Siły zbrojne

Bezzałogowe pojazdy podwodne Gavia w Polskiej Marynarce Wojennej

Fot. Enamor
Fot. Enamor

W ramach wspólnych operacji NATO, polskie jednostki poszukują, klasyfikują i niszczą powojenne pozostałości, pozostawiając akweny bezpiecznym miejscem dla środowiska naturalnego i ludzi. Skuteczne działanie jest możliwe, między innymi, dzięki ultranowoczesnym, autonomicznym pojazdom podwodnym typu GAVIA, które od końca 2013 roku pełnią służbę w polskiej marynarce wojennej, pomagając bardzo skutecznie w wykonywaniu misji na akwenach Morza Północnego i Bałtyku, a także Atlantyku.

Pojazd Gavia, zaprojektowany przez islandzkiego producenta Teledyne Gavia, jest wygodny w użyciu z uwagi na w pełni modułową konstrukcję, która ułatwia szybki jego transport i konserwację, a jednocześnie zachowuje gotowość operacyjną i niezawodność. Oprócz podstawowych komponentów, Gavia może być wyposażona w różnego rodzaju dodatkowe moduły czujników, w zależności od przeznaczenia i celu misji, dobierane w momencie zakupu lub w późniejszym terminie. Ta wszechstronność tworzy nieoceniony zasób, który można optymalnie skonfigurować dla misji zwalczania min, poszukiwania i ratownictwa lub hydrografii, bez ograniczania się do jednego tylko zadania.

image
Fot: Tomasz Grotnik

Dzięki wbudowanym sensorom obrazowania i nawigacji, Gavia rejestruje obraz sonarowy dna o wysokiej rozdzielczości, pozostając w zanurzeniu przez kilka godzin ciągłej pracy przy prędkościach pomiarowych do pięciu węzłów. Po powrocie pojazdu na okręt lub brzeg, operatorzy analizują zebrany materiał i decydują o sposobie przeprowadzenia dalszych działań operacyjnych.

Obecnie w taki pojazd Gavia wyposażony jest jeden z bardziej skutecznych i wydajnych niszczycieli min - ORP Kormoran. W ślad za nim, pojazdami tego typu będą również dysponowały jednostki bliźniacze, które wkrótce dołączą do floty MW, tj. ORP Albatros i ORP Mewa. Niezależnie od przypisanych do okrętów pojazdów, Marynarka Wojenna RP dysponuje jeszcze jednym niezależnym systemem tego typu, wykorzystywanym przez GPM 12 DTr, w zależności od realizowanych zadań.

O możliwościach techniczno–operacyjnych pojazdów autonomicznych, zakupionych w celu rozwoju sił obrony przeciwminowej MW, świadczą choćby parametry, które spełniają. Gavie mogą zejść na głębokość 200 metrów i jednorazowo przeskanować pas o szerokości 120 m.

image
Fot: Enamor

Podczas operacji „Open Spirit” u wybrzeży Estonii w 2015 roku, dzięki Gavii opuszczonej z pokładu ORP „Mewa”, polskim marynarzom udało się w ciągu 11 dniu, wykryć i sklasyfikować 111 min z II wojny światowej. To osiągnięcie, pozwoliło zostać naszemu niszczycielowi min, najskuteczniejszym okrętem w historii natowskiego zespołu SNMCMG1 [Standing NATO Mine Countermeasures Group One]”.

Aby Marynarka Wojenna RP wciąż mogła szczycić się takimi osiągnięciami, potrzebne są jednak cykliczne modernizacje. W 2020 roku, pojazdy Gavia zostały uzupełnione o specjalne moduły, tzw. „Gap Fillery”. Pozwalają one na przeskanowanie dna morskiego, znajdującego się bezpośrednio pod kadłubem jednostki, co wcześniej było niemożliwe. Ponadto, dzięki nowym bateriom, pojazdy te, mogą teraz pracować przez siedem godzin na jednym ładowaniu.

W celu zwiększenia wydajności Gavii, ich producent oferuje również oprogramowanie ATR, które w sposób zautomatyzowany dokonuje klasyfikacji i detekcji obiektów takich jak miny morskie, integrację sonaru z aperturą syntetyczną (SAS) i moduł szkoleniowy. Zakup nowoczesnego sprzętu umożliwia nie tylko działania związane neutralizacją powojennych pozostałości, ale zwiększa również bezpieczeństwo marynarzy i wpisuje się w obecne trendy prowadzenia działań wojennych. Mając na uwadze, że obecne wojny prowadzi się głównie za pomocą bezzałogowych platform, można przyjąć założenie, że Gavie stają się symbolem nowoczesności i postępującej modernizacji sił zbrojnych.

Programy w zakresie dostaw, modernizacji oraz wsparcia technicznego pojazdów Gavia wspierane są lokalnie przez Enamor sp. z o.o. z Gdyni, oficjalnego przedstawiciela Teledyne Gavia w Polsce. Enamor to firma badawczo-produkcyjna ukierunkowana na nowe technologie, działająca głównie w obszarze elektroniki, automatyki, nawigacji i łączności morskiej.

Artykuł przygotowany przez Enamor sp. z o.o.

Komentarze (12)

  1. Odys

    Dlaczego "pojazd"?! Brak załogi nie czyni ze statku czy okrętu -- pojazdu.

    1. hermanaryk

      Brak odpowiedniego słowa. A że może być "pojazd kosmiczny", to dlaczego nie podwodny czy nawodny? Właściwie już się przyjęło.

  2. kkk

    Czyli Gavię można też dostosować do niszczenia ruskich rurociągów

    1. Użytkownik

      Cicho nie tak głośno

    2. Pablo

      Bystry chłopak.

    3. DShK

      okrętów też !

  3. U-BOOT

    Brawo dla MW ....należałoby takiego podwodnego drona powiększyć gabarytowo 15razy i w ten sposób pozyskamy własną technologię na budowę własnych okrętów podwodnych kontynuując tradycje świetnych okrętów podwodnych typu XXVII B5 „Seehund”

    1. Levi

      A może pora zauważyc ze caly swiat dazy do robotyzacji sił zbrojnych? Kuzniecowy jak i Potiomkiny sie skonczyły. Co najwyzej jak z dinozaurami - glowa nie zyje ale ogon ciagle sie rusza. Raczej dodac do tego AI i kilka cichych torped zerowej wypornosci i mamy cos duzo lepszego niz OP.

  4. AXM

    Polska Marynarka Wojenna jak to dumnie brzmi tylko trzeba mieć tą MW realnie a nie na papierze :)

    1. Prawda

      Marzenia o lotniskowcu na Bałtyku. Jesteś w chmurach.

    2. Generalissimus

      By posiadać MW nie trzeba mieć lotniskowca...

    3. były porucznik zmechu

      Nie na papierze, ale trzeba umieć i chcieć ją dostosować, do potrzeb i możliwości, a nie budować na chorej wizji i oczekiwaniach admiralicji. Też bym chciał jeździć Hummerem H3, ale nie mam na wachę, utrzymanie i gdzie go przetestować. Nie wspominając już o zbyt wąskich drzwiach do garażu.

  5. men

    Fajnie że mamy jakiekolwiek drony morskie, ale takie pytanko, PBS3/A6/27/2015 grant z NCBR dla Politechniki Gdańskiej na zaprojektowanie i demonstrator technologii na "wielostanowy autonomiczny bojowy pojazd morski AUV-S, wielostanowy bo: 2 stanowy - nawodno - podwodny, 3- stanowy powietrzno-nawodno-podwodny (nie robię sobie jaj takie były założenia). w NTW ukazał się nawet artykuł z przebiegu tego projektu, zdjęcia demonstratora technologii 2-stanowego, w 3 wariantach, rozpoznawczego, zwalczania min, bojowego- a jakże wyposażonego w innowacyjne superkawitacyjne miniaturowe torpedy MTSK!!!!!, no i co? cisza, był za innowacyjny? ktoś coś w temacie wie?, pozdrawiam

    1. Takie fakty

      Pieniądze masz ? to zainwestuj .

    2. były porucznik zmechu

      Samo życie i jak wszystko - ten projekt jest rozwalony poprzez brak decyzji o jego dalszym finansowaniu. Nie ma nikogo, kto potrafiłby i miał możliwości "wziąć to na klatę" /może poza konkurencją i obcymi/. Mimo tego, że koszt wdrożenia u nas to 10% nakładów innych. Wystarczy porównać jakikolwiek sprzęt - np.: wieżę do Rośka, Kraba, czy Grota.

    3. były porucznik zmechu

      Zamów sensowną ilość /z gwarancją i zabezpieczeniem płatności/, to wezmę pod te zamówienie kredyt i zainwestuję. Zyskiem podzielimy się fity-fifty. Wyjdzie całkiem niezła kasa, a budżet kraju zaoszczędzi parę razy tyle.

  6. SS

    Już za niedługo, już za chwilę... Generał Daimos się pojawi.

  7. strategy

    Drony podwodne to dobry kierunek. Dziś zarządzane za pom. kabelka światłowodowego, z czasem mogą realizować zadania zapisane w programie komputerowym (wypłynięcie, patrolowanie/oczekiwanie, powrót). Ważna jest duża autonomiczność i możliwości komunikacji i kinetycznego działania.

    1. Kris

      Gavia nie jest "zarządza za pom. kabelka", to pojazd autonomiczny.

    2. zdrugiejstrony

      Powinny być nie tylko na wyposażeniu okrętów ale też na wyposażeniu portów , skanować podejścia oraz podwodną infrastrukturę .

  8. sorry

    Bardziej użyteczne niż Kuzniecow :)

  9. historykPL

    To może MW nareszcie wykona testament podwodniaków z II W.Ś. oczywiście od Sikorskiego, i znajdzie Orła (tego prawdziwego, a nie z ZSRR), który został zatopiony -prawdopodobnie ówczesnych sojuszników. Coś jest na rzeczy, bowiem, ich "spadkobiercy" robią wszystko, aby go nie znaleźć. Ba - płaciliśmy za ich sprzęt (czy za nasz też?), żarcie, a teraz taka "wtopa".

    1. gregoz68

      Co za troskliwość...

    2. historykPL

      ad vocem do "gregoz68" - czy nie było u ciebie w szkole historii Polski i II WŚ, w części WP gen. Sikorskiego. To tak, jakby politruk z ZSRR w latach 40tych XX w. oceniał morale i dokonania żołnierzy naszej 300 tys. armii na zachodzie i ich wygranych walkach. Cóż, do dnia dzisiejszego Rosja nie może zrozumieć dlaczego Polacy walczyli z III Rzeszą od września 1939 do maja 1945 - przecież do 1941 Stalin i Hitler to byli przyjaciele. Radzę wszystkim do nauki historii - tej Polskiej a nie Rosyjskiej.

    3. PolonistaPL

      Tej polskie, a nie rosyjskiej.

  10. Gniewko

    O, i to są nasze okręty podwodne przyszłości. I możemy mieć ich kilka dywizjonów.

    1. rydwan

      nie tak szybko , nie wiemy jaki to ma zasieg i jaki unos ,ale jako sona do namierzania to do tego własnie został stworzony !!!

  11. gnago

    Krok w dobrą stronę teraz czas na droidy torpedy i drojdy dozoru obszaru - miny z biblioteką celów i możliwością działania zespołowego

  12. rety

    nuklearna triada polski