- WIADOMOŚCI
Rzeszów: rusza budowa zakładu. Produkcja dla Airbusów i F-35
Autor. kpr. Dawid Ograbek
W Rzeszowie rozpoczęto w piątek budowę nowego zakładu Pratt & Whitney o wartości 100 mln dolarów. W hali produkowane będą elementy silników lotniczych, wykorzystywane m.in. w samolotach cywilnych oraz myśliwcach. Inwestycja ma być gotowa w ciągu dwóch lat i da zatrudnienie 120 osobom.
W piątek na terenie rzeszowskiego kampusu Pratt & Whitney odbyło się symboliczne wbicie pierwszej łopaty pod budowę nowego wydziału zaawansowanej produkcji i obróbki materiałów.
Prezes Pratt&Whitney Polska Piotr Owsicki podkreślił, że nowa inwestycja wpisuje się w obchody 50-lecia obecności przemysłowej koncernu RTX w Polsce oraz 25-lecia przekształceń dawnego WSK Rzeszów.
- To jest bardzo duża inwestycja, jedna z największych w ostatnich latach. Mówimy tutaj o budynkach i maszynach, ale chciałbym zwrócić uwagę na technologię. Będziemy tu produkować najbardziej zaawansowane i obciążone elementy silników lotniczych – dyski turbin, które pracują w bardzo wymagających warunkach: przy wysokich temperaturach, ogromnych prędkościach i siłach – dodał.
Zobacz też 
Prezes Pratt&Whitney Polska wskazał również, że nowa hala będzie miała powierzchnię 9 tys. mkw., a rzeszowski projekt rozwijany jest równolegle z inwestycją koncernu w Columbus w USA o wartości 200 mln dolarów. Owsicki dodał, że pozwoli to grupie RTX na zwiększenie globalnych mocy produkcyjnych krytycznych komponentów o około 30 proc.
Owsicki zaznaczył, że technologia rozwijana w Rzeszowie ma charakter dual-use (podwójnego zastosowania). - Komponenty wyprodukowane w Rzeszowie trafią do silników GTF napędzających samoloty cywilne, takie jak Airbus A320 czy Airbus A220 zakupiony w tym roku przez LOT, ale także do silników napędzających wojskowe myśliwce F-35, które bronią polskiego nieba – zaznaczył.
Według szefa polskiego oddziału, o wyborze Rzeszowa zdecydowały kompetencje kadr, zaufanie budowane przez lata oraz ekosystem Doliny Lotniczej. W nowym zakładzie zatrudnienie znajdzie bezpośrednio 120 osób. Szacuje się, że jedno miejsce pracy w branży lotniczej generuje około trzech dodatkowych etatów u lokalnych kooperantów.
W uroczystości wzięli udział przedstawiciele władz koncernu RTX, samorządu oraz administracji rządowej.
Obecny w Rzeszowie dyrektor generalny z grupy RTX Jason Kosmas zaznaczył, że decyzja o lokacji inwestycji w Polsce nie była przypadkowa. - Ta decyzja odzwierciedla zaufanie, jakim darzymy pracowników tego zakładu, ich wiedzę, doświadczenie i sprawdzoną zdolność do osiągania wyników – powiedział Kosmas.
Wojewoda podkarpacka Teresa Kubas-Hul zwróciła natomiast uwagę na strategiczny i społeczny wymiar przedsięwzięcia. - To nie tylko 100 milionów dolarów, ale przede wszystkim inwestycja w człowieka i nowoczesne technologie. To ogromna szansa dla pracowników, studentów oraz kadry naukowej Politechniki Rzeszowskiej – podkreśliła wojewoda.
Z kolei marszałek województwa podkarpackiego Władysław Ortyl wskazał na budowane od lat przemysłowe DNA regionu. - Wychodzimy na wyższy poziom techniki, innowacji i technologii. W dzisiejszej sytuacji geopolitycznej pozyskanie takiego inwestora i rozwijanie zaawansowanej produkcji na Podkarpaciu ma kluczowe znaczenie – ocenił Ortyl.
Prezydent Rzeszowa Konrad Fijołek przypomniał o sprawnym przebiegu procedur administracyjnych przed rozpoczęciem prac. – Zaledwie po roku od rozpoczęcia rozmów dzisiaj wbijamy łopatę. Razem z Pratt & Whitney tworzymy prawdziwy dream team i udowadniamy, że jesteśmy gotowi na kolejne, wielkie kroki – podsumował Fijołek.
Nowy zakład ma zostać oddany do użytku i w pełni uruchomiony w ciągu najbliższych 24 miesięcy.
Pratt & Whitney to część amerykańskiego koncernu RTX, do którego należą również Collins Aerospace oraz Raytheon. Firma jest obecna w Polsce od 50 lat. RTX zatrudnia w kraju blisko 10 tys. osób, z czego ok. 4,5 tys. pracuje w samym Rzeszowie.


