Kontrakt na przeciwlotniczy Skyguard za 390 mln euro

2 lutego 2016, 16:59
Fot. Rheinmetall Defence
Fot. Rheinmetall
Reklama

Koncern Rheinmetall podpisał kontrakt na modernizację artyleryjsko-rakietowego systemu obrony powietrznej Skyguard dla nieujawnionego odbiorcy zagranicznego za sumę 390 mln euro. 

Główny element modernizacji ma stanowić wyposażenie systemu w zaawansowane radary XTAR 3D, przeznaczone zarówno do wykrywania, śledzenia, jak i naprowadzania na cele powietrzne. Do tego należy dodać najnowsze systemy identyfikacji IFF, urządzenia walki elektronicznej i modernizację komponentów rakietowych systemu. W wartości kontraktu zawarte jest również wsparcie logistyczne. Dostawy mają zostać zrealizowane w latach 2017-2020.

Czytaj również: Niemieckie systemy przeciwlotnicze dla Tajlandii. „Armaty 35 mm, amunicja programowalna”

Skyguard 3 to najnowsza generacja zestawu, rozwijanego przez Rheinmetall Air Defence AG (dawniej Oerlikon Contraves AG) i stanowi kolejne już pokolenie budowanego sukcesywnie zautomatyzowanego kompleksu artyleryjsko-rakietowego.

Standardowy zestaw Skyguard 3 składa się z systemu kierowania ogniem (dysponującego radarami wykrywania i śledzenia celów oraz czujnikami elektrooptycznymi) oraz do czterech dwulufowych armat GDF-007 kalibru 35 mm. Są one dostosowane do użycia amunicji programowanej Rheinmetall AHEAD, która powstała m.in. z myślą o zwalczaniu zagrożeń ze strony pocisków rakietowych, artyleryjskich i moździerzowych.

Skyguard 3 może być również uzbrojony w ciągnione armaty rewolwerowe Oerlikon Revolver Gun Mk 2, bądź zintegrowany z przeciwlotniczymi systemami rakietowymi bardzo krótkiego, lub krótkiego zasięgu, wskazanymi przez klienta. Wiadomo np., że we Włoszech systemy Skyguard współdziałają z wyrzutniami pocisków Aspide.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 12
Reklama
gts
środa, 3 lutego 2016, 07:10

Ciekawe jak wypada na tle takiego Mantisa. Phalanx ma troche inne zadania i inny kaliber, ale Mantis zwlaszcza w wersji z jedna stacja i dwoma stanowiskami ogniowymi, wymiata przynajmniej na Youtubie.

były_kanonier
środa, 3 lutego 2016, 08:56

Oba system oparte są o tę sama armatę. Mantis ma jednolufowe armaty w opancerzonych płytami z aluminium wieżach. Większe różnice mogą być w optoelektronice i amunicji programowalnej. W armii niemieckiej Mantis ma zastąpić przestarzałe 40 mm armaty przeciwlotnicze. Można więc przyjąć, że w polskiej - taki lub podobny system z armatą mógłby zastąpić 57 mm armaty przeciwlotnicze S-60. Tym bardziej, że polskie i niemieckie armaty mają tę samą amunicję 35 x 228.

krzysiek
wtorek, 2 lutego 2016, 22:46

jak to się ma do naszej Pilicy jest tu ktoś z opl i mógłby się wypowiedzieć poza kalibrem oczywiście

fg
środa, 3 lutego 2016, 13:39

Jak pięść do nosa, Pilica to relikt minionej epoki sięgający swoimi korzeniami głębokich lat 60 XX wieku. Tak wygląda modernizacja po Polsku, dodać przestarzałe systemy rakietowe, dodać system prowadzenia ognia i nowiutki sprzęcik sprzedawany za bajońskie sumy dla naszej armii. Specjaliści już dawno wydali miażdżącą ocenę walorów bojowych tego systemu. Dopóki związki zawodowe w tym kraju będą odgrywały kluczową rolę tak niestety będzie wyglądał modernizacja całej armii.

Ron
środa, 3 lutego 2016, 15:56

Panowie (jeśli są Panie, to Panie też), takie przy okazji tematu pytanie przyszło mi do głowy, może ktoś odpowie. Sytuacja jest oczywiście zupełnie hipotetyczna, ale wyobraźmy sobie, taka gra wojenna: Rosjanie nagle, z zaskoczenia, odpalają rakietę (Iskander) z Kaliningradu, w kierunku dajmy na to Warszawy. Rozumiem, że w Polsce jest jakiś system (może to NATOwski system?), dzięki któremu w odpowiednich miejscach zapali się lampka alarmowa "Uwaga, w obwodzie kaliningradzkim coś wystrzelono". I pytanie, co wtedy nasze (ew. natowskie) wojska mogą zrobić? Tylko obserwować, jak w kilkanaście minut gdzieś walnie? Z biegiem obserwacji ustalać miejsce, w które uderzy? BTW. Ciekawe, jak w takiej sytuacji reaguje BOR? Od razu zabierają gdzieś najważniejsze osoby w państwie? I proces podejmowania decyzji. Bo np. rakietę odpalono, po kwadransie uderza np. w jednostkę w Rembertowie. Może ktoś jednoosobowo zdecydować: to ostrzeliwujemy coś w obwodzie. Zaznaczam, jestem laikiem. Pozdrawiam i czekam.

bob
środa, 3 lutego 2016, 19:50

Wykryty zostanie. Ale nie posiadamy środków by zestrzelić.

Hammer
wtorek, 2 lutego 2016, 22:13

I zaraz się zacznie krytyka 23mm i wielbienie 35mm. Bo tamci mają a my nie mamy itp. Czekam

k
wtorek, 2 lutego 2016, 22:58

Armata 35 mm ma więcej funkcji. Może strzelać amunicja programowalną, amunicją C-RAM, ma lepsze osiągi (lepszy zasięg). Ale za to 23 mm są tanie.

rcicho
wtorek, 2 lutego 2016, 20:50

Bardzo by nam się przydały te zestawy. Idealna broń do obrony naszych baz lotniczych, morskich czy obiektów o znaczeniu strategicznym (Petrochemia Orlen, elektrownie itp). To bardzo celna i skuteczna broń.

gosc
wtorek, 2 lutego 2016, 23:11

Wedlug naszych misiow z MON mamy lepszy sprzet i godny nie XXI a XXII wieku. Mamy innowacyjna i jedyna na swiecie Pilice uzbrojona w pociski o oszolamiajacym kalibrze dzialka 23mm i rakiety Grom o zasiegu az 5.5 km. Ruscy tak sie przerazili, ze wycofuja swoja armie z Kaliningradu. ;)

oko
wtorek, 2 lutego 2016, 22:19

mamy Hydre , mamy Poprad wystarczy to co mamy ciagle unowocześniać i zakupic oczywiście odpowiednią ilość i będzie dobrze , problemem jest cały czas obrona rakietowa

prawnik
wtorek, 2 lutego 2016, 21:36

no a nasi szukają zestawu 1x35 i pewnie będzie to hydra i to tylko dla mw.Może należało by już hydrę zmodernizować ( co podkreśla wielu forumowiczów ) i zakupić w większej ilości ( czytaj więcej niż 1 szt ) jak w przypadku Loary

Tweets Defence24