Niemieckie transportery nie trafią na Litwę. Wilno nie potwierdza doniesień

23 lutego 2015, 10:22
Fot. Tech. Sgt. Florian Krumbach/RC North Public Affairs via Isafmedia/flickr

Niemcy nie zgodziły się na przekazanie Litwie transporterów opancerzonych Boxer w ramach umowy międzyrządowej - pisze Die Welt. Informacji o rozmowach na temat zakupu transporterów prowadzonych bezpośrednio z rządem w Berlinie nie potwierdził jednak minister obrony Litwy, dodając że w postępowaniu jest branych pod uwagę dziesięć ofert, w tym koncernu KMW, producenta Boxerów. Resort obrony w Berlinie poinformował z kolei, iż przekazanie Litwie transporterów pozostających na wyposażeniu Bundeswehry bądź planowanych do pozyskania przez rząd federalny na jej potrzeby nie jest planowane.

Reklama

Jak pisze Die Welt, Niemcy nie zgodzili się na dostawę na Litwę partii transporterów opancerzonych Boxer, które miałyby zostać pozyskane za pośrednictwem rządu federalnego, a nie bezpośrednio u producenta, koncernu Krauss Maffei Wegmann. Wilno miało według doniesień dziennika dążyć do pozyskania pojazdów tego typu w związku z modernizacją sił zbrojnych i dążeniem do zastąpienia wozów M113. 

Odnosząc się do doniesień Die Welt o rzekomej odmowie przez Berlin przekazania niemieckich transporterów szef resortu obrony Litwy Juozas Oleksas stwierdził w wypowiedzi dla agencji BNS cytowanej przez Delfi, iż do chwili obecnej prowadzono bezpośrednie rozmowy z rządem federalnym na temat dostaw z nadwyżek Bundeswehry wyłącznie haubic samobieżnych PzH 2000. Oferta w zakresie transporterów opancerzonych została złożona bezpośrednio przez producenta, koncern KMW. W postępowaniu branych pod uwagę jest także dziewięć innych propozycji.

Juozas Oleksas zaznaczył, że po ewentualnym wycofaniu oferty KMW nadal pozostanie dziewięć propozycji, choć do chwili obecnej nie wpłynęły takie informacje. Die Welt pisał jednak nie o braku zgody na zakup transporterów u producenta, a w ramach umowy międzyrządowej. Jak wspominałem wcześniej, szef resortu obrony Litwy stwierdził, że bezpośrednie rozmowy z władzami w Berlinie prowadzono jedynie w odniesieniu do haubic samobieżnych PzH 2000.

Według informacji ujawnionej przez Frankfurter Allgemeine Zeitung rzecznik resortu obrony Republiki Federalnej poinformował, że Niemcy co do zasady popierają modernizację litewskiej armii z uwagi na zwiększone ryzyko bezpieczeństwa partnera NATO. Z tego powodu Berlin dąży do wsparcia Wilna, w ramach możliwości. Jednakże, "Przekazanie transporterów opancerzonych Bundeswehry lub sprzedaż pojazdów które mają zostać [przez rząd federalny, na potrzeby Bundeswehry] zakupione w następnych latach nie jest planowane". "FAZ" dodaje, że powodem jest dążenie do zaspokojenia potrzeb sił zbrojnych Niemiec. 

Wiadomo, że Wilno zamierza pozyskać kołowe bojowe wozy piechotyokreślane jako zdolne do niszczenia celów opancerzonych w celu wyposażenia dwóch batalionów brygady Żelazny Wilk. Obecnie jednostka wykorzystuje przestarzałe, amerykańskie transportery gąsienicowe typu M113. Według dostępnych informacji maszyny miałyby zostać wprowadzone na uzbrojenie do 2020 roku. Ich zakup zostanie przypuszczalnie sfinansowany m.in. dzięki zwiększeniu nakładów na obronę narodową w świetle kryzysu na Ukrainie. Jak wspominałem, nie ma decyzji odnośnie wyboru konkretnego typu transporterów, a pod uwagę branych jest dziesięć ofert, w tym koncernu niemieckiego KMW (producenta Boxerów).

Zgodnie z wcześniejszą informacją resortu obrony Litwy Niemcy deklarowali gotowość do przekazywania sojusznikom nadwyżkowego sprzętu, jakim były wcześniej np. czołgi Leopard 2 jakie trafiły między innymi do Polski, a obecnie są także haubice Pzh 2000, które mają być dostarczone Chorwacji, a być może także na Litwę oraz do Estonii. W obydwu przypadkach mamy do czynienia z relatywnie nowoczesnym uzbrojeniem, które jednak w ostatnich latach zostało częściowo wycofane ze służby w związku z redukcjami strukturalnymi, gdyż wcześniej pozyskano je w większych ilościach. 

Z kolei w odniesieniu do transporterów Boxer Berlin nie tylko nie dysponuje nadwyżkami pojazdów tego typu, ale - między innymi w kontekście sytuacji na Ukrainie - zdecydowano się o zwiększeniu ogólnej, docelowej liczby pojazdów tego typu na wyposażeniu sił zbrojnych Republiki Federalnej, co znalazło odzwierciedlenie w planach budżetowych. Ewentualna (niepotwierdzona przez Wilno) odmowa ich przekazania nie oznacza, że Niemcy nie będą realizować dostaw nadwyżkowego sprzętu, także nowoczesnego, jak np. haubice PzH 2000. 

Informacje o odmowie przez Berlin przekazania Boxerów, na razie niepotwierdzone przez Wilno pojawiły się w kilka dni po doniesieniach o negocjacjach dotyczących dostaw na Litwę haubic samobieżnych PzH 2000, potencjalnie znacznie zwiększających zdolności sił zbrojnych Litwy, wraz z informacją o planach ćwiczeń Bundeswehry na terytorium kraju. Osobiście uważam, że ewentualna decyzja o odmowie przekazania transporterów, które znajdują się w niewystarczającej liczbie na uzbrojeniu sił zbrojnych Niemiec nie oznacza, iż Berlin wbrew wcześniejszym deklaracjom nie będzie dostarczać sprzętu z nadwyżek własnej armii. Moim zdaniem nie zamyka również drogi do ewentualnego nabycia Boxerów bezpośrednio u producenta.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 18
Reklama
michał
poniedziałek, 23 lutego 2015, 13:37

Ich strata. Należy zaproponować Litwinom Rosomaka. To mógłby być dla nich zalążek modernizacji na szerszą skalę, a dla nas pomysł na dobry biznes. Rosomak to nie tylko 30 - ka, ale też transporter z modułem bezałogowym i praktycznie gotowy do wdrożenia RAK.

szyszka
poniedziałek, 23 lutego 2015, 22:55

no na raka to sobiee trzeba zasluzyc a nie tak o juz sprzedajemy niech sobie zrobia bo jak nie to cena poparta zgoda senatu na bazie opini waznosci strategicznej musi byc dosc wysoka

Amator
poniedziałek, 23 lutego 2015, 20:49

ViceMinister Obrony Niemiec dzwonił dziś do swojego odpowiednika na Litwie i przepraszał za ten artykuł w Die Wielt. Niemcy sprzedadzą im te transportery. Teraz jak Litwe przycisnęło nie powinniśmy na siłę być ich przyjacielem niech się postarają jak chcą coś od nas. Tak samo z Ukrainą handlować na naszych zasadach, sprzedawać pod zastaw zakładów, kopalń rudy żelaza, ziemi. Oni mają inne sumienia jak widzą, że nam zależy to będą to wykorzystywać a przy okazji bardziej szanuje się rzeczy na które trzeba mocno zapracować i nie przychodzą za darmo. PS. Obecnie Rosja straszy propagandowo a może już czas żeby sprawić aby Rosjanie zaczęli czuć się niepewnie przez działania Putina. Na początek proponuje USA, Kanada,UK,Francja, Niemcy, Japonia, Korea, Turcja i Polska niech poderwą po kilka samolotów o tej samej godzinie i niech podlecą w różnych miejscach do przestrzeni powietrznej Rosji od Arktyki po Krym, Kaliningrad, Kamczatkę- Pojawią się wtedy pewne troski w kraju miłującym pokój.

marek!
poniedziałek, 23 lutego 2015, 12:56

nie Zauwazyliscie analogii do ewentualnej sytuacji zwiazanej ze smiglowcami : tzn. NAJPIERW Bundeshwera - ew pozniej sojusznicy.... Czy Polska moze sprzedac Rosomaki na Litwe, czy potrzebujemy zgody Patrii ?

Tyberios
poniedziałek, 23 lutego 2015, 12:32

A cóż to za dziwota, Niemcy nie mają wystarczająco dla siebie nawet. Przecie w tamtym roku podnieśli zamówienie o 1/3. Producent jest obstawiony zamówieniem dla nich i nie będzie mógł przyjąć kolejnego zlecenia przez jakiś czas.

fffgg
wtorek, 24 lutego 2015, 09:45

Prawda jest taka, że nie sprzedaje się swojej najnowszej technologii państwu, które łatwo może paść ofiarą agresji, a taka technologia może być łatwo pozyskana przez wroga. Oczywiście o czymś tak egzotycznym jak offset nie było mowy.

Fret
poniedziałek, 23 lutego 2015, 11:07

Ten Boxer to jest tak Litwinom potrzebny jak ten M113. Jeden i drugi nadaje sie co najwyzej do wozenia czterech liter zalogi i pasazerow. Bardziej przydalaby im sie PUMA, ale tego BWP na pewno nie uda im sie zakupic. Szkoda ze nie wzieli od Polski T55 masa ponad 40ton, trzeba bylo jedynie wieze zdemontowac z uzbrojeniem i dopancerzyc przod, boki i gore.

cosmo-pl
poniedziałek, 23 lutego 2015, 11:51

A po co im BWP, po co w ogóle komu w tej chwili BWP??? Że niby zastąpi czołg czy jak?? Gąsienica, drogie w utrzymaniu, drogie w zakupie. Nikt w tej chwili już mądry nie kupi BWP-ów na gąsienicy. Koszty, koszty i jeszcze raz koszty.

cosmo-pl
poniedziałek, 23 lutego 2015, 10:58

No to zaproponować im Wilka i Rosomaka. Co za problem w obecnej chwili?? Puścić produkcję pełną parą i da radę.

zirytowany
wtorek, 24 lutego 2015, 11:23

Przeciez nasza licencja na rosomaka wyklucza eksport...ludzie

ŁYSY40
poniedziałek, 23 lutego 2015, 13:38

Rosomaka nikt dotychczas nie kupił i nikt jak dotychczas nie jest nim zainteresowany a Wilka to mozna spotkać w Bieszczadach w lasach.

Nowy
poniedziałek, 23 lutego 2015, 10:55

To nasze KTO Rosomak nie pasuje Litwinom ?

komornik
poniedziałek, 23 lutego 2015, 10:36

Jak się nie ma lotnictwa, wymusza obronę swojego nieba i nie płaci to mogą się znaleźć pieniądze na drogie działa samobieżne.

Zenio
poniedziałek, 23 lutego 2015, 11:50

Litwini za ochronę swojego nieba płacą a działa samobieżne kupili "tanie" bo używane.

zac
poniedziałek, 23 lutego 2015, 15:18

Nie ma się co tym newsem podniecać. Celowo wypuszczony dla celów politycznych obu "uwikłanych" stron. Dla opinii litewskiej idzie info, że rząd się stara wyposażyć nowocześnie armię i te "zapytania przed przedprzetargowe" dotyczące nowoczesnych KTOnych są jak najbardziej serio (choć mnie z cyferek wynika inaczej), natomiast Berlin wysyła do swoich obywateli sygnał, że nie zaniedbuje się potrzeb Bundeswehry i nawet "miejsca w kolejce" po Boxery się nie odstąpi. A co do cyferek. Litwa nie ma większych szans na przezbrojenie Żelaznego Wilka w nowoczesny sprzęt z powodów kasy. Gdyby przyjąć bardzo optymistyczne założenia, że większość zwiększonego budżetu obronnego w najbliższych latach pójdzie na sprzęt, a połowa tego budżetu modernizacyjnego zostanie przeznaczona na nowe KTO's, to i tak Litwini mieliby do dyspozycji kwotę rzędu 20 mln Euro rocznie. To wystarczy na 6 Boxerów (czy optymistycznie - 8 Rosomaków). Przezbrajanie brygady odbywałoby się więc w tempie batalion co dziesięć lat. Oczywisty bezsens. Jedyną możliwością byłby więc program rządowy (wyłączony z budżetu MON) i umowa międzypaństwowa z gwarancjami kredytowymi. Pytanie, czy takie ogromne (z punktu widzenia budżetu krajowego) wydatki zmienią wydatnie zdolności obronne litewskiej armii. Śmiem wątpić.

pasjonat
poniedziałek, 23 lutego 2015, 20:30

Zgadza się Litwini nie mają kasy .Optymistycznie mogli by kupić 8 bazowych Rosomaków + obrotnica z wkm 12,7.

ujot
poniedziałek, 23 lutego 2015, 15:04

Przestańcie z tym wpychaniem Litwinom Rosomaków.Czy my ich mamy za dużo?

cosmo-pl
poniedziałek, 23 lutego 2015, 18:56

Nikt im gotowych nie chce sprzedać - tylko wyprodukowane. Do końca roku, mogliby otrzymać z 10-15 bez problemu plus z 10 dla nas.

Tweets Defence24