Geopolityka

Rosja znów straszy NATO, tym razem w związku z Nawalnym [KOMENTARZ]

Fot. mid.ru
Fot. mid.ru

Członkowie założonej przez Aleksieja Nawalnego Fundacji Walki z Korupcją to "agenci wpływu" działający w imieniu NATO - napisała we wtorek na Facebooku rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa. To klasyczny przykład rosyjskiej narracji informacyjnej i "straszenia" NATO, aby antagonizować obywateli Rosji (i zapewne innych państw europejskich sympatyzujących z Moskwą) wobec rosyjskiej opozycji.

Zacharowa odniosła się do poniedziałkowej wideokonferencji współpracowników Nawalnego z przedstawicielami UE. W jej ocenie "NATO-wcy dali instrukcje opozycji, a w rzeczywistości swoim agentom wpływu, jak bardziej przebiegle prowadzić działalność wywrotową".

Wcześniej rzeczniczka MSZ Rosji określiła wideokonferencję jako "kontynuację agresywnego natarcia" na Rosję ze strony państw zachodnich.

Spotkanie ze współpracownikami Nawalnego zorganizowało przedstawicielstwo Polski przy UE. Wzięli w nim udział ambasadorowie i zastępcy ambasadorów 27 krajów Unii, przedstawiciele Europejskiej Służby Działań Zewnętrznych, Komisji Europejskiej, gabinetu szefa Rady Europejskiej Charles'a Michela, a także ambasadorowie Ukrainy, Kanady, Wielkiej Brytanii i przedstawiciele USA.

Nawalnego reprezentowali bliscy współpracownicy: kierujący siecią jego regionalnych sztabów Leonid Wołkow i prezes Fundacji Walki z Korupcją Władimir Aszurkow.

Wołkow powiedział we wtorek, że zwolennicy opozycjonisty planują 14 lutego kolejną akcję protestu, jednak odbędzie się ona "w zupełnie innym formacie", tak by podczas akcji "nie oddziaływać bezpośrednio z policją".

KOMENTARZ:

Wypowiedź rzeczniczki rosyjskiego MSZ to klasyczny przykład rosyjskiej narracji informacyjnej, mającej na celu antagonizowanie obywateli Rosji (jak i sympatyzujących z Moskwą obywateli państw UE) wobec rosyjskiej opozycji. Moskwa od dawna przedstawia Sojusz Północnoatlantycki jako rzekome zagrożenie. Dlatego chce z nim powiązać demokratyczną opozycję, jako rzekomych "agentów". 

W podobny sposób co Zacharowa wypowiadał się całkiem niedawno prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenko, według którego wojska NATO miały rzekomo przygotowywać się do wkroczenia na teren tego kraju w czasie sierpniowych protestów po sfałszowanych wyborach parlamentarnych. Tak naprawdę władze w Moskwie jak i w Mińsku uznają wewnętrzną opozycję za egzystencjalne zagrożenie i walczą z nią wszystkimi dostępnymi środkami, o czym świadczy próba otrucia Nawalnego za pomocą bojowych środków trujących.

PAP/Defence24.pl

Reklama
Reklama

Komentarze (7)

  1. Todor

    Ambasadorowie USA i Kanady to przedstawiciele państw unijnych (o aspirującej Ukrainie nie wspominając), czy też - jak to mówi Masza - cześć kółka różańcowego NATO? A wówczas współpracownicy Nawalnego nie spotkali się "z przedstawicielami UE"... chyba...

  2. Monkey

    To prawda, że Nawalny dostał wyrok z powodów czysto politycznych i nie wiadomo nawet, czy kolonie karną przeżyje. A jeśli tak, to w jakim będzie stanie. Ale dlaczego zawsze Polska musi organizować takie wydarzenia, jak ta konferencja z jego zwolennikami? Dlaczego zawsze musimy się wystawiać?

    1. bender

      Ale na co dokładnie wystawiamy się Michale? Na niechęć Putina? Widzisz przecież komentarze pracowników farmy trolli na tym i innych forach. Wojna informacyjna trwa od dawna. Wspieranie Rosjan niechętnych obecnej władzy to nasza szansa na lepsze stosunki w przyszłości.

    2. Extern

      To ja ci powiem dlaczego. W naszym strategicznym interesie jest żeby Rosja sama pokazywała zachodowi swoją prawdziwą twarz. Dzięki temu zachód nie daje się nabrać na Rosyjską propagandę. Dlatego może sam nie będzie chciał zawierać jakichkolwiek porozumień z Rosją bo będzie się po prostu brzydził tam panujących standardów politycznych. A pozostawienie Rosji jak tylko można daleko od decyzji jakie się odbywają na zachodzie jest dla nas bardzo ważne. W końcu wystarczy sobie przypomnieć, co się z nami stało w XVIII wieku, gdy rządzące kiedyś Europą rody rozmawiały sobie ponad naszymi głowami.

    3. Monkey

      @Extern: Rosja pokazuje swoją prawdziwą twarz zachodowi od nie wiem nawet sam kiedy. Conajmniej od XVIII wieku chyba. Problem w tym, że zachód zawsze wierzy, że Rosja się zmieni. My w Polsce wiemy, żę tak się nie stanie, ale społeczeństwa tegoż zachodu mają słabą wiedzę na ten temat. Co zaś do rodów rządzących Europą w XVIII wieku i rozmawiającym ponad naszymi głowami, to prawda. A dlaczego? Bo rody rządzące Rzeczpospolitą Szlachecką im na to pozwoliły. Poprzez swoją nieudolność, warcholstwo, zaprzaństwo, skłonność do przekupstwa i przedkładanie interesów własnych nad interesy państwa, w którym tak znaczną pozycję osiągnęły. Kosztem zniewolenia własnych chłopów (według Konwencji Genewskiej z 1957 roku pańszczyzna jest formą niewolnictwa). Odpisałem także na post bendera poniżej, jeśli się wyświetli, to tam zamieściłem dodatkowe informacje dlaczego myślę akurat w taki a nie w inny sposób.

  3. Buczacza

    Współczesna rosja to państwo totalitarne. W każdym państwie totalitarnym musi być wróg. Wróg zewnętrzny i wewnętrzny. Prekursorem w tym temacie była rosja bolszewicka. Wokół wroga tudzież wrogów buduje się tożsamość narodową. A służą temu po 1aparat propagandy. Po 2 armia. Po 3 aparat przemocy i represji (służby bezpieczeństwa). Wypisz wymaluj współczesna rosja. Ciekawostka w czasach ponad 300 mln zsrr za bezpieczeństwo wewnętrzne odpowiadało 150tys.(specjalistów). W czasach 140 mln rosji putina za to samo odpowiada 500tys (specjalistów).

  4. hisen

    "próba otrucia Nawalnego za pomocą bojowych środków trujących", nie piszcie takich idiotyzmów, bo nawet juz zachód przestał cos takiego pisać. Nie róbcie z igły, widły.

  5. Buczacza

    W każdym państwie totalitarnym musi być wróg. Pod tym względem rosja niczym specjalnym się nie wyróżnia. Ba jest kolebką tej idei. Wróg zewnętrzny i wewnętrzny. Wokół tego kumuluje się ośrodki władzy. A mianowicie aparat propagandy. Po drugie armia jako zbrojne ramię rządzących. Po trzecie służby specjalne. I znowu kolebką tych atrybutów władzy jest rosja. Na koniec ciekawostka. W czasach zsrr czyli kraju o populacji ponad 300 mln. Za bezpieczeństwo wewnętrzne odpowiadało ok.150tys.(specjalistów). We współczesnej rosji putina. A więc kraju o populacji ok.140mln. Tym samym zajmuje się ok. 500tys.(specjalistów).

  6. asad

    Tam nic się nie zmienia.

  7. rob ercik

    Jak by nie patrzeć poza ukrainą wszystkie państwa do należą do NATO, zapewne zbieg okoliczności ...