- WIADOMOŚCI
J.D. Vance: Wojna z Iranem przyczyną porażki w wyborach do Kongresu
Autor. White House
Wiceprezydent USA J.D. Vance zdystansował się od wojny z Iranem i od prezydenta Donalda Trumpa, któremu zawdzięcza polityczną karierę – napisał w środę dziennik „Wall Street Journal”. Vance oświadczył tego dnia w internecie, że Republikanie przegrali wybory do Kongresu z powodu wojny.
Vance wiąże swoją polityczną przyszłość z utrzymaniem koalicji wyborczej zbudowanej przez Trumpa. Intensywnie angażował się w kampanię przed wyborami połówkowymi, próbując zapobiec porażkom Republikanów. Ostatecznie jednak partia poniosła dotkliwą klęskę, przegrywając nawet w stanach, które od dziesięcioleci nie wybierały Demokratów do Senatu.
Strategia nie pomogła
Jak przekazały źródła dziennika, w ostatnich tygodniach Biały Dom był pełen wewnętrznych rozterek dotyczących wpływu wojny na wybory do Kongresu oraz rozmów na temat tego, czy publicznie przyznawać, że ataki militarne trwają. Przypominamy tu tekst, w którym opisywaliśmy strategię Białego Domu na końcowy etap kampanii. W skrócie, ograniczała ona tematykę wojenną, skupiając się na rozwoju amerykańskiego przemysłu zbrojeniowego.
We wrześniu wysocy rangą urzędnicy administracji Trumpa odbyli naradę poświęconą niepopularności wojny wśród amerykańskich wyborców. W spotkaniu uczestniczyli m.in. Vance i sekretarz stanu Marco Rubio.
Przedstawiciele władz stwierdzili, że informowanie opinii publicznej o kontynuowaniu ataków – zarówno defensywnych, jak i ofensywnych – zaszkodziłoby Republikanom w stanach, w których pozycja wyborcza była zagrożona. Zgodzili się, że nagłaśnianie tych działań nie przysłuży się ich szansom w wyborach. Według źródeł o przyjętym podejściu poinformowano Trumpa, który je zaakceptował.
W kolejnych tygodniach amerykańskie wojsko po cichu przeprowadzało na terytorium Iranu niewielkie uderzenia: atakowano wyrzutnie rakiet i inny sprzęt wojskowy, unikając przy tym ofiar śmiertelnych – poinformował „WSJ”.
Winnym Hegseth?
Niektórzy doradcy Białego Domu obwiniają sekretarza obrony Pete’a Hegsetha o to, że przekonał Trumpa, iż wojna z Iranem będzie krótkotrwałą operacją, podobną do akcji pojmania byłego przywódcy Wenezueli Nicolasa Maduro. Według niektórych źródeł Hegseth wielokrotnie opowiadał się za kontynuowaniem wojny, często sprzeciwiając się Rubio, Vance’owi i innym przedstawicielom administracji, którzy nalegali na negocjacje pokojowe.
Trump powiedział w środę, że nie zamierza zwalniać Hegsetha. Natomiast według stacji CBS News dzwonił do współpracowników, by pytać ich, czy Hegseth powinien utrzymać stanowisko.
Nie wiadomo, czy Vance uzgodnił treść swojego środowego wpisu z Białym Domem przed jego opublikowaniem, choć konsultowanie przez wiceprezydenta wpisów w mediach społecznościowych z administracją nie jest standardową praktyką – zaznaczył dziennik. Przedstawiciel Białego Domu poinformował, że prezydent znał treść wiadomości Vance’a jeszcze przed jej publikacją.
Zobacz też 
Co dalej z Iranem?
Niektórzy przedstawiciele administracji naciskają obecnie na Trumpa, by przeprowadził kolejne ataki na Iran, a następnie dążył do zawarcia porozumienia i wycofał się z wojny.
Inni uważają natomiast, że Trump powinien pogodzić się ze stratami i stopniowo zakończyć operację wojskową. Według źródeł ujawnia to pogłębiające się podziały w administracji w kwestii wojny na tle wyborczych porażek Republikanów.
Trump zgodził się w środę z oceną wiceprezydenta, że wojna z Iranem w dużej mierze była przyczyną wyborczej porażki Republikanów. Zaznaczył jednak, że była tego warta.


