Co robić dalej z zakupami uzbrojenia?

13 stycznia 2021, 08:59
HIMARS strzelanie
Fot. Fot. Amanda Kim Stairrett/US Army

Mój znamienity kolega – redaktor Marek Świerczyński napisał dla polityka.pl artykuł o polskich zakupach zbrojeniowych w USA, pod znamiennym tytułem „Polska w czołówce sponsorów Ameryki”.  Po przedstawieniu historii naszych zakupów, stwierdza w nim, że za nimi nie idzie żaden transfer technologii i tym samym późniejszy przepływ pieniędzy do Polski, wydatki na zakup to 1/4 lub 1/3 wszystkich kosztów, które będziemy musieli ponieść oraz że na samym (a zwłaszcza nierealizowanym) offsecie nie można dalej jechać. Podobnie jak transakcje FMS, które stanowią prosty zakup z półki.

Reklama

Zdaniem redaktora Świerczyńskiego nie ma co zrywać podpisanych już kontraktów, należy natomiast spróbować skłonić US do współpracy biznesowej i technologicznej w dziedzinie obronności, podobnej do tej, jaką mają z Zachodnią Europą. Proponuje on zacząć pisanie stosownych listów do Prezydenta Bidena tak, aby znalazły się na jego biurku po 20 stycznia 2021 r., kusząc US wydaniem u nich kolejnych 11 miliardów dolarów.

Same słuszności. Pełna i prawdziwa współpraca z US w przemyśle zbrojeniowym i nie tylko, bardzo by się nam przydała. Oprócz oczywistych korzyści technologicznych dla gospodarki, może się to przyczynić do spadku kosztów utrzymania zakupionego sprzętu i powstania wielu dobrze płatnych miejsc pracy. Napisać stosowne listy do Prezydenta Bidena nie zaszkodzi, aczkolwiek co do podpisanych i zaliczkowanych kontraktów widzę marne szanse na powodzenie. 

Po pierwsze, kontrakty rząd – rząd są podpisane, ale wprowadzanie poważnych zmian jest utrudnione i długotrwałe, także ze względu na politykę. Za kontraktami rządowymi, FMS, idą kontrakty podpisane przez rząd USA z ich dostawcami, w wypadku Polski – głownie Lockheed Martin i Raytheon. Dokładanie obowiązków koncernom wymagałoby pewnych ustępstw od rządu USA lub nacisków na koncerny. Wymagałoby to także dużej, a nawet olbrzymiej woli politycznej ze strony tamtejszego rządu, a same listy do Prezydenta Bidena nie stanowiłyby przyczyny jej zaistnienia.  Zapewne koncerny mogły się dogadać ze swoim rządem, ale też mają w kontraktach skuteczne środki obrony prawnej, z których mogłyby skorzystać, o ile wynikłaby taka potrzeba.

Warto zauważyć, że lobbyści naszego kraju mają siłę przekonywania wielkości co najwyżej kilku procent siły największego odbiorcy pomocy wojskowej USA. I jestem gotowy założyć się o skrzynkę szampana, że lobbyści obu koncernów mają większą siłę niż polscy. Argumentacja obu wielkich producentów uzbrojenia byłaby prosta – przecież my mamy współpracę technologiczna i biznesową z firmami polskimi. LM wskazywałby na posiadane zakłady w Mielcu, Raytheon na chociażby współpracę z firmą Teldat. Ponadto, łatwo by było im dowieść, że większość polskich firm zbrojeniowych z udziałem Skarbu Państwa nie spełnia ich kryteriów technologiczno-organizacyjnych i niestety tutaj trzeba przyznać im rację.

Warto zdawać sobie sprawę, że zgodnie z anglosaską kultura prawną, liczy się ostateczny kontrakt, który trzeba realizować, nie zaś ustalenia i obietnice złożone w trakcie negocjacji. Zarówno tamtejszy rząd jak i wykonawcy są przyzwyczajeni do negocjacji, targowania się, zmian w procesie negocjacji itp. Biznes zbrojeniowy i eksport broni traktują jak biznes, który ma im przynosić zysk i przy okazji umożliwiać osiągniecie określonych korzyści strategicznych. Proste. Zawsze wychodzą z propozycją jak najbardziej korzystną dla siebie, co jest w pełni naturalne i zrozumiałe. A jak partner, po niewielkich targach, w zasadzie akceptuje ich propozycję, to jego sprawa – jest postrzegany, jak to mówi klasyk, za „miękiszona”.  Trudno się później z takiej „renomy” wyzwolić.

W moim odczuciu, za „miękiszona” uważają nas od dawna, a opinia ta wzmocniona została po zakupie Himarsów, bez offsetu czy jakiejkolwiek korzyści dla gospodarki. Argumentacja dla takiego rozwiązania była bardzo pokrętna – że oferta PGZ była za droga, zaś sytuacja strategiczna pilnie wymagała zakupu sprzętu, który jest znany żołnierzom US Army. Można byłoby wymyśleć coś lepszego, zwłaszcza gdy zakupione ilości sprzętu i amunicji nadają się jedynie na defiladę, a nie do walki z poważnym przeciwnikiem, oraz to, że w tej dziedzinie mieliśmy naprawdę spore możliwości technologiczne i produkcyjne. A tak kupiliśmy sprzęt, który ma śruby calowe. Podobnie było z kontraktem na zakup F-35. Kupiliśmy je bez przeprowadzania żadnego przetargu. Inne kraje np. Belgia czy Finlandia robiły przetargi, porównywały oferowane samoloty jak i ofertę gospodarczą. I znakomity producent F-35 musiał konkurować z innymi dostawcami. Zapewne musiał zmniejszyć cenę jak i dać obszary do współpracy gospodarczej z tamtejszym biznesem, podpisując stosowne umowy.

Tłumaczenie, że my wynegocjowaliśmy nie gorsze, a nawet lepsze warunki niż Belgia jest oczywiście nieprawdziwe. W Polsce nic nie słychać o jakiś przedsięwzięciach biznesowych związanych z zakupem F-35 i pewnie ich nie będzie, bo po co LM ma wydawać dodatkowe pieniądze, skoro ma wszystko zagwarantowane. A w Belgii przeciwnie, dzieje się sporo, oczywiście zaczynają narzekać na niewypełnianie przez LM swoich zobowiązań gospodarczych, ale zawsze mają środki obrony prawnej w zanadrzu.  My nie mamy nic.

Redaktor słusznie postuluje zmianę tego stanu rzeczy, ale jak to zrobić?

- Po pierwsze, wykorzystywać konkurencje amerykańsko-amerykańską. Niekiedy podobne systemy produkuje dwóch lub trzech producentów, więc należy prowadzić do końca negocjacje z wszystkimi, a jeśli między nimi jest producent europejski, to też włączać go do procedury przetargowej. Spowoduje to sytuację, w której żaden dostawca nie będzie pewny sukcesu, zaś w wypadku samej konkurencji US-US ustanie nacisk polityczny, administracja nie będzie mogła nikogo oficjalnie faworyzować a firmy będą ze sobą konkurować. Premię przyznaje się za własną sprzedaż, nie konkurencji;

-  Po drugie, nigdy nie wskazywać, wybraliśmy ten konkretny produkt oraz nie wskazywać publicznie, że umowa będzie zawarta do … W takich wypadkach dostawca natychmiast usztywnia swoje stanowisko bo wie, że działamy pod przymusem;

- Po trzecie, wykorzystywać wszelkie konstrukcje dozwolone prawem, offset, konieczność serwisowania na miejscu itp.;

- Po czwarte, pamiętać, że handel bronią to dobry biznes i nasi potencjalni dostawcy nie obrażą się, jeśli w trakcie negocjacji będziemy dużo żądać, a jak się obrażą to jedynie na pokaz.  W tym celu wypadałoby szerzej otworzyć rynek dla dostawców z EU, nic tak nie robi dobrze ofertom jak konkurencja. Nie padać na kolanach przed dostawcami, zawsze jest alternatywa;

- I na koniec, traktować przemysł prywatny jak państwowy. Niedługo będziemy mieli kolejną restrukturyzacje PGZ, a od 2015 szóstą lub siódmą ekipę zarządzającą, a efekty jakie są, każdy widzi. Interesy państwa można zagwarantować poprzez umowy niekoniecznie przez własność.

Potrzeba zrobić o wiele więcej. Należy też zdawać sobie sprawę, że bardzo pożądana partnerska współpraca między Polską a US w dziedzinie zbrojeniowej nie jest łatwa do uzyskania, zaś opinii „miękiszona” pozbywa się długo.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 58
Reklama
Pewny
czwartek, 14 stycznia 2021, 13:48

I jak by to rozwalić Panowie, jakby to rozwalić? Oczywiście autor nie podważa sensu zakupów, ale proponuje zrobić wszystko żeby przedłużać i utrudniać realizacje kontraktów. Masakra

Piotr
czwartek, 14 stycznia 2021, 12:08

Należy kupić 1. NASAMS, 2. Proce Dawida i Iron Drome, do obrony przeciwlotniczej 3. Roje dronów ofensywnych około 1000 i amunicję krążącą 4. Wyposażyć KTO Rosomak w Spike, 5. Zrezygnować z programu ORKA, gdyż okręty podwodne na Bałtyku są zbędne, 6. Kupić od Szwedów małe okręty klasy VISBY oparte na technologii stealth

LOL
piątek, 15 stycznia 2021, 13:37

Kolejny znawca... Visby dla polski- okręt bez jakiejkolwiek osłony PLOT. Popatrz sobie na linię brzegową Szwecji i Polski. Widzisz różnice? OP na Bałtyku zbędne? Jedyne uzbrojenie które jest w stanie zneutralizować Flotę Bałtycką zamykając ją w Kronsztadzie? Iron Drome? W jakim celu? Grady chcesz tym strącać? Taki bogaty jesteś żeby nadlatujące rakiety niszczyć 2 razy droższymi "antyrakietami"? Że też ludzie ze skrępowania wypisują takie bzdury...

Extern
czwartek, 14 stycznia 2021, 23:52

Dwa ostatnie punkty, to ja jednak na nie. Oczywiście nie to że bym nie chciał VISBY, tyle że po prostu nie jest to obecnie jakiś bardzo ważny priorytet podnoszący naszą odporność . Natomiast okręty podwodne są dla naszej obrony wybrzeża akurat bardzo ważne, Jakby była wojna przez duże W, to akurat okręty podwodne będą jedynymi jednostkami które na Bałtyku coś będą mogły popływać poza zasięgiem naszej brzegowej OPL. W dodatku nie będzie lepszych dalekich oczu dla naszych NDRów niż właśnie sonary, nasłuch radiowy i radary tych okrętów. Nawet duże drony nam takich zdolności jak dyżurujący okręt podwodny nie zapewnią.

>JA<
czwartek, 14 stycznia 2021, 09:47

Mam przeczucie że plan był taki że "polskie" F-35 i baterie Patriot mają nie wykorzystywać całego swojego potencjału jak nie będą wpięte w systemy dowodzenia US Army. Czy Polska ma obecnie system dowodzenia który by mógł obsługiwać w pełni te dwa rodzaje uzbrojenia? Nie chodzi mi tutaj o teoretyczny system który mógł by powstać za 5 lat jak MON powie sakramentalne "tak" żeby stworzyć taki system. Może ten system dowodzenia będzie zainstalowany w wysuniętym dowództwie US Army w Polsce i z tamtego miejsca ma być dowodzony ten sprzęt? Jak myślicie?

Gość
czwartek, 14 stycznia 2021, 08:47

Zakupienie technologi to ogromne sumy i jeżeli byśmy tak negocjowali umowy , to kupilibyśmy o wiele mniej sprzętu. Można teraz polemizować na ten temat i tam i tu znajdą się argumenty za i przeciw. Wiadomo w jak ogromnym stopniu zaniedbywano inwestowanie naszej armii i nadrobić tak duże zaległości byłoby możliwe gdybyśmy mieli budżet np USA. W mojej opinii, wszystkiego sami nie wyprodukujemy i należy wybrać to co będziemy produkować i na tym się koncentrować.

Kisiel
piątek, 15 stycznia 2021, 03:00

Wystarczyłoby kupować tańsze rzeczy a więcej, szukać oszczędności i przede wszystkim nowe. Rozłożyć zakupy na lata. Zacząć od prozaicznych spraw jakimi są remonty baz i postawienie namiotów/hal na sprzęt żeby nie stał pod chmurką.

Andrettoni
czwartek, 14 stycznia 2021, 03:20

Na razie mamy jeszcze sporo pieniędzy do zapłacenia, nie mówiąc np. o budowie infrastruktury dla tego sprzętu, a za pasem kryzys, a pomysły rządu ograniczają się do nowych podatków - od CO2, Od deszczu i od cukru. Tak się gospodarki nie napędza. Co dalej? Podatek od tłuszczu? Mięsa? Wydatki planowano przewidując optymistycznie wzrost gospodarczy.

Basia Blondyneczka
środa, 13 stycznia 2021, 23:52

Nie ma srub calowych. Pan Autor zdrowo popuscil wodze fantazji. Juz od ponad 20 lat caly sprzet eksportowany do Europy w ramach FMS ma wszystkie uklady metryczne i taka jest dokumentacja techniczna

Democracy Now
środa, 13 stycznia 2021, 20:30

1. Kupić do obrony powietrznej NASAMS, 2. Zakupić system Iron Drome oraz Proca Dawida od Izraela, 3. Kupić od Szwecji okręty klasy Visby w technologii stealth z pociskami rakietowymi. 4. Zlikwidować program Orka, okręty podwodne na Bałtyku dziś już nie są potrzebne, 5. Zakupić roje dronów uzbrojonych oraz krążącą amunicję Warmate. 6, Przystąpić do budowy nowoczesnego czołgu z krajami UE, 7. Stworzyć autonomiczne drony na wzór rosyjskiego "Ochotnika" lub "Valkyrie" z USA

zx
czwartek, 14 stycznia 2021, 15:16

Okręty podwodne są niezbędne, roje dronów sprawdzają się przeciwko Armenii a nie krajowi na średnim lub wyższym poziomie uzbrojenia, kraju UE nie chcą współpracować z Polską w sprawie czołgu a Włochy i Hiszpania mają nikłe kompetencje

Extern
czwartek, 14 stycznia 2021, 22:58

Co do rojów dronów, to bym się akurat nie zgodził. obecnie właśnie na tą technologię nikt nic sensownego może poza impulsem EMP, ( którego się przecież nie stosuje obok swoich jednostek), jeszcze nie ma. I wszyscy dziś chcą właśnie takie roje budować.

Cywill
środa, 13 stycznia 2021, 20:03

"Sponsor USA" ? Skoro oferują bardzo dobry sprzęt to w o co chodzi ? Lepiej być sponsorem Francji? Po F-35 jest kolejka państwa. Druga sprawa to taka że zakupy w USA to "opłata" za stacjonowanie wojsk w Polsce przy czym nadal jest to opłata za sprzęt. A sprzęt np. HIMARS póki co kupiony w "ILOŚCIACH PILOTAŻOWYCH" co jest słuszne bo to polski przemysł powinien budować takie pociski . Polska jako państwo ma ku temu potencjał technologiczny. To tylko kwestia czasu tj. inwestycji rządu w badania i rozwój.

reksio
piątek, 15 stycznia 2021, 00:48

Trzy trafione argumenty.

Ragos
środa, 13 stycznia 2021, 19:45

Przecież to co jest napisane w art jest taką podstawą, że chyba trzeba by być na prawdę mocno ograniczoną umysłowo osobą żeby mieć inne podejście do takich spraw. Ja szczerze mówiąc nie wiem czy nasz rząd tak na prawdę myśli o naszym wojsku. Dla niego liczy się to żeby się pokazać i zrobić zdjęcie dla gazet. Tak zwana "dobra zmiana" to jest najgorsze co mogło spotkać Polskę po upadku komuny, to są ludzie bez pojęcia oraz odrealnieni od rzeczywistości często również bez żadnego sensownego wykształcenia. Historia rozliczy naszych polityków i zrobi to obiektywnie.

Patryk
piątek, 15 stycznia 2021, 09:15

Mam po dziurki w nosie mówienia o rozliczeniu polityków przez historię. Polityków trzeba rozliczać TU i TERAZ, ewentualnie po wyborach. Politycy to tacy sami pracownicy jak inne zawody, więc muszą ponosić odpowiedzialność za swoje działania (lub za brak działań) tak jak inne zawody.

Kowalski
środa, 13 stycznia 2021, 19:34

Moze sie powtarzam, ale polityka grupy rzadzacej polegala na sciagnieciu jak najwiekszej liczby amerykanskich zolnierzy. Wszystkie pseudo zakupy mialy za zadanie wspomoc ten plan, w dalszej perspektywie bedzie to tansze jak inwestowanie we wlasne sily zbrojne, zaoszczedzone pieniadze mozna zainwestowac w wybory.

Extern
czwartek, 14 stycznia 2021, 23:15

Tyle że Amerykanie nie składali przysięgi na wierność Polsce, jak szybko przyjechali tak po jednym rozkazie mogą wyjechać. Owszem fajnie że będą, zasieją trochę wątpliwości w Rosjanach, podłapiemy może jakieś umiejętności od najbardziej ostrzelanej armii świata. Jednak pokładać w Amerykanach całą nadzieję jest po prostu nie rozważnie. Już Gruzini myśleli że jak mają u siebie bazę Amerykańską to Ruskie się nie odważą uderzyć, ale się jednak odważyli. Nie możemy też tak zupełnie zapominać że nie naszych interesów oni tu przyjadą pilnować, więc obyśmy się kiedyś niemiło nie zdziwili jak z Krzyżakami którzy pierwotnie mieli bronić nas przed Prusami.

Darek
środa, 13 stycznia 2021, 19:12

Po co naciski na polityków? Lepsza byłaby obietnica szukania lepszych warunków, idzie budowa elektrowni atomowej,czy musimy ją kupować w USA? Francja da nam być może lepsze warunki.

Stefan
środa, 13 stycznia 2021, 19:10

Jednym z gorszych elementów jest to, że taki sprzęt jak F 35, czy Himarsy będą użytkowane przez kolejne 30-40 lat. I za każdy przyjazd serwisanta, lub części będziemy płacili grubą kasę. I polskie firmy nie będą funkcjonować w takich projektach nawet na poziomie poddostawcy, czy serwisu. Kupując F 35 nie wykorzystano okazji, żeby Bydgoszcz mogła je serwisować. Będą latały do Włoch. Nie wykorzystano tez okazji, żeby zrobić z Bydgoszczy centrum obsługi F16 dla Europy wschodniej i centralnej. Po zakupach Chorwacji, Słowacji, Bułgarii byłaby praca przy ok 80 samolotach a dla takiego zakładu to już jest duży potencjał, żeby odbić się finansowo. Remonty, przeglądy, modernizacje. Dla Himarsa nie dość, że zrezygnowaliśmy z programu, który miał być rozwijany w Polsce, to nawet nie postawiliśmy go na Jelczach. Za każdy przyjazd serwisu do amerykańskich ciężarówek plus części będziemy płacili jak za zboże. Droga ta wazelina Błaszczaka. Ci którzy cuda obiecywali, dziś dorzynają PGZ-a. Warto przeczytać list związkowców z PGZ-a do ministerstwa, który pojawił się w ostatnich dniach. Nawet do nich dotarło, że PR, rotacja na stołkach Prezesów bez kompetencji w ostatnich 5 latach plus amerykańskie zakupy dobijają ich zakłady.

dim
czwartek, 14 stycznia 2021, 18:40

Chorwacja, Bułgaria... Grecję mają tuż obok, a jest tu full centrum obsługi, upgrejdu itd. Nawet przywracanie do służby samolotu, który spadł do morza. Jak tamten pechowy Mirage. Wiesz, wszystko kwestia ceny.

Kolumeta
środa, 13 stycznia 2021, 18:04

Lokaj zawsze będzie lokajem, i mam tu na myśli wszystkich którzy dotychczas rządzili lub rządzą

Sum
środa, 13 stycznia 2021, 17:35

Mądre tezy. Szkoda że w MON nikt z tego nie skorzysta z wielu powodów.

dim
środa, 13 stycznia 2021, 16:58

Ech ! Myślałem, że Autor co najmniej błyśnie geniuszem handlowym... a tu same oczywistości. Że polscy handlowcy postępują głupio i niezgodnie z dobrą praktyką handlową ? - ależ jest to oczywistość ! Że źle służy to obronności ? Choćby ten przykład z symboliczną ilością amunicji do Himarsa - też oczywistość. Same oczywistości. A dla mnie oczywistość jest jedna - wspólna. ŹLE POLSCE SŁUŻY autokratyczna tradycja sprawowania władzy. Bez odpowiedzialności przed wyborcami za realizację programów. W starożytnych Atenach KAŻDEGO urzędnika państwowego, czy dowódcę można było odwołać ze stanowiska, wyłącznie z woli wyborców, gdy ci utracili doń zaufanie. Legalnie i z procedurą nawet tylko kilkudniową. I czasem z tego korzystano. A w Polsce... demokracja trwa dni kilka, a potem znów czysto autokratyczne 4 lata. W Polsce... w Europie... na całym prawie Zachodzie. I tak powoli, ale skutecznie, Zachód odpada już z czołówki rozwoju świata.

>JA<
czwartek, 14 stycznia 2021, 13:13

Tak jak mówisz bracie. Robią nas w karolka.

Masław
środa, 13 stycznia 2021, 16:25

Niestety Polacy nie są w stanie stworzyć silnego państwa. Nie umieją rządzić państwem i dlatego zawsze byliśmy biedni zacofani i zakompleksieni w stosunku do zachodu, który robił nas w konia jak chciał. Niestety.

Extern
czwartek, 14 stycznia 2021, 23:30

Oczywiście że potrafimy się sami rządzić, zobacz sobie na naszą historię, XV - XVII wiek, jakim wtedy Rzeczypospolita była silnym, otwartym i bogatym państwem. Przez dwieście lat byliśmy silniejsi i bogatsi nawet od Niemców. Mały warunek, musimy się dogadać z innymi bliskimi nam narodami na pomoście Bałtycko Czarnomorskim aby wspólnie kontrolować główne euro-azjatyckie szlaki komunikacyjne i handlowe , inaczej rzeczywiście mamy trochę za małą wagę aby coś znaczyć pomiędzy takimi ludnymi narodami jak Niemcy i Rosjanie, którzy jakoś zawsze tak naturalnie dążą do przydeptania nas.

dim
czwartek, 14 stycznia 2021, 04:54

Nie rozśmieszaj, bo widać, że nie znasz tzw. Zachodu. Porządek jest może w kilku państwach, gdy reszta to jeszcze większy bajzel, niż w Polsce. Popatrz co dzieje się, szczególnie w ostatnich latach we Francji, w USA...

Piotr ze Szwecji
środa, 13 stycznia 2021, 13:42

Pan Jarosław Kruk podkreśla moje silne obiekcje wobec bieżącego ministra MON Błaszczaka. Nic dodać i nic ująć. Jeden z powodów dlaczego narzekam na brak na stanowisku ministra MON Macierewicza. Cokolwiek by kto nie napisał o Macierewiczu krytycznie, to on w MON zawsze w pierw pilnował interesu Polski, a nie tak jak wszyscy inni ministrowie tam, chadzał na paskach cudzoziemskich lobbystów.

dim
czwartek, 14 stycznia 2021, 04:58

Czy masz na myśli tego ministra Macierewicza, który prócz tysiąca dronów, co dwa tygodnie dostarczał nowe śmigłowce, a do końca każdego miesiąca okręty podwodne ? Czy może masz na myśli jakiegoś innego ? A może pomyliło ci się z jego prawą ręką, rzecznikiem Misiewiczem ? To podaj o kogo Ci chodzi, bo zupełnie nie mogę połapać się. I w którym to miejscu pilnował interesu Polski ?

Etam
czwartek, 14 stycznia 2021, 20:27

Dim nie kpij. Piszesz często sensowne komentarze, ale to Macierewicz podpisał kontrakty na Pilice, Poprada, na 100+900 Warmate, którego nie zrealizował.. już Błaszczak. Ten sam Macierewicz planował Kruka zamiast transportowych Caracali, polskiego Homara zamiast amerykańskiego Himarsa, miały być nowe p o l s k i e śmigłowce, okręty podwodne miały być z p o l s k i c h stoczni, nie szwedzkich, radary do Pilicy z polskich na izraelskie zmienił Błaszczak. Miały być setki szt. Kryla i p o l s k i e drony wszystkich klas. Nie możesz zaprzeczyc , że t o wszystko upadło gdy zabrakło Macierewicza. A swoich "Misiewiczów" miał i ma każdy minister, każdej partii, każdego rządu. Więc nie demonizuj Misiewicza, na pewno był biegły nie tylko w receptach w Łomiankach, ale musiał być też biegły w mataczeniu i różnych przekrętach. Natomiast upadek Macierewicza pogrążył większosc projektów które miały być zrealizowane w Polsce i przez polski przemysł.

Davien
niedziela, 17 stycznia 2021, 11:29

No to po kolei obalamy brednie: Macierewicz własnie uwalił Caracale i ie planoważ żadnego Kruka ale chciał kupić sporo gorsze S-70i za wyzsza cenę z amerykańskich zakładów Sikorsky-ego w Polsce i nawet to mu nie wyszło. Uwalił Orkę, Miecznika?Caplę, skasował Patrioty tylko po to by zaraz wziaść to samo tylko drożej, nie było zadnego polskiego HOMAR-a była jedynie propozycja produkcji licencyjnej pocisków GMLRS z głownymi podzespołami przyjeżdżającymi z USA w skrzynkach, było rozbijanie i poniżanie WP pzrez Macierewicza i jego Misiewicza wiec daruj sobie . A juz bajek o OP z polskich stoczni.....

dim
piątek, 15 stycznia 2021, 02:31

Nic nie planował. Kantował. "Miały być" i to z sufitu. "OP do końca miesiąca decyzja", gdy tematu nawet nie analizowano w MON, "śmigłowce z Ukrainą" która nic o tym nie wiedziała (w Polsce też nikt, poza nim), "1000 dronów", ale zobowiązanie zakupu na 100, a jedyne co faktycznie zrobił to WOT.

Extern
czwartek, 14 stycznia 2021, 23:40

No i załatwił MSBSy które gdyby nie AM pewno do dziś, Łucznik jedynie wystawiał by raz do roku w dwóch prototypach na targach MSPO. No i kontrakt na Pioruny w całkiem sensownej ilości. AM nie był taki zły, ani dla armii ani dla naszego przemysłu. Zdjęto go głównie przez to że nie chciał aby Polska na swój koszt finansowała Donaldowi T popularke w Stanach, na co akurat była potrzeba polityczna.

rozpłaszczony
czwartek, 14 stycznia 2021, 09:26

Przynajmniej nie robił takich gaf jak obecny minister czego ostatnim przykładem są zamówione Rangery z błyszczącymi grillami i w ,,maskującym '' malowaniu . A opowiadanie bajek przez ministra AM nie miało żadnego znaczenia praktycznego , liczyły się konkretne podjęte decyzje .

dim
czwartek, 14 stycznia 2021, 12:11

Choć jasne, że chromy to głupota. Jednak pilnie trysnąć "Rangera" na maskująco to jest kwestia maksymalnie kilkunastu minut. Mogło być też tak, że seryjne chromy tańsze są, od innych malowań, ale na specjalne zamówienie. Brak przejrzystości kosztów to jest generalnie przywara "mętnej wody" polskiego sektora publicznego, nie tylko wojska. Ale z drugiej strony - nareszcie zwykłe auta seryjne, rolnicze - leśnicze, a nie te wygłupy z kilkakrotnie droższymi "konstrukcjami, specjalnie dostosowanymi do potrzeb wojska". Jakby to wojsko jeździło po innym gruncie, innej planety, niż rolnik - leśnik.

Soldier
czwartek, 14 stycznia 2021, 00:42

Mądrze napisane i może dlatego pan Macierewicz szybko musiał pożegnać się ze stanowiskiem.

Popieram
czwartek, 14 stycznia 2021, 20:30

Też tak uważam. Od zawsze Macierewicz głosił żądania polskiej samowystarczalnosci w zakresie podstawowych broni. Wszystko się skończyło, gdy zabrakło właśnie Macierewicza.

i tyle w temacie
środa, 13 stycznia 2021, 12:27

Mieć musieliśmy na JUŻ. Więc po co ta śpiewka..... Teraz mamy czas na wybór produktu ze 100proc transferem.

LMed
środa, 13 stycznia 2021, 19:42

I mamy coś na JUŻ??? Oprócz rachunków płaconych awansem ( przez lata długie) oczywiście.

razdwatri
środa, 13 stycznia 2021, 19:35

Jaki wybór ? Nie mamy już wyboru . Zafundujemy sobie dwa różne systemy rakietowe ? Czekają nas kolejne zakupy z półki z USA a że szczupłe środki to i ilości będą niewielkie . Należało od razu budować własny system z licencyjną produkcją rakiet .

Evo
środa, 13 stycznia 2021, 18:46

Nic nie musieliśmy. Wystarczyło przynajmniej wybrać jeszcze jedną firmę do negocjacji i wtedy można negocjować warunki. Tak jak to u nas zrobiono, to strata pieniędzy i możliwości serwisu a może nawet produkcji. W przypadku programu Homar, może trzeba było dołożyć pieniędzy i wziąć ofertę z Izraela. Tych rakiet potrzebujemy dużo, chyba, że chcemy ztważać tylko pozory.

Palmel
środa, 13 stycznia 2021, 11:18

Kupować to co jest potrzebne nie tracić czasu na jakieś dialogi z których nic nie wynika a generuje koszty, wojsko wie co trzeba kupić i co potrzebuje aby sprawnie działało min odtworzyć jednostki WRE które powołał Kiszczak

Przetarg
środa, 13 stycznia 2021, 19:36

Ktos powinien za to beknac.

Kki
czwartek, 14 stycznia 2021, 00:43

Wszyscy co sabotują od lat rozwój bezpieczeństwa Polski

LDB
środa, 13 stycznia 2021, 11:13

Jak długo na rynku mogłaby przetrwać firma, której reprezentanci nie przestrzegaliby abecadła negocjacyjnego?

Jasio
środa, 13 stycznia 2021, 11:13

Zakupy paradnego uzbrojenia za grube miliardy - 32 samoloty F-35,paradny dywizjon Himars z paradnym zapasem 30-stu rakiet ATACMS i w końcu dwie paradne baterie Patriot.Wzmocnienie wojska minimalne ale na paradzie będzie co pokazać :) Jeszcze wspomnieć że USA w zamian za Patrioty dało nam kosmiczną technologię budowy kontenerów startowych :)

rozbawiony
środa, 13 stycznia 2021, 10:43

By pozbyć się opinii ,, miękiszona '' potrzebna jest wymiana kierownictwa MON-u co obecnie nie jest możliwe . Więc przez następne 3 lata nic się nie zmieni , czekają nas dalsze zakupy z półeczki w USA , bez offsetu , korzyści dla naszego przemysłu i możliwości serwisowania w kraju .

Joz
środa, 13 stycznia 2021, 18:38

Proszę wskazać korzyści z tego ofsetu szumnie wspominanego

rezerwa 77r.
środa, 13 stycznia 2021, 16:46

być może to też > KORNIKI i KRETY < działające na korzyść swoją , podobnie jak STARE KIEJKUTY i zakup F-16 , mieliśmy szereg innych propozycji z EUROPY /

Extern
środa, 13 stycznia 2021, 16:36

A może jednak nie będzie tych dalszych zakupów w USA, w końcu nastał Biden który postrzega obecną Polskę jak "reżim", więc możliwe że Amerykański sklepik z bronią dla nas w najbliższym czasie nie będzie aż tak szeroko otwarty jak ostatnio. Może jest to jakaś jednak okazja aby nie lamentować tylko rozszerzyć wolumen producentów uzbrojenia których dopuścimy do naszego rynku.

Soldier
czwartek, 14 stycznia 2021, 00:44

Oby tak było i do tego koniecznie większą troską o wlasny przemysł

Ajgor
środa, 13 stycznia 2021, 12:30

Mon od 30 lat jest ten sam za 3 lata też nic się nie zmieni, a jeśli w to wierzysz to trudno.

SAS
środa, 13 stycznia 2021, 10:19

"Większość polskich firm zbrojeniowych z udziałem Skarbu Państwa nie spełnia ich kryteriów technologiczno-organizacyjnych i niestety tutaj trzeba przyznać im rację." Czy trzeba dodawać cokolwiek? Amerykanie pewnie dla samego PR i świętego spokoju zleciliby jakieś nieskomplikowane procesy polskim firmom, ale tutaj nawet nie ma z kim rozmawiać. Kiedy kraje zachodnie, nawet tak małe jak Belgia, krok po kroku, tworzyły zachodnie łańcuchy dostaw, my klepaliśmy sprzęt CCCP, który w końcu został zarzucony.

Stefan
środa, 13 stycznia 2021, 19:20

Zgoda SAS, tylko wydając takie pieniądze warto coś z tego mieć. Izrael zamiast Himarsa chciał na postawić całą fabrykę z technologią. Dobrym przykładem jest tu HSW gdzie kupiono licencje na wieże i podwozie, ale dzięki temu można było zrealizować kontrakt dla wojska. Jest kasa na nowe maszyny, technologie, oprogramowanie i rozwój. Choćby nowe maszyny do produkcji luf armatnich. Jedne z najnowocześniejszych technologii na świecie. Przy przetargu dla Szwajcarii na 32 szt. Proponowany jest montaż finalny na miejscu, remonty, modernizacje. Przy Caracalach miał być montaz finalny w Łodzi i razem z tym przeglądy, remonty, modernizacje. Jak już wydajemy taką kasę to warto coś z tego mieć.

Evo
środa, 13 stycznia 2021, 18:57

To trzeba było wybrać takiego, który nie stawia takich kryteriów. Patrz na kontrakt na Rosomaki, Konsberg z rakietami do NDR, czy podwozia do Kraba. W tych projektach zyskaliśmy konkretne zdolności produkcyjne i serwisowe.

Troll z Polszy
środa, 13 stycznia 2021, 13:38

Wyrwanie zdanie z kontekstu, np. najnowocześniejszą lufownia w Europie też nie spełnia wymagań bo jest oparta o inne obrabiarki ( czytaj nie amerykańskie ) niż zakładał ATK

no
środa, 13 stycznia 2021, 13:37

hmmm i dalej klepiemy za miliardy

Tweets Defence24