Zasadzka kluczem do zwycięstwa w wojnie: wczoraj, dziś, jutro [SKANER Defence24]

30 listopada 2020, 10:56

W programie SKANER Defence24 Paweł Makowiec wykładowca Zakładu Obrony Terytorialnej Akademii Wojsk Lądowych we Wrocławiu i autor książki "Zasadzka w działaniach lekkiej piechoty", oferowanej w Sklepie Defence24.pl oraz Wojciech Zalewski rozmawiają o roli i znaczeniu zasadzki zarówno w historycznych oraz współczesnych konfliktach zbrojnych w Polsce i na świecie. Zasadzka, definiowana jako „nagłe uderzenie na przeciwnika czasowo zatrzymanego bądź znajdującego się w ruchu” może decydować o powodzeniu w skali taktycznej, a masowe stosowanie zasadzek w przeszłości wielokrotnie przyczyniało się do zwycięstwa w bitwach, czy nawet w całych konfliktach. Również dziś, dzięki odpowiedniemu wykorzystaniu terenu, zasadzki mogą być skutecznie stosowane.

Reklama (grafika: Katarzyna Głowacka)
Reklama
Reklama
Defence24
Defence24
KomentarzeLiczba komentarzy: 49
Gort
czwartek, 10 grudnia 2020, 03:52

No to zaczynamy. Jak zrobić zasadzki bez maskowania w paśmie podczerwieni? Jak zrobić zasadzkę bez min kierunkowych, bez łączności, bez rozpoznania, bez środków pozwalajacychna wycofanie, bez możliwości wezwania precyzyjnego wsparcia artylerii dalekiego zasięgu?

Olo
środa, 16 grudnia 2020, 18:38

To dla MON nie ma znaczenia. Liczy się hart ducha oraz bezrozumny atak na bagnety na przeciwnika uzbrojonego po zęby. To taka nasza odwieczna tradycja. Jeszcze powinni ćwiczyć ataki kawalerii i ostrzał przeciwnika z łuków. Czas w MON zatrzymał się na 1939.

Derff
czwartek, 17 grudnia 2020, 07:05

Zgadza się dobrze wyszkolony przeciwnik wykona odejście obejdzie pozycje lekkiej piechoty i zrobi kocioł.

Basia Blondyneczka
sobota, 5 grudnia 2020, 09:59

Dziwie się komentarzom krytykującym materiał o zasadzce w defence24. Zasadzka jest absolutnym a-b-c, podstawą taktyki lekkiej piechoty na współczesnym polu walki, razem z innymi elementami jak bój spotkaniowy, zerwanie kontaktu z nplem, itp. Widzę ze większość komentujących nie zdaje sobie sprawy z tego, że znajduje się ona we wszystkich nowoczesnych podręcznikach współczesnej taktyki i nauczana jest wszędzie, ale to absolutnie wszędzie na świecie na uczelniach wojskowych. Szkoda ze tutaj w komentarzach nie można wkleić linków, z chęcią zacytowałabym fragmenty współczesnych podręczników i instrukcji Larsena, Hardee’ego, USMC instrukcja Kelly-Smith i cała masa innych. Wszystkie nowoczesne armie świata szkolą w taktyce zasadzki a w szczególności armia amerykańska

Edek
środa, 16 grudnia 2020, 18:43

U nas pojmowanie zasadzki przy ogólnej biedzie w armii w której brakuje wszystkiego urasta do rangi kaberetu i kpiny z życia żołnierzy. Mamy do LICHA ciężkiego XXI wiek!. Naszym przeciwnikiem nie są plemiona z Afryki a Rosją. To już nie sa czasy że idą w ciemno na rzeź. Jak MON to wreszcie pojmie i wyposaży armię w środki rozpoznania tanie rakiety ppanc oraz odpowiednią inną amunicję a przede wszystkim w drony to możemy się bawić w rozważania o zasadzkach. Teraz to jest absurd. Mamy XXI wiek. Drony komputery i rakiety królują a nie żołnierze uzbrojeni w karabiny na sznurku poukrywani w lasach. Absurd.

Brunecik
niedziela, 13 grudnia 2020, 14:28

Zasadzki tak ale z zastosowaniem wszelkich nowoczesnych środków jak podaje Gort

greg
piątek, 4 grudnia 2020, 19:09

Zasadzka? Nie pozostaje nam nic innego wobec "sabotażu zakupowego" jaki uprawiają decydenci MON

Piotr ze Szwecji
środa, 2 grudnia 2020, 23:11

Słowackie Zuzanny 155 mm z zasięgiem 42 km. Plus wsparcie z WOT na terenie całej Polski, jak dla batalionu Chemików. Słowacy będą mogli z sukcesem dokonywać artyleryjskich zasadzek na wojskach rosyjskich. Słowacy będą postrachem nacierających Rosjan na terenie całej Polski.

KrzysiekS
środa, 2 grudnia 2020, 21:36

Zasadzka jest dobra tylko przy szybkiej przemieszczającej się linii frontu. Dzisiejsze środki rozpoznania wykluczają dawne terminy zasadzki. Proszę odrobić lekcję z ostatniej wojny Azerskiej. Z resztą o czy my mówimy jak widziałem wypowiedź w necie dw. dyw. który uzbraja jednostki w nowo zakupiony system NAREW. To właśnie jest poziom naszego WP.

Fanklub Daviena
środa, 2 grudnia 2020, 18:44

Paweł Makowiec pozostał na "poziomie" książek Karola Maya... Rosjanie nie są tacy infantylni i wolą polegać na "Głębokiej operacji" i niezrównanym nasyceniu artylerią kilometra frontu... :D

alkaprim
środa, 2 grudnia 2020, 15:38

Jak się nie posiada nowoczesnego sprzetu i nowoczesnej broni, nowoczesnej technologii, nowoczesnych środków rażenia,łaczności ,przemysłu zdolnego do szybkiego odtworzenia strat w sprzęcie,łączności itd...to pozostaje zasadzka(pod warunkiem,że ukształtowanie terenu jest takie jak np w Afganistanie)

;)))
czwartek, 3 grudnia 2020, 08:58

Ale chyba samo to "nie posiadanie sprzętu itp" ma być zasadzką !

Gość
środa, 2 grudnia 2020, 13:59

W dzisiejszych czasach zasadzka na polu działań zbrojnych, to zaskoczenie przeciwnika technologią której się nie spodziewa i sposobem jej użycia.

lolek
piątek, 4 grudnia 2020, 18:59

Słusznie. Tajemnica wojskowa nie istnieje. Wszelkie istotne informacje można uzyskać w internecie. Wszystko niemal podane jest na tacy.

Strzelec sportowy
środa, 2 grudnia 2020, 00:06

Chciałbym tylko zauważyć różnice w wyposażeniu sił US Army i PL Army. Amerykanie mają: każdy kolimator i/lub kolimator z optyką (powiększenie) + noktowizory, itd. Natomiast fragmenty z udziałem polskich wojsk, co drugi ma zwykły kolimator (koszt kilkaset zł), tzn. że ten drugi strzela na analogowych przyrządach celowniczych. Czyli wszystko fajnie dopóki świeci słońce. Jako strzelec sportowy, wiem jedno - w przypadku armagedonu, gdy mnie wezmą w ramach narodowej mobilizacji, kolimator i noktowizor będę miał swój. Bo to zwiększa moje szanse przeżycia.

Przeziernik
sobota, 5 grudnia 2020, 20:46

Jak strzelec sportowy powinieneś wiedzieć, że nie ma czegoś takiego jak "analogowe przyrządy celownicze". Zapewne masz na myśli mechaniczne przyrządy celownicze. Ten "zwykły kolimator" kosztuje więcej niż kilkaset złotych. Może nie ma kropki we wszystkich kolorach tęczy, ale wytrzyma wiecej niż te które znasz z "dożywotnią gwarancją".

Kazik :)
czwartek, 3 grudnia 2020, 15:53

Po opuszczeniu po 20 miesiącach WOT zrobiłem to samo. Mam pełne wyposażenie piechocińca łącznie z kamizelką KWM-02 (owszem bez wkładów miękkich jak i twardych SAPI/stalowych - ale i to zamierzam w niedługim czasie uzupełnić). Pozdro dla prawdziwego wojownika a nie ocelota jakim jest obecny WOT. :)

pomz
poniedziałek, 7 grudnia 2020, 08:49

A gdzie tego kwm-02 trafiles? Ja chyba kupie od ukraincow z ich stron, pełen komplet, wszystkie oslony i plyty! 1500zl

Dawca
wtorek, 1 grudnia 2020, 18:11

Przez kilka lat ze wszystkich głośników i szpalt nachalnie tłumaczono nam, jak świetnie i niezbędnie jest posiadać przodującą technologię opakowaną w f35. Od kilku miesięcy coraz więcej i częściej słyszymy, ze źródeł amerykańskich i krajowych, o tym jak odpowiednia (dla Polski) jest obrona powszechna z zasadzką jako kluczem do sukcesu. Czy tylko ja dostrzegam jakby szeroki rozstrzał w obu tak dynamicznie promowanych niby-sposobach na bezpieczną Polskę?

Zgadza się!
czwartek, 3 grudnia 2020, 13:18

Nie tylko ty. Ta przepaść miedzy F35 i Patriotami a pieszymi, de facto całkowicie bezbronnymi formacjami WOT jest oczywista dla wszystkich średnio ogarniętych. Poza, oczywiście, MON. Ktos ładnie podsumował nasz MON w zakresie np. dronizacji: Ukraina kupuje tureckie uderzeniowe uzbrojone BAYRAKTARY, a nasz MON kupuje.. nano-droniki Black Hornet. A przy okazji to o jakiej zasadzce i na kogo, może śnić WOT, nie posiadajac żadnej poważnej broni?

Mama
wtorek, 1 grudnia 2020, 18:00

jeśli perspektywa wpadnięcia w zasadzkę ma tak skuteczne działanie odstraszające, jak broń A, to szybko przygotujmy milion zasadzek.

sża
wtorek, 1 grudnia 2020, 13:01

Zgadzam się z przedmówcami, że zasadzki w czasach dronów, do tego w kraju prawie płaskim jak patelnia, nie posiadającym jakiś większych przeszkód terenowych i z wycinanymi w sposób rabunkowy lasami, nie ma warunków na tego typu "partyzantkę". Od obrony powinna być odpowiednio wyszkolona i wyposażona armia, w końcu idzie na nią całkiem spory budżet. A ja ciągle słyszę, że w razie "W" mamy stawiać na obronę totalną, czyli powtórkę z Powstania Warszawskiego i na zasadzki lekkiej piechoty. No to na co te pieniądze w końcu MON wydaje?

marian
wtorek, 1 grudnia 2020, 22:24

Najpierw proszę opracować drogi podejścia do kilku większych, a nawet i mniejszych polskich miast, a potem jeszcze raz zweryfikować swoje twierdzenie. Autor książki zajmuje się od lat lekką piechotą, więc mówi o działaniach piechoty, a nie o artylerii, lotnictwie, czy marynarce. Ale nie oznacza to że tylko lekka piechota ma sens.

Wera
środa, 16 grudnia 2020, 18:46

Najpierw trzeba te piechote odpowiednio wyposażyć w broń i rozpoznanie. To jest podstawą. Nie jest nią akademickie rozważania na jej temat.

say69mat
wtorek, 1 grudnia 2020, 09:20

Skuteczność zasadzki, jako narzędzia taktyki lekkiej piechoty, w obszarze konfliktu symetrycznego. Rewelacyjnie niwelują rozpoznawcze BSE z termowizją, oraz amunicja krążąca, którą z kolei przenoszą uderzeniowe BSE. Operujące poza zasięgiem środków opl na wyposażeniu jednostek organizujących rzeczoną zasadzkę. Nie wspominając o śmigłowcach uderzeniowych i artylerii lufowej i rakietowej generującymi wsparcie dla jednostek penetrujących tereny, na których mogą się objawiać jednostki nieregularne , organizujące zasadzkę. Temat przerabiany w Czeczenii, Donbasie, Syrii, Iraku, Afganistanie itp itd.

QRF
wtorek, 1 grudnia 2020, 17:41

Słyszałeś może o maskowaniu termalnym przy użyciu specjalnych materiałów kamuflujących? W środowisku leśnym zasięg wykrycia przez kamery termowizyjne znacząco spada.

Jabadabadu
środa, 2 grudnia 2020, 12:38

Słyszałem i to "sporo". Mamy takie? Może "mamy mieć"?

Saper
czwartek, 3 grudnia 2020, 14:27

Mamy i to skuteczne na dzisiejsze środki rozpoznania w tym z górnej półsfery np. z drona. W tym roku weszły na wyposażenie wojsk. Wynik współpracy nauki, przemysłu i wojska bez udziału IU. Można.

Jabadabadu
piątek, 4 grudnia 2020, 10:45

Ok, ale ja pytałem o kamuflaż.

poniedziałek, 14 grudnia 2020, 10:19

Sam jestem chyba największym na tym forum przeciwnikiem partyzantki, ale Ty nie czytałeś chyba tego, co jest w internecie, choćby o zasadzkach, w terenie zabudowanym ? Oczywiście, że można takie wykonywać, mimo dronów, niewielkimi siłami i skutecznie. Kwestia bardzo dobrego wyszkolenia - przygotowania. A czemu jestem przeciwnikiem ? Gdyż faktycznie, że najeźdźca straci w takiej zasadzce trochę żołnierzy, kilka wozów bojowych, cofnie się, ale po 15 minutach, czy po godzinie (obojętne) ta miejscowość odejdzie już do historii. Oczywiście żołnierze/partyzanci natychmiast po zasadzce gdzieś "odskoczą", o ile nie są osłami, a co z mieszkańcami i budynkami ? Tym autor książki już nie zajmuje się, nawet mimochodem potwierdza, że napastnik w ten sposób następnie postępuje. I autor "cieszy się", że opóźniono w ten sposób pochód napastnika.

say69mat
środa, 2 grudnia 2020, 11:22

Popularny FLIR jest jednym z elementów wykorzystywanych w rozpoznawczych bse, inną metodą jest szeroko rozumiane rozpoznanie radiolokacyjne. Umożliwiające efektywną penetrację rozpoznawanego trenu i wykrycie anomalii, skoro rzeczone bse wykorzystywano do tropienia IED. Po drugie, kluczowym czynnikiem dla przygotowania zasadzki jest czas niezbędny dla jej organizacji. Biorąc pod uwagę dynamikę konfliktów militarnych, żołnierze przygotowujący zasadzkę mogą mieć jedynie szansę na zastosowanie maskowania przy wykorzystaniu elementów środowiska naturalnego. Co może okazać się niewystarczające w zderzeniu z rzeczonymi środkami rozpoznania i kontruderzeniem artylerii rakietowej, lufowej, amunicji krążącej itp itd.

Adr
wtorek, 1 grudnia 2020, 16:22

Akurat publikacja rozważa coś takiego jak zasadzka daleka z wykorzystaniem Ppk lub Amunicja krążącą oraz użycie BSP do rozpoznania czy przygotowania zasadzki..... Chyba że BSE to coś innego :)

Bolo
czwartek, 3 grudnia 2020, 13:28

O ile wierzyć MON, to WOT dysponuje Jelczem, bronią strzelecką moździerzykiem 60mm, nieuzbrojonym dronem FlyEye oraz mają dysponować kiedyś Javelinami w liczbie 3 wyrzutni i 9 rakiet na... województwo. Czym zatem dokonają zasadzki?

dim
poniedziałek, 14 grudnia 2020, 10:22

Przypuśćmy, że w razie wojny, tych Javelinów i podobnych wylądują szybko jeszcze tysiące (scenariusz optymistyczny)... A co stanie się z każdą miejscowością, w której przeprowadzono takie zasadzki ? Gdyż poza terenem zabudowanym jest to coraz trudniejsze. Zresztą jeśli poza terenem zabudowanym, to ten najbliższy zabudowany też zostanie odwetowo skasowany, anihilowany.

lolek
piątek, 4 grudnia 2020, 19:03

Procami, łukami. Może na zasadzce będzie beczka z samogonem jako najskuteczniejsza broń?

zxcvb
wtorek, 1 grudnia 2020, 10:09

Przede wszystkim to zasadzka działa wtedy, gdy to my zaskakujemy, więc potrzebne jest rozpoznanie na bardzo wysokim poziomie, żeby taką zasadzkę przygotować. Wniosek przede wszystkim własne rozpoznanie - bezzałgowce różnych typów, radary, obrazowanie satelitarne.

say69mat
środa, 2 grudnia 2020, 11:08

Zasadzka w wymiarze taktycznym jest narzędziem stosowanym ad hoc, czyli w sytuacji kiedy przewaga taktyczna przeciwnika nie pozwala na stosowanie innego sposobu walki. Stąd planowanie zasadzki w oparciu o bazę bse, rozpoznanie satelitarne itp itd ma znaczenie na poziomie pozwalającym wykorzystać również wsparcie artylerii lufowej, rakietowej, bse, śmigłowców i lotnictwa. W innym przypadku tracimy żołnierzy i uzbrojenie, biorąc pod uwagę uwarunkowania teatru działań wojennych, w warunkach konfliktu symetrycznego.

DRUMIX
poniedziałek, 30 listopada 2020, 20:31

Słowo klucz: "w przeszłości". Generalnie wojna to jedna wielka zasadzka na siły przeciwnika... Po co narażać się na bezpośrednie starcie jak można zmiękczyć przeciwnika artyleria dronami amunicją krążąca ppk...lekka Piechota idealna do zajmowania, kontroli oraz oparcie dla wojsk specjalnych... Wojna w karabachu tylko potwierdza że lekka Piechota vs wojska specjalne, wynik jest już znany...nie mówię że lekka Piechota jest nic nie warta ale drenowanie sił na jakieś bezsensowne przeszkadzanie jest karygodne.... Robotę odwalają drony, amunicją krążąca i artyleria plus wojska specjalne (które działają w oparciu o lokalna lekka piechotę ale nie narażając tych sił na wyczerpanie) , po nich robią wjazd czołgi i bwp (bez osłaniane różnicy czy leo2pl czy t-72m1r) lekka piechotą nasycona granatnikami oraz ppk plus niezbędny sprzęt wsparcia.. celem zabezpieczenia terenu oraz neutralizacji izolowanych miejsc...koniec. Artyleria to Bóg wojny obecnie klucz...

marian
poniedziałek, 30 listopada 2020, 21:39

Następny komentator, który czytał chyba tylko tytuł. Przecież w rozmowie Panowie wspominają, że do zrobienia zasadzki przez lekką piechotę nie musi być nawet konieczności bezpośredniego starcia.

dim
wtorek, 1 grudnia 2020, 11:49

Specnaz i V kolumna świetnie to pokażą... - i obym mylił się !

marian
wtorek, 1 grudnia 2020, 14:16

Ale ja tu piszę o teorii, a nie o tym co ktoś pokaże. Autor jest wykładowcą na AWL, tam większość to polscy studenci, ale są tam również studenci z innych krajów. Oddzielmy choć na chwilę sztukę wojenną, od miejscowej sytuacji.

dim
poniedziałek, 14 grudnia 2020, 10:24

Sztuka wojenna mówi jak wykonać zasadzkę. Po czym tenże autor, w jednej ze swych publikacji, dodaje, że ponownie obce wojsko weszło do tych miejscowości dopiero po ich uprzedniej likwidacji [dobór słowa mój], przez artylerię i lotnictwo.

LOL
poniedziałek, 30 listopada 2020, 17:11

Tylko w dawnych czasach nie było tak dobrych środków obserwacji terenu, wykrywania ludzi, satelitów itd

marian
poniedziałek, 30 listopada 2020, 21:00

Widzę że Pan rozmowy nie wysłuchał. Właśnie w dawnych czasach do zrobienia zasadzki trzeba było wziąć w niej udział fizycznie. Dziś można siedzieć w fotelu.

Jabadabadu
poniedziałek, 7 grudnia 2020, 22:35

Zgadza się. Najlepiej jak ten fotel jest w Langley. A zasadzka koło Kabulu.

werdek
poniedziałek, 30 listopada 2020, 16:56

tak, zasadzka...kurde XXI wiek.....ręce opadają, napiszcie jeszcze że mega pożądane są dywizje kawalerii bo szybkie, skryte i ekologiczne. Nowoczesna armia ma nowoczesne wielospektralne rozpoznanie: satelity, drony różnego rodzaju, nikt w ciemno nie idzie. To że nasze wojsko jest dziadem i bawi się w wojenki rodem sprzed 100lat to dno dna.

zxcvb
wtorek, 1 grudnia 2020, 12:20

Poruszasz temat WRE, jeśli mamy skuteczne zakłócanie po obu stronach, to wracamy do wojenek sprzed 100 lat. Wydaje mi się, że jest brak zrozumienia dla Rozpoznania, które jest mnożnikiem siły ognia. Siła ognia x rozpoznanie zadane straty, jeśli rozpoznanie0, to zadane straty też są równe ZERO. Kluczem do zwycięstwa jest własne rozpoznanie i ograniczenie rozpoznania przeciwnika.

Commander/reecon
środa, 2 grudnia 2020, 09:50

Zgadzam się z przedmówcą, jako reecon mogę to potwierdzić działając , tyle ile rozpoznamy poprzez wypady zasadzki tyle nasze....bsr owszem , my jako oczy i uszy bedziemy zadawać straty ,które mają znaczenie również psycho, po wykryciu nawet na zasadzce kolumn artyleri przeciw też mam siły i środki np.CFF jeśli oczywiście w zasięgu, książkową zasadzka nigdy się nie uda ale na czymś trzeba bazować! Na misji przeciwnik, rebeliant, talib prawie tylko na nich działał i osiągał swój zamierzony cel....

Dr House
poniedziałek, 30 listopada 2020, 13:39

Nam tylko zostały zasadzki ponieważ nie mamy sił i środków aby zmierzyć się z przeciwnikiem na polu bitwy.

Tweets Defence24