Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI
  • ANALIZA
  • KOMENTARZ

Białoruś i Rosja szykują młodzież do wojny. Polska przespała przygotowania wschodu

Wydział Spraw Wewnętrznych Rejonu Oktiabrskiego / Октябрьского РУВД
Białoruska młodzież podczas szkolenia proobronnego
Autor. Wydział Spraw Wewnętrznych Rejonu Oktiabrskiego / Октябрьского РУВД

Proces profesjonalizacji Sił Zbrojnych, oprócz zawieszenia zasadniczej służby wojskowej, zmiótł także z powierzchni ziemi Przysposobienie Obronne. Wschód nie baczy na zachodnie standardy i ze zwiększoną siłą powraca do „ludowego” stylu kształcenia młodzieży. Wszystko w duchu koncepcji obrony totalnej.

Podwojenie liczby godzin z edukacji wojskowej, szkolenia strzeleckie, obozy wojskowo-patriotyczne, nauka operowania i budowy dronów FPV czy wizytacje w jednostkach wojskowych – to jedynie pojedyncze elementy nowej reformy systemu białoruskiej i rosyjskiej edukacji. Co trzeba podkreślić, zmiany obejmują wszystkich uczniów. Profil klasy, do której uczęszczają, nawet tej ukierunkowanej na przyszłą służbę w formacjach umundurowanych, nie ma tu znaczenia.

O zmianach w białoruskim szkoleniu młodzieży szczegółowo pisaliśmy w lipcu.

Reklama

Białoruś skraca drogę na uczelnie resortów siłowych

Dekretem Prezydenta Republiki Białorusi absolwenci klas przygotowania wojskowo-patriotycznego, klubów patriotycznych, szkół kadetów, resortowych Liceów Specjalistycznych MON i MSW, zostali zwolnieni z egzaminów wstępnych w przypadku uzyskania oceny „6” na świadectwie ukończenia szkoły. 

„6” nie jest jednak odpowiednikiem oceny celującej. Na Białorusi obowiązuje dziesięciopunktowa skala oceny, przez co odpowiada polskiej „trójce”. Dodatkowo to ocena całościowa, stanowiąca średnią ocen ze wszystkich przedmiotów realizowanych w danym roku szkolnym. Można zatem śmiało założyć, że osoby „nagradzane” w ten sposób są raczej uczniami przeciętnymi, niewyróżniającymi się wybitnymi osiągnięciami edukacyjnymi.

Reforma Przysposobienia Obronnego i Medycznego

Białoruskie MEN dwukrotnie zwiększyło liczbę godzin przeznaczonych na moduł „Podstawy wojskowości” w ramach przedmiotu Przysposobienie Obronne i Medyczne (do 42 godzin), w dwóch ostatnich klasach zwieńczających etap szkoły średniej.

Reklama

Na tym jednak nie poprzestaje. Dla tamtejszych szkół średnich zakupiono kilkaset strzelnic wirtualnych. Do programu nauczania wprowadzono także teoretyczne i praktyczne zagadnienia obsługi bojowych bezzałogowych statków powietrznych.

Państwo białoruskie, oprócz ram programowych, kładzie także nacisk na know-how kadry pedagogicznej. W szkołach podstawowych i średnich utworzono etaty „instruktora wychowania wojskowo-patriotycznego”. To specjalne stanowisko, dedykowane byłym oficerom białoruskich służb, mających na emeryturze zająć się prowadzeniem edukacji proobronnej dzieci i młodzieży.

Nacisk na edukację historyczną

Do szkół powracają także „izby pamięci”. Rada Ministrów Republiki Białorusi usankcjonowała ich powrót uchwałą z końca grudnia 2021 roku, w ramach „Programu wychowania patriotycznego ludności na lata 2022–2025”. Chwilę przed inwazją Rosji na Ukrainę.

Reklama

To format prowadzenia edukacji historycznej znany przeważnie, przynajmniej w Polsce, z jednostek wojskowych. Do 2023 roku powołano na Białorusi ponad 1500 szkolnych izb pamięci. Ich zadaniem jest przede wszystkim budowanie narracji o braterstwie między narodami radzieckimi wykutej podczas Wielkiej Wojny Ojczyźnianej oraz obrazowe informowanie o ludobójstwie dokonanym przez nazistowskie Niemcy na mieszkańcach obecnego terytorium Białorusi. Mają się tam także odbywać zajęcia prowadzone przez instruktorów wychowania wojskowo-patriotycznego.

Reuters w marcu 2023 roku donosił o przypadku z Rzeczycy, gdzie szef lokalnego centrum wojskowo-patriotycznego przekazał do szkolnej izby pamięci młot bojowy (sledgehammer) Grupy Wagnera – organizacji paramilitarnej znanej ze zbrodni wojennych dokonywanych na Ukraińcach.

Kluby wojskowo-patriotyczne jako państwowe organizacje proobronne dla najmłodszych

Kluby wojskowo-patriotyczne tworzone przy jednostkach: Sił Zbrojnych, MSW, KGB, czy posterunkach Państwowego Komitetu Granicznego, mają za zadanie zapewniać dzieciom nową formę „zajęć pozaszkolnych”.

Reklama

Członkami klubów są dzieci i młodzież w wieku od 11 do 17 roku życia. Rekrutacja odbywa się za pośrednictwem szkół, do których uczęszczają.

Formalnie członkostwo w klubach nie jest obowiązkowe, jednak, jak wskazuje Fundacja BelPol, kuratorzy nadzorujący szkoły w regionach, mają naciskać na dyrektorów, aby ci wypełniali odpowiednie normy. Działalność klubów finansowana jest przez „dobrowolne” wpłaty białoruskich spółek skarbu państwa.

Poziom wyszkolenia dzieli się na podstawowy (dzieci w wieku 11–13 lat) oraz poziom zaawansowany (młodzież w wieku 14–17 lat). Podstawowy charakteryzuje się uboższym wymiarem zajęć w przedmioty proobronne, skupiając się głównie na musztrze i wstępnym zapoznaniu z bronią palną. Do tego teoria budowy i działania dronów. Poziom zaawansowany, to już wyszkolenie strzeleckie i szkolenia operatorów dronów bojowych. Do tego historia wojskowości oraz zgrupowania poligonowe.

Wszystko to kończące się egzaminem i uzyskaniem certyfikatu umożliwiającego pierwszeństwo w rekrutacji na uczelnie resortów siłowych (przy założeniu, że adept otrzyma końcową ocenę „6” na świadectwie szkolnym). Prymusi mogą liczyć na pokaźne stypendia od Fundacji Młoda Gwardia lub innych organizacji prowadzących kluby wojskowo-patriotyczne, a te wynoszą niekiedy nawet kilka tysięcy złotych.

Do 2024 roku samo MSW utworzyło około 300 klubów, w których szkoli się ok. 8000 dzieci. W samym Mińsku działa ponad 50 klubów, w obwodzie mińskim co najmniej 126 klubów (ponad 3000 uczniów), a w obwodzie witebskim 62 kluby (1415 uczniów).

Gry wojenne i turnieje wojskowo-sportowe dla dzieci

Na Białorusi proces przygotowania dzieci i młodzieży do służby zaczyna się już od 9 roku życia. Gra „Zarnichka” („Mała Błyskawica”) uczy 9/10-latków współpracy w ramach grupy. Dzieci tworzą oddziały reprezentujące konkretne rodzaje sił zbrojnych i noszą jednolite umundurowanie zbliżone do mundurów wojskowych. Każdemu dziecku przydzielana jest konkretna rola w oddziale (np. rola sapera, lub sanitariuszki). Rola ta jest następnie zachowywana i rozwijana na kolejnych etapach edukacji.

Reklama

Z tytułu „oktyabriat-zarnicznika”, w wieku 11 lat przechodzi się na „pioniera-junarmiejca” i bierze się udział w programie „Zaritsa” („Błyskawica”). Następnie „Orlonok” („Orlątko”) oraz „Vyzov” („Wyzwanie”) dla uczniów 10 klasy. Ten ostatni jest zdecydowanie bogatszy w program, bo obejmuje m.in. ćwiczenia z pojazdami opancerzonymi, czołganie się w okopach, rzucanie granatami oraz manewry na poligonach z udziałem „rannych” wynoszonych z „pola walki”.

To wszystko w asyście żołnierzy i instruktorów wojskowo-patriotycznych. Studenci uczelni cywilnych mają jeszcze „Proryv” („Przełom”) obejmujący pokonywanie wojskowych torów przeszkód, budowę umocnień, przemieszczanie dział artyleryjskich, marszobiegi oraz obsługę dronów bojowych.

Co roku w programach skierowanych dla uczniów szkół podstawowych i średnich ma uczestniczyć ponad 35 tysięcy uczniów.

Rosyjski pierwowzór i przygotowania do wojny z Zachodem

Białoruski system kształcenia młodzieży w duchu powszechnej militaryzacji jest lustrzanym odbiciem tego, co od niemal 10 lat wdraża na swoim terytorium Federacja Rosyjska. Podobieństwo można zauważyć nie tylko w programach szkoleń czy strukturze organizacyjnej, ale nawet w nazewnictwie.

Reklama

Różnica jest jednak taka, że gwałtowny wzrost zainteresowania białoruskich władz militaryzacją młodzieży nastąpił bezpośrednio przed rosyjską inwazją na Ukrainę, a jego pik można zaobserwować obecnie. Programy są na bieżąco rozwijane i nic nie wskazuje na chęć Mińska do ich stopniowego wygaszania.

Co więcej, program kształcenia jest dostosowany do realiów współczesnego pola walki. Wskazują na to zaawansowane szkolenia z obsługi bezzałogowych statków powietrznych, których uczone są dzieci już od 11. roku życia.

Polska szkoła funduje młodzieży wtórny analfabetyzm w obszarze obronności

Pomimo alarmujących sygnałów docierających do Polski zza wschodniej granicy, działania resortu edukacji są rażąco niedostosowane do panującej na wschodzie rzeczywistości.

W Polsce przedmiot Przysposobienie Obronne był stopniowo wycofywany w latach 2009-2012, a jego miejsce zajęła Edukacja dla Bezpieczeństwa, która w zajęciach praktycznych sprowadza się wyłącznie do pierwszej pomocy.

W klasie VIII szkoły podstawowej oraz I liceum liczba godzin w podstawie programowej wydzielonych do realizacji całości programu Edukacji dla Bezpieczeństwa to: 35 (!)

Przypomnę więc fragment z początku artykułu: białoruskie MEN dwukrotnie zwiększyło liczbę godzin przeznaczonych (WYŁĄCZNIE) na moduł „Podstawy wojskowości” w ramach przedmiotu Przysposobienie Obronne i Medyczne (do 42 godzin), w dwóch ostatnich klasach zwieńczających etap szkoły średniej.

Pomimo uzupełnienia podstawy programowej przedmiotu Edukacja dla Bezpieczeństwa o szkolenie strzeleckie w 2022 roku, EdB dalej traktowana jest po macoszemu. Program zajęć jest tak obszerny, a jednocześnie czasu na jego realizację jest tak mało, że w praktyce na komponent IV (ostatni) nazywany w podstawie programowej jako „Edukacja obronna” zostaje mniej niż kilka godzin.

— Materiał został opracowany na podstawie Raportu CHILDREN WITHOUT A FUTURE: THE MILITARIZATION OF CHILDHOOD IN BELARUS

Reklama
Reklama
Polecane
czytaj więcej
Wojna na Ukrainie
Mogą Cię zainteresować
Reklama