Drony torują drogę chińskim okrętom podwodnym

1 stycznia 2021, 10:16
LBS-G
Amerykański dron podwodny LBS-G, który mógł służyć jako pierwowzór chińskiego systemu znalezionego koło Indonezji.

Drony podwodne, już drugi raz w tym roku odnajdywane w sieciach przez indonezyjskich rybaków, mogą być dowodem, że Chiny prowadzą działania szpiegowskie na wodach pomiędzy Australią i Półwyspem Malajskim. Chińska marynarka wojenna najprawdopodobniej przygotowuje się w ten sposób  do szerszego wykorzystywania na tych akwenach własnych okrętów podwodnych z przygotowaniem im bezpiecznej drogi na Ocean Indyjski włącznie.

Indonezyjskie media poinformowały, że 20 grudnia br. jeden z rybaków wyłowił w swojej sieci bezzałogowy pojazd podwodny, który prawdopodobnie był własnością chińskiej marynarki wojennej. Dron został odnaleziony niedaleko wyspy Selayar koło Celebesu Południowego – a więc bardzo daleko od chińskich wód terytorialnych (ponad 1500 Mm). Jego pojawienie się nie było więc przypadkowe (np. po awarii), ale wynikało z intencjonalnych działań Chińczyków, którzy skrycie i nielegalnie realizują badania akwenów morskich wokół wysp Indonezji, Filipin, Papui Nowej Gwinei, a być może również i Australii.

Sprawa jest o tyle alarmująca, że podobne znalezisko miało miejsce również w marcu 2020 roku. Wtedy rybacy odszukali pojazd podwodny koło Wyspy Riau, a więc dokładnie na trasie łączącej Morze Południowochińskie z Cieśniną Malakka. Był to pojazd różniący się od tego, jaki odnaleziono dziewięć miesięcy później przy wyspie Selayar, ale z cechami charakterystycznymi dronów Sea Wing. Co ważne sensory na pokładzie wyłowionego w marcu dronu jeszcze działały, co świadczyło że został on wypuszczony całkiem niedawno.

Co znaleziono w indonezyjskich wodach?

Chiny jak dotąd nie przyznają się do wyłowionych przez malezyjskich rybaków pojazdów podwodnych. Mogą to robić, ponieważ Amerykanie również prowadzili na tych akwenach badania oceanograficzne z wykorzystaniem autonomicznych pojazdów podwodnych – przede wszystkim typu LBS-G (Littoral Battlespace Sensing-Glider) zbudowanych przez firmę Teledyne Brown Engineering Inc. Jeden z nich został zresztą przechwycony przez chińską marynarkę wojenną w grudniu 2016 roku, która przed zwrotem Amerykanom ich własności, miała w ten sposób okazję do zbadania konstrukcji i opracowanie jej kopii dla własnych – wojskowych celów.

Potwierdza to podobny wygląd i rozmiary dronów znalezionych przez indonezyjskich rybaków. Według specjalistów do złudzenia przypominają one jednak nie amerykańskie, ale chińskie pojazdy podwodne z rodziny Sea Wing. Świadczy o tym chociażby stożkowa osłona nosowa, która ma trzy okrągłe okienka czujników, przy czym środkowe jest większe niż dwa zewnętrzne. Skrzydła stabilizujące mają mechanizm składania, a antena wystaje bezpośrednio ze środka sekcji ogonowej. Ponieważ dron prezentowany na zdjęciach jest odwrócony do góry dnem, stąd stabilizator pionowy jest widoczny pod spodem.

Sea Wing są to bezzałogowce zaliczane do tzw. szybowców podwodnych - gliderów. Ich cechą rozpoznawczą jest brak śrub, ponieważ tego rodzaju drony są pozbawione mechanicznego, klasycznego napędu. Pomimo tego nie są one miotane przypadkowo przez fale i pływ, ale mogą się samodzielnie poruszać w pionie, poziomie i w kierunku. Zanurzanie i wynurzanie odbywa się bowiem poprzez układ regulacji wyporności (przetaczający olej mineralny lżejszy od wody ze środka drona do zbiorników zewnętrznych i odwrotnie) oraz wykorzystanie różnicy temperatury wody na powierzchni i na dużych głębokościach.

W przypadku amerykańskich gliderów LBS-G stosuje się rury woskowe, które pod wpływem ciepła na powierzchni rozszerzają się i wyciskają olej ze zbiornika wewnętrznego do zewnętrznego. Wymusza się w ten sposób zmianę pływalności, pomagając dronowi w zanurzeniu. W miarę zwiększania się głębokości, gdy woda jest coraz zimniejsza, wosk ulega kompresji i olej jest z powrotem zasysany do zbiornika wewnętrznego. Powoduje to powolne wznoszenie się szybowca ku powierzchni.

Dzięki takiemu ruchowi glider może się poruszać także niezależnie od prądów morskich. Konstruktorzy znaleźli bowiem rozwiązanie, które beznapędowo pozwala poruszać się również do przodu. Wykorzystuje się do tego siłę nośną, jaka powstaje na skrzydłach-płetwach drona podczas ruchu pionowego. W ten sposób glidery poruszają się torem przypominającym w przekroju pionowym sinusoidę – w międzyczasie zbierając dane o środowisku wodnym (zależne od sensorów zamontowanych na bezzałogowcach).

Jej kształt - a więc czas trwania cyklu zanurzenia i wynurzania oraz maksymalna głębokość - zależy od konstrukcji drona i wykonywanego przez niego zadania. Za każdym razem, gdy glider wynurza się na powierzchnię (lub co kilka cykli), następuje korekta położenia (za pomocą GPS) oraz transmisja danych do centrum opracowania informacji, przy użyciu systemu łączności satelitarnej. Odbywa się to z wykorzystaniem anten łączności i GPS, które najczęściej znajdują się w końcówkach skrzydeł albo w sterze kierunku na rufie.

Ster ten pozwala na korygowanie kierunku, co osiągane jest poprzez zmianę jego położenia względem strumienia wody. Całością zarządza specjalne oprogramowanie dronów, które może regulować prędkość opadania i wznoszenia, pozwala na kontrolowanie prędkości oraz posiada mod niskiego poboru energii. Dzięki tym rozwiązaniom dron może samodzielnie poruszać się z prędkością do około pół węzła nawet przez ponad dwa miesiące.

Po co ktoś wykorzystuje glidery koło Indonezji?

Jak dotąd oficjalny cel masowego wykorzystania dronów pomiędzy indonezyjskimi i prawdopodobnie również filipińskimi wyspami nie jest znany. „Masowego” – ponieważ trzeba mieć świadomość, że wyłowione pojazdy to jedynie promil z tego, co rzeczywiście było stosowane na tych akwenach. Są to bowiem drony, które: po pierwsze zostały uszkodzone i po drugie: które udało się wyłowić.

Sama lokalizacja znalezisk pozwala jednak przypuszczać, że nie chodzi o cywilne badania oceanograficzne, ale o przygotowanie konkretnych danych dla chińskiej marynarki wojennej. Oba pojazdy wyłowiono bowiem blisko dwóch potencjalnych tras przejścia okrętów podwodnych z Morza Południowochińskiego na Ocean Indyjski: zlokalizowanych w Cieśninie Sunda i Cieśninie Lombok. By takie przejście mogło się odbyć w zanurzeniu, okręty podwodne potrzebują jednak informacji: zarówno jeżeli chodzi o charakter dna, jak i temperaturę i zasolenie wody (w zależności od głębokości), mętność, poziomy chlorofilu i tlenu, prądy wodne oraz przeszkody nawigacyjne.

Glidery podwodne mogą być w tym pomocne i dlatego coraz powszechniej stosuje się je – szczególnie na bardzo rozległych akwenach. Drony Sea Wing są np. wykorzystywane z jako stałe wyposażenie chińskich okrętów rozpoznawczych i hydrograficznych. W grudniu 2019 roku Chińczycy ujawnili np., że jeden z ich okrętów badawczych „Xiang Yang Hong 06” wypuścił aż 12 gliderów we wschodniej części Oceanu Indyjskiego. Ze względu na odległość oraz układ wysp jest jednak mało prawdopodobne, by dwa z tych dronów zostały później wyciągnięte przez indonezyjskich rybaków.

Wypuszczenie takiej ilości dronów wbrew pozorom nie jest aż takim kosztownym przedsięwzięciem. W Stanach Zjednoczonych jeden „szybowiec” kosztuje bowiem „tylko” około 150000 dolarów. Przy chińskiej, masowej produkcji ta cena może być nawet kilkakrotnie mniejsza.

 

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 43
Reklama
Fanklub Daviena
sobota, 2 stycznia 2021, 17:22

tymczasem szwedzkie szkoły zaczęły dawać dobre oceny za źle rozwiązane zadania z matematyki. Na pytanie oburzonych rodziców jak to możliwe, poinformowały, że rodzice mają przestarzałe pojęcie o pedagogice i obecnie w matematyce nie liczy się dobre rozwiązanie, tylko zachęta uczniów do przedmiotu a złe noty by ich zniechęcały... :D

Polo
niedziela, 3 stycznia 2021, 22:08

Tak bo liczy sie finalne rozwiazanie problemu/zadania nie ocena.

WR
piątek, 15 stycznia 2021, 17:56

Tak jakby jedno i drugie nie było powiązane

Wicher
sobota, 2 stycznia 2021, 09:52

Zachód uwierzył w swoją wieczną przewagę technologiczną i wojskową. Pych kroczy przed upadkiem. Oby się nie okazało, że za jakiś czas Chiny wyprzedzą technologicznie zachód.

kd
niedziela, 3 stycznia 2021, 20:01

Popatrz na chińskie samochody, samoloty, komputery, są znacznie gorsze od amerykańskich. I z tego też wynika poziom PKB na głowę, w Chinach jest znacznie niższy od Zachodu.

Chinczyk
sobota, 2 stycznia 2021, 13:30

Oni nic nie wyprzedzą, tylko wszystko ukradna, tak jak robią to na całym Świecie

dim
niedziela, 3 stycznia 2021, 01:27

@Chinczyk. Nie bądź aż takim ignorantem, poszukaj w youtube programów o chińskiej technice a zdziwisz się, jak daleko nasz świat pozostaje za nimi w tyle. Ja używam od wczoraj zminiaturyzowanego przyrządu pomiarowego za 50 Euro, która jeszcze kilka lat temu oferowana była jedynie made in Zachód, i kosztowała około 10.000 USD. Działa super. A ja ostatni raz miałem do czegoś takiego dostęp jeszcze na studiach r/komunikacji - a w pracy na swoim nie było mnie stać. Jasne, że teraz przeglądam w internecie kolejne takie zakupy, wyłącznie te z bardzo dobrymi opiniami użytkowników. Chińczycy są już dziś o dziesięciolecie przed nami. Nami - Zachodem, nie tylko nami - Polską.

Wicher
sobota, 2 stycznia 2021, 16:23

Żebyś się nie zdziwił. Chiny już dzisiaj technologicznie są bardzo zaawansowane. Tylko ludzie w Polsce siedzą mentalnie w latach 70 i myślą że tam tylko skarpety się szyje. Japonia też w latach 60 głónie kradła technologię i kopiowała. Dzisiaj gdzie technologicznie jest Japonia i Europa. Europa to coraz bardziej muzeum, wzdychające do dawnej wielkość

czytelnik D24
niedziela, 3 stycznia 2021, 10:48

Znasz takie powiedzenie że kradzione nie tuczy? Chińczycy mają najwięcej na świecie wytoczonych procesów o kradzież patentów.

Fort Putin
poniedziałek, 4 stycznia 2021, 19:06

Znasz takie wielbione powiedzenie-pierwszy milion trzeba ukraść ?

Marek
niedziela, 3 stycznia 2021, 15:39

I co z tego, że mają skoro ich najwyraźniej tuczy?

Cukier Drożdze Destylacja
poniedziałek, 4 stycznia 2021, 12:52

Dokłądnie !

Fanklub Daviena
niedziela, 3 stycznia 2021, 12:36

Problemy Huawei zaczęły się w 2018, gdy Trampek dowiedział się, że w USA zdobył więcej patentów niż 5 najbardziej innowacyjnych amerykańskich firm ŁĄCZNIE!!! Chiny kształcą rocznie 9x więcej inżynierów niż USA, przy czym ci "amerykańscy" to w 2/3 cudzoziemcy, głównie Azjaci, których Trampek zabronił zatrudniać w USA w hi-tec i przemyśle zbrojeniowym. Właśnie w mediach jest jak szefowa związku zawodowego nauczycieli w Illinois wzywa do strajku na wieść, że władze chcą ponownie otworzyć szkoły zamknięte z powodu COVID-19. Do strajku wzywa... wypoczywając na Karaibach! W postępowej Szwecji rodzice z osłupieniem zobaczyli, że za źle rozwiązane zadania z matematyki ich pociechy dostają dobre noty. Na skargi odpowiedziano im, że się nie znają na nowoczesnym nauczaniu i teraz matematyka w szkole nie polega na dobrym rozwiązywaniu zadań, tylko na zachęcaniu uczniów do przedmiotu a złe noty mogłyby by ich zniechęcić... I teraz popatrz na miejsca uczniów z Chin na rankingach umiejętności uczniów a miejsca uczniów z Zachodu... Jak USA przez dziesięciolecia zatrudniały naukowców i inżynierów z zagranicy to było cacy, a jak Chiny zatrudniają naukowców z Zachodu to jest to "kradzież i szpiegostwo"... Amerykanów powinno się leczyć: wg nich J-10 "to kopia F-22", J-31 "to kopia F-35" - trzeba być ślepym lub mieć zryty beret by tak twierdzić. :D

BadaczNetu
sobota, 2 stycznia 2021, 00:09

W perspektywie długoterminowej, starcie cywilizacyjne zostanie wygrane przez kraje które będą miały dzieci. Zachód systematycznie wymiera. Przyrost ludności krajów zachodu jest oparty obecnie tylko na imigracji i dużej dzietności imigrantów. W wojnie demograficznej przegrają także Chiny, gdzie po latach polityki jednego dziecka zaczęła się degeneracja społeczna związana szybkim wzrostem poziomu życia. Oczywiście jest możliwe że Chińczycy zbudują jakieś "fabryki dzieci" na wzór lebensborn-ów, ale trudno sobie to wyobrazić na skalę potrzebną dla zapewnienia 15mln dzieci rocznie.

kkk
poniedziałek, 4 stycznia 2021, 21:23

to powiedz badaczu czemu Bangladesz jest taką potęgą, gęstość zaludnienia jedna z największych na świecie potęga to ilość ludności * wykształcenie, nie sama ilość ludności

Andrettoni
piątek, 1 stycznia 2021, 23:46

Czyli Amerykanie podsuwają Chińczykom pomysły, a oni je zwracają razy 10? Swoją drogą Amerykanie mają trochę paranoję co do Pacyfiku, a Chiny się raczej do Pearl Harbor nie wybierają. Schemat jest dosyć prosty. Pomoc biednym krajom, wybadanie przychylności, inwestycje gospodarcze, wzrost handlu, obrona handlu. Po co mieliby atakować USA? Jak przejmą "opiekę" nad szlakami handlowymi, to wszystkie kraje popadną w zależność. Te ich małe okręty wydają się być do tego znakomite, a do tego tanie. Z czasem zbudują bazy i za 20-30 lat Amerykanie będą "niepotrzebni" na głównych i najbardziej dochodowych szlakach handlowych. Ciekawi mnie czy "po drodze" nie "wybudują" kilku wysp. Nie znam prawa morskiego, czy pozwala coś takiego robić.

czytelnik D24
niedziela, 3 stycznia 2021, 10:55

Pomoc biednym krajom? Wytłumacz mi na czym ta pomoc polega? Że wysysają z całych narodów afrykańskich siły życiowe? Chińczycy mają w Afryce monopol na praktycznie wszystko od wydobycia i produkcji aż po transport. Biedne kraje afrykańskie muszą pracować i sprzedawać za półdarmo Chińczykom bo jak chcą sprzedawać komuś innemu to Chińczycy nakładają wszelkiej maści astronomiczne opłaty i kary których nikt nie jest w stanie uiścić. Dla mnie to są działania charakterystyczne dla pasożyta a nie dla kogoś kto pomaga biednym

Andrettoni
poniedziałek, 4 stycznia 2021, 21:15

Piszę z punktu widzenia Chińczyków. Dla krajów, które tę pomoc dostają jest to jedyne wyjście. Historia pokazuje, że ludzie chętnie sprzedają się w niewolę za jedzenie. Niewolnictwo jest lepsze niż śmierć z głodu. Afryka została zapomniana. Mają wybór "Chiny lub nic" i wybierają Chiny. Jakie propozycje ma dla nich np. Polska? Który polski prezydent lub premier odwiedził kraje Afryki Subsaharyjskiej? Zamykamy u siebie kopalnie, a może jakieś budujemy w Afryce? Czyja to wina? Bynajmniej nie chińska, tylko nasza. Afryka jest biedna i chętnie by przyjęła naszych lekarzy, nauczycieli, zezłomowane T-55, SKOTy, Migi21, karabiny w standardzie UW, Maszyny z zamykanych kopalni i fachowców, którzy w tych kopalniach pracowali. W zamian dali by to co biorą Chińczycy. Tylko, że my nic nie dajemy i nic nie bierzemy. Nie chodzi tu bynajmniej o "pomoc biednym", tylko o pomoc w rozwoju i stabilizacji. Taka Nigeria ma PKB podobne do Polski (oczywiście przy 5 krotnie większej ludności), ale nie ma technologii. W konsekwencji szacuje się, że w Nigerii co roku spala się 3,5 mld m³ gazu ziemnego w postaci tzw "flary". Nie umieją go skraplać - czyli mniej więcej 20% naszego zapotrzebowania. Wystarczy dać im technologię i wybudować urządzenia w zamian za gaz... Tylko z przyczyn politycznych wolimy gaz z łupków z USA. Co roku przy okazji wydobycia ropy spalają za darmo kilka miliardów dolarów... Gdzie tu np. ORLEN? W Afryce są interesy, tylko my ich nie widzimy. Przy okazji - 40% ropy z Nigerii kupuje USA, ale w gaz nie zainwestują, bo nie będą sobie robić konkurencji. Oczywiście mamy brak demokracji, fatalną infrastrukturę powodującą stale wycieki ropy i sabotaże. Do tego teraz odłamy "ISIS". To jest jeden kraj, w którym Chiny zdobywają coraz większe wpływy, bo nikt inny nie pomaga, a w afryce takich miejsc jest wiele. Oczywiście mógłbym winić USA, bo biorą ropę, a nie inwestują, ale my też nic nie robimy, a jako Polak interesuję się tym co robi mój rząd. I chyba tak właśnie powinniśmy na to patrzeć. Dlaczego nasza pomoc dla Afryki to wysłanie tu czy tam 20 misjonarzy i datki na kopanie studni, ewentualnie transport żywności, a nie możemy wybudować instalacji do skraplania i kupować od nich gazu? Niech będzie uczciwie i niech nam spłacają gazem 1 mld rocznie, a za resztę zapłacimy cenę rynkową. Niech będzie "bez wyzysku" i niech spłacają 100 mln rocznie. Tylko my nie mamy dla nich ŻADNEJ propozycji. Zostają Chiny.

Marek
niedziela, 3 stycznia 2021, 15:43

Nie wiem czy zauważyłeś? Obaj macie rację. Najpierw jest relatywnie tania "pomoc" dla biednych krajów. Jak się umocnią jest jak piszesz. Zysk z tego procederu wiadomo kto ma.

Davien
piątek, 1 stycznia 2021, 19:51

Jan Paweł II wielokrotnie w swoich chomiliach mówił, że należy dążyć do pokoju z Chinami przez posiadanie przewagi militarnej. Mimo komunizmu ten kraj może zostać włączony do wielkiej Chrześcijańskiej wspólnoty bo mają podobną do nas mentalność.

gosc
sobota, 2 stycznia 2021, 11:01

jednak jestes obcy ,homilia tak sie pisze.

ciekawy
niedziela, 3 stycznia 2021, 10:58

Błąd ortograficzny nie świadczy o tym, że ktoś jest obcy. Ja na przykład mogę się ciebie czepić o brak polskich znaków, co samo w sobie jest o wiele bardziej wiarygodnym argumentem przemawiającym za tym, że to ty jesteś obcy.

Nemo
piątek, 1 stycznia 2021, 18:04

Gdy z Wisły albo z Morskiego Oka taką wyłowimy to trzeba będzie zacząć się martwić

zeneq
sobota, 2 stycznia 2021, 10:17

Zacznij. Ponoć awaria Czajki to ich sprawka. To było test przed atakiem mikrodronami na ToiToie w całym kraju...;-)

easyrider
piątek, 1 stycznia 2021, 16:50

Czas nie stoi w miejscu. Chiny zdają sobie z tego doskonale sprawę. Zachód walczy o odpowiedni odsetek transów w swoich armiach, Chiny konsekwentnie wykorzystują słabość Zachodu i rozszerzają swoją ekspansję. Jeżeli chcemy nie dać się im zdominować najpierw musimy zdławić te ideologiczne nowinki, które część naszych elit zwie postępem. Dopiero wówczas ponowna rywalizacja będzie możliwa. Obecnie toczymy się już tylko siłą rozpędu.

Bobi
sobota, 2 stycznia 2021, 04:04

Powiedz to tym co prowadzą wojnę u nas pomiędzy nami i z całą unia przy okazji,bo myślą że Polska to od morza do morza jest.

Marek
sobota, 2 stycznia 2021, 16:02

Serio? Ktoś myśli o Polsce od morza do morza albo prowadzi wojnę z całą unią? Mnie się widzi, że znalazł się wreszcie ktoś, kto mimo, że nie jest do końca udolny rozumie jednak, że Polska ma stolicę w Warszawie. A, że to się nie podoba wnuczkom falowych kolegów dziadka, którzy usiłują zdominować Europę, ich wnuczkowa sprawa, która powinna guzik nas obchodzić.

Wojmił
piątek, 1 stycznia 2021, 15:48

Chińczycy dużo pomysłów czerpią z sci-fi... tutaj przykład wykorzystania działań pokazanych w serialu SeaQuest DSV. Kto widział, ten wie... kiedyś jeden chińczyk wydał, że bardzo skrupulatnie Chiny studiowały powieści Stanisława Lema...

Maciek
piątek, 1 stycznia 2021, 13:20

Do kompletu brakuje im jeszcze okrętów podwodnych, bo to pływające muzeum, które obecnie utrzymują nadaje się do najwyższej do straszenia sąsiadów w Azji.

Wkurzony
piątek, 1 stycznia 2021, 11:34

Przyszłość świata należy do Wschodu. Zachód to już tylko trup w zbroi.

GB
piątek, 1 stycznia 2021, 22:53

Tam na wschodzie mordują się nowiczokiem. To jest dopiero kraj gdzie własnych obywateli zabija się bronią chemiczną.

Wojmił
piątek, 1 stycznia 2021, 15:50

Nieprawda.. 30 lat skrajnego dobrobytu i braku zagrożenia uśpił Zachód i skierował fundusze w kierunku celebrytów, religii (chociaż nie wszędzie ale np u nas bardzo dużo poszło na to) i innych głupot i piłki nożnej ale to się zmieni...

No skąd
piątek, 1 stycznia 2021, 16:54

Długi też?

jaśko
piątek, 1 stycznia 2021, 15:39

chrl skończy tak jak DDR.Pamięta ktoś takie państwo?

Głęboka Myśl
piątek, 1 stycznia 2021, 22:44

Doprawdy znajdujesz podobieństwa? Podziel się!

Sensei
piątek, 1 stycznia 2021, 15:32

Pamiętaj,że zbyt duża pewność jest złym doradcą.

Wanilia
piątek, 1 stycznia 2021, 14:31

Rozwój Chin jest rzeczywiście imponujący. Japonia i Korea pd starają się dorównać najnowszemu uzbrojeniu zachodu, które mimo wszystko wyprzedza chińskie. Rosja jest w tym wszystkim outsiderem wchłanianym powoli przez czerwonego smoka.

Wojmił
piątek, 1 stycznia 2021, 21:51

Zgadzam się z Tobą. Kilka nowych rosyjskich rakiet, kilka odświeżonych starszych sprzętów nie zmieni degrengolady w wielkiej skali tego kraju... ale jak mawiał Otto von Bismarck: Rosja nigdy nie jest tak silna ani tak słaba na jaką wygląda. Więc proces upadku i podziału będzie dłuższy...

Pieprz
piątek, 1 stycznia 2021, 16:42

Nooo coś jeszcze krasnalu powiesz ?

Pim
piątek, 1 stycznia 2021, 20:02

Syberia powoli przechodzi na Chiński. Rosjanie wyniszczeni przez alkohol zaczynają tam stanowić mniejszość. Korupcja powoduje, że to chińczycy zaczynają na potę eksploatować syberyjskie lasy. Za kilka lat będzie to zarzewie poważnego konfliktu.

zeneq
sobota, 2 stycznia 2021, 10:22

Jakiego konfliktu? Putin oddał faktycznie Syberię pod chiński zarząd na dekady. A trach przed utratą głowy powoduje że woli dopłacać do interesu (rurociągi gazowe) i grać farsę sojuszniczą niż postawić się Chinom. Bo i niby czym miałby im zagrozić? Rosja jest na garnuszku Pekinu jak Francja na garnuszku Berlina.

Marek
sobota, 2 stycznia 2021, 16:06

Swoją drogą Francji dziwnie się układa. Wydumali sobie euro, żeby stanowiło remedium na zjednoczenie Niemiec. Niemcy przystali na to chętnie i skończyło się tak, że to Francuzi przejechali się na wspólnej walucie.

Tani
sobota, 2 stycznia 2021, 09:20

Jesli juz to na koreanski. Bo od Kima ruscy sprowadzaja ludzi do pracy. Zdarza sie ze i wskladzie zalog bombowcow strategicznych lataja polnocni koreanczycy.

Tweets Defence24