Czeskie transportery Pandur II w komplecie

23 grudnia 2020, 08:24
Pandur kovvs
Pojazd dowodzenia KOVVŠ Pandur II CZ 8x8. Fot. army.cz
Reklama

Siły zbrojne Republiki Czeskiej odebrały cztery ostatnie z dwudziestu egzemplarze kołowych transporterów opancerzonych Pandur II CZ zamówionych w 2017 roku. Wartość kontraktu wynosiła około 82 mln dolarów i była związana z wysokim kosztem wyposażenia, gdyż było to 6 pojazdów w wersji dowódczej KOVVŠ oraz 14 opancerzonych węzłów łączności oznaczonych KOVS. Większość z nich trafiła do 4. Brygady Szybkiego Reagowania, przypisanej do sił szybkiego reagowania NATO.

W grudniu 2019 roku wojsko przejęło pierwsze 4 nowe pojazdy Pandur II CZ. „Udane przekazanie pojazdów zostało poprzedzone zakończeniem obszernego zestawu testów zakładowych i odbiorczych w akredytowanych laboratoriach badawczych oraz testów wojskowych na poligonach i bazach napraw czeskiej armii, których realizacja zajęło prawie 11 miesięcy. Każdy etap procesu testowego został oceniony jako zadowalający i nie było konieczności ich zawieszania ani nawet powtarzania ”- poinformował wówczas Tomáš Mohapl, dyrektor generalny Tatra Defence Vehicle. Kolejne wozy były dostarczane w 2020 roku, a ostatnie cztery trafiły do odbiorcy 21 grudnia 2020 roku. 

Zarówno długotrwałe testy jak i znaczny koszt jednostkowy związane są z kosztownym wyposażeniem obu typów nowych pojazdów na bazie transportera Pandur II CZ. Przy tym oprzyrządowanie i zadanie obu wersji znacznie się od siebie różni.

image
Pojazd łączności KOVS Pandur II CZ 8x8. Fot. army.cz

Sześć dowódca wozów KOVVŠ Pandur II CZ 8x8 umożliwia dowodzenie i stanowi ruchomy, skomputeryzowany sztab. Ma wbudowany cyfrowy system komunikacji i wymiany danych, dwa komputery zarządzające a dwa kolejne są dostępne dla operatorów. Dodatkowo w zestawie znajduje się dziesięć komputerów przenośnych, z których personel korzysta w przypadku rozbudowy stanowiska dowodzenia w warunkach polowych. Służy do tego specjalny nadmuchiwany namiot, który pozwala powiększyć dostępną przestrzeń roboczą.

Pozostałe 14 dostarczonych pojazdów nosi oznaczenia KOVS Pandur II CZ 8x8 i są to węzły łączności, przeznaczone do zapewnienia wymiany danych zarówno pomiędzy wozami KOVVŠ i dowodzonymi jednostkami jak też z dowództwem i innymi jednostkami. Każdy wyposażony jest w trzy radiostacje, które działają na częstotliwościach VHF i mają zasięg do 25 km oraz na falach HF, które zapewniają niższą przepustowość ale zasięg sięgający tysięcy kilometrów.

Należące do 4. Brygady Szybkiego Reagowania bataliony zmotoryzowane w Žatec i Tábor otrzymały po trzy wozy łączności i dwa dowódczo-sztabowe. Osiem wozów KOVS i pojedynczy KOVVŠ trafił do dowództwa brygady w miejscowości Žatec. Jeden wóz dowódczy KOVVŠ oddelegowano do jednostki łączności w Lipníku nad Bečvou.

Reklama
Reklama

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 10
Reklama
autor
środa, 23 grudnia 2020, 14:56

Widać, że Czesi podchodzą do tematu poważnie. Ich wozy dowodzenia mają chociaż km na obrotnicy do samoobrony a nasze Rosomaki to golasy. Dlaczego u nas jest zawsze taka ściema?

bender
środa, 23 grudnia 2020, 23:42

Moim skromnym zdaniem kamuflaż multispektralny przydaje się bardziej niż km. A Rosomaki WD są wyposażone w Berberysa.

ryba
środa, 23 grudnia 2020, 21:37

Bo naszych rosomaków jest tyle ze nie potrzeb już KM na obrotnicy do obrony bo same sie obronią grupą .Przy ilości zakupionem przez czechów powinny jeszcze mieć osobiste opl i armate 120 mm

sosidło
środa, 23 grudnia 2020, 14:11

Niech ucza się jak kamuflaz sie maluje od Czechów.

bender
środa, 23 grudnia 2020, 23:43

Polskie Rosomaki WD mają na sobie multispektralny Berberysa, który utrudnia wykrycie optycznie, termicznie i radarowe. Sam spójrz: https://www.defence24.pl/dowodcze-rosomaki-dla-wojska

autor
środa, 23 grudnia 2020, 21:51

Tylko że Czeski kamuflarz jest dostosowany do walk w Czechach (np. Praga albo Ostrawa) a nie w Polsce gdzie drzewa rosną inaczej niż u nich. Ten wóz u nas będzie świecił jak latarka jeśli wyjedziesz nim na przykład na pole z żytem albo staniesz obok PKiN.

Szkoda gadać
środa, 23 grudnia 2020, 23:10

Taaa u nas korona drzew jest przy ziemi a korzenie na górze z których rosną liście XDDD We nie pisz takich głupot. Bo zarówno ich jak i nasz w polu między żytem czy tam innym słonecznikiem będzie świecił jak psu... To nie kameleon. Różnica między nami a Czechami jest taka, że my robimy wszystko na pokaz na parady a tam wszystko ma swoje zastosowanie tym bardziej, że to siły NATO...

Nesher
środa, 23 grudnia 2020, 10:55

Jednocześnie zamawia się kolejne 6 sztuk KOVVŠ i 30 KOVS na podwoziu Titus (wyposażenie będzie identyczne z systemami na podwoziu Pandur II). Pozostałe 20 sztuk z łącznej liczby 62 zamówień na pojazdy Titus zostanie dostarczone w wersji MKPP (zamiast koordynowania wsparcia ogniowego). Wersje KOVVŠ i KOVS są przeznaczone przede wszystkim dla jednostek 7. Brygady Zmechanizowanej, a wersja MKKP na potrzeby 13. Pułku Artylerii, która zostanie całkowicie przezbrojona (haubice samobieżne Caesar i nowy system kierowania ogniem artyleryjskim).

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
środa, 23 grudnia 2020, 10:43

Obwieszony zbędnym szpejem jak choinka na święta. Jedno trafienie z RPG-7 albo p-lotki 88mm i wóz unieruchomiony bo pogubił te wszystkie gadżety.

Jonasz
środa, 23 grudnia 2020, 18:01

Idąc tym tropem wszystko powinno być na wozie drabiniastym, a do samoobrony powinien wystarczyć bat woźnicy.

Tweets Defence24