- WIADOMOŚCI
- KOMENTARZ
134 mld euro na obronność z KE. Francja mówi „nie” dla sprzętu z USA
Autor. Catherine Vautrin / X
Komisja Europejska w latach 2028-2034 planuje przeznaczyć na sektor obronny i kosmiczny 134 miliardy euro. Francji zależy na tym, aby środki te trafiły wyłącznie do europejskiego przemysłu. Nie wszyscy w Europie mają jednak podobne podejście.
Budżet Unii Europejskiej nie służy do finansowania zakupów takich jak amerykańskie systemy obrony przeciwlotniczej Patriot czy samoloty wielozadaniowe V generacji F-35 – takiego zdania są Francuzi, a dokładnie grupa zrzeszająca podmioty francuskie oraz zagraniczne współpracujące z tamtejszym sektorem. Mowa tu o takich firmach jak MBDA, Dassault Aviation, Naval Group oraz KNDS. Z informacji podanych przez ”La Lettre” wynika, że wymienionym spółkom udało się przekonać organizację ASD Europe, aby ta oficjalnie opowiedziała się za mechanizmem pozwalającym Komisji Europejskiej przyznawać środki wyłącznie podmiotom pochodzącym ze Starego Kontynentu.
Francuski opór
Wskazane porozumienie nie oznacza jednak, że Komisja Europejska rzeczywiście przyjmie taką strategię na lata 2028-2034. Za niewykluczaniem pozaeuropejskiego przemysłu (przede wszystkim amerykańskiego) w Radzie Europejskiej optuje bowiem dziesięć innych państw, w tym Niemcy. Ostateczne rozwiązanie tej kwestii ma nastąpić w listopadzie.
Francuski opór jest zrozumiały z kilku względów. Jednym z nich są myśliwce Rafale, które rywalizują z amerykańskimi F-35. Uniemożliwienie wykorzystania unijnych funduszy na zakup samolotów V generacji z USA otworzyłoby francuskiej konstrukcji drogę do lepszej sprzedaży, eliminując groźnego konkurenta z finansowania ze środków UE. Za przeznaczaniem pieniędzy Komisji Europejskiej wyłącznie na europejski przemysł stoją też inne argumenty. Paryż wskazuje na politykę Stanów Zjednoczonych, opóźnienia w dostawach amerykańskiego sprzętu (dotyczące m.in. precyzyjnej amunicji i pocisków do systemu Patriot) oraz zwrot Waszyngtonu ku Indo-Pacyfikowi i półkuli zachodniej. Dochodzą do tego kwestie praktyczne: większe zamówienia w Europie mogłyby wzmocnić regionalny przemysł zbrojeniowy oraz zwiększyć ujednolicenie sprzętu.
Europa odbudowuje przemysł
Francuska koncepcja nie jest pozbawiona wad. Nie uwzględnia stanu, w jakim przez lata znajdował się (i w dużej mierze nadal znajduje) europejski przemysł. Na Starym Kontynencie długo pobierano „dywidendę od pokoju” i redukowano moce produkcyjne w przekonaniu, że nastąpił „koniec historii”. Agresywna polityka Rosji Władimira Putina udowodniła, że wojna ponownie jest realnym scenariuszem. W związku z pełnoskalową inwazją na Ukrainę Europa zdała sobie sprawę, że musi odbudować swój przemysł zbrojeniowy. To już się dzieje, ale zanim podaż nadąży za popytem, miną jeszcze lata. Z tego powodu część krajów europejskich, w tym przede wszystkim Polska, zaczęła stawiać na rynki dotychczas w Europie omijane – chodzi tu głównie o dostawy z Republiki Korei.
W artykule zwrócono również uwagę na niższe możliwości niektórych europejskich systemów. Jako przykład podaje się rakietę Aster 30 do zestawu SAMP/T, porównując ją z amerykańskim Patriotem, który wykazuje wyższą skuteczność w przechwytywaniu wrogich celów.
„Zwolennicy finansowania europejskiej produkcji odpowiadają, że bez zamówień i pieniędzy lokalny przemysł nie zwiększy podaży sprzętu i amunicji. Problem polega na tym, że oczekiwanie na ten efekt może spowolnić tempo dozbrajania armii i wywołać obawę, że państwa pozostaną bez potrzebnej broni w najgorszym momencie” – czytamy w „La Lettre”.

