Siły zbrojne

Koniec epoki Kobbenów w Polskiej Marynarce Wojennej

ORP Sęp na morzu 24 czerwca 2018 roku.
Fot. Jarosław Ciślak/defence24.pl

We wtorek w porcie wojennym w Gdyni miała miejsce kolejna uroczystość ostatniego opuszczenia bander wojennych na okrętach podwodnych ORP Sęp (295) i ORP Bielik (296). W ten sposób zakończyła się epoka okrętów podwodnych typu 207 Kobben w naszej Marynarce Wojennej. Ich czynna służba trwała prawie 20 lat, a teraz będzie miała ciąg dalszy, ale w rolach muzeum i laboratorium szkolnego.

W 2002 roku Polska otrzymała w darze od Norwegii cztery okręty podwodne typu 207 przeznaczone do dalszej służby oraz piątą jednostkę przeznaczoną do szkolenia. W Polsce otrzymały one nowe nazwy. Były to:

  • ORP Sokół (295) były Stord (S 308), na którym banderę podniesiono i nadano nazwę 4 czerwca 2002 roku;
  • ORP Sęp (295) były Skolpen (S 306), na którym banderę podniesiono i nadano nazwę 16 sierpnia 2002 roku;
  • ORP Bielik (296) były Svenner (S 309), na którym banderę podniesiono 8 września 2003 roku w Bergen, a nazwę nadano 24 października 2003 roku w Gdyni;
  • ORP Kondor (297) były Kunna (S 319), na którym banderę podniesiono 24 października 2004 roku w Bergen, a nazwę nadano 27 listopada 2004 roku w Gdyni.

Piątym był norweski Kobben (S 318), który na holu trafił do Gdyni 9 czerwca 2002 roku i po kilku latach oczekiwania w porcie, został wyciągnięty na ląd i posadowiony na terenie Akademii MW jako laboratorium szkolne.

ORP Sęp w porcie wojennym w Gdynia 13 maja 2007 roku
Fot. Jarosław Ciślak/defence24.pl

W ówczesnym zamyśle transfer tych okrętów miał być pomostem do zakupu nowych, zachodnich okrętów podwodnych oraz miejscem przeszkolenia polskich podwodników z dotychczas eksploatowanych okrętów radzieckich na natowskie. Rząd Norwegii razem z okrętami podarował Polsce również zapas torped oraz części zapasowych. Cztery bojowe okręty przed przejęciem przeszły niezbędne prace remontowe i testy. W Polsce weszły w skład Dywizjonu Okrętów Podwodnych 3.Flotylli Okrętów w Gdyni.

Czytaj też

Ich kilkunastoletnia służba pod biało-czerwoną banderą wypełniona była szkoleniem, wyjściami w morze, licznymi zanurzeniami i wynurzeniami. ORP Sęp przeszedł ponad 30 tys. mil morskich, spędził 320 dni w morzu z czego 149 w zanurzeniu oraz wykonał 296 zanurzeń i oczywiście tyleż wynurzeń. ORP Bielik pod polską banderą przebył prawie 57 tys. mil morskich, spędził 879 dni w morzu w tym 334 w zanurzeniu oraz wykonał po 186 zanurzeń i wynurzeń.

Oba okręty brały udział w licznych ćwiczeniach krajowych i międzynarodowych. ORP Bielik trzy razy jako Polski Kontyngent Wojskowy brał udział w natowskiej operacji antyterrorystycznej Active Endeavour na Morzu Śródziemnym. Było to w 2004 roku i na przełomie 2006 i 2007 oraz 2010 i 2011 roku. Okręty podwodne typu Kobben często były również udostępniane do zwiedzania z okazji różnych świąt wojskowych i państwowych. Ich pokłady zawsze cieszyły się wielką frekwencją zwiedzających.

Ostatnie opuszczenie bandery wojennej i proporca MW na ORP Sęp
Fot. Piotr Leoniak, Michał Pietrzak/3.FO
Opuszczenie bandery wojennej i proporca MW na ORP Bielik
Fot. Piotr Leoniak, Michał Pietrzak/3.FO

Kobbeny zostały przejęte jako używane, ale głęboko zmodernizowane jednostki. Niestety czas jest nieubłagany i w związku z ich coraz bardziej zaawansowanym wiekiem osiągnęły kres możliwości dalszej bezpiecznej eksploatacji. Skolpen czyli ORP Sęp został w Norwegii wcielony 17 sierpnia 1966 roku, także okręt w służbie norwesko-polskiej pozostawał ponad 55 lat. Svenner czyli ORP Bielik jest trochę młodszy bo podniesienie norweskiej bandery miało na nim miejsce 1 lipca 1967 roku.

Ale to również daje zacny ponad 54-letni wiek. Podobnie było z pozostałymi polskimi Kobbenami. W związku z tym Szef Sztabu Generalnego WP 8 listopada 2017 roku wydał rozkaz nr 690/Log./DGRSZ dotyczący wycofania wszystkich Kobbenów do końca 2021 roku. Jako pierwszy służbę zakończył ORP Kondor w 2017 roku, a po nim ORP Sokół w 2018 roku. Jako ostatnie wycofano teraz OORP Sęp i Bielik. Bandery na nich opuszczono na mocy rozkazu Dowódcy Generalnego RSZ nr 534 z dnia 9 grudnia 2021 roku.

ORP Sokół i Sęp w porcie wojennym w Gdyni 23 września 2013 roku
Fot. Jarosław Ciślak/defence24.pl
ORP Sęp na morzu 22 maja 2018 roku
Fot. Jarosław Ciślak/defence24.pl

Oprócz norweskiego Kobbena w Akademii MW, na pewno pozostanie z nami ORP Sokół. Został on przekazany do Muzeum MW i obecnie jest przystosowywany w PGZ Stoczni Wojennej do roli okrętu muzeum. Niedługo trafi na swoje docelowe miejsce postoju koło niszczyciela ORP Błyskawica.

Obecnie w służbie pod biało-czerwoną banderą pozostaje nasz jedyny okręt podwodny ORP Orzeł (291). Wysiłkiem wielu marynarzy i pracowników 3.Flotylli Okrętów, Dywizjonu Okrętów Podwodnych i Komendy Portu Wojennego w Gdyni jest on nadal utrzymywany w służbie pomimo braku wsparcia ze strony producenta. W obecnym czasie jest to oczywiste ponieważ ORP Orzeł został zbudowany jeszcze w ZSRR, w stoczni Krasnoje Sormowo w Gorkij (obecnie Niżnyj Nowgorod).

Ze względu na położenie Polski i sytuację militarną na Bałtyku posiadanie przez naszą Marynarkę Wojenną okrętów podwodnych jest niezbędne. Program zakupu nowych jednostek Orka obecnie ze względów finansowych (program zakupu fregat Miecznik) znowu został odsunięty w czasie. W tej sytuacji trwają poszukiwania kolejnego rozwiązania pomostowego czyli przejęcia lub zakupu okrętów używanych. W obecnym czasie nie jest to proste i nie wiadomo kiedy i jak się zakończy.

Komentarze (7)

  1. oścień

    Nie chcę przesądzać tej sprawy, ale dlaczego Rosja nie przykłada aż tak znaczącej roli .Bałtyckiego w jej polityce obronnej? Z prostej kalkulacji wynika jej , że jej siły morskie są nie wystarczające do operacji zaczepnej więc skupia się tylko na kwestiach obrony. Do tego nie potrzeba jej aż takich sił, by zrównoważyć wspólny wysiłek krajów bałtyckich. Tak więc do obrony ma to co ma i "chwatit". Z drugiej strony, zawsze może mniej lub bardziej skutecznie oddziaływać na Bałtyk. Reasumując, czy Polsce jest potrzebny dywizjon OP? Czy polski odcinek wybrzeża nie można kontrolować z lądu? Można! I jest to o wiele tańsze i niemniej skuteczne. Wiem, że wielu to się nie spodoba co piszę, bo tradycja "Orła" jak i wielkopańskie podrygi o znaczeniu MW na Bałtyku....nie są dobre do kalkulacji oper.- polit.-gospodarczych. Politycy i kumaci oficerowie winni kierować się roztropnością - nie tanią medialną presją.

  2. Był czas_3 dekady

    Ostatni gasi światło! Potrzeba nam 4-5 małych okrętów podwodnych do obrony na Bałtyku, np z Korei Południowej i tyle. Nie stać nas na jednostki duże operujące na oceanach i jeszcze z pociskami samosterującymi. Piszę ten tekst i prawie nie widzę tych małych literek w ramce DODAJ KOMENTARZ. przyznaję, że męczy mnie nowa odsłona portalu do którego zaglądam od lat. Trzeba by wrócić do poprzedniej formy komentarzy. Widzę, że jest mało dyskutantów , zapewne przez nową szatę. Szkoda.

  3. polskagUrom

    to nie mamy już żadnych okrętów podwodnych?

    1. Z prawej flanki

      W teorii jest jeszcze ponad 30 letni ORP Orzeł. Ale tylko w teorii. Od kilku lat jest w permanentnym remoncie. Przetargi na doprowadzenie do sprawności podstawowych systemów bojowych (jak choćby peryskopy, sonar, czy nawigacja) kończą się anulowanie ze względu na brak ofert. Do tej pory chyba też nie zostały naprawione wszystkie szkody po pożarze w trakcie remontu sprzed 4 lat.... Tak więc ten okręt można liczyć wyłącznie na papierze.

  4. DA(łn)VIEN

    Są koreańskie okręty podwodne do wzięcia z rakietami .... wypróbować. K9 już mamy w Polsce ,można K2 zrobić ,choć uważam że to jest przeszłość . Jednak jeśli mamy inwestować w przeszłość to chociaż z pożytkiem technologicznym i gospodarczym dla Polski zamiast M1a2,które nic nie wnoszą prócz kosztów...olbrzymich kosztów. Za 24 mld złoty na luzie można ogarnąć fabrykę i kilka batalionów takich maszyn. W oczekiwaniu t72 można zmodernizować do pt16 czy 17. Lub dużo rakiet ppanc kupić i do tego kupić op a nawet korwety czy fregaty od Korei z fabryką. Armia MUSI być tworzona z zapleczem w kraju! To jest nie normalna sytuacja i zła,gdy produkcja jest po za krajem!!! Każdy Ruski trol to wie,że Polska będzie bezpieczna z fabrykami broni U SIEBIE!!!

  5. Kamyl

    Jak dla mnie powinniśmy kupić kompaktowe okręty podwodne o wyporności do 500 ton (tyle samo co koben), które są dużo bardziej przydatne na Bałtyku niż proponowane w programie Orka oceaniczne okręty. Może to już nudne ale proponuje okręty firmy Drass i Tureckie STM 500.

  6. Monkey

    Wiadomość o wycofaniu OORP Sęp i Bielik przeczytałem na innym portalu wcześniej. Bardzo mi się smutno zrobiło, prawie sie popłakałem. Nie ze względu na wycofanie dalece juz przestarzałych i chyba jednak niebezpiecznych w eksploatacji okrętów. Ale ze względu na stan naszego Dywizjonu Okrętów Podwodnych. Naprawdę, łzy mi się cisnęły na oczy, chociaż na polskim Wybrzeżu nawet nigdy nie byłem, jestem lądowym szczurem z pochodzenia. Jak tak można zaniedbać taki potencjał? Przecież ORP Orzeł też juz długo nie posłuży i niezależnie od wielkiego stopnia zaangażowania osób z nim związanych dalej nie może się np. zanurzać. Jak tak mozna? Łatwo zwolnić wysokiego oficera krytykujacego decyzje rządu, ale już bardzo trudno utrzymać stan Dywizjonu. Nie mam słów...

  7. Flaczki

    Mysle ze to jest calkowity koniec epoki OP w Polsce bo Orzel sie nie liczy i RP juz nigdy nie pozyska zadnego OP!