- WIADOMOŚCI
Konflikt na Bałtyku? Dania szykuje operację, Rosja zapowiada odwet
Autor. kees torn / Wikimedia Commons / CC BY-SA 2.0 (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/2.0/)
W piątek, 23 października, rosyjski dziennik „Izwiestija” przekazał stanowisko ambasady Rosji w Danii, która stanowczo odpowiedziała na duńskie plany zatrzymywania rosyjskich statków na Bałtyku. W rzeczywistości jest to kolejny akt rosyjskich prowokacji na Bałtyku, powiązany z aktywnością „floty cieni”.
Dania zatrzyma rosyjskie statki?
W piątek, 23 października, rosyjski dziennik „Izwiestija” przekazał stanowisko rosyjskiej ambasady, reagującej na duńskie plany poszerzenia zakresu kontroli nad statkami przewożącymi rosyjskie ładunki na Morzu Bałtyckim.
Zgodnie ze słowami rosyjskiej ambasady, Dania ma popierać działania państw NATO, polegające na przymusowym zatrzymywaniu jednostek transportujących rosyjskie towary, nie wykluczając podjęcia podobnych operacji. Pamiętajmy, że w rzeczywistości mają to być operacje wymierzone przede wszystkim w rosyjską „flotę cieni” – przy czym, co najistotniejsze, strona duńska nie potwierdziła jeszcze przygotowań do żadnej przyszłej operacji.
„Dania z aprobatą odpowiedziała na przymusowe przetrzymywanie statków z rosyjskim ładunkiem przez kraje NATO, w tym na Bałtyku, i nie wyklucza możliwości takich działań z jej strony. Wyjaśnia się, że trwają przygotowania do takich zasadniczo pirackich operacji” – grzmi rosyjska ambasada w Danii.
Ambasada ostrzega przed „wielką katastrofą"
Rosyjscy dyplomaci przekazali również „Izwiestji” informację o tym, że „takie działania niezmiennie spotkają się ze zdecydowanym oporem (Rosji – przyp. red.)”. Według rosyjskiej ambasady, działania ograniczające swobodę żeglugi na Bałtyku mają charakter nielegalny.
„Ogólnie rzecz biorąc, dzisiejsza sytuacja na Bałtyku jest taka, że każda prowokacja może przerodzić się w wielką katastrofę o nieprzewidywalnych konsekwencjach” – grozi rosyjska misja dyplomatyczna.
Konflikt między Rosją a Danią trwa
Przytaczane informacje warto jest osadzić w nieco szerszym kontekście – oświadczenie rosyjskich dyplomatów nie stanowi bowiem odosobnionego przypadku rosyjskiej retoryki wymierzonej w Danię, ale stanowi eskalację rosyjskich prowokacji na Bałtyku.
14 września rosyjska jednostka odpaliła flary w kierunku duńskiego śmigłowca, obserwującego ją w pobliżu Gedser, a dzień później Dania wezwała ambasadora Rosji, uznając incydent za niedopuszczalny. Dwa tygodnie później, bo 30 września, to Moskwa odpowiedziała wezwaniem ambasadora Danii, oskarżając duńskich pilotów o prowokacyjne manewry.
Opisywane dziś oskarżenia Rosji o przygotowywanie przez Danię „operacji pirackich” trzeba traktować jako element kremlowskiej propagandy, ponieważ w rzeczywistości dotychczasowe działania Danii związane były z kontrolą rosyjskiej floty cieni i transportem rosyjskiej ropy przez cieśniny duńskie.
Przypomnijmy, że Rosja wykorzystuje „flotę cieni” do obchodzenia zachodnich sankcji, ukrywając pochodzenie i transport ropy między innymi poprzez rejestrowanie tankowców pod obcymi banderami, nieprzejrzyste struktury własności, przeładunki na morzu czy manipulowanie danymi o położeniu statków.



