MSPO 2020: Polsko-czeski pojazd 4x4 z HSW. Jest porozumienie [WIDEO]

8 września 2020, 12:02

Należąca do Polskiej Grupy Zbrojeniowej Huta Stalowa Wola oraz czeska Tatra Export s.r.o. podpisały porozumienie dotyczące zaprojektowania oraz dostawy gotowego pojazdu w układzie 4x4 wraz z kompletną dokumentacją techniczną umożliwiającego produkcję pojazdu w Polsce.

>>> MIĘDZYNARODOWY SALON PRZEMYSŁU OBRONNEGO MSPO 2020 - SERWIS SPECJALNY DEFENCE24.PL <<<

Podpisane porozumienie ma umożliwiać oferowanie lekkiego, opancerzonego pojazdu 4x4 w programach, w których uczestniczą spółki Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Nowa platforma będzie oferowana m.in. w programach modernizacji Wojsk Rakietowych i Artylerii.

Pojazd 4x4 jest potrzebny, aby móc wprowadzić wóz dowodzenia szczebla baterii/plutonu do już istniejących dywizjonów z wyrzutniami Langusta (wykorzystujących jednak radzieckie wozy dowodzenia WD-43, pomimo że w samych wyrzutniach jest system Topaz) oraz projektowanych Dywizjonowych Modułów Ogniowych Kryl. To właśnie brak platformy pojazdu 4x4 spowodował, że dywizjony Langust nie otrzymały wcześniej systemu dowodzenia, o czym mówił wcześniej Defence24.pl gen. bryg. rez. Jarosław Wierzcholski, były szef Wojsk Rakietowych i Artylerii WP, dyrektor programów artyleryjskich w latach 2010-2013.

Tak podpisane porozumienie skomentował natomiast prezes zarządu HSW Bartłomiej Zając: – Naszą specjalizacją jest produkcja systemów artyleryjskich. Wypracowaliśmy w tym segmencie strategię oferowania Zamawiającemu kompletnych modułów ogniowych, które tworzymy we współpracy ze spółkami wchodzącymi w skład GK PGZ jak i przemysłem prywatnym, jak Grupa WB. Pozyskanie praw do produkcji pojazdu 4x4 w Polsce znacznie rozszerza nasze możliwości dostarczenia Siłom Zbrojnym RP rozwiązań skrojonych pod ich potrzeby w programach artyleryjskich i nie tylko.

Prezes HSW podkreślił, że pojazd będzie powstawał „wspólnie” i z bardzo dużym udziałem polskiego przemysłu, natomiast współpraca z czeską spółką będzie ułatwiona poprzez niewielkie odległości pomiędzy siedzibami obu firm, co ma znaczenie w sytuacji pandemii koronawirusa. Wyraził też nadzieję, że pojazd zostanie zaprezentowany już w przyszłym roku w Kielcach. Taką samą deklarację złożył Wojciech Grzonka, prezes Tatra Export (wchodzącej w skład Czechoslovak Group). Podkreślił też, że nowo budowany pojazd przeznaczony jest również na rynki trzecie.

Pojazd 4x4, którego dotyczy porozumienie, ma być oferowany wszystkim rodzajom wojsk, również pod zabudowy specjalistyczne. Nowoczesna konstrukcja ma zapewnić bardzo dobre właściwości jezdne, niski koszt eksploatacji oraz wysoki komfort jazdy.

HSW (lider) i Tatra Export s.r.o. uczestniczą też w ramach konsorcjum w postępowaniu na Wielozadaniowe Pojazdy Wojsk Specjalnych Pegaz, prowadzonym przez Inspektorat Uzbrojenia. Z nieoficjalnych informacji Defence24.pl wynika, że są jednym z czterech oferentów, którzy przeszli wstępną kwalifikację do dalszego etapu postępowania, obok AMZ Kutno, HCP wspólnie z francuską firmą Arquus oraz Thales Polska. Na razie jednak lista ta nie jest ostateczna, bo nie minął jeszcze termin do wnoszenia ewentualnych protestów do Krajowej Izby Odwoławczej. Pomimo tego, podpisane porozumienie w pewien sposób wpisuje się więc w ciąg działań, jakie podejmują HSW i Tatra w celu wzmocnienia wspólnej oferty pojazdów 4x4.

>>> MIĘDZYNARODOWY SALON PRZEMYSŁU OBRONNEGO MSPO 2020 - SERWIS SPECJALNY DEFENCE24.PL <<<

Defence24
Defence24
KomentarzeLiczba komentarzy: 104
Varan
wtorek, 15 września 2020, 07:54

Inspektorat Uzbrojenia postara się o znaczące opóźnienia oraz wielokrotnie zmieniane terminy i wymogi. Zatem spokojnie, będziemy obserwować i komentować jeszcze kilka lat. Nie ma się czym podniecać. Jeśli kontrwywiad nie prześwietli IU i nie wyłapie umieszczonej tam agentury to, nic z tego nie będzie. Jak zawsze zresztą.

Bursztyn
środa, 16 września 2020, 13:01

Inspektorat uzbrojenia na inneeeee 43 przetargi że średnia 4.7 lat Halooooo

mat
niedziela, 13 września 2020, 14:05

Proponuje pojazd 6×6, granatnik MK 47, wyrzutnie grantow dymnych, km 12,6 mm

Dziadziuś
czwartek, 10 września 2020, 19:54

Dzięki HSW  wojsko dostanie solidny pojazd zwiadowczo-rozpoznawczy na pole walki. Teraz jeszcze zwykły samochód do rozwożenia wartowników po jednostce lub wyskoczenia na miasto z księgową albo z d-cą plutonu  itd. itd..

mat
czwartek, 10 września 2020, 14:04

Z calym szacunkiem, ale tak maly pojazd i to czterokolowy w czasie wojny to w ogole sie nam nie przyda. A gdzie ppk, gdzie polzyc zywnosc, amunicje i inne zaopatrzenie plus zolnierze.

Ecco
środa, 9 września 2020, 23:51

MON od ponad 10 lat nie potrafi wybrać podwozia dla wozie dowodzenia artylerii. Teraz nagle mając do wyboru kilka różnych typów, zabiera się do konstruowania od podstaw czegoś nowego? I ma to robić HSW już znacząco obciążone wszelkimi innymi produkcjami? Obłęd? Najwyraźniej!!

kołalsky
środa, 9 września 2020, 22:34

Papier cierpliwy jest...

Wojciech
środa, 9 września 2020, 20:40

Ciekawe na jakim podwoziu to posadzą. Tatra obecnie nie ma w produkcji niczego takiego, same ciężarówki.

Jack
poniedziałek, 14 września 2020, 16:33

Rozwiną ten potencjał za nasz kasę. Proste.

Paweł P.
wtorek, 15 września 2020, 12:11

Tak to działa niestety, jak sami nie potrafimy.

środa, 9 września 2020, 23:41

Nesher
środa, 9 września 2020, 21:53

Jeśli mogę, oferuję swoje spekulacje. Ponieważ pojazd ma zostać ukończony w ciągu roku, trzeba będzie użyć czegoś, co już istnieje. A tutaj są w zasadzie tylko dwie opcje. Patriot II, który został opracowany na klasycznym podwoziu Tatra T 815-7 przez siostrzaną firmę Tatra Trucks (producent podwozi) Tatra Defence Vehicles. Który jest stosunkowo ciężkim i dużym pojazdem, a ze względu na rodzaj podwozia (rura centralna) wewnątrz jest stosunkowo mało miejsca. Albo pierwotnie słowacki pojazd Aligator II, który nie był rozwijany w ramach CSG, ale słowacka część koncernu ma do niego dostęp (prawa do produkcji). Aligator wydaje mi się jeszcze bardziej prawdopodobny, bo CSG już go sprzedał, konkretnie do Indonezji, a nawet w wariancie, który rozważa HSW, czyli jako pojazd dowodzenia baterii artyleryjskiej. CSG sprzedało i dostarczyło kilka baterii wyrzutni rakiet Vampire kilka lat temu (dostawa obejmowała, oprócz samych wyrzutni rakietowych na podwoziu Tatra 815-7, pojazdy amunicyjne również na podwoziu Tatra, a jedynie pojazdy opancerzone Aligator II jako rozpoznanie i pojazdy dowodzenia). Ponadto, w porównaniu do Patriota II, Alligator jest lżejszy i mniejszy, choć trochę gorzej w trudnym terenie. Ale jak mówię, to moje spekulacje i może być zupełnie inaczej.

Nesher
czwartek, 10 września 2020, 18:34

Według informacji prasowej opublikowanej w czeskich mediach przez CSG, będzie to pojazd na podwoziu Tatra. Więc Patriot II. Jednocześnie sprecyzowano, co rozumie Tatra, przekazując HSW całą dokumentację niezbędną do produkcji pojazdu w Polsce. Będzie to dokumentacja do produkcji, a raczej montażu pojazdu na linii produkcyjnej. A nie dokumentacja dla każdej części. Co przecież nie byłoby nawet możliwe, Patriot, jak każdy dzisiejszy pojazd, składa się z części pochodzących od wielu różnych producentów. Jednocześnie, a to właśnie jest przedmiotem tego opracowania, które potrwa około roku, niektóre obecne komponenty zostaną wymienione na ich odpowiedniki produkowane w Polsce. Jednak najważniejsze części, zwłaszcza podwozie, silnik ... będą sprowadzane z zagranicy. Czy z Czech (podwozie) czy z USA, jeśli WP woli chłodzony cieczą silnik Cummins zamiast oryginalnego silnika chłodzonego powietrzem Tatra.

czwartek, 10 września 2020, 18:34

Według informacji prasowej opublikowanej w czeskich mediach przez CSG, będzie to pojazd na podwoziu Tatra. Więc Patriot II. Jednocześnie sprecyzowano, co rozumie Tatra, przekazując HSW całą dokumentację niezbędną do produkcji pojazdu w Polsce. Będzie to dokumentacja do produkcji, a raczej montażu pojazdu na linii produkcyjnej. A nie dokumentacja dla każdej części. Co przecież nie byłoby nawet możliwe, Patriot, jak każdy dzisiejszy pojazd, składa się z części pochodzących od wielu różnych producentów. Jednocześnie, a to właśnie jest przedmiotem tego opracowania, które potrwa około roku, niektóre obecne komponenty zostaną wymienione na ich odpowiedniki produkowane w Polsce. Jednak najważniejsze części, zwłaszcza podwozie, silnik ... będą sprowadzane z zagranicy. Czy z Czech (podwozie) czy z USA, jeśli WP woli chłodzony cieczą silnik Cummins zamiast oryginalnego silnika chłodzonego powietrzem Tatra.

Len
środa, 9 września 2020, 13:20

Trump i jego swita zniweczą to tak jak Ursusa

Ursus
czwartek, 10 września 2020, 00:49

Jakiego Ursusa?

Terytorials
poniedziałek, 14 września 2020, 10:44

Quo Vadis nie czytales?

wiarus
środa, 9 września 2020, 02:24

Nie chcę krakać, bo 4x4 jest chyba najbardziej potrzebnym w tej chwili programem na oponach /poza dużym "Rośkiem"/ i aż głupio, że kraje będące kiedyś pod sowieckim butem kiepsko się "dogadują", ale oby to nie poszło torami dawnej umowy Ursusa z Zetorem.

kmdr
środa, 9 września 2020, 00:02

Kierunek dobry tylko tempo tragicznie wooooolnnnnne. Ludzie litości to de facto tylko "gazik".

mick8791
środa, 9 września 2020, 16:40

Rok czasu to dużo na skonstruowanie opancerzonego pojazdu terenowego? Nie wiem czy jesteś normalny ale na technice zupełnie się nie znasz! To jest bardzo krótki czas i jeżeli faktycznie uda im się zmieścić w tym roku czasu to będzie niezły wynik.

w
środa, 9 września 2020, 23:14

kiedys rok miał byc czasem na "opracowanie i wdrozenie" KTO. Tez mówił o tym ówczesny prezio HSW (Ten z Łabed) Trwało to ponad 10 lat, wybrano nie spełniajacy wielu wymogów przetargu. Tutaj tak samo bedzie

Paweł P.
wtorek, 15 września 2020, 12:14

... to już nie te czasy.

kmdr
środa, 9 września 2020, 17:36

Wszystko jest gotowe tylko poskładać.Pojazd jest tylko powkładać radiostacje i inne bebechy .To jest składanie z elementów gotowych. Nic nie będą opracowywać.Nie daj sobie wmówić ,że to jest aż tak skomplikowane.Budowa takiego pojazdu nie jest bardziej długotrwała niż zwykłej ciężarówki.Byłeś chodź z wycieczką szkolną w jakiejś fabryce samochodów osobowych chodź by?

aaa
środa, 9 września 2020, 23:43

czy ktoś wie co dzieje się z Wirusem czy jest na wyposażeniu WP

Tsubasa
środa, 9 września 2020, 20:50

Opracowanie od zera zajmuje kilka lat. Tutaj chodzi o spolonizowanie Tatra Patriot 2, czyli Czesi dadzą pojazd, a nasi wyposażą go w radiostacje. I to tyle.

kmdr
środa, 9 września 2020, 23:02

No składanie z wyrobów gotowych i to ma trwać rok.To kpina nic więcej.

gaba
czwartek, 10 września 2020, 15:34

A nie przypadkiem rok ma trwać przygotowanie do produkcji?

kmdr
piątek, 11 września 2020, 03:40

To co blachy będą brzeszczotem cieli.Trzy miesiące więcej nie potrzeba.Tylko trzeba pilnować ,a nie puszczać samopas .Bez "batowego"to 4 lata będą dłubać.Im czas leci i pensje na konto też.Powiąż pensje z efektami ,będzie efekt będzie kasa, nie ma efektu to minimalna krajowa. Machną w miesiąc.

Marecki
wtorek, 8 września 2020, 23:32

No i dobrze ..

Ciekawy
wtorek, 8 września 2020, 20:38

Mamy własne pojazdy Jelcza po co kupujemy inne

mick8791
środa, 9 września 2020, 16:43

Facet, a Ty odróżniasz samochód terenowy od ciężarówki? Bo coś mi się wydaje, że nie bardzo... Tak informacyjnie - Jelcz jest producentem ciężarówek i nie ma w swojej ofercie samochodów terenowych.

MateuszS
sobota, 12 września 2020, 10:59

Tak informacyjnie - ten pojazd ma mieć tyle wspólnego z terenówką co z ciężarówką 2 osiową - będzie mieć 4 koła. PGZ mówi o budowie Narwi, polskiego czołgu, a nie są w stanie 15tonowego nośnika ' zawieszenia' zaprojektować .. Uważam, że siłami Jelcza, HSW i paru innych firm PGZ powinien sam to ogarnąć.. ( może poza silnikiem i całym przeniesieniem napędu).

Marek
środa, 9 września 2020, 16:25

Przede wszystkim Jelcz nie buduje tego typu pojazdów.

Piotr ze Szwecji
środa, 9 września 2020, 03:39

Jelcz dziś to włoskie podwozie IVECO zakupione z Niemiec jak rozumiem. Możliwość wykorzystania w jego miejsce czeskiego wyczynowo-sportowego podwozia TATRA daje nowe możliwości dla oferowanych przez Jelcz (i HSW/PGZ) produktów. Czeskie Dany i słowackie Zuzanny nie mają od dekad problemów z automatem i 155/152 mm działem na tym podwoziu. Ponadto pojazdy na podwoziu Tatra sprawdzają się także w terenie górskim. Spójrz na południową granicę Polski. Sudety i Karpaty. To 1/4 granic Polski. Polska dziś nie ma żadnej dywizji górskiej, która by mogłaby prowadzić skutecznie działania w tym trudnym terenie. Sudety i Karpaty dla Polski są drugimi Ardenami. Ślepa wiara, że sam trudny teren zatrzyma wjazd do Polski pancernych armii, choćby tych z Rosji, jest przepisem na klęskę kampanii obronnej. Górskie podwozie Tatry jest strategicznie ważne dla polskiego przemysłu zbrojeniowego i WP.

Hunter
środa, 9 września 2020, 12:53

Panie Piotrze a ile my mamy tych Sudetów, Karkonoszy? To są jedynie pierwsze szczyty reszta leży już za granicą może Karpat mamy trochę więcej ale jednak to nie Szwajcaria czy nawet Słowacja...po za tym jak Rosja ma nas zaatakować od strony gór? Chyba że przez Ukraine

kmdr
środa, 9 września 2020, 23:08

Obym się nie zdziwili skąd zaatakują.Tak się wszyscy koncentrują na tym Przesmyku Suwalskim. Żeby nie byli zaskoczeni jak drogowcy zimą.

Piotr ze Szwecji
czwartek, 10 września 2020, 05:44

Ktokolwiek zaatakuje Polskę na pewno wykorzysta słabość Polski w swoich planach. Desant morski mamy zagwarantowany i sami Rosjanie ćwiczą go namiętnie na Bałtyku siłą brygady piechoty morskiej. Południowa granica z powodów jakie nastręcza każda operacja ardeńska na pewno nie ujdzie uwadze każdemu planującemu inwazję Polski, lecz nie priorytetowo. Polska broniąca się bez pomocy Amerykanów może zostać pokonana 3 razy większymi siłami pancernymi w 3 dni. Rekord przegranej kampanii obronnej z Września 1939 może być autentycznie pokonany. Tylko WOT daje nadzieje takiemu Pentagonowi, że opór w Polsce będzie trwał nie 3 dni, co całe 8 miesięcy. Transport wojska z USA do Europy zajmie parę miesięcy.

sża
czwartek, 10 września 2020, 18:59

A niby jakim cudem i niby gdzie WOT będzie się bronił 8 miesięcy? Polska to nie góry Afganistanu, czy dżungle Wietnamu. Pomijam przy tym, że większość dzisiejszej młodzieży, jak utraci zasięg na smartfonie, to się rozejdzie do domów.

Piotr ze Szwecji
środa, 9 września 2020, 18:28

To, że większość tych gór leży poza granicą Polski, nie wpływa w żaden sposób na zmniejszenie zagrożenia militarnego Polski z południa. Ponadto brak wojskowych umów dwustronnych o współpracy z Czechami i Słowacją. Preferencja obrony własnej stolicy ponad granicą z Polską jest naturalna. Czechy i Słowacja nie mają i nie planują nowoczesnej i efektywnej OT jak tworzony w Polsce WOT. Ich namiastka OT to po prostu rezerwa wojsk operacyjnych. Siły zbrojne Słowacji i Czech nie mają zbyt wielkich rozmiarów, specjalizacji ani możliwości działania w tym trudnym terenie. To głównie wojska zmotoryzowane i zmechanizowane, a nie jednostki górskie. Dorzuć do tego zarzuconą w Polsce doktrynę wojska ekspedycyjnego i masz przepis na katastrofę wojenną Czech i Słowacji na południowej granicy Polski gotową. Od Wałbrzycha do Przemyśla powinny znajdować się garnizony polskiej dywizji piechoty górskiej. 3 brygady, które powinny móc działać relatywnie samodzielnie. To bardzo długi odcinek granic Polski, lecz też taki na którym mała ilość żołnierzy może efektywnie zatrzymać całkiem duże zgrupowania wojsk pancernych wroga.

Kazik :)
środa, 9 września 2020, 21:15

Jak dobrze pamiętam Armia Karpaty w 1939 roku podła pierwsza pod naporem Wermachtu (aczkolwiek w powrocie do heimatu w Karpatach Niemcy "cięgowali" i to skutecznie Armię Sowiecką - 1944 r.), potem była Wizna (równie trudny teren Niemcy pokonali i to bez BWP pływających w Wermahcie, o dziwo!!!!!), potem była Wielkopolska bodajże Armia Poznań i Pomorze i klęska pod Bzurą w kotle.

Piotr ze Szwecji
środa, 9 września 2020, 23:36

O nadchodzącej wojnie z Niemcami wiedziano w 1938. Mimo to Polska liżąca buty obcych krajów dumnie nie zajęła ani Karpat ani Sudetów leżących przy polskiej granicy. Polska zajęła tylko jakąś dolinę przygraniczną w której mieszkało wielu Polaków i do dzisiaj się kaja na kolanach przed światem za to. Błąd strategiczny, który się zemścił w równie strategicznie skompromitowanej kampanii wrześniowej.

wert
piątek, 11 września 2020, 02:14

O kampanii wrześniowej mówili niemcy. Polak mówi o wojnie obronnej 39. O nadchodzącej wojnie wiedziano znacznie wcześniej. W 1936 Śmigły przedstawił Rządowi plan fortyfikacji granicy zachodniej. Kosztorys to było 1.5 budżetu Polski. Wysupłano jakieś tam skromne kwoty a Grabski we wspomnieniach powojennych żałował ze nie złamał dyscypliny budżetowej. Nic by to nie dało, niemcy w latach 1933-połowa 39 na zbrojenia przeznaczyli równowartość dzisiejszych 450 mld EU, ich cały budżet z 1937 razy trzy. Kasa z żydowskiego kredytu! Tu ciekawy fragment: W styczniu 1939 zarząd Reichsbanku skierował do Hitlera dramatyczny list, w którym pisano: (skróty) Nieograniczony wzrost wydatków państwowych uniemożliwia każdy wysiłek mający na celu uporządkowanie budżetu, co doprowadzi stan finansów państwa na skraj przepaści, a tym samym zrujnuje bank emisyjny i zepsuje pieniądz. Jak na razie nie istnieje żadna genialna i rozsądna recepta, aby przeciwdziałać niszczycielskim wpływom polityki gospodarczej. Koniec. O sile armii decyduje gospodarka. Mogliśmy iść na wymianę? niemcy dodatkowo przejęli całe uzbrojenie armii czeskiej która była w innym cyklu zbrojeniowym i miała dużo nowoczesnego sprzętu. Najtragiczniejsze że generalicja czeska chciała sojuszu z Polską, nasze wywiady ściśle współpracowały, temat rozbijał się najpierw na masaryku potem na beneszu. Strategicznie Polska powinna zająć tak jak piszesz. Ale militarnie. Politycznie było to NIE do przeprowadzenia. Czesi z racji "posiadania" 30% niemców na stanie musieli balansować niemcy. Polskę politycy z góry skreślili (tradycje CK) jako znacznie liczniejszy drugi sort. Pozostała francja a co za tym idzie sowiety do których tradycyjnie miętę czuli francuzi z tych samych powodów co czesi. Układ dla nas zabójczy. Zajęcie Czech to od razu kontra francji i np danie wolnej ręki sowietom. Na marginesie: francuskie poparcie dla nas w wojnie bolszewickiej pokazało się gdy Biali dostali łupnia od czerwonych a militarne wynikało głównie z doskonałych relacji Hallera z Fochem. To na osobisty rozkaz Focha przerwano procedury administracyjne- rozliczenia stanów Armii Hallera i puszczono go do pociągów. Jak widzisz takie proste (dla mnie zwyczajnie chamskie) uproszczenia typu "Polska liżąca buty obcych krajów" jest nie do przyjęcia. powszechny błąd to abstrachowanie od sytuacji międzynarodowej mimo że ma wplyw od zarania Polski vide balansowanie Państwa Morawskiego przez niemcy Polską a gdy urośliśmy za Chrobrego odwrotnie. W tym trzeba się znaleźć i Beck zrobił max tego co mógł zrobić. jeszcze jedno, zajęcie Zaolzie było ostentacyjnym złamaniem Monachium, protestem Polski przeciw polityce londynu i paryża

CdM
piątek, 11 września 2020, 12:44

Polska powinna była JEDNOSTRONNIE udzielić gwarancji Czechosłowacji (i na chwilę zapomnieć o mało istotnym Zaolziu i o fochach Benesza itd). Monachium byłoby wtedy znacznie mniej prawdopodobne, jak również ryzyko, że Czechosłowacja się podda. Hitler też pewnie zastanowiłby się kilka razy zanim zaatakowałby silną przecież Czechosłowację, jeśli musiałby się liczyć z atakiem z terenu Polski. Wojna i tak by pewnie wybuchła, ale później (a nam potrzebny był czas).

wert
sobota, 12 września 2020, 02:46

jakiś przykład takich jednostronnych gwarancji?

kmdr
niedziela, 13 września 2020, 03:16

A Izrael to czym jest objęty?

Antex
czwartek, 10 września 2020, 03:32

No Sudety to byłoby trudno w 1938 r ... bo przy polskiej granicy to nie leżały. Po drodze był jeszcze taki drobiazg jak cały niemiecki Dolny Śląsk z Wrocławiem i Opolem.

Piotr ze Szwecji
czwartek, 10 września 2020, 23:48

Z Polski tak, lecz ze słowackich Karpat czy z polskich Tatr to jednak do wschodniego kawałka Sudetów mały krok. Gotowe bunkry przygotowane były tam przez Czechów.

Nesher
środa, 9 września 2020, 21:13

Przepraszam, ale się mylisz. Biorąc pod uwagę, że zarówno Czechy, jak i Słowacja są członkami NATO i UE, nie ma potrzeby zawierania z Polską dwustronnych umów obronnych. Następnie, jeśli boisz się wojny z Rosją, już samo spojrzenie na mapę wskaże, skąd mogą pochodzić Rosjanie, a na pewno nie będzie to za Łukiem Karpackim na granicy słowacko-ukraińskiej, ich liczne jednostki zmechanizowane nie byłyby dla nich bardzo ważne. A więc logicznie rzecz biorąc przejdą przez wschodnią granicę Polski, gdzie teren jest znacznie korzystniejszy. A jeśli chodzi o doktrynę ekspedycyjną ACR i OSSR, została już zniesiona. Teraz ACR przygotowuje się do obrony terytorium, które niekoniecznie oznacza terytorium Republiki Czeskiej, ale terytorium NATO. Jest więc o wiele bardziej prawdopodobne, że nasze wojska będą bronić terytorium NATO w Polsce (jednak otwarty konflikt z Rosją jest wysoce nieprawdopodobny, jeśli NATO istnieje), niż że ktoś zaatakuje Polskę od południa. W przeciwnym razie, dla zainteresowania, w zeszłym roku nasze Ministerstwo Obrony określiło trzy najbardziej prawdopodobne warianty rozmieszczenia bojowego ACR. Pierwszą i najbardziej prawdopodobną opcją (choć wciąż mało prawdopodobną) jest otwarty konflikt z Rosją i wysłanie brygady do Polski, drugą i jeszcze mniej prawdopodobną opcją jest rozmieszczenie na Bałkanach, np. Otwarta wojna UE z Turcją. Trzecia opcja to bezpośredni atak na Czechy od północy, czyli z Polski. Wariant ten rozpatrywany jest w dwóch wersjach, pierwsza zakłada, że ​​wybuchła wojna z Rosją, Polska została szybko pokonana, a teraz Rosjanie atakują Morawy przez Bramę Morawską z terenu Polski, druga to otwarta wojna z Polską. Co ciekawe, MON nie rozważa otwartej wojny z innymi sąsiadami, tj. Niemcami, Słowacją czy Austrią, albo uważa ją za wykluczoną w średnim okresie.

Piotr ze Szwecji
czwartek, 10 września 2020, 05:59

Co do zawierania sojuszy z Polską przez Czechy czy Słowację, to WP nie ma odwodów wojsk operacyjnych, aby posłać na Czechy czy Słowację, kiedy jest związane w obronie Polski. Temu własna obrona w tych krajach, na wzór polskiego WOT, jest koniecznością historyczną tych krajów. Choć Polska ma 4 dywizje, to takie UK ma już tylko 1 dywizję. Tutaj nadzieja jedynie w USA, lecz Amerykanie nie są zainteresowani w Europie sojuszami z pojedynczymi krajami, bo nie mają tutaj żadnych interesów. Sojusz Międzymorza to jedyny strategiczny powód do zaangażowania USA w Polsce, Czechach czy Słowacji. Acz go stworzyć wpierw trzeba. Niemcy w ramach wojska EU nie patyczkują się w tworzeniu alternatywy wobec NATO. Polska ma nawet mantrę przy wojskowych projektach EU "błagamy usilnie i prosimy na klęczkach Komisję Europejską tylko nie bez NATO". Komisja Europejska w odpowiedzi zawsze publicznie kaja Polskę i ciąga po sądach EU za byle co. Myślącym ludziom to jak najbardziej starcza, bo wiadomo kogo kukiełką jest Komisja Europejska. W Europie Zachodniej jest tylko jeden taki kraj tak poważnie i powszechnie chory na zgniły socjalizm od 1934 roku...

Piotr ze Szwecji
czwartek, 10 września 2020, 00:05

Nie mylę się. Polska ma pakt obronny z UK. UK ma pakt obronny też z Francją. Nasza stara sojusznicza alternatywa wobec NATO. Skuteczna obrona Czech i Słowacji nie istnieje. Tym krajom daleko do stania się Szwajcarią. Rosja ma bazy wojskowe w Mołdawii. Manewr przez Ardeny, czyli ofensywa przez górski teren uważany nie do przeforsowania przez wojska pancerne, został przez Niemców dokonany w czasie ww2 dwukrotnie. Zaskoczenie daje zwycięstwo, a nie logika. Rosja to nie jedyny potencjalny kraj, który może zaatakować Polskę z południa. NATO nie jest wyryte w kamieniu. Grecy i Turcy na ćwiczeniach NATO strzelają do siebie z ostrej amunicji. Sojusze mogą się zawsze zmienić, a Rosja i Niemcy mają długą tradycję deptania umów międzynarodowych. MON nie ma planów wojny ze swoimi wszystkimi sąsiadami, lecz ma konstytucyjny obowiązek obrony całego terytorium Polski ze wszystkich kierunków.

Nesher
czwartek, 10 września 2020, 19:24

Ale to był cały mój wkład w tę debatę, dopóki istnieje NATO, nie będzie wojny z Rosją. Gdyby z jakiegoś powodu NATO przestało istnieć, a Rosja zdecydowała się zaatakować Polskę, wynik będzie taki jak w 1939 roku i nie ma znaczenia, czy nadejdzie z południa (bardzo mało prawdopodobne), czy jednocześnie ze wschodu i północy (z Kalingradu). . Ze względu na zniszczenie Polski Rosjanie nie muszą przedrzeć się przez Karpaty do granicy słowacko-ukraińskiej. To, że razem ze Słowacją będziemy na drugim miejscu jako cel rosyjskiego ataku, jest oczywiście w takim scenariuszu niekwestionowanym. Dlatego uważam, że jest znacznie bardziej prawdopodobne, że Armia Czeska będzie walczyć na terytorium Polski, niż że armia polska będzie bronić się przed atakiem z terytorium Czech lub Słowacji. W końcu Rosjanie wciąż pamiętają (i uczą o tym w swoich szkołach sztabowych), jak trudny był atak przez Karpaty (operacja karpacko-dukielska). Znajdujący się tam Niemcy, przy stosunkowo niewielkiej liczbie żołnierzy, przez kilka miesięcy blokowali atakujące wojska rosyjskie i czechosłowackie. Tylko 1 Korpus Armii Czechosłowackiej stracił tam około 20% żołnierzy, niektóre bataliony piechoty straciły około 70%! Karpaty to góry, a nie wzgórza, takie jak Ardeny.

Piotr ze Szwecji
piątek, 11 września 2020, 00:25

Miej ku pamięci to o elemencie zaskoczenia. Rosja ma dużo wojska powietrzno-desantowego. Co do obrony Polski to masz rację tylko chwilowo. F-35, Patriotów i PAC-3 MSE jeszcze nie ma w Polsce, choć za nie płacimy. AARGM-ER nie został jeszcze zakupiony przez MON, lecz będzie. Kilka lat minie i WP to będą 4-5 dywizje WO, pełny WOT i pełny parasol anty-dostępowy. My już za to płacimy corocznie w ratach. Niestety, nie jest to wiele systemów bojowych, byśmy mogli bronić Polski i w tym samym czasie Słowacji, Czech czy Litwy. To będzie skuteczna obrona tylko centralnej Polski. Szybkie jednostki wroga będą zmuszone do objechania Polski dookoła. To oznacza zarówno desant morski, jak i podbój Słowacji i Czech. Po zdobyciu Czech i Słowacji Rosja może skutecznie, tak jak sam tłumaczyłeś, bronić się w Karpatach przed kontratakami. Z drugiej strony, jak to wytykam, łatwiej bronić Polski byłoby w tych górach niż na polskiej wyżynie, lecz musimy mieć ku temu pakt obronny, wspólne ćwiczenia, choć jedną brygadę piechoty górskiej w Polsce i etc. Polski parasol anty-dostępowy postawi Słowację i Czechy na pierwszym miejscu, jako cel agresji na kierunku wschód-zachód. Czy też stać Czechy na F-35, Patrioty, F-16 i całą masę rakiet JASSM-ER, AARGM-ER i PAC-3 MSE? Przyjemność wystrzelenia jednego PAC-3 MSE to koszt "ledwie" 6 mln dolarów. Polska zakupiła ich 208 sztuk. Ledwie starczy na Polskę. NATO nie musi się rozpaść. USA ma wojsko, które starczy tylko na 1.2 lokalnego konfliktu. Starczy jeno wojna z Koreą Północną i sielanka NATO w Europie się skończy. Nie ujrzysz w Europie wówczas ani jednego amerykańskiego żołnierza.

wert
piątek, 11 września 2020, 14:17

Czarno to widzisz. Ale jedna uwaga. USA w Eu potrzebują Polski i Rumuni. To dwie bramy do parszywienkiego zachodu. Nie wymyślisz innych kierunkòw. Lotniczy desant odpada chyba że sowieci skasują OPL na drodze. Niemożliwe wobec przewagi NATO w powietrzu. Podobnie jak desant z morza opanowanego przez lotnictwo i marynarki NATO. A masz jeszcze do skasowania środki typu NDR. Wsadzisz desant pod lufy? Sowieci tak nie robią jak uderzają to słabszego, taki damski bokser. Zresztą po co im konflikt z NATO? Chcą być równym partnerem USA chcą duopolu ew z udziałem chin. Wszystko co robią to lewarowanie swojej pozycji i powtarzanie: jesteśmy partnerem nie wrogiem, chcemy waszych technologi kapitału. Okupacja to potężne koszty i to już wiedzą. Dlatego rozgrzebują takie naddniestrza abchazje donbasy. U nas wystarczy im zajęcie Mazur. Warsiafkę zostawią jako wyraz dobrej woli i pragnienia pokoju. I w parszywieńkim zachodzie znajdą licznych wielbicieli bo niemcy w oparciu o surowce sowieckie chcą się pozbyč amerykanskiego kagańca. Amerykanie też to wiedzą, do tej pory niemcy były gwarantem dominacji USA, teraz jest opcja Trójmorza a głównie kluczy Polski Rumuni. Cały czas jest sowiecka oferta pivotu przeciw chinom ale za cenę znacznego wzmocnienia sowietów priwislankimi krajami, dobra dziś ale jutro się okaże że zamienił stryjek (wujek sam).....Stąd okienko czasowe dla nas. Konflikt na Pacyfiku nie spowoduje wycofania USA stąd bo to oznacza abdykację z hegemonii i czyni Pacyfik z automatu bezsensowną rozgrywką. Czechy, sorry ale z powodu położenia zupełnie się tu nie liczą tak jak i Węgry. Nie są niezbędni dla nikogo. Pożyteczni nawet ważni ale nie niezbędni, da się spokojnie bez nich grać globalną rozgrywkę. Zresztą zawsze tak było

Nesher
piątek, 11 września 2020, 13:11

Obawiam się, że zgodzimy się co do jednego, a mianowicie, że się nie zgadzamy. Miłego dnia.

Kopara
wtorek, 8 września 2020, 20:04

Kierownica pgz była w Australii 2 tygodniu na rozmowach z thales Australiia i KICHA Ale wakacje GIT

trevor
wtorek, 8 września 2020, 19:51

Faza analityczno koncepcyjna

Flaga
wtorek, 8 września 2020, 17:16

Kto ustawił flagę Indonezji obok flagi Czech na stole? Czy ktoś w ogóle zwraca na to uwagę?

Qwest
środa, 9 września 2020, 11:12

Dla tych siedzących z drugiej strony jest dobrze :)

rtv
wtorek, 8 września 2020, 21:50

Według międzynarodowego standardu flaga państwowa pionowa ma barwy flagi poziomej obróconej w prawo, stąd by na stole stała flaga biało czerwona, trzeba wziąć flagę Monako.

Jacek
środa, 9 września 2020, 00:23

A czeska jak?

zenek
środa, 9 września 2020, 01:13

odwrotnie, jak u Czechów

Nesher
środa, 9 września 2020, 00:52

Flaga Czech jest poprawna, jeśli flaga Czech jest umieszczona poziomo, na górze musi znajdować się biała ramka, na dole czerwona ramka i niebieski klin po lewej stronie. Jeśli wtedy flaga jest pionowa, tak jak w tym przypadku, niebieski klin musi znajdować się na górze, a białe pole pod nim po lewej stronie, a czerwone pole po prawej. Mamy nawet prawo, które to rozwiązuje.

mid
wtorek, 8 września 2020, 16:34

Dla niewtajemniczonych - HSW uwiodło kooperata Cegielskiego by wspólnie oferować pojazd, którego nie chciały ani czeskie ani słowackie siły zbrojne. Tatra szuka teraz jelenia, który sfinansuje dokończenie nieudanego projektu. No, ale sukces eksportowy gwarantowany, czai się już za rogiem. Jeszcze tylko kilkaset mln dotacji i uda się wyprodukować prototyp, który zadziwi świat. I te zapowiedzi, że 'nowy' pojazd powstanie w rok. Tylko u nas takie cuda :) Od projektu do wprowadzania pojazdu miną lata. HSW niech lepiej skupi się na Borsuku, gdzie mają jakieś kompetencje a nie zabiera się za kompletnie nową działkę (pojazdy kołowe).

w
środa, 9 września 2020, 23:16

HSW tutaj nie ma nic do gadania. To naklejka na walizkach tych z MON. Tak było i jest dalej od 1989r

PRS
środa, 9 września 2020, 04:24

Jeden z pierwszych pojazdów (w obecnym stuleciu) ,,terenowych" pojazd powstał w oparciu o Decyzję 559/MON z 6 grudnia 2007 w sprawie wprowadzenia Procedury opracowania krajowego samochodu klasy M-ATV - G10 o podwyższonej odporności na improwizowane ładunki wybuchowe, miny i pociski karabinowe dla SZ RP i wymagania operacyjne dla samochodu klasy M-ATV - G10, zatwierdzone przez MON na Wniosku Rady Uzbrojenia nr 5/RU/WO/08 oraz Decyzję Nr 4/08 Dyrektora Departamentu Polityki Zbrojeniowej MON z 24 stycznia 2008 w sprawie powołania zespołu zadaniowego. Był oparty na podwoziu Unimoga (razem z transzami Leo 2A4 dostaliśmy takie pojazdy z BW i chodziło o ,,uproszczoną" logistykę) i zaprojektował oraz zbudował go Germaz, we współpracy z Politechniką Wrocławską. W 2010 r. był już przebadany oraz przetestowany na poligonie. Był to pojazd minooporny i w STANAG IV ważył ok 12,5 t. Co najważniejsze w zależności od opcji mógł przewozić nawet 12 żołnierzy (czyli np. drużyna WOT). Czyli nie był to oczywiście rok ale też nie lata świetlne. Dlaczego MON nie zdecydował się na zakup choćby serii testowej... Bo hołdują zasadzie ,,żeby nie było niczego". Kolejny to Oncilla https://www.defence24.pl/oncilla-lekki-wielozadaniowy-pojazd-opancerzony czyli licencyjna wersja ukraińskiego Dozora B produkowana w Stalowej Woli. Pomysł był dobry by w kooperacji z HSW ,,opchnąć" MONowi pojazd w ramach programu Regina/Azalia. Ale nie wyszło. Do tej pory DMO ,,Krabów" nie mają takich pojazdów a dywizjony Langust wykorzystują UAZy. Pojazdy z Kutna na bazie Iveco to inna historia. HCP proponowały Husara w kooperacji z czeską Tatra Defence Vehicles A.S. (Tatra Export s.r.o. to inna spółka ale należą do tej samej Grupy). Tatra nie szuka jelenia tylko ma ten sam problem co my - Wujka Sama zza Wielkiej Wody. SuperMario zakupi pojazd ,,O" i koniec tematu.

środa, 9 września 2020, 23:40

ad
środa, 9 września 2020, 23:40

a co z Funter 4x4x4 miał być najlepszym pojazdem na świecie

Praga
wtorek, 8 września 2020, 18:49

Wasze tajfuny takie dobre że tylko wy ich używacie

biały
wtorek, 8 września 2020, 22:03

ale kolega istotnie ma racje projekt i opracowanie to potrwa najszybciej pięć lat

Apepik
wtorek, 8 września 2020, 16:34

Myślę ,że Cegielski z francuzami to najlepszy wybór (Tą firmę należy postawić na nogi w interesie polskiej obronności). HSW niech robi to co robi ,zresztą dobrze.... Czechami to wy się nie przejmujcie oni nie są skorzy do kupowania naszego uzbrojenia i nigdy nie byli ,bo mają tylko swoje interesy .

biały
wtorek, 8 września 2020, 22:04

i dlatego wspólny wyrób spowodował by że i my byśmy kupowali i oni , produkt musi być wspólny aby jak najwięcej osób go kupiło

Podatnik
wtorek, 8 września 2020, 22:52

A czy w tekście jest gdzieś mowa, że armia czeska jest tym w ogóle zainteresowana?

Franco
środa, 9 września 2020, 18:36

Armia czeska... Jak cudownie to brzmi...

PPP
wtorek, 8 września 2020, 16:14

Współpraca w ramach krajów Międzymorza to dobry kierunek. Oby więcej takich inicjatyw się rodziło ale najważniejsze by doprowadzić je do pomyślnego końca czyli produkcji, sprzedaży i eksportu. HSW jest jednak liderem w polskim przemyśle obronnym co pozwala sądzić że pomysł jest przemyślany.

Ass
wtorek, 8 września 2020, 15:56

To że jest porozumienie to o niczym niestety nie świadczy. Łańcuch ludzi decyzyjnych z nadstawionymi kieszeniami jest na tyle długi, że nie ma siły aby porozumienia nie uwalić, a przynajmniej odwlekać o 15-30 lat.

Cine
wtorek, 8 września 2020, 15:54

Tatra to dobra marka i świetna tradycja. Bardziej się obawiam naszych "fachowców". I tych z HSW i tych z MON.

rmarcin555
wtorek, 8 września 2020, 15:41

Wow, Działanie, które ma sens. Coś nowego. Mariaż z firmą, która ma pojęcie co robi. Należy natychmiast znaleźć i ukarać winnych.

Marek
środa, 9 września 2020, 16:32

Tylko, że Nesher wyraźnie pisze, że to nie jest mariaż z tą firmą, którą masz na myśli.

Nesher
środa, 9 września 2020, 18:28

Tak, potwierdzam. Istnieją trzy firmy Tatra. Tatra Trucks, która produkuje ciężkie samochody terenowe, a także posiada całą wiedzę i prawa do tego know-how. Tatra Defence Vehicles, spółka ta wraz z partnerami zagranicznymi (GDLSE, Nexter…) eksportuje i produkuje pojazdy głównie do celów wojskowych (Pandur II, TITUS…). do niektórych swoich produktów, np. Titus, używa oryginalnego podwozia Tatra, które kupuje od Tatra Trucks. Tatra Export, która jest stosunkowo małą firmą nastawioną na rozwój inżynierski i sprzedaż. Reprezentuje Tatra Trucks na niektórych rynkach. Oprócz nazwy wszystkie firmy mają wspólnego właściciela, którym jest prywatny koncern zbrojeniowo-inżynieryjny CSG, który oprócz Czech posiada moce produkcyjne na Słowacji, Serbii i Hiszpanii. Tak więc, jak rozumiem, HSW zleciła opracowanie nowego pojazdu, prawdopodobnie w oparciu o dostępne na rynku komponenty, które w przypadku zwycięstwa w przetargach polskiego MNO będą montowane w Polsce. Ale w żadnym wypadku nie oznacza to, że HSW, Jelcz czy całe PGZ otwierają nieograniczony dostęp do know-how Tatra Trucks, a nawet praw do tego know-how. Gdyby w przygotowanym pojeździe zastosowano komponenty lub rozwiązania opatentowane przez Tatra Vehicles, to z pewnością byłby on sprowadzony z Czech. Tatra postępuje w ten sam sposób wszędzie tam, gdzie montowane są jej pojazdy (np. Indie, Słowacja, Arabia Saudyjska, a wkrótce Brazylia). Wszędzie tam lokalny partner może wyprodukować tylko mniej wyrafinowane części, ale te istotne, takie jak podwozie czy silnik (jeśli partner chce zastosować oryginalny silnik chłodzony powietrzem Tatra) montuje tylko funkcjonalne jednostki z części wyprodukowanych w Czechach. .

Henryk44
wtorek, 8 września 2020, 21:57

Ta współpraca ma większy sens,bo wprowadzi do Jelcza możliwość produkcji podzespołów tatry i montowania ich zamiast włoskich i niemieckich.Jelcz już produkował czesko-polskie autobusy. Nie widzę tu zagrożenia w realizacji tego projektu będzie on szerszy niż tworzenie tylko nowej platformy. Właścicielem Jelcza jest HSW i nie trzeba nic nowego budować,żeby zacząć produkcję, zaplecze jest i ludzie są.

MateuszS
wtorek, 8 września 2020, 21:40

Hmm tylko HSW jest ' właścicielem ' Jelcza.....

Ślązak
wtorek, 8 września 2020, 15:40

Cała czwórka jest ok niech MON w końcu coś wybierze (stopień polonizacji powinien decydować )

tut
wtorek, 8 września 2020, 15:20

Czyli Hipolit idzie w odstawkę. PGZ, PGZ, tylko PGZ.

Stary
wtorek, 8 września 2020, 15:06

Ponieważ jest to bardzo dobry pomysł, stawiam diamenty przeciwko orzechom, że nic z tego nie wyjdzie. Już o to zadbają specjaliści.

środa, 9 września 2020, 20:04

Tego dziwnie jestem pewien.

COP
wtorek, 8 września 2020, 14:55

I o to chodzi. W naszym trójkącie możemy naprawdę wiele zdziałać ale musimy współdziałać. Dankę też dałoby radę zmodyfikować. Oczywiście niszczyciel czołgów w klasie Ottokar Brzoza też wspólnie dałoby radę wypracować (w końcu Hetzerki pochodziły z zakładów Skody).

Logistyk
wtorek, 8 września 2020, 15:35

Wpisz w wyszukiwarkę: Zmodyfikowana DANA‑M z Grudziądza

gaba
czwartek, 10 września 2020, 15:59

10 lat po modyfikacji czeskiej czy słowackiej i wciąż ze starą armatą. temat był już wałkowany wielokrotnie. Czas na wspólną modernizacje był i się skończył. Nic z tego nie wynikło. W dzisiejszych realiach będziemy modernizować później i w mniejszym zakresie niż sąsiedzi. A na kołach powinna już jeździć artyleria rakietowa o zasięgu 100+km, a nie 20.

Piotr ze Szwecji
wtorek, 8 września 2020, 14:51

Coś w końcu ruszyło w PGZ. HSW rośnie w znaczeniu. Mam nadzieję, że współpraca z Tatrą rozwiąże wiele problemów rozwojowych z motoryzacją w PGZ. Jelcz też może na współpracy z Tatrą skorzystać. WP ma całą flotyllę przestarzałych cywilnych terenówek do wymiany. Oprócz opancerzonej wersji rad bym sugerować wersję nieopancerzoną też. Także jako platformę dla uzbrojenia plot. WP powinno być zaopatrzone w pojazdy terenowe polskiej produkcji. Do tego dochodzi produkcja części zamiennych, która może być na cywilnym rynku całkiem zyskowna. Nie piszę nic odkrywczego oczywiście. Cieszę się, że znalazły się środki na taką inwestycję w końcu. Mam nadzieję, że wyjdzie ze spektakularnym sukcesem dla zbrojeniówek Polski i Czech. Armia Czech też się modernizuje ostatnio i dobrze by było, gdyby część jej zakupów została lokalnie w naszym regionie. Współpraca PGZ z czeską zbrojeniówką ma przyszłość eksportową w regionie całego Międzymorza.

Nesher
wtorek, 8 września 2020, 16:16

Nie polegałbym w tym przypadku na ACR, tę kategorię rozwiązał przez wiele lat za pośrednictwem Iveco LMV, w przyszłym roku pierwsze egzemplarze nowego 80-osobowego zamówienia ze specjalną nadbudową na potrzeby Pułku Obrony NBC z Liberca mają zostać dostarczone. Co więcej, ta Tatra to nie Tatra, o której mówisz. HSW nie podpisała umowy z Tatra Vehicles (producentem światowej sławy samochodów terenowych), ale z Tatra Export s.r.o., która jest stosunkowo małą firmą deweloperską z Grupy CSG. Jeśli więc ktoś spodziewa się, że Polska w ten sposób dostanie się do unikalnego know-how podwozia Tatra, będzie zawiedziony.

wtorek, 8 września 2020, 23:40

Nesher właścicielem praw PATRIOT II jest Holding przemysłowy Czechoslovak Group A.S. (CSG). Może po prostu kwestie prawne dostajemy "

Nesher
środa, 9 września 2020, 01:00

Tuż przy Patriocie II tak, jednak podwozie to klasyczne Tatra podwozie, do którego prawa ma tylko Tatra, która miała je dostarczyć dla Patriota. Poza tym nie wierzę, że byłby to Patriot, nie ma co rozwijać, jest zrobione, a ponadto dzięki podwoziu Tatra jest bardzo ciężki. Podwozie Tatra nadaje się tylko do ciężkich samochodów terenowych.

KrzysiekS
wtorek, 8 września 2020, 23:28

Nesher chyba jednak coś dostali cytuję "z kompletną dokumentacją techniczną umożliwiającego produkcję pojazdu w Polsce" Oczywiście diabeł tkwi w szczegółach umowy ale wygląda obiecująco.

Nesher
środa, 9 września 2020, 00:40

Jednak tak, nie jesteśmy w sporze. HSW po prostu zatrudniła Tatra Export do opracowania lekkiego pojazdu opancerzonego i zbudowania prototypu. HSW będzie starała się sprzedać pojazd jako produkt „polski” polskiej armii. W rzeczywistości będzie składany tylko w Polsce (z dostępnych w handlu części wyprodukowanych w całej Europie). I tylko wtedy, gdy WP rzeczywiście go kupi, co wcale nie jest pewne. Moja uwaga dotyczy czegoś innego, po pierwsze, że jest to produkt czysto komercyjny skierowany wyłącznie do Polski. Dlatego też w reakcji na wypowiedź Piotra napisałem, że czeska armia jako potencjalny nabywca jest mało prawdopodobna i nie można się spodziewać bliższej współpracy z Czechami. Siły Zbrojne Czech już wprowadziły ten typ pojazdu do swojego arsenału, a zakupu nowego typu spodziewamy się dopiero w 2030 roku. Po drugie, i co ważniejsze, kontrakt, którego HSW nie ma z Tatra Vehicle (który jest producentem ciężkich samochody terenowe o tej samej nazwie i posiadacz unikalnego podwozia Tatra know-how), ale z Tatra Export. Która jest stosunkowo małą firmą inżynieryjno-handlową. Rozumiem przez to, że to, co Tatra Export rozwinie dla HSW, nie będzie na klasycznym podwoziu Tatra, ale na czymś innym. Wszakże jeśli ma to być lekki pojazd opancerzony, to zastosowanie podwozia Tatra nie miałoby większego sensu, podwozie oprócz doskonałych właściwości jezdnych w terenie ma tę wadę, że jest znacznie cięższe w porównaniu do normalne podwozie na ramie. Pojazd ważyłby więc około 14 ton, podobnie jak Patriot II, a dzięki centralnej rurze wewnątrz byłoby sporo miejsca. Krótko mówiąc, klasyczne podwozie Tatra nadaje się tylko do ciężkich samochodów ciężarowych. Ponadto Tatra nigdy nikomu nie sprzedała najważniejszych części know-how (rozwiązanie w postaci podwozia z rurą centralną). Wszędzie za granicą, gdzie montowane są Tatry (np. W Indiach, Chinach, Słowacji, aw przyszłości w Brazylii) główne części są montowane tylko z części wykonanych w Tatra.

Pegaz
czwartek, 10 września 2020, 13:17

W dużym zakresie zgadzam się z komentarzem. Pomimo że patent Tatry z rurą centralna i osiami wahliwymi bardzo mi się podoba - tez do mrapów. Jest to ciężkie. 14 t Nie wiem jednak w co HSW dokładnie celuje. Wie ktoś co z rodziną pojazdów Zetor Gerlach? Dziwne rzeczy przeszły w pegazie - Fortress i Hawkeye to jednak różne rzeczy.

Nesher
czwartek, 10 września 2020, 19:37

Zetor Gerlach został skonstruowany zgodnie z warunkami słowackiego przetargu, przetarg zostałby zawieszony po zmianie przez słowacki rząd i na razie nie wiadomo, jak to się skończy. I z pewnością nawet w przypadku wznowienia przetargu liczba zakupionych pojazdów będzie znacznie niższa niż pierwotnie rozważanych 404 egzemplarzy. Nie byłoby to złe rozwiązanie dla polskich potrzeb. Pojazd został zaprojektowany przez słowacką firmę Zetor Engineering (ma wspólnego tylko właściciela ze słynnym czeskim producentem ciągników z Brna) z wykorzystaniem dostępnych w handlu części, dzięki czemu pojazd można wyprodukować praktycznie wszędzie. Zetor Enginnering to tylko biuro projektowe z niewielkim warsztatem prototypowym, więc nawet w przypadku sukcesu w słowackim przetargu (faworytem był Zetor), produkcję miała zapewnić inna firma z odpowiednimi mocami produkcyjnymi.

Pegaz
sobota, 12 września 2020, 02:43

Jak oglądałem Patriota II na poprzednim MSPO to odniosłem wrażenie że to jest jednak ciężarówka. Nie miałem tego wrażenia przy Gerlahu czy M-ATV. Być może HSW nie będzie tak mocno nawet liczyć na Pegaza tylko będzie chcieć oferować tą platformę 4x4 w innych programach.

PRS
środa, 9 września 2020, 22:37

Akurat HSW sprzedaje prawie kompletne DMO i KMO w których skład wchodzą różne pojazdy gąsienice i kołowe (także ich miks) . W perspektywie 3-4 dywizjony Langust WR40 oraz Kryl. W tych ,,pakietach" brakuje pojazdu który byłby wozem dowódcy (czy wręcz wozem dowódczo-sztabowym), wozem rozpoznawczym, meteo zaopatrzeniowym, etc. W DMO z Krajami nie musi być lekki pojazd. Musi być taki który da radę wjechać tam gdzie Jelcze a optymistycznie tam gdzie ,,gąski". Być może MON zechce kupić kolejne DMO Regina. Im więcej będzie w ,,pakiecie" to tym lepiej dla HSW.

Piotr ze Szwecji
wtorek, 8 września 2020, 19:06

PGZ powinien mieć własny potencjał do produkcji nowoczesnej terenówki. To jest cała flota nieopancerzonych cywilnych terenówek, które służą w WP. Ponadto możliwość sprzedaży małych ilości na cywilny rynek. Unikalne podwozie Tatry przydałoby się na pewno u Jelcza do powiększenia oferowanych przez Jelcz produktów i usług. Acz Jelcz dopiero się rozwija. Dopiero inwestują w otwarcie się na produkcje specjalistycznych cywilnych samochodów terenowych. Pośpiechu nie ma.

Patry
wtorek, 8 września 2020, 14:47

współpraca obronna w ramach grupy W4 to najlepszy kierunek do wzmocnienia naszych państw i rozwój kompetencji przemysłowych i upodmiotowienie na arenie europejskiej ... jest to nie na rękę wszelkiej agenturze mocnym sąsiadom ... i sojusznikom bliższym i dalszym ... i trudne do realizacji ale trzeba próbować

KrzysiekS
wtorek, 8 września 2020, 14:36

W końcu jakiś sensowny pojazd pod zabudowy specjalistyczne.

LMed
wtorek, 8 września 2020, 14:18

Tatra to dobry kierunek myślę sobie.

Marek
środa, 9 września 2020, 16:30

Biorąc pod uwagę to, co pisze znający czeskie realia Nesher niekoniecznie. Jak będzie okaże się dopiero wtedy, kiedy będzie pojazd.

Nesher
czwartek, 10 września 2020, 19:43

Teraz jest jaśniej. Powinien to być Patriot II i (i to jest przedmiotem zapowiadanego corocznego rozwoju), należy wymienić część obecnie używanych części na części wyprodukowane w Polsce. Jednak najważniejsze komponenty, takie jak podwozie, silnik itp., Nadal muszą być importowane z zagranicy. Podwozie z Czech, silnik również z Czech (chłodzony powietrzem silnik Tatra) lub z USA (chłodzony cieczą Cummins).

Monkey
wtorek, 8 września 2020, 20:36

HCP z Arquus i AMZ Kutno nie gorsze. Stopień polonizacji powinien zdecydować.

Tweets Defence24