Reklama
  • WIADOMOŚCI

Defence24 Days. „Trzeba mieć odwagę użyć wojsk specjalnych do odstraszania”

Role się odwróciły. W wojnie z terroryzmem w Iraku i Afganistanie to wojska specjalne były główną siłą wykonującą zadania, wspierane oczywiście przez wojska konwencjonalne. W sytuacji, gdyby doszło do pełnoskalowego konfliktu, główne zadania przejmą wojska konwencjonalne. Ale to specjalsi i wojska lekkie, powietrznodesantowe mają wielkie kompetencje, by odstraszać przeciwnika i nie dopuścić do tego konfliktu nie dopuścić.

Uczestnicy panelu „Nowe siły specjalne - struktura, technologie, zadania" na Defence24 Days 2026.
Uczestnicy panelu „Nowe siły specjalne - struktura, technologie, zadania" na Defence24 Days 2026.
Autor. M.Górka/Defence24

Takie wnioski można by wysnuć z dyskusji poświęconej wojskom specjalnym podczas Defence24 Day. W panelu „Nowe siły specjalne - struktura, technologie, zadania” wzięli udział ci, którzy znają się na operacjach specjalnych najlepiej. To dowódca komponentu wojsk specjalnych gen dyw. Michał Strzelecki, były dowódca GROM płk rez. Piotr Gąstał, dowódca 6. Brygady Powietrznodesantowej płk Piotr Bieniek i dr hab Marcin Lasoń z Uniwersytetu Andrzeja Frycza Modrzewskiego w Krakowie. Dyskusję poprowadził publikujący od wielu lat na temat wojsk specjalnych Jarosław Rybak z Wojskowego Instytutu Medycyny Lotniczej.

Spytał panelistów o rolę wojsk specjalnych dziś i ich ewolucję w ciągu ostatnich lat. - Wojska specjalne były głównym komponentem działań w wojnie z terroryzmem, teraz sytuacja jest inna i kryzys, w którym uczestniczymy, a który może ewoluować w różnych kierunkach wymusza przygotowanie się do różnych scenariuszy - powiedział gen. Michał Strzelecki. - Gdyby doszło do konfliktu, to wojska specjalne będą siłą wspierającą, a główne zadania wykonywać będą wojska konwencjonalne. Przygotowujemy się do tego scenariusza, co oczywiście nie oznacza, że musi on nastąpić.

Dodał, że wojska specjalne mają jednak ogromną rolę w deeskalacji konfliktu, czyli nie dopuszczenia do jego rozwinięcia się z pełną siłą, a zadania te wykonywać mogą przy wsparciu lekkich wojsk aeromobilnych. - Są one potężnym narzędziem sygnalizacyjnym. Już sama informacja o działaniach wojsk powietrznodesantowych jest w określony sposób odbierana przez potencjalnego przeciwnika i może mieć wpływ na deeskalację - dodał.

Tą rolę wojsk lekkich podkreślił także płk Piotr Bieniek. - Lekkie jednostki wykonują zadania jako pierwsze. Charakteryzują się tym, że mają wysoki stopień gotowości, mogą działać szybko, zmieniać kierunki działania. Nie można mówić, które wojska: specjalne czy konwencjonalne są bardziej potrzebne. Mają różne zadania, nie wchodzimy sobie w kompetencje, choć często zadania się zazębiają.

Prof. Marcin Lasoń mówił, że rolę wojsk specjalnych widać dziś na przykładzie konfliktu w Ukrainie. - Od rozpoznania specjalnego, poprzez prowadzenie dywersji na terytorium przeciwnika, po bezpośrednie operacje kinetyczne, prowadzenie dezinformacji i absorbowanie przeciwnika. I działanie we współpracy ze służbami specjalnymi. Konflikt w Ukrainie pokazuje, jak jest ona ważna - stwierdził.

Prowadzący dyskusję poprosił o udzielenie odpowiedzi na pytanie: jak prowadzić działania, by nie dopuścić do konfliktu zbrojnego? - Dobrze wyszkolone wojska specjalne i lekkie formacje pełnią rolę odstraszania. Nasze siły zbrojne dysponują takimi elementami i pokazujemy to przeciwnikowi - odpowiedział płk Bieniek.

  • Ale trzeba mieć odwagę użyć wojsk specjalnych do odstraszania - dodał były dowódca GROM płk rez. Piotr Gąstał. - Podczas kryzysu na granicy z Białorusią nie powinniśmy bać się użyć tych wojsk np. przeciwko białoruskiemu KGB, które prowadziło operację przeciwko naszemu krajowi. Tylko to są decyzje, które powinni podejmować już politycy.

Wojskowi niechętnie odpowiadali na pytanie: czy wojska specjalne mogłyby przeprowadzić operacje poza terytorium kraju, takie jak w historii na Zaolziu czy w czasie Powstania Wielkopolskiego. - To zależy, czy taka operacja miałaby być przeprowadzona już w trakcie trwania pełnoskalowego konfliktu czy przed nim. Od tego zależy użycie siły - stwierdził płk Piotr Bieniek.

Wprost odpowiedział zaś były dowódca GROM: - Do takich zdań byliśmy szkoleni. Pytanie, czy politycy wsparliby swoich żołnierzy w czasie takiej operacji. Bo w czasie kryzysu na granicy z Białorusią nasi żołnierze niekoniecznie czuli to wsparcie - powiedział płk Piotr Gąstał.

Uczestnicy spotkania rozmawiali także o nowych zadaniach i wyposażeniu wojsk specjalnych. Jak podkreślili wojskowi, nie ma takiej ilości sprzętu, których nie przyjęliby żołnierze wojsk specjalnych. - Sky is the limit - powiedział gen. Strzelecki.

Jednak podkreślali że współczesne wyzwania determinują zmiany w zadaniach tych wojsk, wymuszają współpracę np. z wojskami obrony cyberprzestrzeni czy kompetencje z prowadzeniu operacji psychologicznych, a także w wykorzystywaniu sztucznej inteligencji. - Chciałbym, żeby kompetencje wojsk specjalnych w prowadzeniu działań niekonwencjonalnych były budowane we współpracy z wojskami obrony terytorialnej czy operacyjnymi. Liczę na to - zakończył dr hab. Marcin Lasoń.

WIDEO: Trumpolog: blokada Ormuzu się nie uda | Premier Tusk w Korei Płd | Defence24Week #156
Reklama