- WIADOMOŚCI
- ANALIZA
Francja i ZEA wracają do współpracy nad Rafale F5. W tle spór o 3,5 mld euro
Francja i Zjednoczone Emiraty Arabskie wracają do współpracy nad programem Rafale F5, kilka miesięcy po załamaniu negocjacji dotyczących finansowania i dostępu do wrażliwych technologii wojskowych. Podczas wizyty prezydenta Emmanuela Macrona w Abu Zabi 20 października oba państwa podpisały nowe porozumienie międzyrządowe dotyczące przyszłego standardu myśliwca, współpracy przemysłowej oraz rozwoju technologii wojskowych. Dla Paryża to ważna zmiana, ponieważ jeszcze kilka miesięcy temu Francja przygotowywała się do samodzielnego finansowania całego programu. Stawką pozostają miliardy euro oraz przyszłość jednego z najważniejszych partnerstw obronnych Francji na Półwyspie Arabskim.
Nowe porozumienie oznacza dużą zmianę w stosunku do sytuacji z początku roku. Jak informowałem w kwietniu na Defence24.com, Zjednoczone Emiraty Arabskie wycofały się z negocjacji dotyczących Rafale F5 po tym, jak Francja odmówiła przekazania dostępu do wrażliwych technologii, przede wszystkim w obszarze optoelektroniki. Początkowo Abu Zabi deklarowało gotowość przeznaczenia nawet 3,5 mld euro na program, którego koszt szacowano na około 5 mld euro. Załamanie rozmów oznaczało, że Francja będzie musiała pokryć koszty rozwoju samodzielnie, co przy rosnących wydatkach obronnych stanowiło poważne obciążenie dla Paryża.
Teraz Francja i ZEA podpisały porozumienie dotyczące współpracy nad standardem Rafale F5 w ramach francuskiego i emirackiego programu samolotów bojowych. Uzgodnienia obejmują również kwestie techniczne i finansowe przyszłej współpracy przemysłowej. Nie oznacza to jednak automatycznego powrotu Emiratów do finansowania programu kwotą 3,5 mld euro. Nie przedstawiono również szczegółów dotyczących transferu technologii, który był głównym powodem wcześniejszego sporu. Francja nadal prowadzi prace nad F5 w oparciu o własny przemysł obronny, a Dassault Aviation wcześniej podkreślał, że nie realizuje tego standardu we współpracy rozwojowej z zagranicznym partnerem.
Zobacz też 
Francja nie chce stracić Emiratów
Z szerszej perspektywy porozumienie ma duże znaczenie. Republika Francuska utrzymuje swoje bazy wojskowe w Zjednoczonych Emiratach Arabskich i traktuje Abu Zabi jako jednego z najważniejszych partnerów na Półwyspie Arabskim. W 2021 roku Emiraty zamówiły 80 myśliwców Rafale F4 w ramach kontraktu wartego około 16 mld euro. Do tego dochodzą śmigłowce, uzbrojenie, systemy obronne oraz wieloletnia współpraca wojskowa. Dostawy nowych Rafale mają rozpocząć się pod koniec 2026 roku, a przyszły standard F5 może stać się kolejnym elementem tego partnerstwa.
Jednocześnie ZEA coraz mocniej rozwijają własny przemysł obronny. Szczególną rolę odgrywa tutaj EDGE Group, skupiająca ponad 35 przedsiębiorstw zajmujących się rozwojem uzbrojenia, systemów bezzałogowych, cyberbezpieczeństwa i walki radioelektronicznej. Podczas wizyty Macron odwiedził zakłady przemysłowe EDGE, a obie strony rozmawiały o kolejnych projektach technologicznych. Emiracka grupa współpracuje już z francuskimi przedsiębiorstwami, a także podpisała porozumienie z francuską Dyrekcją Generalną ds. Uzbrojenia (DGA). Abu Zabi nie chce już wyłącznie kupować gotowego uzbrojenia, ale uzyskiwać dostęp do technologii i rozwijać własne zdolności produkcyjne. To właśnie na tym tle doszło wcześniej do sporu dotyczącego Rafale F5.
Sam Rafale F5 oznacza znacznie większą zmianę niż kolejną modernizację dotychczasowego myśliwca. Francja przygotowuje nowe systemy rozpoznania, zaawansowaną walkę radioelektroniczną, rozwój czujników oraz zwiększenie możliwości współpracy z innymi platformami. Jednym z najważniejszych elementów programu będzie bezzałogowy samolot bojowy, który ma wspierać Rafale w prowadzeniu rozpoznania, przełamywaniu obrony powietrznej i wykonywaniu uderzeń. Do tego dochodzi integracja przyszłego hipersonicznego pocisku nuklearnego ASN4G, stanowiącego element modernizacji francuskiego odstraszania jądrowego. Nowy standard ma być dostępny w perspektywie pierwszej połowy lat trzydziestych, a jego eksport przewidywany jest od około 2035 roku.
Warto również podkreślić znaczenie współpracy wojskowej podczas tegorocznego konfliktu z Iranem. Francja zaangażowała swoje siły w ochronę Zjednoczonych Emiratów Arabskich oraz innych partnerów z regionu przed zagrożeniem ze strony irańskich rakiet i dronów. Paryż po raz kolejny pokazał, że jest gotowy wspierać swoich partnerów nie tylko poprzez sprzedaż uzbrojenia, ale również poprzez bezpośrednie działania wojskowe. Nowe porozumienia obejmują również interoperacyjność sił zbrojnych, odporność przemysłową, sztuczną inteligencję i technologie kosmiczne. Równolegle Francja i ZEA rozwijają współpracę energetyczną, między innymi z udziałem ADNOC, Schneider Electric i Technip Energies.
Miliardy euro i przyszłość Rafale
Z perspektywy finansowej ponowne zbliżenie z Emiratami jest szczególnie ważne dla Francji. Paryż musi jednocześnie finansować rozwój Rafale F5, modernizację odstraszania nuklearnego oraz przygotowania do budowy następcy Rafale po zakończeniu francusko-niemieckiego projektu SCAF. Do tego dochodzi konieczność zwiększenia liczebności francuskiego lotnictwa bojowego. Jak niedawno wskazał gen. Jérôme Bellanger, francuskie Siły Powietrzne i Kosmiczne dysponują obecnie zaledwie 184 samolotami bojowymi, a intensywność ich wykorzystania przekracza planowany poziom o ponad 15 proc. Francja potrzebuje więc zarówno większej liczby samolotów, jak i środków na rozwój kolejnej generacji lotnictwa.
Ewentualny powrót Emiratów do finansowania Rafale F5 mógłby zmniejszyć presję na francuski budżet obronny. Problem polega jednak na tym, że Abu Zabi oczekuje konkretnych korzyści przemysłowych, a Paryż nie chce oddawać kontroli nad najważniejszymi technologiami wojskowymi. Dotyczy to szczególnie rozwiązań, które będą wykorzystywane również w przyszłym francuskim lotnictwie bojowym. Dlatego dalsze negocjacje będą dotyczyły nie tylko pieniędzy, ale również zakresu współpracy z emirackim przemysłem oraz dostępu do technologii.
Porozumienie podpisane w Abu Zabi jest więc ważnym krokiem po załamaniu negocjacji w 2025 roku. Francja ponownie włączyła Zjednoczone Emiraty Arabskie do rozmów dotyczących przyszłości Rafale F5, a Emiraty uzyskały nowe ramy współpracy w obszarze zaawansowanego lotnictwa bojowego. Nadal jednak nie wiadomo, czy Abu Zabi zdecyduje się przeznaczyć na program wcześniej rozważane 3,5 mld euro i na jakie ustępstwa technologiczne będzie gotowa Francja. Dla Paryża rozstrzygnięcie tych kwestii będzie miało znaczenie zarówno dla finansowania Rafale F5, jak i utrzymania francuskiej pozycji wojskowej oraz przemysłowej na Półwyspie Arabskim.
Warto też podkreślić, że Indie również chcą wejścia w nowy francuski program, a ich także nie dopuszczono z uwagi na wrażliwość francuskich technologii. Paryż potrzebuje finansowania, ale nie chce się dzielić…


