Reklama

Wojsko, bezpieczeństwo, geopolityka, wojna na Ukrainie

Sobota z Defence24.pl: Wizyta Donalda Trumpa w Polsce ważna także dla Europy; Analiza sytuacji politycznej państw bałkańskich; Strategia Putina na osłabienie UE i NATO

fot. KPRP
fot. KPRP

Sobotni przegląd prasy pod kątem bezpieczeństwa i obronności.

Paweł Markiewicz, Rzeczpospolita, „Taktyczna sympatia do Polski”: Efektem zacieśnienia stosunków polsko – amerykańskich będzie zbliżająca się wizyta Donalda Trumpa w Polsce. Jakiego przesłania może spodziewać się Polska i Europa od amerykańskiego prezydenta? „Przekonywanie Amerykanów do zaangażowania na rzecz globalnego bezpieczeństwa zawsze będzie trudnym zadaniem, niezależnie od tego, kto jest lokatorem Białego Domu. W tym zadaniu Europa powinna Trampowi pomagać (nawet jeśli nie jest na Starym Kontynencie ceniony), także płacąc wyższe rachunki za własne bezpieczeństwo. Należy się spodziewać, że z takim właśnie przekazem amerykański prezydent wystąpi w Warszawie.”


Jędrzej Bielecki, Rzeczpospolita, „Zachodnie tylko z nazwy”: Analiza sytuacji politycznej państw byłej Jugosławii. „Unia zapomniała o Bałkanach Zachodnich, odebrała im nadzieją na lepszą przyszłość.- l wydała na pastwą rywalizacji Rosji, Chin, Ameryki, Turcji i wojowniczego islamu z Zatoki Perskiej. Taki układ sto lat temu skończył się dla Europy tragicznie. Historia się powtórzy?”


Laure Mandeville, Gazeta Wyborcza, „Jak Putin rozgrywa słabości Europy”: Przedruk artykułu z francuskiego dziennika „Le Figaro”. „Władca Kremla wie, jak wykorzystywać pęknięcia w Unii, i nie ustaje w próbach podważania jej jedności. [...] Rosjanie bez ustanku próbują wbijać klin pomiędzy Europejczyków i USA, kwestionując wiarygodność NATO, które od 1945 r. zapewnia bezpieczeństwo demokratycznej Europy. Ta kwestia ciągle ma najwyższy priorytet, ponieważ Putin postrzega Stany Zjednoczone jako wielkiego strategicznego rywala i pomimo oczywistego ryzyka zdecydował się zawrzeć sojusz z Chinami.”


Reklama

Komentarze (2)

  1. dim

    Re: sojusz Rosji z Chinami. - jest kompletnie stukniętym w czoło dzieckiem rosyjskiej megalomanii. Spoglądają na mapę świata i widzą na niej, że to oni są centrum i to oni są Wieeelcy, gdy inni maluczcy. Tymczasem jeśli ktoś Rosję może powalić i nieubłaganie strawić, to są to właśnie Chiny. Nie państwa europejskie, ani tym bardziej nie USA. Tym bardziej, że Rosji bardzo mocno (by nie rzec nieubłaganie) zagraża uzyskanie przemożnego wpływu przez zupełnie niezainteresowanych np. Kamczatką czy przebiegiem Amuru muzułmanów. W szczególności, to zamieszkujący Rosję muzułmanie, Jeszcze w tej połowie wieku, uzyskać mogą np. przewage wyborczą. A wtedy następcom Putina cuda nad urną nie pomogą, ani odmowy rejestracji opozycji. I przysięgać - chciał czy nie chciał - będzie trzeba na Koran, nie na biblię czy jakąś tam (phi !) konstytucję.

  2. dim

    Re: Unia, a Zachodnie Bałkany. To nieprawda, Unia o nich nie zapomniała. Ani oni o Unii. Natomiast takich zmian nie wystarczy zadeklarować traktatami, potrzeba jeszcze także przynajmniej pokolenia, by nastąpiła tam zmiana mentalności. I zainteresowani wszyscy o tym wiedzą. A zmiany te rzeczywiście następują. Co widać choćby na przykładzie Albanii, najbardziej jeszcze nie tak dawno temu zacofanej, także mentalnie.

Reklama