Rosyjski "bóg wojny" rośnie w siłę

5 lutego 2016, 15:48
Grad dynamika
Fot. mil.ru
Reklama

Dowódca rosyjskich wojsk rakietowych i artylerii generał Matwiejewski stwierdził: „do 2021 r. będzie sformowanych pewna ilość nowych jednostek i oddziałów wojsk rakietowych i artylerii” (WRiA). Oznacza to, że Moskwa nie tylko nie przerwie, ale być może wręcz przyśpieszy proces rozbudowy zdolności tego rodzaju sił, które uczestniczyły w walkach na Ukrainie. Zaplanowano, że w składzie WRiA znajdą się trzy typy mobilnych brygad: artyleryjskie, niekierowanych systemów rakietowych oraz rakiet operacyjnych - pisze w analizie dla Defence24.pl Marcin Gawęda.

Wiele wskazuje na to, że potencjał rosyjskiej artylerii nie wzrośnie w ciągu kilku kolejnych lat jedynie w sensie ilościowym, ale także jakościowym. Przy tym nie chodzi tylko o nowy, czy zmodernizowany sprzęt, ale także o inne elementy wpływające na potencjał (efektywność) artylerii. Szczególną rolę odgrywają tutaj lepsze wyszkolenie, doskonalenie taktyki, czy optymalizowanie struktury pododdziałów artylerii.

Wśród czynników wpływających na zwiększenie potencjał wojsk rakietowych i artylerii SZ FR można wymienić np.:

- intensywne szkolenia nowego typu prowadzone w centrum w Mulino w specjalności dowódcy środka ogniowego (Msta-B, Msta-S, Akacja, Grad). Młodzi specjaliści szkolą się w systemie kilkumiesięcznym, m.in. na symulacjach (trenażery) generujących różne warunki pogodowe oraz terenowe;

- rosnącą ilość wszelkiego typu strzelań poligonowych zarówno pojedynczych środków ogniowych, jaki w składzie baterii, czy dywizjonu w ramach których trenowane są także nawyki marszu bojowego, zajmowania i maskowania pozycji oraz szybkiej zmiany pozycji ogniowej. Przykładowo w Południowym OW w 2015 r. przeprowadzono 180 taktycznych ćwiczeń i rozchodowano 30 tys. pocisków i min. W porównaniu z rokiem poprzednim „intensywność przygotowania bojowego” wzrosła o 20%;

- stawianie nieprzygotowanych wcześniej zadań bojowych w ramach niezapowiedzianych sprawdzianów gotowości bojowej oraz zróżnicowanie ocen stawianych po ćwiczeniach;

- ćwiczenie różnego rodzaju zadań ogniowych wieloma pododdziałami naraz (z podziałem zadań ogniowych na środki lufowe i rakietowe) z naciskiem na działania w nocy, w nieznanym terenie;

- efektywność ognia zwiększona poprzez współdziałanie ze środkami bezpilotowymi (np. stosowanymi do tego celu Orłan-10, Granat-4 czy Grusza), które prowadzą rozpoznanie, korygują ogień i oceniają skuteczność ostrzału;

- wprowadzanie do służby zmodernizowanych systemów artyleryjskich, zautomatyzowanych systemów dowodzenia (tzw. ASU), czy radarów artyleryjskich;

- używanie w trakcie ćwiczeń amunicji kierowanej, np. pocisków Krasnopol;

Wszystko to wskazuje na dążenie do istotnego zwiększenia zdolności bojowej istniejących jednostek poprzez skokowe podwyższenie poziomu wyszkolenia i zgrania jednostek. Rosyjska artyleria była wykorzystywana w trakcie konfliktu na Ukrainie, przyczyniając się do znacznych strat wojsk rządowych. Na uwagę zasługuje m.in. używanie nowoczesnych środków walki (bezzałogowce, amunicja precyzyjna), ale też intensywność i zróżnicowanie szkolenia. Można zaryzykować tezę, że jest to wzorowanie się na wcześniejszych założeniach Sojuszu Północnoatlantyckiego.

Jednocześnie ze zwiększeniem intensywności szkolenia trwa modernizacja techniczna rosyjskich jednostek artylerii. Należy tutaj wspomnieć choćby o systemach rakietowych, jak Tornado-S o zasięgu 120 km (wdrażany jako następca BM-30 Smiercz), czy stanowiący głęboką modernizację systemu BM-21 Grad Tornado-G. Modyfikowane są również istniejące środki ogniowe, jak choćby haubice 2S19 Msta (do standardu Msta-SM), choćby przez wdrażanie cyfrowych systemów kierowania ogniem.

Charakterystyczny dla rosyjskich wojsk rakietowych i artylerii  jest nie tylko potencjał ilościowy (duża liczba środków ogniowych: systemów lufowych, rakietowych, moździerzy etc.), ale także istnienie rozbudowanych związków taktycznych na szczeblu armii czy okręgu (tzw. rezerwa Naczelnego Dowództwa). Jednostki te dysponujące na ogół kalibrem cięższym niż występujący na szczeblu brygady zmechanizowanej czy pancernej (122 i wiodący 152 mm) pełnią rolę odwodu wyższego szczebla przydzielanego – tradycyjnie – do wykonania konkretnych zadań bojowych.

Oznacza to, że i tak już silne pododdziały artylerii rosyjskich brygad mogą otrzymywać dodatkowe wsparcie, zwłaszcza jeśli działają na głównych kierunkach. Zwraca także uwagę fakt, że często ćwiczy się, także pociskami kierowanymi, strzelania do imitatorów celów opancerzonych w ruchu. W takiej sytuacji można się spodziewać np. masowego użycia amunicji kasetowej czy precyzyjnej przeciwko pododdziałom zmechanizowanym. 

Przykładowo w Zachodnim OW do jednostek wsparcia należeć będą np. 79 Brygada Rakietowymi Artylerii (12 9A52 Smiercz 300 mm), 18 Samodzielny Dywizjon Moździerzy (8 2S4 Tiulpan 240 mm) i 19 Samodzielny Dywizjon Artylerii (12 2S7 Pion 203 mm).

Są to jednostki do dyspozycji na szczeblu okręgu, poza nimi brygadami artylerii dysponują także dowództwa poszczególnych armii. O ile 1 Armia Pancerna nie ma organicznych związków artylerii, o tyle 6 Armia i 20 Armia (ogólnowojskowe) tegoż ZOW mają w składzie organiczne brygady artylerii. Wedle ostrożnych szacunków może to być łącznie nawet 1,7 tys. środków artyleryjskich i rakietowych w samym tylko Zachodnim OW (ponad 600 systemów samobieżnych, 700 ciągnionych, 100 moździerzy, 300 systemów rakiet polowych (z tego 1/3 Uragan i Smiercz) oraz kilkadziesiąt wyrzutni rakiet taktyczno-operacyjnych (Toczka-U i Iskander).

Warto jeszcze dodać, że szkolenia WRiA wyższego szczebla – legendowane standardowo jako działania przeciwko „nielegalnym formacjom zbrojnym” - są ćwiczonym elementem działań bojowych na dużą skalę. Przykładowo w połowie grudnia 2015 r. jednostki i oddziały ze składu ZOW przeprowadzały ćwiczenia w ramach tzw. operacji specjalnej.

Na pierwszym etapie strzelań ogniowych zadanie wykonywały pododdziały uzbrojone w systemy Msta-S i Grad, których zadaniem było wspieranie własnych jednostek uczestniczących w blokowaniu i atakowaniu nielegalnych formacji zbrojnych (tzw. NWF). Następnie zadanie ogniowe polegało na stawianiu zagrody ogniowej na drogach przypuszczalnego odwrotu zablokowanych formacji przeciwnika, po czym systemy rakietowe Grad i Uragan prowadziły zmasowany ostrzał podchodzących rezerw przeciwnika.

W trakcie ćwiczeń zwracano uwagę na manewr ogniem, którego elementem było np. doskonalenie współdziałania ogniowego między pododdziałami. Uwagę zwraca nie tylko skala działań, ale także ich charakter – środki ogniowe urzutowane były głęboko, z wykorzystaniem zróżnicowanego zasięgu środków ogniowych (w tym ciężkich, rakietowych systemów 220 mm), oraz środków bezzałogowych.

Nawet jeśli "zwiększenie zasobów" rosyjskich wojsk rakietowych i artylerii będzie w dużej mierze mieć charakter retoryczny, to na pewno w najbliższym czasie możemy spodziewać się dalszego wzrostu efektywności tego rodzaju wojsk. Poza tworzeniem nowych brygad zmechanizowanych, gdzie występują organiczne dywizjony artylerii, można oczekiwać formowania nowych jednostek wyższego szczebla. Trudno jednak powiedzieć, czy w perspektywie kilku lat, wiodącym kierunkiem będzie jedynie modernizowanie sprzętu, czy też wprowadzanie, na większą skalę, zupełnie nowego, jak np. armatohaubice Koalicja-SW.

Marcin Gawęda

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 31
Reklama
Marek
piątek, 5 lutego 2016, 23:10

Taaaa ... oczywiście te liczby i fakty NIE budzą niepokoju u naszych "geniuszy" z IU/MON. Z musu zgodzą się na produkcję paru Kryli, Raków, Langust. Ale zawsze - byle nie za dużo, nie z tym zasięgiem, nie ta amunicja(inteligentna). Ręce opadają, jak się widzi, że od wielu lat przesrywamy kwestię uzbrojenia, fundując cyklistom tysiące km ścieżek rowerowych w najwyższym standardzie i ekranów dźwiękochłonnych przy autostradach na polach za miliardy PLN ...

Inny Marek
niedziela, 7 lutego 2016, 13:12

Masz rację. Zagadnienia związane z obronnością państwa zlewano ciepłym moczem. Zwłaszcza przez ostatnie osiem lat, ale nie tylko. Żeby nie było możliwości zrobienia czegoś sensownego, można by to było wybaczyć. Ale były. Dobrze choć, że nie zniszczono podstaw. Jest nadzieja więc, że Krab, Kryl, Rak i Homar nabiorą teraz rumieńców. Łącznie z odpowiednią nowoczesną do nich amunicją. Masz rację z tym, co piszesz o ścieżkach rowerowych. To fajna rzecz, ale żeby graniczne państwo NATO mogło się w takie rzeczy bawić, najpierw powinno mieć armię z prawdziwego zdarzenia, zamiast godnych "prawdziwego pokojowo nastawionego Europejczyka" sił zbrojnych, które są nie do pobicia podczas defilad. Co więcej, to nie jest jedyna z niekoniecznie w dniu dzisiejszym potrzebnych nam rzeczy, na które marnuje się pieniądze podatnika.

miik
sobota, 6 lutego 2016, 00:26

Pokonamy ich biurokracją! 800 tys urzędników to siła nie do pokonania. Oni w nas artylerią a my w nich papierami i pieczątkami.

tom
piątek, 5 lutego 2016, 16:10

gdyby nasi "mundrzy: z pancernego SGWP - wyciągali tak szybko wnioski z wojen...

M
piątek, 5 lutego 2016, 21:35

Trzeba ich wymienić na tych z SGGW :D

xxx
poniedziałek, 8 lutego 2016, 15:25

Mnie cieszy , bo oznacza że Słowianin potrafi przeciwstawić się drang nach osten.

roy
sobota, 6 lutego 2016, 13:17

Będzie wojna jak nic, obstawiam 1-3 lata, naszym wybawieniem mogą byc tylko Chiny, bo NATO to papierowa wydmuszka jak i całe te ćwiczenia, ze gdyby co, jakby co, to wam pomozemy>Ta, zobaczymy tą pomoc jak świnia niebo.

jasiu
sobota, 6 lutego 2016, 19:28

Spokojnie. Pilica strzeże naszego nieba i wyłapie wszystkie iskandery :-)

Marek
niedziela, 7 lutego 2016, 12:27

Zamiast narzekać, ciesz się, że przy olewczym stosunku do wojska poprzedniej ekipy rządzącej, nie okazali się aż takimi "Europejczykami", żeby podpisać w 2008 w Dublinie zrzeczenie się przez Polskę amunicji kasetowej. Co do artylerii zaś, my także co nieco w tym temacie robimy.

Polski Strateg
piątek, 5 lutego 2016, 21:17

W razie czego mamy hałdy węgla wykupione przez Agencje Rezerw więc nic nam nie grozi, żaden system nie wjedzie na taką hałdę.

filmowapostać
sobota, 6 lutego 2016, 16:56

dobre

m
sobota, 6 lutego 2016, 11:16

Polscy decydenci, zamiast bajać o broni odstraszania powinni uzbroić istniejące 3 pułki artylerii w środki pozwalające realizować działania tj. niszczenia ośrodków dowodzenia, miejsc koncentracji wojsk itp. Niestety przestarzały przemysł zbrojeniowy nie potrafi nawet dostarczyć wyrzutni "Langusta" sterowanych z wnętrza kabiny .....

hmm
sobota, 6 lutego 2016, 16:02

potrafi, tylko WP woli zamawiac takie gdyz sa tansze

FTR
sobota, 6 lutego 2016, 11:11

Tym rosjanie nie wygrają wojny z Chinami... a ta wojna jest tuż tuż... już za kilka maks kilkanaście lat chińczycy zechcą sięgnąć po utracone ziemie..

ddt
sobota, 6 lutego 2016, 11:11

Jak w 1938, wprowadzono plan rozbudowy wojsk "Miłującej pokój ZSRR".

maniuś
sobota, 6 lutego 2016, 17:13

matematyk - masz rację , ale przejęzyczenie nie świadczy o moim myśleniu w tym moim poście ? A pro po sam musisz przyznać że bez - tysięcy - to jest jednak prawda w ich sprawnym przerzucaniu różnych komponentów wojskowych , chodżby SYRIA - pokazała ich tę sprawność ?

maniuś
piątek, 5 lutego 2016, 19:17

Rosja od II-giej wojny światowej , miała systemy rakietowe (katiusze ) - to pierwowzór dalej rozwijanych sestemów rakietowych , aż po dzisiejsze i to różne typy krótkiego i dalekiego zasięgu . W dzisiejszych czasach Rosjanie wkładając elektronikę do tych że systemów - ulepszyli ją w proporcjonalny sposób co AMERYKANIE do lotnictwa ? Efekt szkolenia i ciągłego przerzucania całych jednostek na kilkadziesiąt tysięcy kilometrów - upewnia ją w realizację tych działań . Reorganizacja całych jednostek jak i nowe (stare ) - ulepszona broń daje jej nie powtarzalną przewagę ?

Matematyk
sobota, 6 lutego 2016, 15:14

Pomyśl zanim coś napiszesz. Nie będę już tutaj tłumaczył dlaczego lotnictwo i artyleria to zupełnie inne i nieporównywalne systemy bojowe, ale już przerzucanie wojsk na kilkadziesiąt tysięcy kilometrów?! Jaką przewagę? Litości... Kula ziemska ma obwód na równiku 40 000km. Gdzie można przemieścić wojska o kilkadziesiąt tysięcy kilometrów? Kilkadziesiąt znaczy ile? Bo kilkanaście i kilkadziesiąt to spora różnica. Chyba, że by przemieszczali wojska z Moskwy na Kamczatkę przez USA. Albo z Kamczatki na Kubę przez Moskwę. Przeczytaj sam to, co napisałeś.

zLoad
piątek, 5 lutego 2016, 18:11

Kolejne nic nie znaczace komunikaty. Tylko to ich nic nie kosztuje.

Hammer
piątek, 5 lutego 2016, 21:57

Chciałbym mieć taką siłę ognia kolego. Popatrz na swe podwórko. Tu jest masa nic nie znaczących komunikatów dopiero włącznie z twoimi wstawkami.

Jurek
poniedziałek, 8 lutego 2016, 08:09

a co na to MON ??? od samego gadania silniejsi nie będziemy, nawet my Polacy ....

Edmund
piątek, 5 lutego 2016, 17:05

NATO ma przewagę nad Rosją w drogich i nieperspektywicznych typach uzbrojenia, które odwołują się do przestarzałej doktryny i mają niewielkie znaczenie na współczesnym i przyszłym polu walki. Dotyczy to również taktyki, strategii i logistyki. Nie mam zamiaru chwalić Rosji, ale prawda jest taka, że kraj ten jest kilka kroków do przodu w dostosowaniu armii do współczesnych wymogów wojny przed krajami NATO. Opóźnienie krajów NATO dotyczy wielu obszarów. I. Zapóźnienie technologiczne.w kluczowych technologiach. Reset Obamy spowodował, że pewne typy broni nie były wcale rozwijane lub rozwijane od przypadku do przypadku, przez kraje NATO. Dotyczy to w szczególności taktycznych rakiet o napędzie ponaddźwiękowym. Kraje NATO nie posiadają obecnie żadnej takiej technologii. To tylko przykład, ponieważ nieustannie rozwijane są w Rosji całe rodziny nowych rakiet i systemów antyrakietowych o najróżniejszych zastosowaniach. Również rosyjskie systemy antyrakietowe i przeciwlotnicze nie mają sobie równych, chociażby w zakresie mobilności, zasięgu i elastyczności użycia. Putin twierdzi, że obecnie rozwijane są nowe rodzaje uzbrojenia "których świat nie widział" i ja bym tego nie lekceważył.Lepiej przecenić przeciwnika niż nie docenić. Na marginesie zastanawiam się, dlaczego Polska nie rozwija technologii rakietowej, kluczowego dla obecnych czasów rodzaju uzbrojenia ? Mamy świetnych studentów, którzy sami potrafią chałupniczymi metodami i niskim kosztem wyprodukować proste rakiety. Można od tego zacząć i rozwijać takie technologie w coraz bardziej zaawansowane systemy. Pakistan właśnie sam rozwinął technologię rakiet samosterujących o obniżonej wykrywalności. Jak tak dalej pójdzie to kraje NATO wyprzedzą kraje 3 świata. Samymi samolotami i czołgami nie wygrywa się wojny. II. Przestarzała struktura wojsk NATO. Współczesne struktura wojsk powinna być tak zaprojektowana, aby nawet niewielkie oddziały były chronione przez dużą ilość różnych systemów przeciwlotniczych i antyrakietowych. Z drugiej strony powinny posiadać możliwości atakowania celów z dużej odległości rakietami balistycznymi i samosterującymi z cechami: szybkość (pociski naddźwiękowe), precyzja (rakiety samosterujące), albo hybrydy (zmienny napęd). Dochodzą do tego równe typy artylerii dalekiego zasięgu. To właśnie Rosjanie robią. Jaki jest tego rezultat ? Maksymalna ochrona własnych oddziałów, silne możliwości ofensywne. Jakiekolwiek wrogie oddziały dla Rosji, nie posiadające takich możliwości są skazane na porażkę. I na nic zdadzą się tutaj mniejsze lub większe magazyny broni, samolotów i czołgów. W Polsce mamy tyle dialogów technicznych, wypracowywania założeń do założeń, konferencji i gremium ekspertów i co, nikt tego nie zauważył ? III. Przestarzałe zarządzanie wojskiem, nieadekwatne do współczesności szkolenia, słaba logistyka. To co nauczono się 30 lat temu, powtarza się raz za razem, bez żadnych większych modyfikacji. Chodzi tutaj gównie o użycie i ochronę przed rakietowymi środkami napadu. Z drugiej strony trudno ćwiczyć to, czego się nie posiada. Fakt tak długiej w przypadku NATO mobilizacji oddziałów "szpicy" można uznać za żart. Rosjanie w tydzień są w stanie przerzucić 150 tysięcy żołnierzy i zapewnić logistykę. Przez lata żyliśmy w przeświadczeniu, że NATO ma przewagę we wszystkim. Dziś okazało się, że to nie jest prawda. Co więcej to nie są jedyne słabe strony NATO. Jednak znajomość tych słabych stron umożliwia ich usunięcie i powrót do właściwej pozycji utraconej przez NATO. W Polsce możemy dla siebie dużo zrobić, ale nie ośmieszajmy się zakupem "przekrojów broni". Każdy żołnierz sam powinien znać broń, którą używa oraz ją rozłożyć, gdyby był ciekawy co jest w środku. Armia i bezpieczeństwo to poważna sprawa, aby robić sobie żarty. Jako żart można także uznać kwestie "wypracowywania założeń". Jakich założeń ? Nie wiesz jakich to zajmij się czymś innym, najlepiej filozofią i zostaw to tym którzy wiedzą i żadnego wypracowywania założeń nie potrzebują. Skończmy też z serialem "Gawron", który powinien być surowcem do produkcji "materiałów metalowych", podkładek, gwoździ, wkrętów i czegoś tam jeszcze. Najszybciej zapomnijmy o tym i nie kompromitujmy się tym projektem. Jeśli nie koszty urosną do poziomu lotniskowca. Produkcję okrętu w kraju powierzmy np. Francuzom, będzie szybciej i taniej, a przy okazji kolejne okręty zbudujemy w kraju. Co do rakiet, natychmiast rozpocznijmy budowę własnych możliwości rakietowych na podstawie zakupionej licencji nawet z Pakistanu.

jan zaduma
niedziela, 7 lutego 2016, 20:15

Podejrzewam kolego Edmundzie, że służyłeś długo w artylerii na stanowisku ładowniczego i stąd się wziął twój sentyment do tej broni. Rozumiem to i szanuję. Jednak jeżeli czynisz jakiekolwiek zarzuty komukolwiek to bądź bardziej precyzyjny, proszę. Zupełnie nie rozumiem twoich sformułowań dotyczących "drogich i nieperspektywicznych typów uzbrojenia", albo że przewaga NATO to nieprawda, która się okazała. Jakie to są te drogie i nieperspektywiczne typy uzbrojenia NATO? Kto i gdzie stwierdził, że przewaga NATO to nieprawda??? Ochrona przed pociskami rakietowymi i artyleryjskimi, a co to takiego? Na czym to ma polegać? Współczesne systemy przeciwlotnicze dysponują taką szybkością reakcji, że są w stanie zniszczyć w powietrzu np. pocisk z katiuszy, ale czy ta twoja koncepcja ma oznaczać, że pluton piechoty należy wyposażyć w pociski przeciwlotnicze np. Iris?? Byłoby to bardzo drogie. Po za tym w artykule jest jedynie mowa o szkoleniu obsług systemów Msta, Grad, Akacja, Toczka, a więc trudno zaliczyć je do super nowoczesnego uzbrojenia. Najśmieszniejsze są "nagłe kontrole gotowości bojowej bez uprzedzenia", przecież to normalny tok sprawdzania gotowości bojowej jednostek i każda taka kontrola jest nagła i nie uprzedza się o niej. Zwykła ruska propaganda.

MalyRycerz
sobota, 6 lutego 2016, 20:05

Kolego Polske niezalezna niepodlegla mamy dopiero od listopada 2015. Przez lata postepowal proces likwidacji armii. Nie da sie tak przy tej sile ataku agentury wlasnej i obcej z dnia na dzien zbudowac potegi. Ale minister Macierewicz dwoi sie i troi aby to soe zmienilo. Smiesza mnie te komentarze mowiace o tym ze Polska to Polska tamto. Dopiero obudzilismy sie ze snu niemiecko rosyjskiego kondominium. Czasu jest malo i trzeba soe zbroic na potege.

QDark
sobota, 6 lutego 2016, 17:05

Gdybyś pisał o rosji to by się zgadzało. Nawet teraz się reorganizują i przy tym podpatrują te "przestarzałe" (bo ich system leży i kwiczy)Natowskie schematy...

zLoad
piątek, 5 lutego 2016, 18:21

To co oddajemy morza i oceany? Technologie rakietowe najlepiej sie sprawdzaja wlasnie z marynarka wojenna a najlepiej z glowicami jadrowymi i okretami podwodnymi o napedzie atomowym. Jesli chcesz wiedziec to "Gawron" jest tylko polsrodkiem do budowy infrastruktury ktora musimy wybudowac. Musimy zeby moc budowac wlasnie okrety podwodne o napedzie atomowym. Tylko takie rozwiazanie daje nam 100% bezpieczenstwo w skali swiata. Niewykrywalne, zawsze w trasie, zaden kraj nie zaatakuje panstwa dysponujacego ta bronia. A co do licencji, chyba budowa kawalka rury ktora lata nie przekracza naszych mozliwosci? Za krajami NATO stoja realne gospodarki a za Rosja wydmuszka. Zwykly konflikt na Ukrainie prowadzi prosto do bankructwa ten kraj.Dodatkowo kazdy dzien jego trwania prowadzi do wyciagania o technologiach stosowanych przez rosjan przez wywiad USA. Wiec o czym mowa.

edi
piątek, 5 lutego 2016, 23:55

Rosja to "potega" na glinianych nogach którą niskie ceny ropy przewróciły i 27 000 000 Rosjan już głoduje a co dopiero jakby USA&NATO wprowadziły konkretne sankcje.

ed edi
sobota, 6 lutego 2016, 10:31

Doprawdy? Tak dalej a Tygrys ruszy i przejdzie po lewackiej Europie jak stado bawołów po Serengeti i zatrzyma się dopiero na wybrzeżu Oceanu Atlantyckiego. Może być i tak że Europa Zachodnia się wykupi co już zapewne niedługo się stanie

oloo
piątek, 5 lutego 2016, 16:41

A u nas nadal zastanawiaja się na Homarem:) Krab i Kryl też jeszcze nie wiadomo co będzie z nimi :) NIc tylko audyty,sympozja,konferencje i bicie piany :)

Tweets Defence24