Reklama
Reklama
  • sponsorowane
  • WIADOMOŚCI

Od „strażników granicy” po Strikera o zasięgu 1000 km. FlyFocus na MSPO [RELACJA]

bezzałogowce FlyFocus
bezzałogowce FlyFocus
Autor. Maciej Szopa/Defence24.pl

Na stoisku FlyFocus w Kielcach obok lekkiego Polarisa i uwięziowego CableGuarda pokazano trzy systemy uderzeniowe: FPV Punktor, amunicję krążącą TASACK oraz Strikera, który w wersji tłokowej ma osiągać zasięg do 1000 km. Firma prezentuje też własną awionikę i rozwiązania pozwalające latać przy zakłóconym sygnale nawigacji satelitarnej GNSS.

Zestawienie niewielkiego Punktora ze Strikerem dobrze pokazuje, jak szeroko FlyFocus definiuje dziś swoją ofertę. Pierwszy ma być narzędziem dla pododdziałów działających bezpośrednio na froncie. Drugi powstał z myślą o uderzeniach na zapleczu przeciwnika. Pomiędzy nimi znajduje się TASACK – cięższy od typowego FPV, ale znacznie prostszy do rozwinięcia niż system dalekiego zasięgu.

Obok środków uderzeniowych firma przywiozła do Kielc sprzęt do rozpoznania, retransmisji łączności i prowadzenia obserwacji z jednego punktu przez wiele godzin. Ważną częścią ekspozycji są również urządzenia, których zwykle nie widać po złożeniu bezzałogowca: autopiloty, magnetometry, sondy prędkości, lokalizatory oraz naziemne stanowiska kierowania.

FlyFocus podkreśla przy tym, że samodzielnie rozwija oprogramowanie, algorytmy sterowania i stacje kontroli. Część produkcji może zlecać wyspecjalizowanym poddostawcom, ale chce zachować u siebie kompetencje potrzebne do połączenia wszystkich elementów w gotowy system.

Polaris i CableGuard: dwa sposoby prowadzenia rozpoznania

Do rozpoznania na krótszym dystansie służy Polaris. To elektryczny mini-BSP, który mieści się w plecaku i startuje z ręki. Ma rozpiętość 2,2 m oraz głowicę dzienno-nocną. Według producenta może latać do czterech godzin, a przygotowanie zestawu do startu trwa około pięciu minut. Przy lądowaniu płatowiec odwraca się, dzięki czemu zamontowane pod kadłubem wyposażenie obserwacyjne nie uderza o ziemię.

Bezzałogowiec rozpoznawczy
Bezzałogowiec rozpoznawczy Polaris
Autor. Maciej Szopa/Defence24.pl

Polaris może pracować przy utrudnionym dostępie do GNSS, śledzić obiekty i określać ich położenie. W trybie „fly-by-camera” kierunek lotu jest powiązany z kierunkiem patrzenia głowicy, co upraszcza prowadzenie obserwacji. FlyFocus informuje również o integracji z ATAK. System był używany podczas ćwiczeń z US Army w Niemczech, gdzie współpracował z rozwiązaniami Palantir i Picogrid. Jak mówią przedstawiciele spółki, Polaris trafił także do użytkowników w Ukrainie.

Do nieco innych zadań służy CableGuard – rodzina wielowirnikowców, które pozostają połączone ze stacją naziemną przewodem o długości do 120 m, którym dostarczane jest zasilanie. Może dzięki temu przez długi czas utrzymywać głowicę obserwacyjną, przekaźnik radiowy albo wyposażenie SIGINT nad tym samym rejonem. Nie trzeba przerywać misji tylko po to, by wymienić akumulatory. To rozwiązanie szczególnie przydatne na przykład w ochronie infrastruktury krytycznej lub rozległych obszarów, jak pas graniczny.

Reklama

Jeśli sytuacja tego wymaga, przewód może zostać odłączony automatycznie. Dron przechodzi wtedy na własne zasilanie i może kontynuować lot przez maksymalnie 30 minut. Rodzina CableGuard obejmuje kilka wielkości platform: od 3 do 25 kg maksymalnej masy startowej i od 1 do 10 kg udźwigu. Łączność może być prowadzona radiowo albo światłowodem umieszczonym w przewodzie zasilającym.

Punktor
Dron FPV typu Punktor
Autor. Maciej Szopa/Defence24.pl

Punktor: FPV przygotowany na zakłócenia

Na doświadczenia wojny na Ukrainie bezpośrednio odpowiada FF-10 Punktor. Dron może być sterowany radiowo lub przez rozwijany w czasie lotu światłowód o długości do 10 km. To drugie rozwiązanie uniezależnia operatora od zakłóceń radiowych, choć nieco zmniejsza swobodę manewrowania i wymaga uwzględnienia przewodu podczas planowania trasy.

Punktor waży maksymalnie 4,5 kg i może przenosić do 3 kg ładunku. Jego prędkość maksymalna wynosi 140 km/h, a z ładunkiem – do 110 km/h. Platformę przystosowano do współpracy z głowicami bojowymi należącej do PGZ firmy Belma, w tym typu GX-4.

W wersji radiowej zastosowano szyfrowane sterowanie i skramblowaną transmisję obrazu. Osobnym zabezpieczeniem jest możliwość odsunięcia modułu radiowego nawet o 300 m od stanowiska pilota. Jeżeli przeciwnik namierzy źródło emisji, operator nie musi znajdować się dokładnie w tym miejscu.

Opcjonalny moduł wizyjny The Bad Bullet ma przejmować śledzenie celu w końcowej fazie ataku. Po wskazaniu obiektu dron może kontynuować naprowadzanie również po utracie obrazu. FlyFocus deklaruje ponadto, że Punktor powstaje z polskich podzespołów i komponentów pochodzących z państw NATO, bez dostaw z Chin. Kilkaset dronów typu Punktor zostało już dostarczone do odbiorców krajowych i zagranicznych.

Striker
Bezzałogowiec dalekiego zasięgu Striker
Autor. Maciej Szopa/Defence24.pl

Striker: największy bezzałogowiec na stoisku

Największą konstrukcją prezentowaną przez FlyFocus jest Striker. Ma układ latającego skrzydła, rozpiętość 5,2 m i maksymalną masę startową 140 kg. Może otrzymać silnik tłokowy albo odrzutowy. Wybór napędu decyduje przede wszystkim o zasięgu i prędkości.

W wersji tłokowej producent podaje zasięg do 1000 km. Wariant odrzutowy ma osiągać do 400 km i prędkość około 325 km/h. Pełny zasięg jest przewidywany z głowicą o masie 40 kg.

Reklama

Striker może korzystać z układu GNSS/INS albo z nawigacji wizyjnej EO/IR DSMAC, która porównuje obraz terenu z wcześniej przygotowanym materiałem. Pozwala to planować lot bez stałego dostępu do sygnału satelitarnego. Uderzenie może być wykonane na współrzędne lub z wykorzystaniem naprowadzania wizyjnego. Producent podaje dokładność odpowiednio 5 m i 3 m CEP50. Łączność ma zapewniać szyfrowane łącze bezpośrednie albo SATCOM.

Ta sama platforma może zostać przygotowana do długotrwałego rozpoznania. W tej konfiguracji ma przebywać w powietrzu do 18 godzin i przenosić głowicę EO/IR lub radar SAR. System otrzymał nagrodę DEFENDER podczas MSPO 2024.

TASACK pomiędzy FPV a systemem dalekiego zasięgu

Między ważącym 4,5 kg Punktorem a 140-kilogramowym Strikerem pozostaje sporo miejsca. FlyFocus chce je wypełnić TASACK-iem – elektryczną amunicją krążącą przeznaczoną do zwalczania celów stacjonarnych i ruchomych. Płatowiec ma modułową budowę i może być składany bez narzędzi.

system Tasack
system Tasack
Autor. Maciej Szopa/Defence24.pl

Maksymalna masa startowa TASACK-a wynosi 15 kg, z czego do 5 kg przypada na ładunek użyteczny. Producent podaje do 1,5 godziny lotu, zasięg operacyjny do 110 km i zasięg łącza radiowego do 80 km. Prędkość ma mieścić się w przedziale od 70 do 300 km/h. Do startu służy wyrzutnia pneumatyczna albo układ wspomagania rakietowego RATO, a przygotowanie systemu ma trwać od pięciu do siedmiu minut.

W czasie lotu TASACK korzysta z nawigacji satelitarnej i bezwładnościowej, a opcjonalnie także z radionawigacji. Może uderzyć w zaprogramowane współrzędne albo zostać naprowadzony na podstawie obrazu z kamery dziennej lub termowizyjnej. FlyFocus deklaruje dokładność 5 m CEP50 przy ataku na współrzędne oraz 1 m CEP50 przy naprowadzaniu wizyjnym. Operator wybiera także sposób końcowego podejścia, w tym uderzenie z góry.

Nawigacja bez GPS i podzespoły własnej konstrukcji

Jednym z ciekawszych rozwiązań pokazywanych na stoisku jest projekt MAG-TRACK. Prowadzi go konsorcjum złożone z Instytutu Podstawowych Problemów Techniki PAN, FlyFocus, ADT Group oraz Kestrel Aeronautics w ramach programu NCBR „SZAFIR”. Jego celem jest stworzenie systemu nawigacji i wykrywania anomalii magnetycznych dla bezzałogowców operujących nad morzem.

Rozwiązanie ma porównywać bieżące pomiary ziemskiego pola magnetycznego z przygotowaną wcześniej mapą. Nad akwenem, gdzie trudno wykorzystać charakterystyczne punkty terenowe, może to być uzupełnienie lub zastępstwo dla zakłócanego GPS. Ta sama technika może pomóc wykrywać anomalie powodowane przez obiekty wykonane przez człowieka, w tym jednostki podwodne. W Kielcach pokazano platformę wykorzystywaną w próbach oraz dotychczasowe wyniki prac.

Na stoisku znalazły się także mikroautopiloty JPilot, lokalizator utraconych BSP Locus Mini, magnetometry Pyxis Pro i Pyxis MIL, podgrzewane sondy prędkości, awionika dla dronów FPV i odporny na trudne warunki kontroler naziemny. To urządzenia przeznaczone zarówno do własnych konstrukcji FlyFocus, jak i do integracji z platformami innych firm.

Locus Mini pomaga odnaleźć utracony lub zestrzelony bezzałogowiec. Nie nadaje stale swojej pozycji, lecz odpowiada dopiero na prawidłowo uwierzytelnione zapytanie. Utrudnia to przeciwnikowi wykrycie lokalizatora. Pyxis ogranicza natomiast błędy pomiaru pola magnetycznego powodowane przez silniki, przewody, radiostacje i akumulatory. Wersja MIL ma podwójny interfejs CAN i została zaprojektowana z uwzględnieniem wymagań MIL-STD-461.

Artykuł sponsorowany

Reklama
Reklama
Polecane
czytaj więcej
Wojna na Ukrainie
Mogą Cię zainteresować