- WIADOMOŚCI
- ANALIZA
„Rosyjski predator” w cieniu Bayraktara. Bezzałogowiec Orion uderza w Ukraińców
Autor. Kronsztad
Rozpoznawczo-uderzeniowe bezzałogowce klasy MALE typu Orion (Inochodziec), petersburskiej firmy Tranzas, później znanej jako Kronsztadt, weszły do wojny kompletnie niezauważone i bez znaczenia. Z racji wielkości i przeznaczenia Orion określany jest czasami w źródłach ukraińskich jako analog TB2 Bayraktar. Zarówno Forpost, jak i Orion pozostały w początkach wojny w cieniu masowo stosowanych i dużo mniejszych rozpoznawczych Orłan-10, Supercam i innych.
W pierwszych miesiącach wojny Rosjanie próbowali używać Orionów jako bezpośredniej odpowiedzi na ukraińskie sukcesy z dronami Bayraktar TB2, jednak szybko okazało się, że drony są zbyt cenne, wyprodukowane w małej liczbie i jako duże cele (długość 8,01 m, rozpiętość skrzydeł 16,3 m, wysokość 3 m) bardzo podatne na zestrzelenie przez systemy obrony przeciwlotniczej. Pierwsza potwierdzona strata Oriona to obwód chersoński, gdzie 9 kwietnia 2022 zestrzeliła go ukraińska OPL.
W efekcie wycofano je niemal całkowicie z lotów nad terytorium kontrolowanym przez Ukrainę, oszczędzając flotę i wysyłając je głównie na bezpieczne misje rozpoznawcze na dalekim zapleczu lub nad Morze Czarne. Z tego powodu w ciągu 2022 i 2023 roku zanotowano niewielkie straty Orionów, dopiero w 2024 r., gdy intensywność ich zastosowania wzrosła, było to już kilka zniszczonych aparatów. Znaczący wzrost strat to rok 2026, kiedy Orion zyskał nowe życie z pociskiem manewrującym S8000 Banderol i, jako cel priorytetowy, zaczął być niszczony również na ziemi.
Oriony przeprowadzały zarówno misje rozpoznawcze, jak i uderzeniowe. Jako drony typu MALE zdolne są do długotrwałego zwiadu na dalekim zapleczu frontu (autonomiczność sięga do 24–30 godzin) przekazując obraz na żywo i precyzyjnie wskazując pozycje ukraińskich wojsk dla systemów artyleryjskich oraz rakietowych, albo rejestrować ataki, np. dronów uderzeniowych Szahid.
Orion może też wykonywać misje stricte bojowe, atakując cele naziemne, a od niedawna również morskie, wykorzystując do tego specjalistyczne uzbrojenie, np. naprowadzane laserowo pociski przeciwpancerne Ch-BPŁA lub bomby kierowane KAB-20. Z czasem przebazowano Oriony na Krym, gdzie wykorzystywane są do patrolowania Morza Czarnego i polowania na ukraińskie drony morskie. Notabene Oriony przebazowane na Krym są ostatnio łakomym celem dla ukraińskich dronów, atakujących lotniska i bazy polowe, o czym niżej.
Przełom nad obwodem kurskim
Ostrożne zastosowanie nielicznych egzemplarzy miało swoje odbicie w relatywnie niewielkich stratach, które z czasem rosły, wraz ze wzrostem intensywności zastosowania Orionów. Nowy rozdział w historii operacyjnej dronów Orion przyniosła operacja kurska latem 2024 r., kiedy zastosowano je z powodzeniem jako platformę uderzeniową i w większych ilościach.
Według danych rosyjskiego portalu Lost Armour, na podstawie potwierdzonych materiałów wideo uznano, że drony Orion w obwodzie kurskim zniszczyły co najmniej 20-30 celów, w tym czołgi, wozy opancerzone, artylerię samobieżną itd. Jednocześnie potwierdzono wizualnie zestrzelenie co najmniej jednego drona Orion przez ukraińskie siły w tym regionie.
Skuteczność Oriona związana była m.in. z faktem relatywnie słabej obrony przeciwlotniczej w obwodzie kurskim. Oriony zaangażowano do atakowania zaplecza logistycznego operacji, a więc celów na tyłach frontu, w obwodach sumskim i kurskim. Udokumentowano tam wiele skutecznych ataków Oriona na ruchome i stacjonarne cele: pojazdy opancerzone, artylerię, punkty umocnione itd., co pokazuje, że w warunkach braku parasola OPL, dron potrafi być wysoce efektywną platformą, chociaż należy pamiętać, że już wówczas izolowanie pola walki i gros strat w pojazdach przypada na drony uderzeniowe, w tym FPV. W misji bojowej Orion może przenosić cztery pociski przeciwpancerne Ch-BPŁA (TKB-1030), oparte konstrukcyjnie na przeciwpancernym pocisku Korniet-D, które można odpalić z odległości kilku kilometrów (zasięg deklarowany 8-10 km).
Wspomniana strata Oriona nad obwodem kurskim to zestrzelenie drona przez obronę przeciwlotniczą 80. Brygady Desantowo-Szturmowej. Bezzałogowiec zestrzelony został systemem krótkiego zasięgu Strieła-10. Orion operował na pułapie operacyjnym, prowadząc zwiad i próbując atakować ukraińskie pozycje rakietami kierowanymi. Ponieważ maszyna ta porusza się stosunkowo wolno i ma duże gabaryty (waga około tony, ponad 16 metrów rozpiętości skrzydeł), po wejściu w strefę rażenia stała się łatwym celem dla czujnej obsługi systemu Strzała. Ukraińcy odpalili rakietę, która precyzyjnie trafiła w drona, doprowadzając do jego spektakularnego zniszczenia. Rozbity Orion przenosił wspomniane wyżej pociski przeciwpancerne Ch-BPŁA (TKB-1030).
Nowe życie – pocisk Banderol
Kilka miesięcy temu Orion dostał „nowe życie” jako platforma przenosząca niskokosztowy pocisk manewrujący S8000 Banderol o zasięgu szacowanym na 300–500 km. Pociski te stały się dużym utrapieniem dla Kijowa, regularnie porażając cele m.in. na południu kraju. Teraz zamiast latać blisko frontu Orion odpala pocisk Banderol z bezpiecznej odległości, np. żeby razić cele w obwodzie odeskim pocisk odpalany jest z drona lecącego nad Krymem. Jak stwierdził w lipcu Władysław Własiuk, doradca prezydenta Ukrainy ds. polityki sankcyjnej, przeprowadzane są zmasowane ataki rakietowe na infrastrukturę portową i żywnościową w aglomeracji odeskiej (Odesa, Czarnomorsk, Piwdeń), z czego 80% uderzeń rakietowych z połowy lata to pociski S8000 Banderol.
Poza dronem Orion, głównymi nosicielami pocisku manewrującego S8000 Banderol są jedynie śmigłowce szturmowe Mi-28, co powoduje, że znaczenie Oriona jest duże. Doszło do tego, że analogicznie jak w przypadku okrętów bojowych podkreślane jest, że porażony cel jest nosicielem pocisków Kalibr, tak teraz zniszczenie drona Orion określane jest jako unieszkodliwienie nosiciela pocisków Banderol. Udźwig Oriona wynosi do 200–250 kg, co pozwala na przenoszenie jednego pocisku Banderol ważącego nieco ponad 100 kg, na granicy jego możliwości technicznych. Znaczenie Orionów pozostanie prawdopodobnie wysokie aż do masowego wdrożenia bojowego wyrzutni naziemnych, które przejmą na siebie ciężar części odpaleń bojowych.
Straty
Od początku Orionów było mało i były bardzo cenne, dlatego strata każdej maszyny była odczuwalna, bowiem produkcja wojenna jest niewielka. Jeszcze w 2022 roku zakłady Kronsztadt zapowiadały przejście fabryki w Dubnej na tryb trzyzmianowy, deklarując plany dostarczania kilkunastu kompleksów rocznie, co było jednakże tylko deklaracją. Różne problemy, w tym z podwykonawcami, spowodowały, że realna zdolność produkcyjna Orionów szacowana jest na zaledwie kilku sztuk rocznie, o czym niżej.
W efekcie produkcja nowych dronów nie jest w stanie na bieżąco uzupełniać nawet strat bojowych i eksploatacyjnych (co najmniej 15 potwierdzonych przez Oryx strat), zwłaszcza, że maszyny są niszczone również na ziemi, w bazach. Skutkiem tego flota operacyjna Orionów nie jest w stanie szybko rosnąć, a de facto rosną straty. Przypuszcza się, że na froncie w Ukrainie w jednym momencie operuje zazwyczaj zaledwie od kilku do kilkunastu sztuk. Nie zmienia to faktu, że w chwili obecnej tandem Orion-Banderol jest dla Ukraińców dużym problemem, a „rosyjski predator” przeżywa swój gwiezdny czas. Oriony operujące z Krymu odgrywają znacząca rolę w atakach na obwód odeski, i jako nosiciel pocisków manewrujących Banderol, i jako platforma rozpoznawcza, monitorująca i korygująca np. ataki dronów Szahid/Gerań.
Jak wspomniano okno możliwości nie będzie zapewne trwać długo, bowiem zastosowanie naziemnej platformy startowej dla pocisku Banderol zredukuje znaczenie platform powietrznych, a więc i samych Orionów. Poniżej szczegółowo zanalizujemy trzy spektakularne, ale też różne, przypadki zestrzelenia lub zniszczenia na ziemi dronów Orion.
1. Zestrzelenie przez antydrona (lipiec 2026)
To jeden z najbardziej spektakularnych incydentów, udokumentowany nagraniem wideo. Operatorzy jednostki dronów przechwytujących (antydronów) „Sky Wars” 47. BZ „Mahura”, namierzyli i przechwycili Oriona w locie. Ukraińscy operatorzy użyli specjalnie zmodyfikowanego, szybkiego drona przechwytującego FPV. „Zestrzeliliśmy Bayraktara. Nie, nie tego tureckiego, tylko jego rosyjski odpowiednik Orion” – zapisano żartobliwie na stronie pododdziału dronów przechwytujących „Sky Wars”, na co dzień używającego m.in. interceptorów typu Sting. Notabene w połowie lipca doszło jeszcze do drugiego zestrzelenia Oriona z zastosowaniem drona przechwytującego. Tym razem Orion padł łupem interceptora jednostki przeciwdronowej „Aliens” 115. BZ. Jak postrzegany jest obecnie dron Orion, najlepiej świadczy fakt, że sukces – jak wspomniano wyżej – określono jako zniszczenie nosiciela pocisków S8000 Banderol.
2. Pomyłkowe zestrzelenie przez własną obronę przeciwlotniczą (czerwiec 2026)
Pod koniec czerwca 2026 roku doszło do incydentu typu „friendly fire” w okolicach wsi Iwaniwka na okupowanym Krymie (zaledwie 13 km od Kerczu i 11 km od bazy polowej). Świadkowie nagrali płonący w polu wrak drona o charakterystycznym dla Oriona usterzeniu w kształcie litery V i profilu silnika. Położenie wraku sugeruje, że Orion został najpewniej omyłkowo zestrzelony przez własną obronę przeciwlotniczą, która prawdopodobnie spanikowała podczas jednego z ukraińskich ataków dronowo-rakietowych na Krym.
3. Atak na lotnisku w Kirowskoje (kwiecień 2026)
Odkąd Orion stał się platformą dla pocisków Banderol, stał się priorytetowym celem dla ukraińskich uderzeń na Krymie. W nocy z 1 na 2 kwietnia 2026 roku przeprowadzono precyzyjny atak na bazę Orionów na lotnisku wojskowym w Kirowskoje na Krymie. Była to połączona operacja Sił Systemów Bezzałogowych oraz wywiadu wojskowego HUR, która polegała na uderzeniu dronami uderzeniowymi FP-2 w infrastrukturę bazy obsługi technicznej. Ukraińcy wykorzystali m.in. dane od informatora powiązanego z grupą obsługującą te maszyny. Oficjalny komunikat Sztabu Generalnego SZU ogłosił całkowite zniszczenie jednego Oriona oraz poważne uszkodzenie trzech kolejnych aparatów znajdujących się w hangarach, co w zasadzie, mimo nagrania wideo, jest nieweryfikowalne.
Portal Oryx podaje straty dronów Orion na 15 sztuk potwierdzonych wizualnie i można uznać to za liczbę minimalną. Regularne uderzenia na krymskie bazy przynoszą straty w zniszczonych i uszkodzonych Orionach, jednakże w tym wypadku już trudniej nie tylko o określenie stopnia zniszczenia/uszkodzenia aparatu, ale nawet określenia, czy porażony został operacyjny dron, czy tylko makieta. Przykładowo kiedy z 22 na 23 czerwca 2026 r. zaatakowano bazę pod Kerczem, potwierdzono stratę Oriona, prawdopodobnie przygotowywanego do startu, ale już niejasne są skutki ataku na dwa kolejne drony, ukryte pod siatka maskującą, które mogą być zarówno operacyjnymi Orionami, jak i makietami.
Produkcja i eksport
Od początku trwania wieloletniego programu (produkcja seryjna od 2020 r.) szacuje się, że Rosja wyprodukowała łącznie prawdopodobnie kilkadziesiąt dronów, raczej nie więcej niż 100 egzemplarzy.
W czasie wojny nie zanotowano skokowego wzrostu produkcji, bowiem trzeba pamiętać, że Orion to ważący tonę dron, drogi i skomplikowany, a co więcej złożony z komponentów zagranicznych dron. Do tego same zakłady firmy Kronsztadt w m. Dubna w obwodzie moskiewskim, atakowane były przez ukraińskie drony. HUR zidentyfikował wiele zagranicznych firm (głównie z USA, Europy i Azji Wschodniej), których komponenty elektroniczne są niezbędne do montażu systemów łączności, nawigacji, paliwowych i optoelektroniki Oriona.
Wyposażenie Oriona było obiektem szczegółowej analizy. W listopadzie 2025 roku, kiedy ukazał się pierwszy raport, HUR opublikował interaktywny model 3D drona Orion i ujawnił pierwsze 43 rosyjskie podmioty zaangażowane w jego produkcję, z których trzecia część nie była objęta sankcjami. Wykazano wtedy obecność kluczowej, zachodniej elektroniki dual-use: importowane układy scalone, mikroczipy, procesory, przetworniki, moduły nawigacji itd., (m.in. firm z USA) produkowanej już w czasie wojny. W marcu 2026 roku nastąpiła aktualizacja danych, HUR uzupełnił bazę portaluWar&Sanctions o kolejne 19 firm dostarczających komponenty do systemów paliwowych, nawigacyjnych oraz instalacji przeciwoblodzeniowych Oriona.
W efekcie końcowa liczba przedsiębiorstw tworzących sieć produkcyjną tego drona wzrosła w oficjalnych statystykach do 70 podmiotów. Innymi słowy HUR zidentyfikował 70 firm i kooperantów zaangażowanych w produkcję i montaż drona Orion, w tym kluczowe podzespoły (od mikroprocesorów po elementy optyki) firm zachodnich. Warto jednak zaznaczyć, że międzynarodowe sankcje mają destrukcyjny wpływ na produkcję drona Orion oraz na kondycję finansową jego producenta, spółki Akcyjna Kompania Kronsztadt (AO Kronsztadt), która odcięta została od kluczowych inwestorów i kapitału i jest na granicy bankructwa.
Mimo intensywnego, wieloletniego marketingu na targach zbrojeniowych, lista chętnych na Oriona jest bardzo krótka, bowiem państwa, które kupują broń od objętego sankcjami Kronsztadtu (lub państwowej agencjiRosoboronexport), ryzykują nałożeniem sankcji wtórnych.
Podczas styczniowych pokazów lotniczych „Ethiopia: Black Lion 2026”, pokazano jeden aparat Orion-E, numer burtowy OV-1921, jednak jak dotąd nie ujawniono, kiedy i ile maszyn tego typu zamówiła Addis Abeba. Podczas oficjalnej prezentacji naAviation Expo 2026 w Etiopii, dron w wersji eksportowej, czyli Orion-E, został przedstawiony jako kompleks rozpoznawczo-uderzeniowy, co oznacza, że zachował on techniczną zdolność do przenoszenia uzbrojenia podwieszanego (do 200–250 kg), jednak nie wiadomo, czy Etiopia zakupiła do niego pełen pakiet kierowanych bomb i rakiet.
W kwietniu 2026 roku Algieria oficjalnie potwierdziła zakup oraz operacyjne wdrożenie do służby dronów Orion, nie podając ich liczby. Jeden Orion wykorzystany został wówczas operacyjnie podczas ćwiczeń wojskowych „Ouragan” przy południowej granicy z Mali i Nigrem. Jeden lub więcej dronów Orion operuje również w Mali, wspierając kremlowski „Afrykański Korpus”, nie tylko prowadząc rozpoznanie, ale też uderzenia lotnicze na kolumny bojowników.
Wybrane okazje dla Ciebie