Ukraina: młody minister kontra generał. Dwie szkoły wojny?
Młody cywil i specjalista od nowoczesnych technologii przeciwko wojskowemu weteranowi, który jest krytykowany za sowiecką taktykę na polu walki. Choć gen. Syrski bohatersko dowodził obroną Kijowa to sympatia Ukraińców jest po stronie Fedorowa. Dlaczego?
Pochodzą z dwóch różnych światów: Ołeksandr Syrski, urodzony w 1965 roku, to zawodowy oficer ukształtowany jeszcze w Armii Radzieckiej, służący na wojnie przeciwko Rosji od 2014 roku – Mychajło Fedorow, rocznik 1991, to asystent Wołodymyra Zełenskiego, specjalista od nowych technologii, który z Ministerstwa Transformacji Cyfrowej przeszedł do resortu obrony. Gdy doszło do personalnego konfliktu, Zełenski ostatecznie stanął po stronie gen. Syrskiego, a protestujący stanęli po stronie Fedorowa. W ostatnich godzinach, jak w soczewce, odbiły się opinie zwykłych Ukraińców na temat trwającej wojny.
Fedorow uosabia reformę wojska, która ma prowadzić wojnę inaczej niż Federacja Rosyjska. Wizja Fedorowa jest lekko utopijna, ale niepozbawiona racji. Zakłada ona stawianie na dronizację i wyższy żołd dla żołnierzy liniowych i zasypywanie Rosjan większą liczbą dronów niż szturmów. Koncepcja Fedorowa sprowadza się do utrzymania – obecnych – stref śmierci, w których wyginie rosyjska armia. Wyklucza to z pewnością kontruderzenie i odzyskiwanie terenu, ale im dłużej trwa niepopularna „busyfikacja” w wykonaniu TCK – zwłaszcza po zamieszkach we Lwowie – tym bardziej koncepcja Fedorowa podoba się Ukraińcom. Lepiej tracić drony, niż synów, braci, mężów i ojców.
Fedorow walczył też z korupcją. Ukraińcy, którzy wyszli na ulice protestować w jego obronie, rozumieją, że trwa obronna wojna, a Rosja to śmiertelny wróg, ale jeśli ukraińskie rodziny mają ginąć na wojnie, to niech żołnierze mają większą szansę na przeżycie, urzędnicy nad nimi będą uczciwsi, przetargi sensowne, a oficerowie nie będą uważali się za bezkarnych. Fedorow jako nowoczesny menadżer bez wojskowego wykształcenia uosabiał w pewnym sensie koncepcję armii obywatelskiej, bo podobnych do niego żołnierzy w Siłach Zbrojnych Ukrainy (ZSU) są tysiące.
Fedorow wpadł do resortu jak burza i rewolucja, którą chciał przeprowadzić, spodobała się Ukraińcom, ale nie gen. Syrskiemu i jego otoczeniu. Zełenski na spotkaniu frakcyjnym „Sługi Narodu” żalił się, że w czasie wojny minister obrony nie może być skonfliktowany z głównodowodzącym obroną. Gdy piszę te słowa, wiemy tyle, że Zełenski poparł gen. Syrskiego, a nie Fedorowa. To oczywiście może się zmienić, ale opisuję obecny stan.
Ukraińska opinia publiczna staje po stronie młodego ministra, bo infosferę obiegła nawet informacja, że gen. Syrski spotkał się potajemnie z Andrijem Jermakiem, a w czasie protestów – mówiąc dyplomatycznie – ludzie krytykowali sędziwego generała. Nawet jeżeli spotkanie Syrski-Jermak to plotka, to pokazuje społeczne nastroje, w których gen. Syrski intryguje ze zwolnionym szwarccharakterem Jermakiem. Notabene, Jermak obiecał, że pójdzie do wojska, więc miał właśnie okazję, by się zaciągnąć.
Nikt nie zabierze generałowi Syrskiemu jego zasług w obronie kraju. Jako doświadczony sztabowiec, znając doskonale mentalność rosyjskich dowódców, wygrał dla Ukrainy bitwę o Kijów. Choć zdobycie takiej metropolii przez Rosjan byłoby bardzo trudne, bezsprzecznie gen. Syrski ma w strategicznej obronie swoje zasługi. To, że służy na wojnie od 2014 roku, także zapisuje się złotymi zgłoskami w jego wojennym szlaku. Powiedział to zresztą sam Fedorow na głośnym briefingu. Problem w tym, że faza wojny z 2026 roku nie przypomina tej z 2022 roku. Ukraina nie ma takich rezerw osobowych, tylu ochotników, a ziemię pokryły miny, a niebo drony – wojna po prostu się zmieniła. Już w 2023 roku, w tej dobrze naoliwionej wojennej machinie Ukrainy, zaczęło coś trzeszczeć. Choć nieudana kontrofensywa spadła na barki gen. Załużnego, to okoliczności bezsensownego odbijania Bachmutu już nie idą na jego konto, bo Załużny był wrogiem uporczywej obrony gruzów.
Rozciąganie zaporoskiej kontrofensywy o wschód Ukrainy było po prostu absurdalne. Jeszcze upadek Awdijiwki w lutym 2024 roku próbowano powiązać z gen. Załużnym, ale już kryzys związany z rosyjską operacją pokrowską, która przerywała ukraińskie linie obrony na południowym wschodzie, jest wojskową odpowiedzialnością gen. Syrskiego. Nie wiemy, na ile upór Zełenskiego ma tutaj znaczenie, ale nawet jeśli odpowiedzialność za wszystkie przegrane ma spaść na prezydenta Ukrainy, to gen. Syrski mógł w każdej operacji zgłosić zdanie odrębne i tych pomysłów nie realizować. W jednym z artykułów „Politico” gen. Syrski jest nazywany „rzeźnikiem”. Ten przydomek przykleił się do niego na stałe. Nawet jeśli jest niesprawiedliwy wobec jego dokonań z poprzednich lat, to opisuje, jaką gen. Syrski ma opinię.

