- WIADOMOŚCI
Sojuszniczy A400M to za mało. Dowódca Operacyjny wskazuje konieczne zakupy
Polska zadeklarowała wejście w sojuszniczy program samolotów transportowych A400M Atlas, jednak to nie wystarczy do zapewnienia wszystkich jej potrzeb – uważa gen. dyw. Ireneusz Nowak, Dowódca Operacyjny Rodzajów Sił Zbrojnych.
Generał przypomniał, że Polska jest już w programie NATO-owskim SAC (Strategic Airlift Capability) wykorzystującym stacjonujące na co dzień na Węgrzech trzy samoloty C-17 Globemaster III. Pozytywnie ocenił polską deklarację udziału w planowanych jednostkach transportowych NATO wykorzystujących samoloty A400M Atlas. Jego zdaniem nie zmienia to jednak faktu, że Polska powinna mieć suwerenne zdolności w zakresie lotniczego transportu międzykontynentalnego.
„Uważamy nadal, że państwo frontowe w przypadku trudnych chwil, czyli obrony własnego terytorium, natychmiast będzie potrzebowało jak najszybszego dostarczenia dużej ilości amunicji i części zapasowych. Szczególnie tych pochodzących ze Stanów Zjednoczonych albo z Korei Południowej” – powiedział generał. Jak dodał, warto wykorzystać fakt, że A400M wpisuje się w wymagania instrumentu SAFE. „To doskonała okazja, której jako Siły Zbrojne i państwo nie powinniśmy zaprzepaścić, aby te zdolności operacyjne pozyskać w horyzoncie czasowym do 2030 r.” – ocenił.
Jednocześnie zaznaczył, że poza samolotem transportu strategicznego (czytaj: międzykontynentalnym) Siły Zbrojne potrzebują także następcy samolotów C-130 Hercules, czyli maszyny poszukiwanej w ramach programu Drop. W rywalizacji o ten kontrakt są obecnie dwie konstrukcje: C-130J/J-30 Super Hercules Lockheed Martina i C-390 Millennium Embraera.
