- WIADOMOŚCI
Ukraińska energetyka pod presją przed zimą. Rosyjskie roje dronów i ataki balistyczne wyczerpują obronę
Autor. Boevaya mashina/Wikimedia Commons/CC 3.0
Rosyjskie ataki na ukraińską infrastrukturę energetyczną nasilają się przed rozpoczęciem sezonu grzewczego. W ostatnich dniach uderzenia doprowadziły do przerw w dostawach energii w wielu regionach kraju, a władze w Kijowie alarmują o systematycznym niszczeniu obiektów odpowiedzialnych za produkcję i przesył prądu.
Według ukraińskiego resortu energetyki 17 października w pewnym momencie bez dostaw energii pozostawało ponad milion odbiorców. Kolejna fala ataków, przeprowadzona w nocy z 18 na 19 października, ponownie uszkodziła kluczowe elementy systemu. Ukraina wchodzi więc w okres największego zapotrzebowania na energię z poważnymi problemami, choć równocześnie zwiększa zapasy gazu i przygotowuje się do napraw uszkodzonej infrastruktury.
Setki dronów i pociski balistyczne w jednej operacji
W nocy z 18 na 19 października Rosja przeprowadziła rozległy atak powietrzny na Ukrainę. Według ukraińskich Sił Powietrznych Rosjanie użyli pocisków balistycznych Iskander-M lub S-400, pocisków manewrujących Iskander-K oraz 269 bezzałogowców różnych typów.
Ukraińska obrona powietrzna poinformowała o zneutralizowaniu 247 celów, w tym czterech pocisków manewrujących i 243 dronów. Nie udało się jednak przechwycić wszystkich pocisków balistycznych uczestniczących w ataku. Według władz Ukrainy uszkodzonych zostało ponad dziesięć obiektów energetycznych, a około 550 tys. gospodarstw domowych straciło dostęp do energii elektrycznej. W kolejnych komunikatach Zełenski mówił o 28 podstacjach i innych ważnych obiektach energetycznych dotkniętych uderzeniami.
Znaczenie ma nie tylko liczba wykorzystanych środków napadu, lecz także sposób ich użycia. Jednoczesne kierowanie na ukraińskie miasta i obiekty infrastrukturalne dronów oraz pocisków o różnych parametrach lotu zmusza obrońców do prowadzenia walki na wielu poziomach. Drony mogą nadlatywać falami, rozciągać atak w czasie i wymuszać długotrwałą pracę systemów wykrywania oraz środków ogniowych. Pociski balistyczne stanowią natomiast szczególnie trudne zagrożenie, ponieważ poruszają się z bardzo dużą prędkością, a czas na reakcję obrońców jest krótki.
Rosja wykorzystuje w ten sposób przewagę wynikającą z możliwości prowadzenia masowych uderzeń. Nawet jeśli ukraińskie systemy zniszczą zdecydowaną większość nadlatujących bezzałogowców, pojedyncze trafienia mogą wystarczyć do wyłączenia ważnej podstacji, uszkodzenia urządzeń przesyłowych lub zakłócenia pracy dużego zakładu energetycznego.
Ukraina nie jest w stanie przechwycić wszystkiego
Kluczowym ograniczeniem ukraińskiej obrony powietrznej pozostaje dostępność odpowiednich pocisków przechwytujących. Szczególnie trudna jest ochrona przed rosyjskimi pociskami balistycznymi. Systemy Patriot pozostają zasadniczym środkiem pozwalającym Ukrainie zwalczać tego rodzaju zagrożenia. Kijów potrzebuje zarówno kolejnych wyrzutni, jak i amunicji, której zapasy są ograniczone.
Według informacji „The Washington Post” z 15 października Ukraina miała dysponować zaledwie kilkoma pociskami Patriot po wykorzystaniu wcześniejszych zapasów podczas rosyjskich ataków. Dokładny stan zapasów nie jest publicznie znany, ale skala problemu została zasygnalizowana przez ukraińskich urzędników i potwierdza, że zdolność do zwalczania pocisków balistycznych może być ograniczona przez dostępność amunicji niemal do minimum.
Drony odrzutowe komplikują obronę
Dodatkowym wyzwaniem są rosyjskie drony odrzutowe Gierań. Większa prędkość w porównaniu z wolniejszymi bezzałogowcami napędzanymi silnikami tłokowymi skraca czas reakcji i utrudnia ich zwalczanie przy użyciu części tańszych środków przeciwlotniczych. Ukraińcy alarmują, że rosyjskie drony uderzeniowe pozostają niemal nieustannie w ukraińskiej przestrzeni powietrznej, a tylko jednego dnia Rosja potrafi wystrzelić około tysiąca bezzałogowców.
Kijów rozwija własne rozwiązania przeciwdronowe, w tym przechwytujące bezzałogowce, które mogą ograniczać konieczność używania drogiej amunicji rakietowej. Nie rozwiązuje to jednak automatycznie problemu ochrony przed wszystkimi typami rosyjskich środków napadu. Skuteczna obrona wymaga połączenia wykrywania, walki elektronicznej, mobilnych zespołów ogniowych, artylerii przeciwlotniczej, lotnictwa i systemów rakietowych. O wyniku obrony decyduje również jakość informacji o nadchodzącym ataku. Ukraina nie otrzymuje obecnie od partnerów wcześniejszego ostrzeżenia o pierwszej fali uderzeń balistycznych. W przeszłości informacje wywiadowcze przekazywane przez sojuszników pomagały w przygotowaniu obrony. Brak odpowiednio wczesnego ostrzeżenia ogranicza czas na rozśrodkowanie zasobów, przygotowanie stanowisk i podjęcie decyzji o zwalczaniu poszczególnych celów.
Energetyka jako cel kampanii wyniszczającej
Rosyjskie ataki mają bezpośrednie przełożenie na sytuację militarną, ale ich skutki wykraczają poza pole walki. Wyłączanie podstacji i uszkadzanie sieci przesyłowych utrudnia dostarczanie energii do zakładów przemysłowych, infrastruktury kolejowej, szpitali i obiektów komunalnych. Przed zimą szczególnie istotne staje się ryzyko zakłóceń w pracy elektrociepłowni i systemów centralnego ogrzewania.
Ukraina zgromadziła przed sezonem grzewczym około 16 mld metrów sześciennych gazu w podziemnych magazynach, jednak zapasy surowca nie gwarantują bezpieczeństwa energetycznego, jeśli uszkodzona zostanie infrastruktura pozwalająca go wykorzystać. Ostateczny efekt rosyjskiej kampanii zależy więc od zdolności Ukrainy do naprawiania zniszczeń, utrzymywania rezerw mocy i ochrony najważniejszych elementów systemu.
Z wojskowego punktu widzenia Rosja prowadzi kampanię, w której liczba środków napadu i częstotliwość ataków mają stopniowo osłabiać ukraińskie zdolności obronne. Ukraina musi jednocześnie chronić miasta, infrastrukturę krytyczną i zaplecze logistyczne, a także zachowywać amunicję na kolejne fale uderzeń. Bez wsparcia międzynarodowego Ukrainę czeka najcięższa zima od rozpoczęcia pełnoskalowej inwazji.
