzi o EW to sami Amerykanie przyznają, że dali się wyprzedzić Rosji. Będą na to przeznaczone spore środki w najbliższych latach. Przyczyny utraty RQ-4 nie są znane - może być po prostu problem techniczny. Być może wynikająca z niewłaściwego szkolenia i obsługi naziemnej. Bo właśnie z tym Amerykanie mają największe problemy w ostatnich latach i ta czarna seria z tego roku nie jest przypadkiem. A do listy znów trzeba dopisać kolejne samoloty: uszkodzony silnik F-35C (dobrze, że wylądował) i Super Hornet. W tym przypadku też wiele wskazuje na błąd pilotów lub pilota.

zyg
poniedziałek, 10 września 2018, 15:35

@obserwator: ... następny \"Iwan komediant\"? jasne znafco .. dron o publikowanym zasięgu 22500km + spadł \"bo mu zabrakło paliwa koło Hiszpanii\" Twoi pracodawcy owszem i mają doświadczenie w zwalczaniu dronów.. ich największym sukcesem było zniszczenie salwą 5-ciu S-75 w 1969r na wschód od Hanoi nie tylko drona AQM-34 ale również dwóch ścigających go komunistycznych Migów. Baterią dowodzili rosyjscy \"doradcy\" ...

Davien
poniedziałek, 10 września 2018, 15:31

Obserwator i znowu się osmieszasz:) Były juz teleportujące się do kalifornii pociski ruskiej OPL, a teraz jakies mityczne, WRE, bo to co ma w Syrii Rosja to może pomarzyc o zakłóceniu RQ-4, no ale jakos tzreba sie podbudowac jak widac po klęskach rosyjskiej techniki w Syrii:)

wania
poniedziałek, 10 września 2018, 14:36

do obserwator. A spojrzałeś może na mapę i zobaczyłeś, gdzie jest Syria a gdzie Hiszpania? Gdy spojrzysz na mapę to napisz jak transmisja była zakłócana w trakcie lotu przez całe morze Śródziemne? Przez 3.800 km? W linii prostej trasa biegła nad Turcją, Grecją, Włochami. Zanim napiszesz swoje teorie to może warto najpierw sprawdzić chociaż mapę? Mogło się oczywiście zdarzyć, że rosyjskie WRE na ciężarówce leciało obok tego drona i zakłócało komunikację. W końcu rosyjskie traktory kiedyś odpowiedziały Chinom ogniem i odleciały do baz. Chiny powstrzymały ataki na Rosję gdy usłyszały, że Rosja wyśle na granicę kombajny.

Marek
poniedziałek, 10 września 2018, 14:36

@obserwator Mylisz się. To kolejny amerykański dron, który rozbił się, ponieważ dorastający w normalnym kraju jego operator po zapoznaniu się z \"wysokim\" standardem życia rosyjskiej prowincji z wrażenia odszedł na zawał.

lusi z mokradeł
poniedziałek, 10 września 2018, 13:53

Jeśli zagłuszanie sygnału ( WRE ) Rosjan uszkodziło pamięć - temu szpiegowi to oznacza że Rosjanie są górą nad dokonaniami zakładów Amerykańskimi lub układ scalony zastosowany w tej maszynie został wyprodukowany w Chinach i jest to sabotaż Pekinu . Innej drogi nie ma skoro spadł bo zabrakło mu paliwa i błądził w przestrzeni Europejskiej . Dobrze że nie na teren zamieszkały w jakimś z państw Europy .

obserwator
poniedziałek, 10 września 2018, 08:11

To kolejny dron na którym Rosjanie przećwiczyli swoje systemy WRE, został zakłócony w pobliżu Syrii, systemy mu zgłupiały i poleciał w stronę Hiszpanii, Jankesi nie mogli odzyskać kontroli bo cały czas transmisja do niego była zagłuszana, spadł do morza bo zabrakło mu paliwa.

Tweets Defence24