- WIADOMOŚCI
Zamach w Niemczech to dopiero początek? W tle rozkaz Putina i ostrzeżenie dla Europy
Autor. Kremlin.ru / Wikimedia Commons / CC BY 4.0 (https://creativecommons.org/licenses/by/4.0/)
W środę, 21 października, amerykański dziennik „The Wall Street Journal” donosił, że Niemcy miały zostać ostrzeżone przez wysokiego rangą rosyjskiego urzędnika o tym, że udaremniony zamach na ukraiński samolot w Lipsku to dopiero początek rosyjskich ataków w Europie.
Lipsk to dopiero początek?
W środę, 21 października, amerykański dziennik „The Wall Street Journal” opublikował informację o tym, jakoby niemieckie służby miały zostać poinformowane o nadciągającej intensyfikacji rosyjskich działań sabotażowych.
W swoim artykule Bojan Pancevski powołuje się na anonimowych urzędników, którzy mieli być świadkami groźby. Według ich relacji, wysoki rangą rosyjski urzędnik miał przekazać swojemu niemieckiemu odpowiednikowi, że nieudany zamach na ukraiński samolot w Lipsku z początku sierpnia tego roku nie będzie ostatnią operacją Rosji w Europie. Nazwiska urzędników nie zostały ujawnione.
Przypomnijmy, że chodzi o sytuację, w której na lotnisku w Lipsku, obok ukraińskiego samolotu transportowego, odnaleziono drona z ok. 600 g materiałów wybuchowych. Do jego eksplozji nie doszło z racji awarii zapalnika. Finalnie Niemcy oskarżyły Rosję o przygotowanie zamachu.
Putin osobiście wydał rozkaz
Jak wynika z informacji przekazywanych przez „The Wall Street Journal”, rozkaz do intensyfikacji działań miał wydać sam prezydent Rosji, Władimir Putin, sfrustrowany przedłużającą się wojną na Ukrainie. Według źródeł, Kreml chce w ten sposób zastraszyć kraje NATO, wymuszając na nich ustępstwa w kwestii Ukrainy.
Warto w tym miejscu odnotować, że rosyjskie akty sabotażu rzeczywiście upowszechniły się. Jednym z najświeższych przykładów jest podpalenie stacji Starlink w Polsce, ale wymienić można liczne podpalenia fabryk dronów i zakładów zbrojeniowych.
Opisywane sabotaże i rozmaite prowokacje strony rosyjskiej miały w ostatnich tygodniach miejsce w wielu krajach – choćby w Polsce, Estonii, Bułgarii czy na Litwie. Wczoraj zaś informowaliśmy o możliwości ataku na niemieckich żołnierzy w ich bazach, za którym miałyby stać rosyjskie służby. Niemieckie siły zbrojne uznały takie zagrożenie za „znaczące”.


