- WIADOMOŚCI
Ruchy Rosji przy polskiej granicy? Ogromne zakłócenia na wschodniej flance NATO
Autor. Envato
W środę, 4 listopada, włoscy analitycy OSINT z ItaMilRadar opublikowali mapę, pokazującą nieprawdopodobną skalę zakłóceń sygnału GPS na wschodniej flance NATO.
Intensywne zakłócenia GPS
W środę, 4 listopada, ItaMilRadar – włoski projekt analityczny OSINT – opublikował w serwisie X mapę, pokazującą aktualną skalę zakłóceń systemów GPS na wschodniej flance NATO. Chodzi o dwie metody zakłócania – jamming (zagłuszanie sygnału GPS) oraz spoofing (fałszowanie danych o lokalizacji).
Yesterday’s jamming map is particularly interesting. Virtually the entire eastern flank of NATO is affected by strong, geographically concentrated jamming along the eastern border. https://t.co/eOuqdyiepm
— itamilradar (@ItaMilRadar) November 4, 2026
Obszarami najbardziej dotkniętymi zakłóceniami są Polska, Litwa, Słowacja, Węgry, Rumunia i Bułgaria. Problemy widać też na Łotwie, w Estonii, na Białorusi, w Rosji – również w obwodzie królewieckim – w części Turcji i na Morzu Czarnym. Zakłócenia nad Morzem Bałtyckim docierają aż do wybrzeży Szwecji.
Co planuje Rosja?
Intensywne zakłócenia GPS mogą towarzyszyć przemieszczaniu wojsk, ćwiczeniom lub przygotowaniom operacyjnym, ponieważ utrudniają przeciwnikowi rozpoznanie i nawigację – pamiętajmy jednak, że same zakłócenia nie są jednak dowodem koncentracji wojsk ani przygotowań do ataku.
Z całą pewnością jednak wywoływanie tak rozległych i znaczących zakłóceń w systemach GPS może sprowadzać poważne zagrożenie dla lotnictwa i żeglugi, utrudniając, a nawet uniemożliwiając prawidłową nawigację samolotów i statków – oczywiście, problem dotyczy również maszyn cywilnych.
Najlogiczniejszym z powodów, dla których Rosja mogłaby zakłócać sygnał GPS na tak rozległym obszarze, jest próba wpłynięcia na trasy lotów ukraińskich dronów – takie zakłócenia mogą powodować utratę orientacji i zmianę tras bezzałogowców, również w taki sposób, by leciały w kierunku państw NATO.
Czy to na pewno (tylko) Rosja?
Trzeba rzetelnie podkreślić, że nie ma jednoznacznych dowodów na to, że to Rosja stoi za masowymi zagłuszeniami na wschodniej flance. Naturalnie, jest to hipoteza bardzo prawdopodobna – tym bardziej, że Rosja prowadzi przeciwko NATO szereg działań w ramach wojny elektronicznej, zakłócając sygnały przede wszystkim w rejonie Morza Bałtyckiego.
Na prezentowanej mapie widzimy jednak, że zakłócenia sygnałów są obecne również nad Białorusią i samą Rosją. Czy Kreml sam zakłóca GPS nad swoimi głowami? Jak najbardziej, może – i może to wynikać z dwóch powodów. Pierwszym jest rzeczywisty transport uzbrojenia lub żołnierzy pod osłoną zakłóceń, jednak jest to, szczerze mówiąc, mało prawdopodobne. Dużo bardziej prawdopodobne jest to, że Rosja może zagłuszać GPS przede wszystkim tam, gdzie chce chronić własne terytorium i obiekty przed ukraińskimi dronami.
To z kolei nie wyjaśnia tak ogromnych zakłóceń w państwach NATO. Istnieje niezerowa szansa, że to, co widzimy na mapie, jest efektem zakłóceń wywoływanych przez obie strony – NATO może zakłócać sygnały nad Rosją i Białorusią w rewanżu za rosyjską ingerencję radioelektroniczną na terytorium NATO. Rzecz jasna, za zakłócanie sygnałów nad Rosją może odpowiadać także Ukraina.
Pamiętajmy przy tym, że mapa pokazuje zakłócenia wykryte przez samoloty, a nie pełny obraz zagłuszania GPS – stąd też na przykład nad Ukrainą nie zostały odnotowane żadne zakłócenia, ale nie oznacza to, że wcale ich nie ma. Powód jest prozaiczny – w wyniku ciągłych ataków powietrznych Rosji na Ukrainę, nad Ukrainą nie istnieje ruch cywilnych samolotów, więc nie ma sposobu na zebranie porównywalnych danych.



