- WIADOMOŚCI
- WYWIADY
„Nie patrzmy na system rezerw jako na fabrykę mięsa armatniego”. Gen. Gromadziński o gotowości Polaków do obrony
Autor. DWOT
„Przez ostatnie dwa lata – zaufanie na linii obywatel-państwo zostało zniszczone. Obowiązkiem władz Polski jest zbudowanie zaufania między obywatelem, a rządem. Obywatel ma czuć, że jak rząd deklaruje, to go uwzględnia w tym projekcie. Obywatele nie są gotowi do poświęceń jeśli nie rozumieją po co mają to robić” – mówi w wywiadzie dla Defence24.pl, generał broni rezerwy Jarosław Gromadziński, prezes Defence Institute.
Michał Bruszewski: W badaniu IBRiS na zlecenie Defence24.pl pojawiły się niepokojące wyniki. Przytoczę jeden: w sekcji „gotowość do poświęceń – deklarowana reakcja na atak zbrojny”, aktywne zgłoszenie się do udziału w obronie kraju zadeklarowało 15 proc. badanych (to o 15 punktów procentowych mniej niż w podobny badaniu w 2023 roku).
Gen. broni (rez.) Jarosław Gromadziński, prezes Defence Institute: W badaniu o gotowości do poświęceń, jeśli zestawimy sobie rok 2026 z rokiem 2023 to widzimy, że nastroje społeczne zmieniły się na niekorzyść. Dlaczego? To jest pokłosie złej polityki informacyjnej i braku strategii ze strony Państwa jak budować świadomość obywateli, jak przekonać ich, że są odpowiedzialni za bezpieczeństwo państwa. Mowa o strukturach Państwa i nie chodzi o dyskusję czy to Ministerstwo Obrony Narodowej, czy też MSWiA ma za to odpowiadać. Po prostu Państwo nie ma spójnej strategii komunikacji ze społeczeństwem.
Rząd przyzwyczaił nas do ogłoszenia wielkich projektów, ale nie wytłumaczył jak w praktyce chce to zrobić. Poprzedni rząd również ogłaszał zwiększenie armii, ale za tym szły konkretne projekty, jak choćby Dobrowolna Zasadnicza Służba Wojskowa, wprowadzono masowy dostęp do wojska, dużo szkoleń. Były błędy, bo niepotrzebnie stawiano na ilość, kosztem jakości, ale za deklaracjami szły czyny. Coś się działo. Za tym szło zwiększanie etatów w wojsku. Obecny rząd też twierdzi, że buduje większą armię, ale fakty przeczą tym deklaracjom.
Autor. Defence24.pl
Dlaczego?
Rząd buduje półmilionowa armię – 300 tys. w aktywnej służbie i 200 tys. rezerwistów. To ja mam pytanie, jak jest możliwe, że rząd chce budować półmilionową armię, a pieniądze w budżecie przeznacza na 2026 rok na poziomie 3 tysiące etatów żołnierzy aktywnej rezerwy? Mało tego, w poprzednim roku, 2025, było 30 tys. Ponadto, jeżeli porównamy rok 2025 do 2026, zmniejszono średnioroczne etaty o 14 tys.
BADANIE IBRIS DLA DEFENCE24.PL OMÓWIŁ SERWIS INFOSECURITY24.PL (KLIKNIJ)
W omawianym sondażu IBRiS na zlecenie Defence24 zadano także takie pytania: Czy uważasz, że Polska powinna wprowadzić specjalny podatek wojenny aby lepiej się przygotować do obrony? „Tak” – odpowiedziało tylko 13 proc. respondentów, a w pytaniu: czy uważasz, że trzeba ograniczyć część świadczeń socjalnych, aby Polska mogła więcej przeznaczyć na obronność? „Tak” powiedziało 30 proc. Co Pan o tym sądzi?
Moim zdaniem to niewłaściwe pytanie. Rząd jak nie wie co robić, to wprowadza nowy podatek, a to nie jest ta droga. W odczuciu społecznym taki specjalny podatek byłby brakiem pomysłu jak rozwiązać systemowo obronę państwa. My wydajemy bardzo dużo na obronność – w skali naszego budżetu to nie jest mało. Tylko kwestia jak to wydajemy. A więc nie pytanie o kolejny podatek, ale pokażmy społeczeństwu jak chcemy to wydać. Aby miało to ręce i nogi, bazujmy na strategii bezpieczeństwa narodowego, strategii obronnej, strategii militarnej oraz planie rozwoju Sił Zbrojnych i to na 15, 20, 25 lat. To wszystko powinno być zbilansowane, mieć racjonalne priorytety, które chcemy osiągnąć, z ramami czasowymi.
Pieniądze, paradoksalnie, są bardzo duże, ale w Polsce ludzie są zmęczeni wysokimi podatkami. Najlepszym przykładem jest dyskusja o służbie zdrowia – są problem, więc co? Nowy podatek. Tak nie może być. Przez ostatnie dwa lata – zaufanie na linii obywatel-państwo zostało zniszczone. Obowiązkiem władz Polski jest zbudowanie zaufania między obywatelem, a rządem. Obywatel ma czuć, że jak rząd deklaruje to go uwzględnia w tym projekcie. Obywatele nie są gotowi do poświęceń jeśli nie rozumieją po co mają to robić. Jeżeli rząd powie: chcemy zrobić armię 500 tys. żołnierzy i jeszcze wprowadzić na to specjalny podatek, to obywatel zapyta: wydajemy najwięcej w Europie na zbrojenia i jeszcze dodatkowy podatek?
Klucz w efektywnym wydawaniu środków, które już są?
Potrzebujemy zbudowania efektywnego i długotrwałego finansowania sił zbrojnych. 60 proc. zakupów jest obecnie na kredyt, to znaczy że wspomniane pieniądze się kiedyś skończą. To jest tzw. akcyjność i ja jestem przeciwny temu co obecnie się dzieje. Powtórzę: potrzebujemy stabilnego finansowania z budżetu państwa. W między czasie powołaliśmy Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych, który de facto nigdy nie zrealizował swoich możliwości w 100 proc. bo zawsze wydajemy z niego mniej. Ale to też jest kredyt. I dochodzi SAFE, który jest kolejnym kredytem. Ale SAFE jest do 2030 r. A co będzie w 2031 r.? Jaki mamy pomysł? To jest akcyjność, pod wyborcę, pod sondaże. Jestem zwolennikiem zbudowania stabilnego finansowania z budżetu państwa. Na stabilnych ramach czasowych – na następne 15, 20, 25 lat. Tego się nie zrobi przez pożyczki. Prześciganie się w tym kto zaciągnął większy kredyt to ślepa uliczka.
Wracając do rezerw. Z tych zakupów mamy, lub będziemy mieli dużo nowoczesnego sprzętu, ale kto go będzie obsługiwał? Pan proponuje Powszechną Służbę Państwu, zamiast przywróconego poboru?
Wytłumaczmy sobie jedno. W czasach PRL-u brano obywatela do armii na dwa lata, półtora roku lub rok, przeszkalano i wyrzucano. Człowiek nie miał więzi z państwem, to nie była armia społeczna, armia obywatelska. Program Powszechnej Służby Państwu, polega na tym, iż budujemy więź pomiędzy obywatelem, a państwem. To obywatel wybiera formę służby państwu. Jako szeregowy powinien służyć 10 lat w systemie, z możliwością specjalizacji i awansu, ale jeśli tego nie chce, trafia do rezerwy. W tym celu należy powołać osobną Armię Rezerwową. Mamy armię zawodową, która na pewnym poziomie ma zabezpieczyć Państwo, ale przecież wojnę wygrywają rezerwy. A te rezerwy musimy szkolić nie masowo, a strukturalnie. Musimy powołać Armię Rezerwową, z bazą, z numerem, z przydziałem mobilizacyjnym. Jak młody człowiek idzie na szkolenie, na trzy miesiące, między liceum, a studiami, robi przeszkolenie, przez 10 lat ma przydział do konkretnego batalionu rezerwowego, w konkretnej brygadzie i tam co roku odbywa szkolenie rezerwistów. W tym samym składzie.
Na przykładzie Ukrainy doskonale widzimy jak ważne są rezerwy. Ale wyszkolenie cywila na żołnierza to bardzo długi okres. Musisz wyszkolić go na szeregowego, potem na specjalistę, potem do plutonu, potem na platformę, później zgrać, więc można liczyć te 25 do 30 tygodni, żeby wyszkolić pododdział, który może walczyć. Powinniśmy mieć zatem Armię Rezerwową opartą na strukturach, która w czasie pokoju szkoli się na sprzęcie, który my posiadamy, ale w czasie wojny, albo będziemy mieli zakupy interwencyjne, albo będziemy mieli donacje z innego państwa i ta struktura będzie się przeszkalała na inną platformę – np. czołg. To daje płynność.
W Powszechnej Służbie Państwo nie postulujecie tylko wojska.
Nie patrzmy na to tylko przez pryzmat wojska. Straż Pożarna i Policja na czas wojny też muszą być zwiększone. I najważniejsze: obrona cywilna, dzisiaj nie istnieją struktury obrony cywilnej. W czasie pokoju, obrona cywilna może być skadrowana, ale w czasie kryzysu się rozwija, a w czasie wojny działa w pełnej skali. Skąd wziąć do tego ludzi? Młody człowiek powinien mieć do wyboru: wojsko, Straż Pożarna, obrona cywilna, albo służba zdrowia.
To aktualny temat
Służba zdrowia w czasie wojny musi być dwu, albo trzykrotnie, zwiększona. Musimy budować zasoby, rezerwy. Obywatel powinien mieć jasny przydział. A dzisiaj jest tak, że bierzemy informatyka na szeregowego do okopu, a on powinien mieć przydział specjalistyczny do działań cyber. Ktoś inny, będzie miał przydział do zespołu remontowego. Nie patrzmy na system jako na fabrykę mięsa armatniego i że mamy dostarczyć rezerwy.
W czasie rządu Zjednoczonej Prawicy przegłosowano ustawę o obronie Ojczyzny, obecny rząd wprowadza w życie ustawę o ochronie ludności i obronie cywilnej. Na ostatniej konferencji Biura Bezpieczeństwa Narodowego zauważono, że mając dwa systemy ryzykujemy dwiema bazami ewidencji. Co Pan Generał o tym sądzi?
Mamy problem z postrzeganiem bezpieczeństwa przez rządzących, bo wciąż postrzegamy bezpieczeństwo przez pryzmat wojska. Bezpieczeństwo to rząd, to państwo. Dlatego w Powszechnej Służbie Państwu, to rząd ma stworzyć ewidencję wszystkich obywateli pod kątem ich specjalizacji i wówczas zaproponować kierunkową służbę korzystając z wiedzy, talentów i doświadczenia obywateli. Ja zawsze nazywam to Systemem Obrony Państwa. Bitwę toczy wojsko, ale wojnę toczy państwo.
Raport o Powszechnej Służbie Państwu można pobrać pod linkiem (KLIKNIJ)
