- WIADOMOŚCI
Dymem w drony. Chiny chwalą się systemem neutralizacji bezzałogowców
Autor. YouTube/Screenshot
Jak się okazuje, rakietowy system dymny ujawniony w Chinach kilka miesięcy temu ma nie tylko ukrywać własne siły przed systemami obserwacji wzrokowej, ale również zmniejszyć skuteczność bezzałogowych statków powietrznych przeciwnika.
System, testowany przez Chińską Armię Ludowo-Wyzwoleńczą (PLA) podczas ćwiczeń ogniowych, bardziej przypominał mobilną wieloprowadnicową wyrzutnię rakietową MLRS (z ang. Multiple Launch Rocket System) niż wyrzutnie granatów dymnych stosowane na różnego rodzaju pojazdach opancerzonych. Inne są także ładunki bojowe, które pozwalają na tworzenie w powietrzu rozległych, wielospektralnych zasłon dymnych typu aerozolowego.
System ten został zaprezentowany jako antydronowy („smoke system designed to counter drones”) w Internecie w kanale YouTube państwowej anglojęzycznej sieci telewizyjnej CGTN Europe, która jest całkowicie kontrolowana przez Komunistyczną Partię Chin. Umieszczenie filmu z ostrego strzelania nie było więc przypadkowe, ale jest prawdopodobnie elementem szerszej kampanii prezentującej zdolności chińskiego przemysłu zbrojeniowego.
Według informacji przekazanych wraz z filmem „mobilny, wieloprowadnicowy system generowania zasłon dymnych został zaprojektowany z myślą o szybkim stawianiu zasłon mających przeciwdziałać takim zagrożeniom, jak bezzałogowe statki powietrzne, systemy termowizyjne oraz precyzyjna broń kierowana”.
Na bazie tych ogólnych danych oraz samego filmu można jedynie stwierdzić, że pierwotnym celem tego rozwiązania było na pewno zablokowanie optoelektronicznych systemów obserwacji (w tym termowizyjnych). Przez szybkie przykrycie „dymem” dużego obszaru utrudnia się bowiem dronom prowadzenie obserwacji i identyfikacji obiektów oraz komplikuje precyzyjne namierzanie celów. Chińczycy chcą w ten sposób na pewien czas pozbawić przeciwnika aktualnej świadomości sytuacyjnej.
Próbuje się to zrobić przez jednorazowe wystrzelenie nawet kilkudziesięciu dużych pocisków dymnych z wyrzutni, mających 36 stanowisk startowych. Na podstawie zdjęć szacuje się, że amunicja o długości ponad jednego metra ma kaliber 122 mm, a więc taki, jaki wcześniej zastosowano w rakietowych wyrzutniach wieloprowadnicowych BM-21 Grad i później ich chińskich odpowiednikach Type 81.
Skuteczność tego systemu opiera się na masowości użytego środka, jak również na trwałości rozpylonego w powietrzu aerozolu. Celem Chińczyków było więc prawdopodobnie chwilowe stworzenie w danym miejscu silnego zamglenia. Ukraina pokazała bowiem wielokrotnie, że przy takich warunkach atmosferycznych skuteczność bezzałogowych statków powietrznych gwałtownie spada.
Co ciekawe, sama wyrzutnia nie jest prawdopodobnie skonstruowana specjalnie dla tego rodzaju amunicji. Pociski dymne są bowiem wyraźnie za długie i wystają na kilkanaście centymetrów po załadowaniu do stanowisk startowych. A to może być niebezpieczne podczas transportu. Przypuszcza się więc, że zastosowana wyrzutnia jest wszechstronna i może np. być również wykorzystywana do wyrzucania w powietrze różnego rodzaju dronów, w tym interceptorów oraz dronów kamikaze działających w roju.
Chińczycy stworzyliby w ten sposób nie tylko wieloefektorowy system antydronowy, ale również system pozwalający na atakowanie przeciwnika na ziemi. Jak na razie nie ma jednak oficjalnych informacji, które by to potwierdzały.



