- sponsorowane
- WIADOMOŚCI
- ANALIZA
Ukryć się przed algorytmem. Rewolucja w maskowaniu i pozoracji na współczesnym polu walki [RELACJA]
Autor. Mateusz Multarzyński/Defence24.pl
Wojna w Ukrainie bezlitośnie obnażyła słabości tradycyjnych metod kamuflażu. W erze powszechnej dronizacji i fuzji czujników wspieranych przez sztuczną inteligencję (AI), przetrwanie na polu walki wymaga rewolucyjnego podejścia. O wyzwaniach dla Wojska Polskiego, innowacjach polskiego przemysłu obronnego oraz lekcjach płynących z frontu dyskutowali eksperci podczas IV edycji seminarium naukowego objętego patronatem Szefa Sztabu Generalnego WP. Panel dyskusyjny, kończący wydarzenie, poprowadził portal Defence24.
Zasada dzisiejszego pola walki jest brutalnie prosta: to, co zostanie wykryte, zostaje zniszczone. O tym, jak przetrwać pod czujnym okiem wielospektralnych sensorów, dyskutowali specjaliści: gen. bryg. Rafał Miernik (Sztab Generalny WP, Zarząd Szkolenia – P7), por. Dawid Olszewski (Wojskowy Instytut Techniki Inżynieryjnej – WITI), mgr inż. Korneliusz Sierpowski (Akademia Wojsk Lądowych – AWL) oraz dr inż. Robert Skonieczny (reprezentujący spółkę Miranda / Grupę Lubawa).
Autor. Mateusz Multarzyński/Defence24.pl
Upadek tradycyjnej „Maskirowki” i nowa kultura w wojsku
Otwierający dyskusję gen. bryg. Rafał Miernik mocno zaakcentował, że przeżywalność w dzisiejszych realiach zależy od radykalnej zmiany „kultury maskowania” w całych siłach zbrojnych – od szczebla pojedynczego żołnierza po dowództwa strategiczne. Opierając się na dogłębnej analizie konfliktu rosyjsko-ukraińskiego, generał obnażył błędy rosyjskiej machiny wojennej. Brak dyscypliny sygnaturowej, rutyna w łączności i tworzenie gigantycznych, stacjonarnych zgrupowań (jak słynna 64-kilometrowa kolumna pod Kijowem czy katastrofalne w skutkach przeprawy przez rzekę Siwerskyj Doniec) doprowadziły napastników do potężnych strat.
Wnioski dla Wojska Polskiego są jednoznaczne. Należy odejść od rozbudowanych, statycznych stanowisk dowodzenia na rzecz struktur rozproszonych, mobilnych i skrytych. Gen. Miernik podkreślił jednak optymistyczny akcent – do wojska trafia obecnie tzw. „pokolenie Z”. Są to żołnierze wychowani w erze cyfrowej, którzy znacznie szybciej i naturalniej przyswajają innowacyjne technologie i rozumieją potrzebę zarządzania śladem elektronicznym.
Infrastruktura podwójnego zastosowania – ukryć się w mieście
Współczesny konflikt toczy się w dużej mierze w terenie zurbanizowanym. Por. Dawid Olszewski z WITI zwrócił uwagę na krytyczne znaczenie obiektów ochronnych podwójnego (cywilno-wojskowego) zastosowania. Zauważył pewien paradoks: samorządy, wydatkując miliardy złotych na nowe obiekty (np. wzmacniane hale sportowe wzorowane na rozwiązaniach fińskich), zupełnie nie biorą pod uwagę ich późniejszej adaptacji na potrzeby wojska pod kątem maskowania operacyjnego.
Zarówno por. Olszewski, jak i gen. Miernik zgodzili się, że wojsko nie zamierza odbierać schronienia cywilom – procedura ewakuacji z rejonów walk ma zawsze priorytet. Niemniej puste już instalacje podziemne, miejskie tunele czy metro stanowią infrastrukturę o najwyższej odporności na rozpoznanie i uderzenia przeciwnika. Eksperci postulują ścisłą współpracę z samorządami już na etapie projektowania obiektów użyteczności publicznej oraz stworzenie ich centralnej ewidencji.
Autor. Mateusz Multarzyński/Defence24.pl
Oszukać algorytm – wyścig nauki i przemysłu
Tradycyjna siatka i kamuflaż wz. 93 nie wystarczą, by oszukać sztuczną inteligencję. Mgr inż. Korneliusz Sierpowski z AWL udowodnił to na przykładzie badań akademickich. Wystarczyły zaledwie dwa zdjęcia pobrane z Wikipedii, aby w prosty sposób nauczyć algorytm skutecznego wykrywania żołnierzy na tle lasu. Sztuczna inteligencja z łatwością wyłapuje bowiem powtarzalność wzorów na mundurach i nienaturalną geometrię. Receptą badaczy jest m.in. stosowanie tzw. łatek przeciwstawnych adversarial patches) oraz wzorów zaburzających ciągłość sylwetki (np. kamuflaż oparty na kontrastach przypominających ubarwienie zebry).
Naprzeciw cyfrowym zagrożeniom staje polski przemysł. Dr inż. Robert Skonieczny z Grupy Lubawa (Miranda) opowiedział o trwających pracach nad nową generacją wielospektralnego pokrycia maskującego – Berberys 3.0. Opracowywany jest system, w którym układ plam jest generowany cyfrowo w sposób całkowicie losowy i niepowtarzalny. Taki zabieg ma drastycznie utrudnić sztucznej inteligencji proces uczenia maszynowego. Zanim Berberys trafi do fizycznej produkcji, jego parametry w zakresach optycznych, termalnych i radarowych są rygorystycznie testowane w środowisku wirtualnym (3D) oraz laboratoriach badawczych, m.in. w komorze bezechowej.
Jednak, jak przyznał dr Skonieczny, piętą achillesową maskowania pozostaje ruch. Nawet najlepszy materiał nie ukryje fizyki – każdy poruszający się obiekt generuje emisję cieplną i zmienia sygnaturę dopplerowską, co jest natychmiast wychwytywane przez nowoczesne radary (np. SAR). Choć bada się już aktywne, tekstroniczne kamuflaże adaptacyjne, ich gotowość technologiczna jest wciąż stosunkowo niska.
Zobacz też 
Zmierzch dmuchanych czołgów. Nadchodzą zrobotyzowane makiety
Dyskusja objęła również kwestię dezinformacji fizycznej. Era prostych makiet ze sklejki czy nadmuchiwanych pojazdów odchodzi do lamusa, ponieważ nie są one w stanie oszukać fuzji sensorów z dronów. Odpowiedzią ma być wdrożenie makiet zrobotyzowanych. Jak wskazywano podczas panelu, wojsko potrzebuje mobilnych, zdalnie sterowanych platform, które w skali 1:1 będą naśladować nie tylko wygląd, ale przede wszystkim sygnaturę cieplną, radiową i ruch rzeczywistych wozów bojowych (np. wyrzutni rakietowych). Nasycenie pola walki takimi systemami ma sprowokować wroga do zdradzenia własnych pozycji i zmarnowania niezwykle kosztownej amunicji precyzyjnej na cele pozorne.
Autor. Mateusz Multarzyński/Defence24.pl
Podsumowanie
Seminarium i wieńczący je panel dyskusyjny uwypukliły jeden kluczowy wniosek: maskowanie to już nie tylko sztuka ukrywania się pod siatką kamuflującą, ale zaawansowana wojna algorytmów, inżynierii materiałowej i emisji elektromagnetycznej. Sukces na tym polu będzie zależał od synergii pomiędzy środowiskiem naukowym (AWL, WITI), innowacyjnym polskim przemysłem oraz wojskiem dowodzonym przez dowódców świadomych tego, że współcześnie niewidzialność to synonim przeżywalności.
Artykuł sponsorowany przygotowany we współpracy z firmą Miranda Spółka z o.o.


