- WIADOMOŚCI
Izrael złamał rozejm? Liban i Cieśnina Ormuz w ogniu
Niedługo nacieszył się rozejmem Donald Trump. Bliski Wschód znowu płonie.
Izraelski dron uderzył w sobotę w mieście Nabatijja w południowym Libanie – poinformowała libańska państwowa agencja prasowa NNA. Do ataku doszło kilkanaście godzin po tym, gdy Izrael i Liban podpisały, za pośrednictwem USA, wstępne porozumienie, które miało na celu zmniejszenie napięć na południu kraju.
Zobacz też

Prezydent Libanu Joseph Aoun ocenił w piątek, że wstępne porozumienie z USA i Izraelem to pierwszy krok w stronę odzyskania przez rząd w Bejrucie kontroli nad całym terytorium państwa.
Południe Libanu było przez dekady kontrolowane przez szyicki Hezbollah, który stworzył tam quasipaństwo. Wspierana przez Teheran grupa stoczyła wiele konfliktów z Izraelem. Ostatni z nich rozpoczął się na początku marca, wraz z wojną USA i Izraela z Iranem. Ugrupowanie atakowało północny Izrael, co spotkało się ze stanowczą reakcją tego państwa, które m.in. zajęło fragment południa Libanu.
Zobacz też

Hezbollah pozostaje poza kontrolą libańskiego rządu, nastawionego na pogłębianie relacji z Zachodem. Władze w Bejrucie dążą do rozbrojenia proirańskiej grupy, lecz Hezbollah się temu sprzeciwia.
Szczegóły porozumienia między USA, Izraelem i Libanem, podpisanego w piątek w Waszyngtonie, nie zostały podane do wiadomości publicznej. Premier Izraela Benjamin Netanjahu oświadczył jednak, że wojska jego kraju pozostaną na południu Libanu, ale przekażą dwa obszary siłom zbrojnym tego państwa.
Przedstawiciele Hezbollahu, który od początku sprzeciwiał się rokowaniom rządu w Bejrucie z Izraelem, zapowiedzieli, że grupa nie podporządkuje się umowie i nie złoży broni.
Dochodzi także do eskalacji w samej Cieśninie Ormuz. Zaburzona jest żegluga. Tankowiec został trafiony niezidentyfikowanym pociskiem w cieśninie Ormuz – podała w sobotę brytyjska agencja monitorująca bezpieczeństwo żeglugi, UKMTO. Według ustaleń atak nie wyrządził poważnych szkód.
Jak przekazała UKMTO, uszkodzony został mostek statku, ale nikt z załogi nie ucierpiał. Nie odnotowano żadnych szkód środowiskowych.
W czwartek Iran zaatakował w cieśninie Ormuz statek płynący pod singapurską banderą, co spotkało się ostrą reakcją USA, które uderzyły w miejsca składowania irańskich pocisków rakietowych i dronów oraz nadbrzeżne stacje radarowe. W odpowiedzi irańskie MSZ poinformowało w sobotę, że Iran ostrzelał cele powiązane z siłami USA. Niedługo po tym oświadczeniu władz w Teheranie Bahrajn powiadomił o ataku irańskich dronów na swoje terytorium.
Irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) poinformował w czwartek, że statki mają przepływać przez cieśninę wyłącznie szlakami wyznaczonymi przez Iran i przestrzegł przed korzystaniem z alternatywnych tras, „ogłoszonych przez inne władze”. IRGC uprzedził, że podejmie działania wobec jednostek, które nie podporządkują się tym instrukcjom.
Irański atak był pierwszym incydentem dotyczącym statku od czasu zawarcia przez Teheran i Waszyngton 60-dniowego porozumienia o zawieszeniu broni. Na jego mocy Iran zobowiązał się do podjęcia wszelkich możliwych działań na rzecz zapewnienia bezpieczeństwa żeglugi handlowej w zamian za zniesienie przez USA blokady irańskich portów.


