Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI
  • ANALIZA

Polska–Czechy: w kierunku partnerstwa strategicznego

Wizyta prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej w Pradze
Wizyta prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej w Pradze
Autor. www.gov.pl

Przez wiele lat stosunki polsko-czeskie uchodziły za dobre, ale niekoniecznie za strategiczne. Bliskość geograficzna, intensywne kontakty i członkostwo w tych samych strukturach euroatlantyckich nie oznaczały jeszcze, że Warszawa i Praga postrzegają się jako partnerzy pierwszego wyboru.

Reklama

W ostatnich latach zaczęło się to zmieniać. Pandemia, rosyjska agresja przeciwko Ukrainie, kryzys energetyczny i problemy niemieckiego modelu przemysłowego ujawniły, że znaczenie polsko-czeskiego sąsiedztwa jest większe, niż przez lata zakładano. Coraz wyraźniej widać też, że źródłem tej zmiany nie jest podobieństwo obu państw, lecz komplementarność ich potencjałów i rosnąca zbieżność interesów.

Zmiana ta jest szczególnie widoczna po stronie czeskiej. Polska zaczęła być postrzegana nie tylko jako duży sąsiad i ważny rynek, lecz także jako interesujący przypadek modernizacji infrastrukturalnej, zachowania rozwiniętej bazy przemysłowej i budowy odporności na zewnętrzne wstrząsy. Osłabienie koniunktury niemieckiego przemysłu uwypukliło ryzyka wynikające z silnego uzależnienia czeskiej gospodarki od niemieckich łańcuchów produkcyjnych. W tym kontekście wzrost polsko-czeskiego handlu, inwestycji i współpracy przemysłowej zaczął być postrzegany także jako element dywersyfikacji. Rosnące znaczenie polskich portów bałtyckich i poprawa połączeń transportowych na osi północ–południe zwiększają atrakcyjność polskiej oferty logistycznej dla czeskich przedsiębiorstw, tworząc alternatywę dla tradycyjnych szlaków przez porty niemieckie i adriatyckie. Z polskiej perspektywy Czechy są z kolei partnerem o silnej kulturze przemysłowej, rozwiniętym sektorze prywatnym, kompetencjach technologicznych i doświadczeniu eksportowym, a nierzadko także punktem wyjścia do ekspansji polskich firm na dalsze rynki. 

Obszarem, w którym nastąpiło wyraźne zbliżenie, jest bezpieczeństwo. Współczesna zbieżność interesów nie wyrasta z historycznej próżni. Obok trudnych momentów we wzajemnych relacjach istnieje tradycja współpracy i braterstwa broni, a później solidarności środowisk opozycyjnych po obu stronach granicy. Łączy nas przywiązanie do niepodległości i podmiotowości oraz doświadczenie sprzeciwu wobec polityki siły i naruszania suwerenności państw.

Reklama

Polska wcześniej i bardziej konsekwentnie postrzegała rewizjonistyczną politykę Rosji jako podstawowe zagrożenie dla bezpieczeństwa regionu. W Czechach istotnym impulsem było ujawnienie w kwietniu 2021 r. udziału rosyjskich służb w eksplozjach składów amunicji w Vrběticach w 2014 r. Reakcja Pragi wykraczała poza wymiar dyplomatyczny, czego wyrazem było m.in. wykluczenie Rosatomu z przygotowań do rozbudowy elektrowni jądrowej w Dukovanach. Wzmacnianie wschodniej flanki NATO przez Polskę służy również bezpieczeństwu Czech, a Czechy stanowią dla Polski ważne zaplecze dla mobilności wojskowej i tranzytu sił sojuszniczych. Wspólnym interesem pozostaje także rozwój infrastruktury paliwowej NATO w kierunku Europy Środkowej. 

Szczególnie istotnym polem wykorzystania tej zbieżności może stać się współpraca przemysłowo-obronna. Struktury obu sektorów są odmienne, ale właśnie dlatego mogą się uzupełniać. Czeski przemysł obronny jest w dużej mierze prywatny, silnie zorientowany eksportowo i doświadczony na rynkach trzecich. Polska ma większy rynek, wysokie nakłady na modernizację sił zbrojnych, znaczący sektor państwowy i rosnące zdolności produkcyjne.

Wojna w Ukrainie pokazała znaczenie czeskiego przemysłu zbrojeniowego i jego zdolność do szybkiego reagowania na zapotrzebowanie partnerów, czego przykładem był sukces inicjatywy amunicyjnej. Obok naturalnej konkurencji istnieje szerokie pole dla wspólnych projektów, transgranicznych łańcuchów dostaw, produkcji amunicji i wspólnego wychodzenia na rynki trzecie. Warto nadać tej współpracy bardziej systemowy charakter poprzez rozwijanie polsko-czeskiego dialogu przemysłowo-obronnego z udziałem administracji, sił zbrojnych, przedsiębiorstw państwowych i prywatnych oraz instytucji finansowych. Taki dialog mógłby służyć identyfikowaniu projektów i lepszemu wykorzystaniu europejskich instrumentów wspierających wspólne zamówienia i rozwój zdolności produkcyjnych. 

Reklama

Podobna logika komplementarności jest widoczna w innych gałęziach przemysłu. Polska i Czechy należą do najważniejszych europejskich centrów produkcji autobusów i trolejbusów, a współpraca takich firm jak Solaris i Škoda Group pokazuje, że konkurencja może iść w parze z tworzeniem wspólnych produktów i łańcuchów dostaw, czego przykładem są wspólnie rozwijane trolejbusy eksploatowane m.in. w Sofii, Budapeszcie, Bratysławie i Pradze.  

Energetyka jest kolejnym obszarem, w którym współpraca i transfer doświadczeń mają konkretny wymiar. Polska obecność w czeskim sektorze petrochemicznym należy do największych polskich inwestycji zagranicznych, a rozwój energetyki jądrowej po obu stronach granicy tworzy pole współpracy w zakresie dostaw, usług inżynieryjnych, regulacji i szkolenia kadr. Czechy rozwinęły też znaczący sektor biogazowy, który może być dla Polski interesującym przykładem budowy dyspozycyjnego komponentu OZE, niezależnego od warunków pogodowych. Potencjał komplementarności istnieje również w nowych technologiach i finansowaniu wzrostu: oba kraje wykształciły odmienne modele rynku kapitałowego, ale napotykają problem niedostatku kapitału zdolnego finansować ekspansję najbardziej obiecujących firm w skali europejskiej i globalnej. 

Rosnąca zbieżność interesów ma także wymiar europejski. Polska i Czechy coraz częściej znajdują się po podobnej stronie debat dotyczących konkurencyjności przemysłu, przyszłości motoryzacji, energetyki jądrowej, kosztów transformacji energetycznej czy polityki spójności. W Czechach osłabło wcześniejsze przekonanie, że wraz ze wzrostem zamożności znaczenie tradycyjnych instrumentów polityki spójności szybko zmaleje. Potrzeby infrastrukturalne i modernizacyjne pokazują, że konwergencja pozostaje procesem niedokończonym. Otwiera to przestrzeń do ściślejszego uzgadniania stanowisk w negocjacjach dotyczących przyszłego budżetu UE. W niektórych sprawach zbieżność polsko-czeska może być większa niż w szerszych formatach regionalnych. Tandem obu państw może służyć wypracowywaniu inicjatyw, które następnie zyskują szersze poparcie, wzmacniając także skuteczność Grupy Wyszehradzkiej i Inicjatywy Trójmorza. 

Reklama

Rosnąca wspólnota interesów nie oznacza jednak, że relacje polsko-czeskie są wolne od problemów. Przeciwnie, dojrzałość sąsiedzkiego partnerstwa mierzy się nie brakiem sporów, lecz zdolnością do ich rozwiązywania. Przykładem kosztów zbyt późnego rozwiązania sporu był konflikt wokół transgranicznych skutków wydobycia w Kopalni Węgla Brunatnego Turów. Doprowadził do napięcia politycznego i skargi Czech do Trybunału Sprawiedliwości UE, ale zakończył się podpisaniem w 2022 r. umowy dwustronnej, która stworzyła mechanizmy monitorowania i ograniczania potencjalnie negatywnych efektów działalności kopalni. Odmienny przypadek stanowi tzw. dług terytorialny, będący pozostałością regulacji granicznej z 1958 r. Jego ciężar materialny i polityczny jest niewielki w porównaniu z Turowem, ale wieloletnie odkładanie rozwiązania tej sprawy pokazuje koszt braku konsekwencji. Problem ten od lat był pożywką dla dezinformacji, a w 2026 r. został wykorzystany w kampanii dotyczącej rzekomych polskich roszczeń terytorialnych. Przyjazne gesty i deklaracje polityczne są potrzebne, nie zastąpią jednak systematycznego zamykania realnych problemów. 

Trwałym fundamentem stosunków polsko-czeskich pozostaje samo sąsiedztwo. Dobre relacje nie są wyłącznie rezultatem decyzji podejmowanych w Warszawie i Pradze, lecz także efektem wieloletniej pracy tysięcy samorządowców, organizacji społecznych, przedsiębiorców i mieszkańców pogranicza. Szczególnym elementem tego pogranicza pozostaje polska społeczność na Zaolziu, ze swoją rozwiniętą siecią organizacji, szkół i instytucji kultury, stanowiąca trwały łącznik między oboma społeczeństwami. Paradoksalnie dopiero pandemia i czasowe zamknięcie granicy uświadomiły skalę osiągniętej integracji. Gospodarka wodna, zagrożenia powodziowe, susza i retencja należą do wyzwań, których nie da się skutecznie rozwiązywać osobno po obu stronach granicy. Współpraca w tym obszarze nie powinna mieć charakteru doraźnego, lecz opierać się na stałym dialogu na rzecz odpowiedzialnej gospodarki wodnej na pograniczu. 

Polsko-czeskiego tandemu nie należy więc rozumieć jako kolejnego efektownego formatu regionalnego ani jako założenia, że oba państwa zawsze będą miały identyczne stanowisko. Jego znaczenie może polegać na czymś bardziej praktycznym: wypracowaniu trwałego mechanizmu identyfikowania wspólnych interesów, łączenia komplementarnych potencjałów i rozwiązywania sporów, zanim zaczną obciążać całą relację. Polsko-czeski dialog przemysłowo-obronny może być jednym z najbardziej konkretnych przykładów takiego podejścia, łącząc potrzeby bezpieczeństwa z rozwojem przemysłu i wzmacnianiem europejskich zdolności obronnych. Polska i Czechy dysponują dziś potencjałem, aby wzajemne sąsiedztwo przekładać na wzrost konkurencyjności, większe bezpieczeństwo i silniejszy głos w Unii Europejskiej. To, czy potencjał ten zostanie przekuty w rzeczywiste partnerstwo strategiczne, będzie zależało przede wszystkim od konsekwencji, z jaką oba państwa potrafią go wykorzystać. 

Reklama

Autor był ambasadorem RP kierującym placówką w Pradze w latach 2022–2024.

Tekst jest wstępem do raportu Instytutu Sobieskiego pt. „Tandem Polska–Czechy. Nowy sojusz gospodarczy w Europie”, zaprezentowanego 19 października podczas III edycji Forum Idee dla Polski.

Reklama
Polecane
czytaj więcej
Wojna na Ukrainie
Mogą Cię zainteresować
Reklama