Wojsko kupi przeciwpancerne pociski kierowane

7 kwietnia 2017, 16:51
Fot. Sgt. Juana Nesbitt/US Army
Strzelanie ppk Malutka podczas ćwiczeń NATO pk. Hunter-16. Fot. st. kpr. Michał Jasionowski.
Reklama

Inspektorat Uzbrojenia przeprowadzi dialog techniczny w sprawie pozyskania pocisków przeciwpancernych nowego typu dla Wojska Polskiego.

Inspektorat Uzbrojenia ogłosił rozpoczęcie dialogu technicznego 6 kwietnia. Celem procedury ma być opracowanie „opisu przedmiotu zamówienia dla wyrzutni przeciwpancernych pocisków kierowanych wraz z dedykowaną amunicją”. Dialog odbędzie się w dniach od 29 maja do 21 października, a zgłoszenia do procedury można nadsyłać do 5 maja. 

Główne zagadnienia objęte dialogiem, to: ocena możliwości spełnienia wstępnych wymagań dla wyrzutni i pocisków kierowanych, kwestie szkolenia, dostaw i zabezpieczenia logistycznego, oszacowanie kosztów pozyskania, eksploatacji i wycofania oraz „wstępne oszacowanie potrzeb czasowych zakupu sprzętu”.

Program nosi kryptonim Karabela. MON już wcześniej deklarował pozyskanie dodatkowego typu pocisku przeciwpancernego w ramach programu Pustelnik, z myślą o Wojskach Obrony Terytorialnej. Z kolei w czerwcu 2016 roku resort poinformował o planie wdrożenia "nowego ppk o większych walorach taktyczno- technicznych (od używanych obecnie ppk Spike-LR - red.) od 2019 r.".

Czytaj też: Przeciwpancerna bitwa o granatnik dla polskiej armii

Brak jest obecnie informacji jakiej klasy system ppk jest panowany do pozyskania. Prawdopodobnie IU poszukuje systemu, który w zakresie możliwości pokryje lukę pomiędzy planowanymi do wprowadzenia jednorazowymi i wielorazowymi granatnikami przeciwpancernymi a ppk Spike. Głównym czynnikiem może tu być cena i mobilność systemu. Stosowane obecnie rakiety Spike wymagają co najmniej dwuosobowej obsługi i nie jest możliwe np. wykonywanie skoków spadochronowych z uzbrojeniem tego typu. 

Potencjalnie nie jest też wykluczone dążenie do zakupu cięższego pocisku przeciwpancernego. Siły Zbrojne RP zamierzają bowiem w najbliższych latach wprowadzić na uzbrojenie śmigłowce szturmowe Kruk, uzbrojone w kierowaną broń ppanc. Ciężkie PPK, na przykład na podwoziach samochodów wysokiej mobilności, mogłyby stanowić bezpośrednich następców pojazdów BRDM-2 z wyrzutniami 9P133 Malutka, które wciąż jeszcze są eksploatowane w Wojsku Polskim.

Należy zauważyć, że obecny stan wyposażenia Wojska Polskiego w systemy broni przeciwpancernej jest dalece niezadawalający. Posiadane przenośne wyrzutnie Spike-LR dostępne są w niewystarczającej liczbie, nadal nie wprowadzono też do eksploatacji zintegrowanych z nimi KTO Rosomak, choć podejmowane są kroki w tym zakresie, zarówno jeśli chodzi o istniejące pojazdy z wieżą Hitfist, jak i planowane do wprowadzenia z systemem ZSSW-30. Poszczególne pododdziały wykorzystują też wyrzutnie ppk Malutka (na BWP-1, a także w niektórych jednostkach na BRDM-2). 

Polska powinna dążyć do ustanowienia warstwowej obrony przeciwpancernej, obejmującej między innymi kilka typów ppk i granatników. Na problem broni przeciwpancernej zwrócił uwagę w niedawnym wywiadzie dla Defence24.pl podsekretarz stanu w MON Tomasz Szatkowski.

Czytaj też: Polska chce kupić więcej Leopardów. Szatkowski dla Defence24.pl o wzmocnieniu Wesołej, dodatkowej dywizji i resecie systemu dowodzenia

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 58
Reklama
JSM
wtorek, 25 grudnia 2018, 22:46

Spike nie został zintegrowany z wieżami dla Rośka i BWP ze względu na horrendalne wymagania finansowe RAFAEL-a. Naszym generałom szczęki pospadały kiedy usłyszeli ile Izraelczycy chcą za zgodę na integrację.

Ramon
niedziela, 9 kwietnia 2017, 18:19

rece opadaja, kolejny dialog techniczny, potem 2 lata bicia piany i jak zwykle....kolejny dialog albo zakup w pilnej potrzebie. biada nam podatnikom.

KrzysiekS
sobota, 8 kwietnia 2017, 08:29

Czyli dokupią Spike NLOS ale muszą być analizy, przetargi itp IU musi mieć co robić.

Gość
wtorek, 11 kwietnia 2017, 09:21

Bez większej filozofii a z całościowego spojrzenia na potrzeby naszego wojska w tym segmencie jasno wynika , że brakuje nam rakiet ppanc o większym zasięgu. Dobrze by było by pozyskać taki system na zasadzie pozyskania technologii co dało by szansę, naszemu przemysłowi zbrojeniowemu podnieść poziom zaawansowania technicznego.

Miś na miarę naszych możliwości
wtorek, 11 kwietnia 2017, 11:46

Spike LR o zasięgu ponad 4km jest więcej niż wystarczający. Pociski o większym zasięgu znalazły by zastosowanie wyłącznie na śmigłowcach uderzeniowych, a tych jeszcze długo nie zobaczymy. Dla WL za to niezbędny jest lżejszy pocisk, o mniejszym zasięgu ale jednocześnie wprowadzony w dużej ilości a więc obowiązkowo tańszy od Spajka LR.

Gość
niedziela, 9 kwietnia 2017, 08:31

W moim przekonaniu naszej armii najbardziej potrzebne są pociski ppanc. o większym zasięgu których nie mamy , jak Spike ER.

ddt
poniedziałek, 10 kwietnia 2017, 09:56

Nam nie są potrzebne pociski ppanc dalekiego zasięgu, oprócz być może uzbrojenia dla śmigłowców szturmowych. W warunkach środkowoeuropejskich realny dystans walki pojazdów pancernych to nie więcej niż 2 tys. metrów (najczęściej 0,8-1,5 km). Po prostu nie ma możliwości zobaczenia pojazdu na dłuższym dystansie, ze względu na ukształtowanie terenu i przeszkody terenowe..

b
sobota, 8 kwietnia 2017, 08:25

Bedzie pewnie kierunek ukrainski, glowica tandemowa, mozliwosc zwalczania czolgow podstawywych. Taki Ppk, ktory da sie zamontowac na lekkim nosniku.

Afgan
sobota, 8 kwietnia 2017, 08:22

Czyżby program "Pirat" poległ i MON chce teraz ppk "z półki"?

Podbipięta
sobota, 8 kwietnia 2017, 08:15

Spike ER na śmiglaki ,Pirat( ma być gotowy do końca przyszłego roku ),Może tez Spike SR lub szwedzki granatnik NLAW a i izraelski NLOS dla pułku ppanc. /???/

pol
sobota, 8 kwietnia 2017, 07:36

nic nie modernizujemu i nic nie mamy swojego

X
sobota, 8 kwietnia 2017, 23:33

święta prawda

X
sobota, 8 kwietnia 2017, 23:37

Jeśli to "coś" pójdzie do WOT, to kupią. WOT, jak wiadomo to prawie specjalsi - mają mieć Pioruny i MSBS itp.

SLAW69
niedziela, 9 kwietnia 2017, 18:54

Wcześniej nie było nawet mowy o WOT i dlatego kupowano system NIC i ŻADEN. :)

Gość
piątek, 7 kwietnia 2017, 17:40

Polsce są potrzebne pociski cięższe przynajmniej klasy ER. Na dzisiejszym polu działań zbrojnych posiadający w arsenale pociski o większym zasięgu nie tylko oszczędza na żołnierskiej krwi , ale ma większe możliwości operacyjne.

Krzywdzic
piątek, 7 kwietnia 2017, 22:43

Jak dla mnie sprawa jest prosta. Po kilkanaście M72 LAW na drużynę, z przebijalnością 450mm do zwalczania wszelkich BTR, BWP, BRDM i starszych czołgów w korzystnych warunkach, po kilka Panzerfaustów-3 na pluton, tylko koniecznie tych w wersji tandemowej do rozwalania czołgów starszego typu nawet od czoła i nowszych od burty, oraz właśnie coś tańszego od PPK Spike, krótszego zasięgu, ale z przebijalnością 700mm i uderzeniem z górnej półsfery, na poziomie kompanii. I pierwszy raz w historii nie będziemy musieli się lękać wrogich tanków...

dim
niedziela, 9 kwietnia 2017, 19:12

I te "drużyny" spłoną, nim czołgi, do wycelowania w nie, wyłonią się z dymu i płomieni. - opis pochodzi od rodziców poborowego, wysłanego w 2014 na front na Ukrainie, mniejsza o dalsze szczegóły. Więc jeśli wojna to zajęcie dla zawodowców, zawodowiec potrzebuje także topowego, profesjonalnego sprzętu.

TYmon
niedziela, 9 kwietnia 2017, 09:09

M72 LAW z przebije pancerze do 450 mm? Ledwo radzi sobie z 350 mm.

NIKI
sobota, 8 kwietnia 2017, 22:38

Spike SR malutki do noszenia na plecach, wystrzeliwany z nadramienia jak RPG-7 i rozwali 99% a może i 100% obecnych czołgów na dystansie do 1500 m. I nie potrzebuje wyrzutni, która jest ciężka i droga. Owszem władujemy masę pieniędzy w Pirata ale on i tak nie dorówna Spike SR.

Extern
niedziela, 9 kwietnia 2017, 16:28

Kraje nie posiadające własnej technologii militarnej ZAWSZE przegrywają wojny z krajami które rozwijają własne technologie.

Grzesiek
piątek, 7 kwietnia 2017, 17:36

No tak Spike ma już 20 lat

Arek102
sobota, 8 kwietnia 2017, 23:32

A ppk Hellfire ma ponad 35 lat, a licząc od momentu kiedy zaczęto nad nim pracować to ponad 45lat i nadal dobrze się sprzedaje bo jest ciągle rozwijany. Patrz ostatnie zakupy dla armii brytyjskiej 1000 ppk HellfireII R1/R2.

Pietras
piątek, 7 kwietnia 2017, 22:23

Idealnym rozwiązaniem byłby Spike Sr produkowany u nas na licencji. Jedyną wadą jest niestety bardzo wysoka cena.

Pablo
sobota, 8 kwietnia 2017, 18:00

Czy ja wiem, czy aż taka wysoka- ok 1/2 Spika-LR, a odpada koszt pozyskiwania wyrzutni.

Turbo Szwej
wtorek, 11 kwietnia 2017, 22:30

Może Javelin ? Nie można by iść również w spike NLOS i zamontować na pojeździe tak jak Koreańczycy? Przy zasięgu 25 km można użyć tego jako precyzyjnej artylerii do niszczenia celów punktowych.

Marek L.
piątek, 4 sierpnia 2017, 20:19

US Javelin jest pociskiem przeciwpancernym całkowicie i pod każdym względem przestarzałym, w porównaniu z obecnymi, najnowszymi wersjami jakichkolwiek pocisków z "rodziny" SPIKE. (A przy okazji droższym, niż te obecne Spike-LR).

Z prawej flanki
środa, 12 kwietnia 2017, 09:49

A w czym taka "artyleria" będzie lepsza od prawdziwej artylerii? Porównaj sobie koszt SPIKE nos z kosztem amunicji 155mm. Nawet tej intelogentnej- z naprowadzana laserowym.

Prawie_Znawca
piątek, 7 kwietnia 2017, 17:30

A co z Piratem ? ? Bo jakoś nie chcę mi się wierzyć że nasz przemysł nie jest w stanie zaprojektować pocisku tego typu .... a o tym piracie tylko ciągle słychać a widać już nie bardzo .

Max Mad
sobota, 8 kwietnia 2017, 09:34

Pirat to tylko kopiuj/wklej Ukraiński Korsarz. I tak...jest to doprawdy całkowicie niepojęte że nie są w stanie "opracować" pocisku opartego na gotowej konstrukcji od wielu lat.

Zbulwersowany podatnik
piątek, 7 kwietnia 2017, 17:25

Pogubiłem się... Pustelnik, Karabela, Korsarz, Pirat. Czym będą różnić się poszczególne pociski/zestawy ppk?

Czesio
piątek, 7 kwietnia 2017, 23:34

W wymyślaniu kryptonimów to jesteśmy najmocniejsi, nie tylko w Europie ale i na świecie.

Gizmo
piątek, 7 kwietnia 2017, 20:01

Pustelnik i Karabela to sa programy a Pirat i Korsarz to sa produkty. Jkie produkty zakupimy ramach programów wyjdzie wpraniu.

max
piątek, 7 kwietnia 2017, 19:11

"Pustelnik" to kryptonim programu pozyskania lekkie granatnika ppk do zwalczania pojazdów opancerzonych jak bwp. "Pirat" to nazwa polskiego granatnika opracowywanego przez mesko na bazie ukraińskiego "Korsarza". A "Karabela" to będzie zapewne cieżki granatnik ppk czyli taki pirat tylko z możliwością zwalczania czołgów na krótkim dystansie. Spiki jak wiadomo są na dalszy zasięg czyli 2.5km, no i trzeba 2 ludzi do obsługi. Dlatego w wo brakuje czegoś lżejszego i bardziej praktycznego w bezpośrednim straciu piechoty z czołgiem. A przynajmniej tak mi się wydaje.

pln
piątek, 7 kwietnia 2017, 17:21

Znowu dialogi, plany i zapowiedzi. To nie ma tam ekspertów, którzy wiedzą co jest na rynku i jak działa i jakie ma parametry?

Petras
niedziela, 9 kwietnia 2017, 16:54

Słyszałeś o prawie zamówień publicznych? To nie jest kostka masła na półce. W przypadku skomplikowanych produktów przeprowadza się dialog techniczny. Pamietaj, że wiele danych nie podaje się do publicznej wiadomości. Dzięki dialogowi Ty, jako przyszly zamawiający poznajesz możliwości producentów. Dostrzegasz różnice między produktami. Szacujesz fukcja/koszt/efekt. Dopiero po tym jesteś w stanie rozpisać przetarg.

box
niedziela, 9 kwietnia 2017, 06:45

A nie przyszło Ci do głowy ze ci eksperci potrzebują właśnie do podjęcia decyzji jakiś danych z rynku i właśnie po to jest ta procedura?

Patriot17
sobota, 8 kwietnia 2017, 21:12

Ten zakup potwierdza, że nadal brak jest strateg w budowaniu własnego potencjału produkcji broni ppanc. Kiedy inni maja fabryki produkujące taka bron dla pojazdów, śmigłowców i spieszonych żołnierzy, u nas przetarg na granatniki, teraz wyrzutnie, a do tego nadal montaż SPIKE i zapewne szukanie sposobu, jak kupić kolejna jego wersje dla MESKO. Jest tylko jedno wyjście, droga współpracy, jaką przyjął Roketsan z SAAB, podpisując porozumienie dotyczące współpracy w zakresie rozwoju przeciwpancernych pocisków kierowanych krótkiego i średniego zasięgu. Zakupy pośrednie to wydawanie naszych pieniędzy i efekt Rosomaka czy Spike'a.

15
niedziela, 9 kwietnia 2017, 10:29

Obecnie nasz przemysł nie jest w stanie samodzielnie wybudować nowoczesnego uzbrojenia głównie z powodu tego, że z nim nie ma do czynienia. Nie da się przeskoczyć z RPG7 do produkcji nowoczesnych ppk. Najpierw muszą poobcować z nowoczesnym uzbrojeniem, wypracować procedury, dokładnie określić wymagania a później można coś zlecić przemysłowi.

toop atack
sobota, 8 kwietnia 2017, 11:36

Istnieje potrzeba pokonania systemu obrony aktywnej niszczącej pociski nadlatujące z góry.Taką obrone ma czołg t14; AFGANIT oraz merkawa ;trophy

Marek1
sobota, 8 kwietnia 2017, 20:58

T-14 NIE jest na stanie rosyjskich jednostek liniowych.

Zdegusto
sobota, 8 kwietnia 2017, 21:05

Dla mnie brzmi to troche jak zapytanie czy jest cos sensowniejszego dla Wot niż javelin. To drogi ppk ale nie wymaga drogiej wyrzutni.

GEN
niedziela, 9 kwietnia 2017, 11:40

Jakiej "drogiej wyrzutni nie wymaga" ? Od kiedy Javelin może być odpalany bez CLU (jednostka dowodzenia i odpalania) ? Jaka jest różnica co do mechanizmów celowniczo-sterującymi pomiędzy Javelinem a Spikem: żadna

PRS
piątek, 7 kwietnia 2017, 17:05

Raczej poszukują czegoś co będzie skutecznie razić na dystansie od 300 do 800 m (oczywiście zasięg minimalny i maksymalny dla efektora jest większy, ale chodzi o to by realnie trafić w cel i go spenetrować) i będzie tym można strzelać bezpiecznie z pomieszczeń zamkniętych.

zbibi
sobota, 8 kwietnia 2017, 10:53

MON wprowadza nowe standardy - przetarg na śmigłowce utajniony, nikt nic nie wie, na rakiety ppanc to samo, a wg mnie te rakiety są już dawno wybrane, i nie trafią do wojska tylko do OT, a cały "dialog" to ściema, że niby wszystko wg procedur i prawa. Wybiorą co chcą i pewnie będą "amerykańskie" jak samoloty dla Vip-ów, dobre maszyny ale bez offsetu i co z tego wynika żadnych korzyści dla nas podatników

KrzysiekS
niedziela, 9 kwietnia 2017, 20:01

Według minie powinni kupić Spike NLOS dla MI24 (ewentualnie innych śmigieł) można też część zamontować na terenówkach. Spike SR jako podręczne dla pojedynczego żołnierza. A Pirat jako uzupełnienie (największa ilość produkowana w Polsce) dla wszystkich rodzajów wojsk. Myślę że IU będzie miał mnóstwo pracy na jakieś 10 lat.

Qba
poniedziałek, 10 kwietnia 2017, 11:59

Zdajesz sobie sprawę że Mi24 nie jest w stanie odpalić Spike?

niki
poniedziałek, 10 kwietnia 2017, 11:05

Chcesz kupować bardzo nowoczesne rakiety dla bardzo starych śmigłowców? A kto to zabuduje i skonfiguruje? Jak już to kupić lekkie pojazdy terenowe z 4-6 Spike na dachu oraz kamerą optyczną i termowizją. Też swoje zrobią i pojeżdzą ze 30 lat.

KrzysiekS
niedziela, 9 kwietnia 2017, 20:00

Według minie powinni kupić Spike NLOS dla MI24 (ewentualnie innych śmigieł) można też część zamontować na terenówkach. Spike SR jako podręczne dla pojedynczego żołnierza. A Pirat jako uzupełnienie (największa ilość produkowana w Polsce) dla wszystkich rodzajów wojsk. Myślę że IU będzie miał mnóstwo pracy na jakieś 10 lat.

Sailor
poniedziałek, 10 kwietnia 2017, 18:44

Jak czytam o kolejnym dialogu technicznym prowadzonym przez Inspektorat Uzbrojenia to nie wiem czy śmiać się czy płakać. Niemniej jedno trzeba przyznać Polska jest mistrzem świata w prowadzeniu dialogów technicznych.

BarytON
poniedziałek, 10 kwietnia 2017, 18:33

Zauważcie ponadto jak banalne naprowadzanie ma Spike SR czyli pocisk typu fire and forget ! W czasie namierzania operator widzi obraz celu odbierany przez czujniki efektora i robi zdjęcie celu zawierające sygnaturę termalną oraz w świetle wizualnym. Prosta kamera CCD oraz IIR naprowadza pocisk na cel. System można oszukać flarami ale cel nie jest ostrzegany o wystrzeleniu pocisku. IIR jest w zasięgu naszych możliwości techncznych biorąc pod uwagę nasze MANPADSy - zresztą w Piracie 2 wykorzystano część doświadczeń właśnie z Pioruna !

Piotr
wtorek, 11 kwietnia 2017, 11:41

Widziałeś gdzieś tego Pirata? Bo robi się z niego Yeti.

Awe
poniedziałek, 10 kwietnia 2017, 21:07

No akurat nasze manpadsy nie mają CCD.

BarytON
poniedziałek, 10 kwietnia 2017, 18:03

Będzie Spike SR produkowany w MESKO. Ponadto reszty dopełni Pirat i Pirat 2. Gdyby dodać to tego nowe tandemowe głowice do RPG-7 oraz opracować ze stroną izraelską lepszą głowicę HEAD dla Pirata (o penetracji większej niż 500 mm RHA z ERA) to byłoby idealnie.

Pablo
wtorek, 11 kwietnia 2017, 10:05

Dotarł ktoś do wiarygodnych informacji jakie osiągi ma głowica Spika SR? Gdzieś czytałem, że 700mm RHA + ERA, ale nie mam potwierdzenia... Do penetracji T90A od boku wystarczy... Od czoła to może być ciężko nawet ze starszymi tankami... Jeśli było by to mniej, to poważnie rozważył bym zakup NLAW. Niby dwa razy mniejszy zasięg (1500m vs 800m), ale jednocześnie dwa razy niższa cena ( ~25tys $ vs ~50tys $) i top attack- z tym trybem nie robi różnicy z której strony i pod jakim kątem ostrzeliwujesz czołg...

AA
wtorek, 11 kwietnia 2017, 12:22

Kolego, nawet pod trafieniu bez penetracji pancerza czołowego T-90 Spikiem (obojetnie którym) czołg jest przynajmniej czasowo wyłączony z walki. Szlak trafi optykę, elektronikę, pewnie nawet km urwie

KamcioH
wtorek, 11 kwietnia 2017, 11:23

Spike atakuje od góry...

Rg
piątek, 7 kwietnia 2017, 20:14

Najprostsze rozwiązanie - kupić więcej wyrzutni Spike

kronan
sobota, 8 kwietnia 2017, 07:51

Co nie jest zgodne z zasadą obrony warstwowej dla broni pepanc piechoty.Chce pan strzelać do czołgów npl Spikami na odległość 300 metrów?Powodzenia :-)

Tweets Defence24