Reklama
  • WIADOMOŚCI

Atomowy gambit. Drugie dno porozumienia Trumpa i Putina

Władimir Putin na konferencji - zdjęcie poglądowe
Autor. Kremlin.ru / Wikimedia Commons / CC BY 4.0 (https://creativecommons.org/licenses/by/4.0/)

W rozmowie z Defence24.pl ppłk rez. Maciej Korowaj mówi, że krytykowane porozumienie Donalda Trumpa z Władimirem Putinem może mieć znaczenie wykraczające poza kontekst amerykańskich wyborów. Chodzi o uniknięcie eskalacji jądrowej, na którą naciskać ma część otoczenia Putina.

Ekspert wskazuje, że za dążeniem do radykalnych kroków stoją frakcje poniżej szczytów Kremla, które traktują broń nuklearną jako ostateczny atut negocjacyjny. Sam Putin stara się tę presję hamować, obawiając się utraty kontroli nad państwem. W ten mechanizm wpisują się działania Waszyngtonu:

„Sam Trump prowadzi politykę bardzo niechlujną, jednak biorąc pod uwagę jej skutki – czyli podanie Putinowi ręki w momencie, gdy z dołu rośnie presja na eskalację – ma to swoje uzasadnienie. To sygnał dla otoczenia rosyjskiego przywódcy: Putin wciąż rozmawia z Zachodem i ma wpływ na bieg wydarzeń, więc nie należy eskalować sytuacji, by nie wymknęła się spod kontroli. Niezależnie od formy, działania Waszyngtonu odpowiadają realiom wewnętrznych rozgrywek w Rosji, które determinują sytuację na froncie” – ppłk rez. Maciej Korowaj

Podanie ręki Moskwie wytrąca argumenty radykałom w otoczeniu Putina. Użycie atomu zmusiłoby USA do twardej odpowiedzi militarnej i definitywnie zamknęło szansę na układ, na którym zależy Putinowi. W ocenie Korowaja pod dyplomatycznym szumem toczy się twarda gra: Amerykanie wolą doraźne koszty wizerunkowe niż ryzyko stanięcia w obliczu globalnego konfliktu jądrowego.

Zobacz również
Reklama
Polecane
czytaj więcej
Więcej tematów