- WIADOMOŚCI
Nowe procedury dla polskich myśliwców
Autor. Mirosław Mróz/Defence24.pl
Polskie wojsko chce skrócić czas potrzebny na reakcję w przypadku wtargnięcia niezidentyfikowanego obiektu w przestrzeń powietrzną. Z zapowiedzi Cezarego Tomczyka w TVN24 wynika, że w określonych sytuacjach decyzja o użyciu uzbrojenia będzie mogła zostać podjęta na podstawie danych radarowych, bez konieczności wcześniejszego podejścia pilota na odległość umożliwiającą identyfikację wzrokową.
Planowane rozwiązanie ma dotyczyć obiektów, które pojawią się w wyznaczonej strefie z zakazem lotów. Jeżeli ich obecność zostanie potwierdzona przez radar, wojsko będzie mogło zareagować szybciej niż w przypadku procedury wymagającej wizualnego sprawdzenia celu przez załogę samolotu.
Według wiceministra obrony narodowej nowe podejście jest związane z wnioskami płynącymi z działań zbrojnych na Ukrainie. Konflikt ten pokazał, że bezzałogowce mogą poruszać się szybko i stanowić zagrożenie, zanim pilot zdąży zbliżyć się do nich i ocenić ich charakter.
Dotychczasowy wymóg wzrokowej identyfikacji mógł wydłużać proces podejmowania decyzji. W przypadku szybko przemieszczających się dronów każda dodatkowa faza przechwycenia ogranicza czas dostępny na przeciwdziałanie zagrożeniu.
Nowe zasady mają więc zwiększyć znaczenie informacji pozyskiwanych przez systemy radiolokacyjne. Kluczowe będzie połączenie potwierdzenia radarowego z wtargnięciem obiektu do obszaru, w którym obowiązuje zakaz lotów.
Zapowiadana korekta procedur ma dostosować sposób reagowania Sił Powietrznych do charakteru współczesnych zagrożeń. Ostateczne znaczenie zmian będzie zależeć od szczegółowych warunków określonych w nowych zasadach oraz od sposobu ich wdrożenia.

