Siły zbrojne

Gen. Różański: Anakonda egzaminem dojrzałości Dowództwa Generalnego [Defence24.pl TV]

Fot. Defence24.pl
Fot. Defence24.pl

"Liczę na to, że zostanie utrzymana wysoka aktywność i formuła dotycząca wspólnych przedsięwzięć szkoleniowych. Uważam, że to największa wartość dodana, jaka spotyka nasze siły zbrojne, ale i armie innych państw" - powiedział w rozmowie z Defence24.pl generał broni dr Mirosław Różański, Dowódca Generalny Rodzajów Sił Zbrojnych.

"Pierwszego lipca minie rok od kiedy zajmuję stanowisko dowódcy generalnego rodzajów sił zbrojnych. Kiedy spotkałem się ze swoimi podwładnymi rok temu w Glinniku, przedstawiłem swoje expose na najbliższe trzy lata. Pierwszy rok to czas, który jest dobry na taki etapowy okres podsumowania" - mówił generał w rozmowie z Defence24.pl. Dowódca podkreślił, że za najważniejsze osiągnięcie DGRSZ uważa wypracowanie zdolności do wspólnego wykonywania zadań nie tylko między wszystkimi rodzajami sił zbrojnych w Polsce, ale również w wymiarze międzynarodowym, co potwierdza zakończone niedawno ćwiczenie Anakonda-16.

W jego opinii Anakonda to "swoisty egzamin dojrzałości dla Dowództwa Generalnego RSZ". "Etap przygotowania, który rozpoczął się w zeszłym roku, wspólne konsultacje nie tylko ze stroną amerykańską, ale ze wszystkimi państwami, które zadeklarowały, że będą brały udział w tym przedsięwzięciu, potem część organizacyjna i finał - ten który się odbywał od 7 do 17 czerwca na terenie Polski" generał ocenił na celujące.

Wielki przerzut sił

Jak podkreśla dowódca, największe wyzwanie dla miedzynarodowych sił stanowiło przesunięcie sprzętu i wojska, które odbyło się jednak bez większych zakłóceń. Wyzwanie stanowiło również międzynarodowe środowisko, w którym działać musieli żołnierze, "swoista wieża Babel" - jak mówi dowódca generalny RSZ. Mimo tego, podkreśla Różański, zadanie udało się wykonać bezpiecznie i udowodnić, że kraje NATO mogą wspólnie wykonywać takie zadania, jak np. wykonywanie ognia w tym samym czasie przez artylerię polską, amerykańską i bułgarską ze wsparciem lotnictwa, desant w okolicach Torunia czy przeprawa przez rzekę.

"W tym miejscu trzeba przypomnieć, że 16 (czerwca - przyp. red.) kończyło się również inne ćwiczenie, typowo NATO-wskie, BALTOPS. 15 krajów, które operowały na Bałtyku. Brałem udział w zakończeniu tego ćwiczenia. Ocena uczestników również była wysoka" - podkreślił Dowódca Generalny RSZ

Ćwiczenie Anakonda, ale okres ostatniej naszej aktywności szkoleniowej, był wypełnieniem postanowień szczytu w Walii. Ten egzamin również został zdany na wysoką ocenę, ponieważ szereg przedsięwzięć szkoleniowych, które były prowadzone na różnych poligonach, gdzie uczestniczyli koledzy nie tylko z Europy, ale również ze Stanów Zjednoczonych, czy z Kanady, był o takim wysokim, intensywnym charakterze jeżeli chodzi o przedsięwzięcia szkoleniowe.

Gen. broni Mirosław Różański

Pytany o wzmocnienie wschodniej flanki Sojuszu generał stwierdził, że ważne jest podniesienie zdolności całego NATO, które musi być w stanie przeciwstawić się współczesnym zagrożeniom. Chodzi jednak, jak podkreśla dowódca, o obronę a nie atak skierowany w kierunku jakiegokolwiek państwa. "To fundamentalna zasada, której przestrzegamy jako członkowie Sojuszu" - dodał Różański. Generał nie odniósł się szczegółowo do oceny konsekwencji przeprowadzonych w Polsce ćwiczeń. Stwierdził natomiast, że więcej będziemy zapewne wiedzieli po lipcowym szczycie NATO w Warszawie, podczas którego zapaść mają "polityczne decyzje, co do kierunku naszej aktywności wojskowej i szkoleniowej". Sam również oczekuje na decyzje, które zaprezentuje podczas wizyty w Warszawie Komitet Wojskowy NATO.

Liczę na to, że zostanie utrzymana wysoka aktywność i formuła dotycząca wspólnych przedsięwzięć szkoleniowych. Uważam, że to największa wartość dodana, jaka spotyka nasze siły zbrojne, ale i armie innych państw, ponieważ poprzez wspólne przedsięwzięcia mogli lepiej się zrozumieć i lepiej przygotowywać na wspólne działania.

Gen. broni Mirosław Różański

Generał uważa również, że Polska powinna budować własny potencjał i siły zbrojne, które będą na miarę jej możliwości jako państwa europejskiego o "określonym potencjale". Podkreślił również, że przyszłe działania powinny mieć charakter połączony i właśnie dlatego liczy, że tempo organizacji wspólnych ćwiczeń zostanie utrzymanie przynajmniej na tym samym poziomie. 

Jak zaznaczył dowódca, ważne są oczywiście szkolenia nie tylko na terenie Polski, ale również te odbywające się poza granicami naszego kraju. Polski komponent szkoli się np. na terenie państw bałtyckich oraz przygotowuje się do wspólnych przedsięwzięć na terenie Bułgarii czy Rumunii. 

 

Komentarze