Reklama
  • WIADOMOŚCI

Trump przestrzega Netanjahu, Izrael i tak atakuje

Na Bliskim Wschodzie nadal daleko do stabilizacji. Nie pomaga kwietniowe zawieszenie broni ani ostatnie wezwania Donalda Trumpa kierowane do Benjamina Netanjahu.

Autor. White House

W poniedziałek rano izraelska armia poinformowała o identyfikacji drugiej fali pocisków wystrzelonych z terytorium Iranu. To bezpośrednia reakcja Teheranu na izraelskie uderzenie odwetowe, które Tel Awiw przeprowadził w nocy mimo nacisków z Waszyngtonu.Cała ta faza kryzysu zaczęła się natomiast od wcześniejszego bombardowania Bejrutu przez siły izraelskie po tym jak Hezbollah wystrzelił dwie rakiety na cele w Izraelu, w następstwie czego Iran odpalił 10 rakiet balistycznych na Izrael.

Reklama

Do sytuacji jeszcze przed nocnym kontratakiem Izraela odniósł się prezydent USA Donald Trump. Wzywał on premiera Benjamina Netanjahu do „nieodpowiadania” na pierwsze irańskie uderzenia. Dziś wiemy, że apel amerykańskiego przywódcy został zignorowany.

„Irańskie ataki nikomu nie wyrządziły krzywdy” – powiedział Trump w rozmowie z Axios. „Miejmy nadzieję, że Izrael nie podejmie działań odwetowych. Jeśli Bibi im odpowie, sytuacja będzie się po prostu toczyć dalej, tak jak przez ostatnie 47 lat – albo przez ostatnie 3000 lat” – mówił wcześniej Trump.

Obecnie natomiast, po kolejnym wezwaniu Donalda Trumpa, by Iran i Izrael „przestały strzelać”, Teheran zapowiedział zakończenie operacji wojskowych przeciwko Izraelowi. Wystrzelono 24 rakiety balistyczne, które albo zostały przechwycone, albo trafiły w otwarte tereny, choć odłamki z przechwyceń uszkodziły domy osadników na Zachodnim Brzegu Jordanu. Izrael rozpoczął natomiast kolejne bombardowanie celów w Libanie, na co Hezbollah odpowiedział ogniem rakiet. Nie wiadomo więc, czy zawieszenie broni się utrzyma.

Otwarta pozostaje kwestia, czy zignorowanie wezwania Trumpa przez Netanjahu będzie miało poważniejsze konsekwencje w relacjach amerykańsko-izraelskich. Według informacji, do których dotarł Axios, siły USA mogą rozważać zmniejszenie pomocy wojskowej dla Izraela. Taki scenariusz jest prawdopodobny, biorąc pod uwagę, że mamy do czynienia z niepierwszym zgrzytem na linii Trump-Netanjahu w ostatnim czasie.

W ubiegłym tygodniu pisaliśmy o tym, że amerykański prezydent miał obrażać premiera Izraela za ataki grożące zerwaniem rozejmu: „Jesteś pieprz…m wariatem! Byłbyś w więzieniu, gdyby nie ja. (…). Teraz wszyscy cię nienawidzą. Wszyscy nienawidzą Izraela z tego powodu!” – miał krzyczeć Trump na Netanjahu w związku z atakami na Bejrut. Więcej o tym w tym tekście.

Reklama
WIDEO: No to lecimy - zobacz gdzie!
YouTube cover video
Reklama