- WIADOMOŚCI
„To nie była rosyjska prowokacja”. Kosiniak-Kamysz o dronie na plaży w Karwi
We wtorek na plaży w Karwi na Pomorzu odnaleziono fragmenty niezidentyfikowanego obiektu latającego. Do sprawy odniósł się wicepremier, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz, który potwierdził pochodzenie bezzałogowca.
W środę na poligonie obok Tomaszowa Mazowieckiego (Nowy Glinnik) Wojsko Polskie przeprowadziło ćwiczenia Blue Eye-26, będące największymi ćwiczeniami z wykorzystaniem małych dronów FPV. Na szkoleniu pilotów dronów w 25. Brygadzie Kawalerii Powietrznej obecny był szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz.
„Pokazuje to, w jakim kierunku zmierza rozwój Sił Zbrojnych RP. Wczoraj zleciłem szefowi Sztabu Generalnego oraz Dowódcy Operacyjnemu przeprowadzenie pilnego przeglądu strategicznego w trzech obszarach: drony i systemy antydronowe, daleki zasięg precyzyjny (niskokosztowy) oraz sztuczna inteligencja. To obecnie nasze najważniejsze zadania. Nie zaniedbując tradycyjnego sprzętu wojskowego, od kilku miesięcy skupiamy się na nowoczesnych technologiach. Drony zmieniły oblicze współczesnej wojny i bez nich nie ma możliwości prowadzenia działań na polu walki. Są one w Wojsku Polskim bezwzględną koniecznością” – powiedział Kosiniak-Kamysz.
Podczas konferencji po przeprowadzonych ćwiczeniach minister skomentował wczorajsze znalezienie szczątków bezzałogowca na plaży w Karwi (powiat pucki). Szef MON potwierdził, że odnaleziony dron jest polską maszyną. „Kilka tygodni temu w Ustce prowadzone były doświadczenia z polskimi dronami i systemami antydronowymi. To jest polski dron, który w ramach tych ćwiczeń został zniszczony przez polskie systemy antydronowe. Badania prowadził ITWL, a po kilku tygodniach morze wyrzuciło szczątki tego drona. To nie była rosyjska prowokacja” – powiedział minister obrony narodowej.
Minister poinformował również o tym, że w roku 2027 roku 33 tysiące uczniów będzie uczestniczyło w szkoleniach dronowych. Powstać ma także „Legion dronowy”, który ma grupować osoby wspierające Wojsko Polskie. „Potrzebujemy setek tysięcy osób obsługujących drony” – dodał.

