Gen. Skrzypczak: Wojenne rezerwy ludzkie i materiałowe – wyzwanie na trudne czasy [OPINIA]

4 czerwca 2021, 14:28
Podhalanczycy_czernicki
Ćwiczenia żołnierzy 21 BSP, zdjęcie ilustracyjne. Fot. st. szer. Arkadiusz Czernicki/21 BSP
Reklama

Przygotowanie państwa na ewentualność konfliktu zbrojnego to nie tylko szkolenie i wyposażenie armii zawodowej, ale też budowa kompleksowego systemu rezerw, tak ludzkich i materiałowych. W tym obszarze bardzo wiele jest do zrobienia – pisze gen. broni. w st. spocz. Waldemar Skrzypczak, były dowódca Wojsk Lądowych.

Ogromne zmiany w układzie geopolitycznym po II wojnie światowej, która srodze doświadczyła wiele krajów, budziły nadzieje na pokój. Wydawało się wszystkim budującym zręby Organizacji Narodów Zjednoczonych, że groźby wojen zostały zażegnane. Liczono na wieczny pokój po raz kolejny po upadku żelaznej kurtyny. Okazuje się zrodziła się „nowa kurtyna” i niebezpieczeństwo konfliktu wzrosło. Jesteśmy świadkami stale wzrastającej agresywności Rosji, która niezmiennie od lat używa zimnowojennej retoryki w relacjach z NATO i jego członkami. Atakuje UE i dyskredytuje wszystkie jej poczynania szczególnie w Europie Wschodniej. I niezależnie od tego czy wojna wybuchnie, czy nie, powinniśmy być na nią przygotowani.

Problematyka przygotowania państwa do wojny to nie tylko wyzwania dla sił zbrojnych. Ale wysiłek całego państwa. Wysiłek wszechstronnie zaplanowany, zorganizowany i skoordynowany.

W znanych mi koncepcjach w kontekście przygotowania państwa do wojny brak powszechnej wiedzy o kilku, wydawało by się zasadniczych, elementach. Pierwszy to gromadzenie rezerw osobowych. Oczywiście oficjalnie można powiedzieć, że mamy to wszystko przygotowane. Ja uważam, że jest zupełnie inaczej i postaram się w kilku zdaniach to udowodnić. Bo pokojowe uzupełnienie, czyli wiedza zgromadzona w WKU, to tylko część problemu. W obliczu faktycznego braku przygotowanych wiekowo i jakościowo rezerw to już nawet nie kolos na glinianych nogach.

Przede wszystkim chodzi o zdolności do uzupełniania wojsk w czasie działań wojennych w następstwie ponoszonych strat. Ma to różne aspekty, postaram się opisać najważniejsze z nich.

Gromadzenie i szkolenie rezerw na bieżące potrzeby mobilizacyjne to wyzwanie czasu pokoju. Nie rozwiązano tego problemu po likwidacji zasadniczej służby wojskowej z poboru w 2009 roku, gdy żołnierz po jej odbyciu w sposób automatyczny przechodził do rezerwy i podlegał cyklicznym szkoleniom w ramach ćwiczeń.

W skali sił zbrojnych, podejmowane próby z NSR skończyły się fiaskiem.  Nie przybyło wyszkolonych rezerw osobowych. Być może niektórym wydaje się, że żołnierz rezerwy musi jedynie okopywać się i strzelać z broni osobistej. We współczesnym konflikcie potrzebne będą jednak rezerwy żołnierzy-specjalistów, którzy uzupełnią nieuniknione przecież straty wśród zawodowych wojskowych. Nadal nie ma pomysłu jak szkolić rezerwy na potrzeby armii zawodowej, za jaką uważa się Wojsko Polskie. A skala problemu jest ogromna, bo przy nawet skromnym szacunku, potrzeby kształtują się na ponad 200-250 tysięcy rezerwistów.

Nie tylko Siły Zbrojne

Problem przygotowania rezerw wojennych i w ogóle państwa na zagrożenie wojenne jest jednak dużo szerszy. Istnieje bowiem niebezpieczeństwo, że istotna cześć terytorium państwa znajdzie się pod kontrolą potencjalnego agresora, w wyniku jego przewagi liczebnej i materiałowej, nawet w ciągu kilku dni. Oczywiście są różne scenariusze konfliktu, ale również taki jest realny, a więc trzeba być na niego przygotowanym.

Z wojskowego punktu widzenia rodzą się pytania. Co się stanie zgodnie z planami obronnymi państwa z ludnością cywilną z tej części Polski? Czy ramach prowadzonych ćwiczeń rozstrzyga się ten problem i kilka innych jemu towarzyszących?

W skrócie, czy są przygotowane zawczasu plany ewakuacji ludności z rejonów narażonych na intensywne działania bojowe, czyli zacięte walki, gdzie najwięcej ofiar będzie wśród ludności cywilnej do rejonów tyłowych oddalonych maksymalnie od przewidywanego frontu starcia. Czy zaplanowano działania formacji ratowniczych i ewakuacyjnych w rejonach największych zniszczeń np. po uderzeniach lotnictwa przeciwnika? Polska ma doświadczenia, o których chyba zapomniano. Ewakuacja w toku wojny 1939 roku, po szybkim zajęciu terenu kraju przez przeciwnika spowodowała dramat ludności cywilnej, ale i paraliż ruchu Wojska Polskiego.

Mam wrażenie, że to co może stać się dramatycznym niebezpieczeństwem dla polskiej ludności, ale i dla potencjału wojskowego, w początkowym okresie wojny nie stało się przedmiotem analiz w NATO. Głównie z tego powodu, że nie analizuje się okoliczności towarzyszących działaniom bojowym i po drugie… główna obsada stanowisk w Sojuszu nie wywodzi się z naszej części Europy i nie zna kulisów wydarzeń jakie miały miejsce w Polsce w czasie II wojny. Choć podobna sytuacja wystąpiła na przykład we Francji w 1940 roku.

Dla zapewnienia zdolności państwa i jego sił zbrojnych do kontynuowania udziału w wojnie powinny być przygotowane plany ewakuacji roczników poborowych/przeznaczonych do powołania i potencjalnych poborowych (3-4 lata młodsze roczniki od aktualnego poborowego) do rejonów nawet poza krajem, gdzie będą przygotowywane do wcielania do ośrodków zapasowych, szkolenia, jednostek nowo formowanych itd. Ktoś mi zarzuci, że nie piszę o nadwyżkach mobilizacyjnych, czyli rezerwistów wyszkolonych, dla których nie ma przydziałów mobilizacyjnych, czyli etatów w aktywnych jednostkach wojskowych. Nie piszę świadomie, bo potencjalne nadwyżki są wiekowo już podstarzałe. Nie kwalifikują się to jednostek operacyjnych. Na pewno jednak należy zaplanować ich wykorzystanie w jednostkach tyłowych, ochronnych itp.

Fot. kpr. Sebastian Czyżowicz
Ćwiczenia żołnierzy NSR. Fot. kpr. Sebastian Czyżowicz

Idąc tym tokiem myślenia można zapytać, czy w planach ewentualnościowych, także ramach NATO przewiduje się formowanie całkowicie nowych jednostek wojskowych w miejsce rozbitych. Czy nie powinno być to troską w czasie pokoju władz państwa frontowego którym jest Polska? Polska jest narażona na największe straty w początkowym okresie wojny, na utratę części potencjału bojowego wojsk operacyjnych i WOT. A przecież mamy doświadczenia, w tym temacie po klęsce wrześniowej 1939 roku.

W historii naszej wielokrotnie polskie wojsko formowane było poza krajem, na obczyźnie. Tak było z Błękitną Armią” gen. Hallera czy „turystami gen. Sikorskiego”. Sformowano silne związki taktyczne, które zarówno w Polsce w 1920 jak i we Francji w 1940 pokazały najwyższy kunszt bojowy. Żołnierze tych formacji w zdecydowanej większości rekrutowali się spośród emigracji polskiej. Biorąc pod uwagę wielkość polskiej emigracji szczególnie na zachód od Odry, można liczyć na znaczny zaciąg w tym i ochotniczy do polskich nowo formowanych jednostek wojskowych. Zatem warto w przewidywaniu utraty części potencjału wojsk operacyjnych w bitwie obronnej zaplanować i uzgodnić z partnerami z NATO powołanie nowych jednostek. Może i odtworzenie częściowo rozbitych. Politycy zadbać powinni też zawczasu o wyposażenie dla tych formacji.

Takie plany powinny być przygotowane w czasie pokoju w stopniu szczegółowości pozwalającym w przypadku zaskakującej agresji na rozpoczęcie formowania nowych jednostek w czasie niedługim od rozpoczęcia działań. Zatem stosowne plany i umowy z państwami sąsiednimi powinny być gotowe, określone rejony dostępności do rozwijania nowych jednostek oraz źródła ich wyposażania i zaopatrywania. Organizacja systemu szkolenia i jego zabezpieczenia materiałowego. I co najtrudniejsze, zawczasu wyznaczona kadra zawodowa i z rezerwy do tych jednostek. Kwestie podniesione w tej części powinny być opracowane i przygotowane w NATO.A naszym wojskowym polecam uwadze głębokość operacyjną Polski i przewidywane tempo prowadzenia operacji zaczepnej przez przeciwnika, który zakłada, że do Odry dojść powinien w 8-10 dni. To prognoza która nie musi, a nawet nie powinna się spełnić, ale nie jest niemożliwa do realizacji, zwłaszcza o ile NATO nie przesunie części swojego potencjału bojowego bardziej na wschód w tym i na teren Polski.  

Potencjalny przeciwnik poza zamiarem pobicia naszych wojsk dążył będzie do zniszczenia naszej bazy ekonomicznej. Uderzenia na zaplecze, ośrodki polityczne i ekonomiczne skoordynowane z działaniami przeciwko naszym wojskom mają kluczowe znaczenie w osiągnięciu przez agresora zwycięstwa.

I tu pojawia się drugie ważne pytanie – co z polskim przemysłem, w tym i zbrojeniowym. Należy liczyć się z sytuacją, że w wypadku wybuchu konfliktu będzie on przedmiotem oddziaływania przeciwnika, względnie znajdzie się w strefie działań wojennych. Zatem rodzi się pytanie, czy są plany odtwarzania potencjału, szczególnie do remontów i napraw, w wypadku zniszczenia lub zajęcia części zakładów.

Podejrzewam, że odpowiedź może być taka, że „jest to tajne”, ale jednocześnie czy w ogóle istnieją takie plany w wariancie dającym szansę na realne wprowadzenie w życie? Zasłanianie się tajemnicą nie zwolni od odpowiedzialności. Sprzęt wojskowy trzeba produkować, remontować oraz dostarczać walczącym wojskom. Plany mobilizacji gospodarki odnoszą się do aktualnych miejsc funkcjonowania, a to może nie wystarczyć. Powinno się uwzględniać również sytuację, w której zaplecze, zwłaszcza to remontowe, trzeba będzie odtwarzać w innym miejscu, względnie – utrzymywać zdolności sprzętu z pomocą potencjału jednostek wojskowych, a być może części ewakuowanych specjalistów zakładów?

Trzeba mieć świadomość, że w czasie konfliktu potencjalny przeciwnik dążył będzie do oddziaływania na całą głębokość kraju i dalej na zachód. Paraliżując funkcjonowanie gospodarki, dezorganizując funkcjonowanie administracji państwowej, kierowanie wykorzystaniem zasobów ludzkich dla potrzeb gospodarki narodowej. I tu trzeba przypomnieć, że potencjalny przeciwnik dysponować będzie na terenie polskim grupami dywersyjno-rozpoznawczymi i ich mutacjami do sabotażu i dywersji. Zdolnościami wielokrotnie większymi, niż niemiecka V kolumna w 1939 roku.

Reklama
Reklama

Ta problematyka powinna stać się przedmiotem analiz i studiów, których inicjatorami powinny być do tego powołane merytoryczne instytucje. Dysponujące kompetencjami uprawniającymi do kierowania tymi procesami i do formułowania ich wyników jako wytycznych do realizacji na poziomie co najmniej Komitetu Rady Ministrów, jako że problematyka jest interdyscyplinarna, wieloresortowa.

Oczywiście liderem w przedmiocie powinno być Biuro Bezpieczeństwa Narodowego oraz Ministerstwo Obrony Narodowej. BBN jako integrator działań wieloresortowych a MON jako kierunkowy na przygotowania wojenne. To temat trudny i nie ma komu go zlecić, a doraźne rozwiązania nie wróżą sukcesów.

Moim zdaniem należy więc dokonać audytu we wszystkich resortach pod kątem potrzeb wojennych. Powołać instytucję na poziomie rządu dedykowaną do zadania przygotowania państwa do ewentualnego konfliktu, a na poziomie MON zarząd odpowiedzialny za przygotowanie systemu gromadzenia rezerw w czasie wojny, szkolenia, formowania nowych jednostek itd. Za system odtwarzania zdolności bojowej jednostek w zakresie uzupełniania stanem osobowym i sprzętem.

Oczywiście może pojawić się pytanie „skąd wziąć etaty?”. W strukturach odpowiedzialnych za szeroko rozumianą obronność powołano jednak szereg instytucji, które de facto są nieprzydatne w sytuacji zagrożenia, a w czasie pokoju produkują stosy nikomu niepotrzebnych prezentacji i dokumentów uzasadniających jedynie potrzebą ich istnienia. A jak się czasem mówi, „cywila można do wszystkiego przekonać nawet do tego, że rzekę można forsować wzdłuż nurtu”. Mówiąc już całkiem serio, nadwyżki etatowe przekierować na uzupełnienie etatów w wojskach operacyjnych i WOT.

Zagrożenie konfliktem staje się coraz bardziej realne, a konfrontacyjna gra mocarstw niesie ze sobą ryzyka. Misją naszych polityków i wojskowych powinno być takie przygotowanie do ewentualnej wojny, aby przeprowadzić Polskę przez nią zwycięsko ale i przy najmniejszych stratach. A to przyczyni się do odstraszania potencjalnego agresora i znacząco zmniejszy prawdopodobieństwo szkód i ofiar, jakie nieuchronnie wiążą się z każdym konfliktem.

gen. broni. w st. spocz. Waldemar Skrzypczak, były dowódca Wojsk Lądowych.

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 115
Reklama
Rezerwa1bsp
wtorek, 27 lipca 2021, 15:26

Śmieszne ma pan Skrzypczak pomysły, jakieś ulgi podatkowe dla rodziców przyszłych poborowych, to naprawdę niepoważna dziecinada. Jestem przeciwny przymusowemu poborowi u nas w kraju, z jednego bardzo ważnego powodu, społeczeństwo podzieli się na tych którzy swoje dzieci bez problemu od tego obowiązku reklamują i na tych którzy przez brak kasy i znajomości będą ścigani przez nieudolne prawo. To już było i nigdy więcej nie ma prawa wrócić.

Doc
wtorek, 27 lipca 2021, 15:19

Podobaja mi się takie teoretyczne rozważania staruszków wojskowych na emeryturach jak Skrzypczak, tacy teoretycy w 1939 pierwsi uciekali przez Zaleszczyki. Jestem za przywróceniem przymusowego poboru pod jednym bezwzględnym warunkiem, w pierwszej kolejności do takiego wojska trafią synowie trepów wojskowych, politykierów z sejmu, urzędników państwowych słowem tych którzy są na utrzymaniu społeczeństwa i biorą z budżetowego kotyta, inaczej swojego syna do takiego wojska nie wyśle jeżeli oni nie dadzą przykładu.

Wicher
środa, 9 czerwca 2021, 13:08

Powinni istnieć dwa rodzaje ludzi: Obywatele i Mieszkańcy. Obywatele byli by objęci poborem i mogli by być zmobilizowani na czas W. W zamian mieliby pewne przywileje: prawa wyborcze, płacili by małe podatki albo mieli opłacaną edukację. Mieszkańcy, nie byli by brani do wojska. Ale byli by pozbawienie wyżej wymienionych przywilejów

Jaa
czwartek, 5 sierpnia 2021, 00:58

I ktoś kto płaci miliony w podatkach nie miałby praw wyborczych a koleś który przesiedział w wojsku i 30 lat obierał ziemniaki miałby?

marian
czwartek, 10 czerwca 2021, 17:35

Tak było w czasach świetności I RP, tylko że obywatele-rycerstwo musieli bronić królestwa, a mieszkańcy (chłopi, mieszczanie) musieli jednak bronić swoich domów (czyli WOT ;)) No i każdy miał prawo posiadać broń.

Antex
środa, 9 czerwca 2021, 18:42

Coś takiego jak spartiaci i heloci w starożytnej Grecji?

iudb
środa, 9 czerwca 2021, 14:57

tak, tylko jak wróg wjedzie do Mieszkańców, to nie będzie się zastanawiał czy są Mieszkańcami czy Obywatelami tylko będzie rozwalał

KPS
środa, 9 czerwca 2021, 13:31

@Wicher.. Heinlein Robert A. opisał to w "Starship Troopers".

Gobi
środa, 9 czerwca 2021, 11:13

W razie W rezerwiści z przymusu po ZSW powinni po wojnie przejmować majątki ludzi którzy nie służyli dla kraju czy ucieki z Polski.

dnxs111
środa, 9 czerwca 2021, 14:58

czyli ci co nie słuzyli dla kraju lub uciekli by mieli wielką motywację by przejść....na stronę wroga.

BUBA
środa, 9 czerwca 2021, 08:50

Po pierwsze nie mamy rezerw PODSTAWOWEGO sprzętu do walki. 0 samolotow w rezerwie na poziomie MiGa-29, 0 czołgów w rezewie na poziomie PT-91, 0 systemów OPL w zapasach na czas wojny - nawet nie ma na rotację w jednostkach na czas emontu by utrzymać stałą liczbe zestawów OPL w dyżurze bojowym........... ........................................................................................................................................................................................... Ostatni raz rezerwę samolotów bojowych mieliśmy gdy MiGi-21 Bis stały w Malborku w krzakach. Oczywiscie po specjalnych zabiegach MON MiGi nadawały się w Polsce na pomniki lub dawcę częśći. Do Lancera czy Bisona było im daleki ale były........................................................................................................................................ ........................................................................................................................................................................................... Po drugie amunicja. Pomimo że Leopard 2A4 i 2A5 są to pojazdy przestarzałe, podobnie jak niemodernizowane i nie rozwijane dalej PT-91 to nowoczesna amunicjia i wymiana luf oraz dział dała by efekt. To zostało zaniedbane celowo. Podobnie jest z lotnictwem. Najnwoczesniejszy pocisk pow-pow to R-27 R1 z 2016 i w liczbie nie pozwalającej na prowadzenie jakichkolwiek walk powietrznych. Więc MiG-29 po zabiegach MON to samolot jednego wylotu - jak nie spadnie z powodu usterki to nie bardzo po walce będzie go w co uzbroić - czysta fikcja dla "pelbsu", czyli dla nas. AIM-120 C-5 jest dobry na MiGi-21.............................. ........................................................................................................................................................................................... Minister MON opowiada o Narwii, a jak zbudować radar kierowania ogniem do zestawu OPL nie wiedząc jakie możliwości przestrzenne ma efektor dedykowany do danego rozwiazania? Efektora nikt nie wybrał od czsu programu PZR Loara - gotowej POLSKIEJ Narwi, bo system mógł być zintegrowany zarówno na czołgu jak i być stacjonarnym, a wieża Loary mogla nawet być umieszczona na okrętach.............................................. ........................................................................................................................................................................................... PZR Newa i PZR Kub nie doczekały sie modernizacji śroków ogniowych mimo że Ratheon oferował RIM ESSM, a efektywnośc starch pocisków znacznie sie zmniejszyła przez ostatnie lata. Nikt nie przewiduje utrzymania tych zestawów po modernizacji w rezerwie - po co rezerwa sprzętowa na czas wojny?................................... ....................................................................................................................................................................................... Zasoby ludzkie - powtarzane opinie o powszechnym dostępie do broni podnoszącym bezpieczeństwo Polski są z góry błedne. Dlaczego? Niepismienny Afgańczyk bez problemu buduje w swojej lepiance AKM Kałasznikowa a inny niepismienny dżentelmen w sandałach pasący kozy lub owce bez problemu go obsługuje - przeciętny Polak nie powinien mieć z tym też problemu. Co innego zaawansowana technologia Grota wymagajaca opasek elektrycznych. To jest tylko walka producentów o cywilny rynek broni................ ........................................................................................................................................................................................ Przede wszystkim nie ma rezerw specjalistów. Pilotów, techników obsługi śmigłowców i samolotów bojowych, operatorów OPL, radarów, systemów walki elektronicznej, saperów, itd. Wszystko co jest drogie w szkoleniu bo trzeba postrzelać i pojeździć czołgiem, wystrzelić kilka rakiet z systemu OPL klasy KUB czy Newa lub wystartować i wylądować w ramach odnowienia nawyku pilota np. F-16 czy MiGa-29 nie jest realizowane przez MON. Nie ma nawet powszechnych ćwiczeń rezerwistów na symulatoach systenu Newa, MiG-29, czy F-16. Ilu czynnych pilotów F-16 lub MiGa-29 wystrzeliło choc JEDEN pocisk AIM-120 czy R-27 w BVR? Aż strach odpowiedzieć................................................................................................................................................................ ......................................................................................................................................................................................... Prosty przykład do przemyslenia: Wycofano z eksploatacji w Dęblinie TS-11 Iskra, czemu nikt nie pomyślał o eskadrze utrzymujacej pilotów rezerwy w stanie zdatnym do lotu? Bo nawyki traci się bardzo szybko a można było by utrzymać rezerwowa grupę pilotów na zasadzie np Gwardii Narodowej USA - latają po cywilnej pracy na starszym sprzęcie - wiem że sa ograniczenia zdrowotne ale szkolenie pilota to miesiace na MiGa-29 i lata na F-16. Skąd ich brać w godzinie "W"? Wystarczy załatwić część piotów w miejscu zamieszkania i PSP przestają istnieć................................Czy ktoś mówi o utworzeniu rezerwy sprzętowej z BWP-1, PT-91?..NIE.. ....................................................................................................................................................................................... ........................................................................................................................................................................................ Człowieka do obsługi Kałacha mozna brać z ulicy. Ale już do walki w systemie "Tytan"(Może kiedyś go skończą) to nie każdy rezerwista i posiadacz broni się do tego nadaje................................................................. ........................................................................................................................................................................................ Zacytuję klasyka: "Widzę ciemność, ciemność widzę". Rozdajmy wszysttkim chętnym broń i udawajmy że jesteśmy "Silni, zwarci i gotowi" albo "Silni w sojuszach"jak w 1939...Tyle że wtedy była rezerwa sprzetowa większa niż obecna ilośc SPRAWNYCH samolotów bojowych w PSP 2021 dlatego Rumuni dostali od Rydza Śmigłego 17 września 1939 w prezencie 100 w miarę nowoczesnych samolotów bojowych...........................

KPS
środa, 9 czerwca 2021, 10:07

@BUBA.. bo polska armia jest jak długopis BIC - jednorazówka. Nie mamy sił i środków aby odtworzyć zdolności bojowe na podstawowym poziomie, brakuje nawet uzbrojenia indywidualnego, umundurowania oraz oporządzenia dla rezerw. Moja jednostka na czas W powołuje ponad 500 rezerwistów a zabezpieczenia materiałowego jest na 150 (mundury, oporządzenie, broń, wyposażenie...). Rezerwiści w koło Macieju są szkoleni z rozkładania/składania beryla, zakładania na czas FOO oraz uczy ich się terenoznawstwa/topografii przy pomocy sportowych kompasów na mapach wydrukowanych z komputera, nietrzymających skali. Żadnych szkoleń specjalistycznych, żadnych szkoleń dla kadry dowódczej. A co do obsługi kałacha, to nie zgodzę się z Tobą, bo trzeba odróżnić "strzelanie" od posługiwania się bronią podczas akcji bojowych. Ale i tak nasza armia w większości uczy tylko podstaw strzelania, czyli zgrywania przyrządów celowniczych :-)

BUBA
środa, 9 czerwca 2021, 23:21

Mam zdjęcia T-72 stojącego w jednostce na którym rośnie przyzwoite drzewko - czołg oczywiście w linii, na papierze. Doskonale zdaję sobie sprawę z tego co się dzieje, resztka kolegów jeszcze męczy się w jednostkach - by dotrwać do emerytury. Łącznie z ustawianiem ćwiczeń pod wymagany wynik "pod generała" lub "pod polityka"................................................................................................................ ........................................................................................................................................................................... Szkolenie rezerwy to paranoja od 20 lat...................................................................................................... .......................................................................................................................................................................... W strzelaniu w akcji bojowej dochodzi strach u przecietnego żołnierza z linii, i nie zawsze zgrasz przyrządy, bo sie trzęsiesz a nie jesteś w stresie nad tym panować. Liczy się skupienie serii na celu, ze względu na warunki przez pierwsze dni i tak niewielu nowych trafia w cele bez posłania serii - w zwykłej piechocie............................................................................................................................................ Dopiero z czasem się ostrzelasz i przyzwyczaisz. Pierwszy raz w życiu jak mi łupneło ZUR-23 za plecami o którym nie wiedziałem to siadłm z wrażenia na placu apelowym. Odruchowo. I nie tylko ja tak reagowalem. Całą teorię szkalg trafił...................................................................................................... Wiec nawet jak jest świetny na strzelnicy i pasie taktycznym, to nic nie znaczy w warunkach bojowch na początku kariery. Zwyciężają odruchy................................................................................................... .......................................................................................................................................................................... Celowo wybralem przykad Afgańczyków bo ich niektóre podróbki AKM nie maja np. przyrządów celowniczych a mimo to taką bronią i taktyką byli w stanie zepchnąć lepsze wojska do ufortyfikowanych baz i do defensywy. Czyli udawało im się z tej boni trafić w cel bez odbycia służby wojskowej i szkolenia.....pomijam oczywiście podrówbki "weselne" - te dla prestiżu bo te po kilku strzałach sie rozpadają................................................................................................................................. ..........................................................................................................................................................................

idb
środa, 9 czerwca 2021, 15:00

w moim przypadku to kiepski przykład, bo uważam że te długopisy są fenomenalne i zawsze można na nich polegać, w przeciwieństwie do "wielorazówek". Może miesiącami leżeć na biurku (nie pionowo), a i tak zadziała. Ja zawsze takie kupuje, a pozostałe (sprezentowane) sobie leżą.

Bolo
wtorek, 8 czerwca 2021, 17:26

Zacząć to trzeba przede wszystkim od tego, że każdy dorosły Polak, zdrowy na umyśle, powinien mieć bezproblemową możliwość uzyskania pozwolenia na broń palną. Pozbawiani tego prawa powinni być tylko i wyłącznie skazani za UMYŚLNE przestępstwo przeciwko zdrowiu lub życiu, za nic innego. Jeśli ktoś zostanie pozytywnie zweryfikowany i już otrzyma to pozwolenie, to powinien mieć prawo posiadać dowolną broń palną, w dowolnej ilości, oby tylko miał warunki do jej przechowywania, zgodnie z wymogami prawa. Należało by również przemyśleć, czy i w jaki sposób prowadzić ewidencję broni palnej w rękach obywateli. Niestety system, w którym bazy danych o tym, kto i jaką posiada broń palną, ma swoje słabe strony. Wróg w razie przejęcia takich informacji, ma po prostu na talerzu, po kogo przyjść w pierwszej kolejności i kogo najpierw eliminować.

KPS
środa, 9 czerwca 2021, 09:57

@Buba... obecnie każdy zdrowy na umyśle i niekarana obywatel mający minimum 21 lat może na podstawie procedury administracyjnej uzyskać pozwolenie na broń. Jednym z elementów tego jest zapis o warunkach przetrzymywania broni, czyli sejf klasy S1. Obecnie z chwilą ogłoszenia czasu W broń posiadana w rękach prywatnych jest konfiskowana, czyli nie ma problemu do kogo iść i kogo eliminować.

marian
środa, 9 czerwca 2021, 22:06

Musi jeszcze być co najmniej średniozamożny, zwłaszcza jak do normalnej strzelnicy ma po 100 km w jedną stronę. Musi być także zdrowy fizycznie. Np. po 40 roku życia obowiązkowe przy badaniach o pozwolenie jest zrobienie EKG. No i musi zdać egzamin z umiejętności strzeleckich mniej-więcej dwa razy trudniejszy niż obecny egzamin ze strzelania na oficera WP.

KPS
czwartek, 10 czerwca 2021, 09:55

@marian... żadne hobby, chyba tylko z wyłączeniem łapania much nie jest dla biednych. Nie wiem, gdzie mieszkasz ale 100km do strzelnicy w jedną stronę to chyba przesada. Badania EKG nie dyskwalifikuje z otrzymania pozwolenia na broń sportową. Egzamin z umiejętności strzeleckich jest trudny? No łał... opinie posiadaczy pozwolenia do celów sportowych są zgoła inne :-) A propos: czy możesz opisać "egzamin ze strzelania na oficera WP"?

marian
czwartek, 10 czerwca 2021, 17:41

Poza tym broń w domu, w kraju potencjalnie frontowym, czyli takim gdzie jest duże prawdopodobieństwo złodziejstwa, gwałtów, morderstw, itp. z różnych stron, nie może być traktowana jako hobby, tylko jako narzędzie do ochrony życia jak apteczka, gaśnica, telefon, wiedza.

KPS
poniedziałek, 14 czerwca 2021, 10:11

@marian... a potrafisz posługiwać się karabinkiem czy pistoletem dynamicznie? bojowo? w utrudnionych warunkach, jak i zdrowotnych (np. uszkodzony błędnik), jak i otoczenia (zmienne lub ograniczone oświetlenie, zadymienie)? Bo samo posiadanie broni palnej i strzelanie statyczne do tarczy TSP lub KSP nie powoduje, że potrafisz strzelać a jedynie, że ze sporym przeświadczeniem potrafisz złożyć się do strzału. A co do apteczki to taka samochodowa/domowa nadaje się do opatrzenia dziecka, gdy upadnie. Polecam kurs T3C i apteczkę zgodną z wytycznymi.

marian
poniedziałek, 14 czerwca 2021, 13:36

Ale to nie ma być broń dla mnie, tylko dla mojego sąsiada, żeby mógł odstrzelić łeb jakiemuś zwyrodniałemu azjacie, gdy ten będzie chciał zgwałcić i zabić jego wnuczkę. Co z tego że sąsiad najprawdopodobniej może tego nie przeżyć, ale bez tej broni z podobnym prawdopodobieństwem powiesiłby się następnego dnia na pobliskiej gałęzi. O taką sytuację mi chodzi, a historia zeszłego wieku daje nam tysiące takich przykładów.

marian
czwartek, 10 czerwca 2021, 13:31

Najbliższą strzelnicę mam 10 km od domu, co z tego jeżeli tylko dla członków klubu, a klub jest tylko dla mundurowych. Następna jest około 50 km, ale ceny powalają, trzeba tam płacić dodatkowo chyba nawet za oddychanie ;) Faktycznie do normalnej strzelnicy nie mam 100km, a jedynie 80. Wyrabiam się w półtorej godziny w jedną stronę, samochód mam raczej większy, bo muszę mieć taki, więc na samo paliwo wydaję tyle ile kobiety w mojej wsi dostają za cały dzień ciężkiej pracy. Nie napisałem, że egzamin jest trudny, ale że jest trudniejszy od egzaminu na oficera w zakresie strzelectwa. Poza tym jest jeszcze pozwolenie kolekcjonerskie, a tam zdarza się, że nie zdają egzaminu osoby z patentem sportowym. No i moim zdaniem egzamin ma być do zdania za równo dla zdrowego, wysportowanego trzydziestolatka, jak i dla sześćdziesięcioletniej starszej pani, która potrzebuje tylko nauczyć się bezpiecznej obsługi i trafiać w korpus z 10 metrów, a nie z zakrętkę od słoika z 50 metrów. Żeby zaliczyć egzamin na oficera WP ze strzelania wystarczy z 15 metrów z pistoletu uzyskać 35 punktów (5 strzałów) do tarczy 23p, czyli mamy w przybliżeniu koło o średnicy 40 cm.

KPS
piątek, 11 czerwca 2021, 09:34

@marian... to zapisz się do tego klubu i będziesz miał 10km. A to że ktoś sobie utrudnia życie i wybiera "kolekcjonerkę" to jego sprawa. Egzamin teoretyczny i praktyczny może zdać każdy i nie jest on uzależniony od kondycji. Ostatnio przygotowywaliśmy do egzaminu małżeństwo lat, właśnie 60siąt, które zdało bez problemu. To o czym piszesz, czyli strzał z 10m w korpus to nie jest strzelectwo sportowe i takiego, "obronnego" też trzeba się nauczyć i nikt nie strzela na 50m z pistoletu w ramach egzaminu, do nakrętni od słoika. Proszę przeczytaj przepisy. Nie ma takiego czegoś jak "egzamin na oficera WP ze strzelania" a to co opisałeś to jest zwykłe strzelanie z PW na celność i skupienie.

marian
piątek, 11 czerwca 2021, 15:46

Nie doczytałeś? Klub tylko dla mundurowych, ja jestem cywilem. Parę innych rzeczy też poprzekręcałeś. Wiem że egzamin na oficera to szkolna jedynka z pistoletu, ale te komentarze czytają także ludzie, którym nic to nie będzie mówiło.

KPS
poniedziałek, 14 czerwca 2021, 08:55

@marian... nie ma takiego czegoś jak egzamin ze strzelania na oficera. Jeżeli zrobiłeś pozwolenie na broń (nie wiem jakie, czy sportowe czy kolekcjonerkę) to zdawałeś sobie sprawę jakie będziesz ponosił i teraz nie narzekaj. Co do "poprzekręcania" to w którym miejscu? To, że jak piszesz, że badanie EKG może spowodować, że nie dostaniemy pozwolenia? Albo, że się strzela na 50m z pistoletu i trzeba trafić w nakrętkę od słoika?

marian
poniedziałek, 14 czerwca 2021, 13:29

Żeby zostać oficerem trzeba oprócz wielu rzeczy zdać "egzamin na oficera". Tak to się oficjalnie nazywa. W skład tego egzaminu wchodzi między innymi egzamin z "Teorii i praktyki strzelań", a w skład egzaminu z tego przedmiotu wchodzi egzamin teoretyczny i egzamin praktyczny. No i ten egzamin praktyczny to strzelanie szkolne nr 1 z pistoletu wojskowego. Szczegóły oceniania zależą od rodzaju kursu. Nie pisałem o strzelaniu z 50 m z pistoletu. W przypadku robienia pozwolenia zazwyczaj robi się pozwolenie na kilka rodzajów broni. Wiesz dobrze, że 50 m dotyczy karabinu sportowego. Wiem że nie jest to jakaś wielka trudność, ale nie jest to też dla wszystkich łatwe, a poza sportem jest to umiejętność mało potrzebna. Znam nawet zaawansowanych strzelców dynamicznych, którzy (jako że ta konkurencja bywała na zawodach po prostu w pakiecie) mieli problem żeby trafić w czarne z kbks.

KPS
poniedziałek, 14 czerwca 2021, 14:38

@marian... dwa razy zdawałem egzamin na oficera (po pierwszym protokół został zagubiony :-( ) i ani razu nie musiałem strzelać. Nie pisałeś o strzelaniu na 50m z pistoletu lecz to TY połączyłeś strzelanie do "egzaminu oficerskiego z pistoletu" ze strzelaniem na 50m. W przypadku zdawania egzaminu na patent strzelecki strzela się z: 1. pistolet: 6 minut, odległość 25m, tarcza TS2, postawa stojąca. Minimum 4 przestrzeliny w okręgu o średnicy 15cm. Dopuszczalne jest trzymanie broni oburącz. 2. Karabin: 6 minut, odległość 50m, tarcza Ksp, postawa leżąca. Minimum 4 przestrzeliny w okręgu o średnicy 5cm. Dopuszczalne jest korzystanie z podpórki. 3. Strzelba: 3 minuty, odległość 10m, cele reaktywne (poppery). Minimum 4 trafione cele. Ostatni raz strzelałem z "PW" w październiku 2020 podczas ćwiczeń rezerwy a był to P-83 i także nie miałem problemu (mimo usterki w pistolecie) wystrzelać ocenę BDB. Co do strzelania z kbks na 50m .... to chyba tylko osoby mający problem we wzrokiem albo nie potrafiący celować nie trafiają w czarne. :-)

marian
sobota, 19 czerwca 2021, 22:11

Ja egzamin zdawałem tylko raz, i strzelać musiałem. Jak piszesz jest to dość proste strzelanie. Czyli co do zdolności strzeleckich łatwiej jest zostać dziś oficerem WP, niż patentowanym strzelcem, a tym bardziej kolekcjonerskim. Ja nie pisałem, że egzamin na patent jest szczególnie trudny, ale nie dla każdego jest to bułka z masłem. Poza tym broń broni nierówna. Na egzaminie w woju bywała broń "strzelająca jak chce", i nawet doświadczeni chorążowie oblewali jak mieli pecha, a i w sporcie zdarzało mi się używać zużytych kbksów, które po kilku strzałach miały już niedopuszczalny rozrzut. W teorii to wszystko fajnie, a praktyka pokazuje, że czasem trzeba się dość mocno postarać (czasowo, finansowo itp.), co sporo ludzi odrzuca od chęci posiadania broni.

Bonzai
środa, 9 czerwca 2021, 11:28

@KPS: To prawda, że może, ale to nie oznacza, że jest to "bezproblemowe". A rządzący ciągle kombinują, jak zmienić prawo i maksymalnie utrudnić i zniechęcić obywateli do tego, zamiast działać w odwrotnym kierunku i promować kulturę posiadania broni wśród obywateli. Zapewne też wiesz, że obecnie, jak już uda się pozwolenie dostać, to masz znowu pod górkę z limitem na ilość posiadanej broni. To, na ile sztuk dostaniesz pozwolenie, to arbitralne widzi mi się komendanta wojewódzkiego. Jak będzie złośliwy, to Ci zezwoli na posiadanie tylko po jednej sztuce, z każdego typu, na jaki masz patent (min. 1 szt, max. 3 szt.). Jaki to ma sens? Skoro już masz pozwolenie i jesteś zweryfikowany, to co komu do tego, ile będziesz miał tej broni? Obyś tylko ją przechowywał zgodnie z wymogami. Zapewne też wiesz, jak łatwo, pod byle pretekstem, utracić pozwolenie na broń. Wystarczy, że będziesz miał pecha w życiu i zostaniesz skazany, za coś bardzo błahego nawet, a państwo pozbawia Cię prawa do posiadania broni. Mało tego, nawet bez prawomocnego wyroku, komendant może Ci zawiesić arbitralnie prawo do posiadania broni, na czas trwania postępowania sądowego. Znając szybkość wymiaru niesprawiedliwości, nawet jeśli nie zostaniesz finalnie skazany, to przez parę lat możesz być w praktyce pozbawiony pozwolenia na broń. Co do konfiskaty w razie W. Jak państwo i jego struktury staje w rozsypce, to sobie może konfiskować. Zapewniam Cię, że będzie mieć poważny problem, aby to zrobić. I to jest przykład kolejnego, bezsensownego prawa. Zamiast na wypadek W kazać uzbrojonym obywatelom wyciągać z szaf co mają i bronić tym swojej Ojczyzny, to będzie ich rozbrajać i broń im konfiskować? Śmiech na sali. Właśnie dla tego trzeba dać Polakom sensowną ustawę o posiadaniu broni palnej, a nie ich jeszcze próbować bardziej rozbrajać.

"Pułkownik" Michał
wtorek, 8 czerwca 2021, 10:01

Widzę pewne nieścisłości... Skoro potencjalny przeciwnik nacierając od wschodu w 8-10 dni ma dotrzeć do Odry, to jak Pan generał chce ewakuować ludność cywilną i gdzie? Wojskowych przygotowujących plany reorganizacji wojska w zachodniej Europie należałoby w pierwszej kolejności zwolnić, a takich polityków dać pod Trybunał Stanu i pozbawić biernych i czynnych praw wyborczych. Polska powinna posiadać system umożliwiający odstraszanie przeciwnika potencjalnymi wysokimi stratami. Już starożytni Rzymianie mawiali: "Chcesz pokoju, szykuj się do wojny". Efektem czego państwo Rzymskie i jego kontynuator - Cesarstwo Bizantyjskie przetrwały 2000 lat. III RP ma ledwie 30 lat, ponad 30 mln mieszkańców i już stan armii sprawia, że w ocenach sztabowców padamy po 5-10 dniach. To jest skandal! Za taki stan rzeczy należałoby wywalić połowę MON "na bruk"! Moim zdaniem powinniśmy zrobić tak: 1) wynagrodzenia emerytalne znajdujące się w budżecie MON podepnijmy pod Ministerstwo Finansów, bo sztucznie zwiększają budżet MON a w MŚ na pewno będą wiedzieć jak zdobyć kasę na tych emerytów; uzyskane dzięki temu fundusze w MON przekazać na modernizację armii czyli kolejne wskazane punkty: 2) dofinansowanie prac nad polskimi dronami stratosferycznymi i wprowadzenie ich na stan armii by dały nam nasze własne dalekie rozpoznanie; 3) poza "Wisłą", "Narwią" i "Soną" wprowadzenie systemu opl dla wszystkich większych miast i aglomeracji; 4) rozbudowanie WOT o jednostki bardziej wyspecjalizowane (dysponujące dronami i amunicją krążącą) poprzez wcielenie byłych wojskowych (uzależnienie wypłaty wcześniejszych emerytur od służby w wyspecjalizowanych oddziałąch WOT); 5) zwiększenie liczby dronów i amunicji krążącej w oddziałach oraz zwiększenie zapasów amunicji; 6) dofinansowanie prac nad własnymi systemami bezzałogowymi; 7) podpisanie umowy z Hyundai Rotem na budowę K2PL i wspólne prace nad czołgiem kolejnej generacji K3 oraz dołączenie do ich prac nad czołgami bezzałogowymi oraz podpisanie umowy z Hyundai Industries na budowę miniaturowych okrętów podwodnych. 8) dofinansowanie naszego wywiadu i kontrwywiadu wojskowego. P.S. Powinniśmy też zastąpić długie fazy analityczno koncepcyjne transparentnymi przetargami opartymi o testowanie oferowanego nam sprzętu w zainteresowanych jednostkach, jak to robią w: Czechach, Szwajcarii czy Finlandii.

Maciek
poniedziałek, 7 czerwca 2021, 17:40

Zabrzmi to złowieszczo, ale czas chyba wyciągnąć wnioski z historii. Do wojny nie będziemy gotowi nigdy. Może lepiej z góry założyć, że jeśli ruscy zaatakują, nie będziemy walczyć? Przecież to i tak nie ma sensu.

ZbijGniew
poniedziałek, 7 czerwca 2021, 20:17

Może TY z góry rezygnujesz. Ja NIE, nawet widelcem można sporo nabroić. I masz pewność że cytowani "ruscy" to najwiekszy wróg. Może... ale ci co pchają się z tzw "przyjaźnią"wydają mnie się o wiele groźniejsi.

mc.
poniedziałek, 7 czerwca 2021, 19:53

Nie wiem czy ci płacą za pisanie bzdur, czy tylko jesteś zwykłym tchórzem................................................... POLSKA jest jedna, i jeśli ktoś będzie chciał ją skrzywdzić trzeba działać tak, by ten który próbuje to zrobić zapłacił najwyższą cenę. W tym rachunku jest też krew obrońców, ale jeśli nie będziesz bronił Ojczyzny to kim ty jesteś ? Jeśli uważasz że nie warto to stań przed Pomnikiem Powstania Warszawskiego i powiedz "nie warto". Wiesz jaką usłyszysz odpowiedź (bo ja ją usłyszałem od mojego Wujka) - "My ich po prostu nienawidziliśmy, i nie miało ,znaczenia czy mamy broń. Chcieliśmy być Polakami, i być we własnym domu."

WOjtek
wtorek, 8 czerwca 2021, 10:10

To idź i walcz za portugalskie biedronki i niemieckie lidle, nikt ci nie broni. Zapewniam cię, że bohaterski minister obrony pierwsze co zrobi w razie W to zawinie się do vipowskiego samolotu, a ty będziesz walczyć za kraj, który na każdym kroku pokazuje w jak głębokiej dziurze ma zwykłych ludzi, zwiększa im podatk iitd. Rząd się wykarmi, ty nie. Idź i walcz nawet teraz.

xD
poniedziałek, 7 czerwca 2021, 22:09

xD idź walczyć za kraj, który jedyne co daje to kopa w tyłek i coraz to nowsze fanaberię rządzących oderwanych od rzeczywistości, może Cię poklepią po plecach jak przeżyjesz, o ile nie uciekną do Rumunii xd I co do pytania, pomyślmy. Zrujnowanie jednej strony miasta, śmierć z 200k cywili za widzimisię kilku świrów z kompleksem wielkości i zaburzonym osądem rzeczywistości, a w zamian dostaliśmy prezent w postaci komuny od ZSRR. Odpowiedź chyba nasuwa się sama, czy było warto

Gniotto van Dijk
poniedziałek, 7 czerwca 2021, 10:34

Dlaczego rezerwiści nie są szkoleni na najnowszym sprzęcie? Przecież są odpowiednie symulatory. Czy uważacie, że 30, 40 latek nie jest w stanie nauczyć się obsługi PPZR GROM/PIORUN lub Sytemu POPRAD? Setki mobilnych POPRADÓW rozstawione przy ważniejszych obiektach i zmieniające raz dziennie lokalizację w głębi kraju to poważne wyzwanie dla środków lotniczych każdego przeciwnika. Tylko, że taka obrona wymaga sprzętu oraz załóg. PIT-RADWAR posiada potencjał, tylko trzeba dużego zamówienia. Tylko , że taki kolejny kontrakt powinien być powiązany z obowiązkiem rozwijania systemu np. o broń energetyczną lub elektroniczną przystosowaną także i do zwalczania dronów. Niestety sowiecki model i podejście, że rezerwiści to:, eufemistycznie ujmując "niezbyt zdolni i kompetentni ludzie..." pozostało. PS Po to płacę podatki, by Wojsko Polskie swoją siłą zniechęcało do jakiegokolwiek ataku na nas kraj. Taki atak ma być nieopłacalny... W kwestii stanowiska pana generała - "wiekowo już podstarzałe" - tak tylko, że te starsze roczniki zostały wychowane w duchu szacunku do swojego narodu. Będą bronić własnej ziemi i rodzin. Trzeba je odpowiednio wyposażyć i przydzielić zadania nie wymagające tężyzny fizycznej na poziomie kompanii szturmowych z Gliwic, Bielska Białej czy Tomaszowa Mazowieckiego.

Jansen
poniedziałek, 7 czerwca 2021, 10:10

Pomysł na szkolenie rezerw A.D. 2000 przez miesiąc w "desancie" (od szeregowych do kapitanów, wiek od 20 do, w większości, 40-50 plus) : trochę walki wręcz i TCCC z własnej inicjatywy i dzięki instruktorowi spośród rezerwistów, a oferta "elitarnego" batalionu - aż 5 strzałów jednorazowo (oficerowie z WISTa, którego nikt ze strzelających wcześniej nie miał w ręku, reszta z Beryla), bieganie rano, bieganie w ramach szkolenia fizycznego przed obiadem, bieganie dodatkowe w ramach zajęć poobiednich, plus musztra pod kątem defilad. Jedne zajęcia taktyczne, mające polegać na wspólnym działaniu kilku plutonów podczas przeczesywania terenu i boju spotkaniowego - bez żadnego przygotowania (wyjaśnienia co i jak), bez przećwiczenia choćby podstawowych procedur przez zupełnie niezgranych ludzi o bardzo różnym poziomie wyszkolenia , bez map i bez środków łączności, co w zalesionym terenie skończyło się całkowitym brakiem świadomości sytuacyjnej, chaosem typu "dzieci we mgle". Zmarnowany czas i kontuzje z przeforsowania nie trenujących na co dzień ludzi.

KPS
poniedziałek, 7 czerwca 2021, 12:14

@Jansen... to samo w mojej jednostce - gdyby nie oddolna inicjatywa rezerwistów to by się skończyło na rozkładaniu/składaniu beryla na czas plus zakładanie zdekompletowanego FOO. Ale zapewne raporty o super ćwiczeniach poszły do wyższych przełożonych!

werte
poniedziałek, 7 czerwca 2021, 05:26

W rozumowaniu Pana Generała widzę jeden słaby punkt. To określenie faktycznej relacji Państwo - obywatel w kwestii bezpieczeństwa osobistego. Ta kwestia bowiem w prosty sposób przekłada się na bezpieczeństwo państwa i stosunku do niego obywateli. Państwo arbitralnie przyjęło założenie że to ono ma być jedynym dysponentem bezpieczeństwa obywatela, w każdej formie i środkach w tym przede wszystkim kwestii projekcji siły do obrony tegoż. Z tego założenia w prosty sposób wyprowadziło kwestię praw i obowiązków swoich i obywatela dochodząc do prostego w swej formie stwierdzenia że to nie obywatel ma dbać o swoje bezpieczeństwo w żadnej formie ale jest to rola Państwa. Co najbardziej kuriozalne uznało że obrona osobista obywatela nawet w razie odparcia bezpośredniego ataku na jego osobę, rodzinę, dom czy mienie nie może być uzasadniona i wymaga sankcji karnych. Założenie że to nie obywatel jest podmiotem ale państwo zawiera wszystkie To mające długą tradycję założenie promowane najchętniej przez władze okupacyjne i agresorów zostało zadziwiająco skwapliwie podtrzymane i rozwinięte twórczo przez wszystkie kolejne rządy w Polsce aż do dziś. Właśnie jesteśmy świadkami kolejnego dociskania śruby w kwestii posiadania broni w Polsce. Trwają prace nad ustawą implementującą unijne zapisy dot. ograniczenia posiadania niektórych typów broni, ograniczenia co do elementów wyposażenia oraz przepisów dot. praw posiadania. To nie pierwsze i nie ostatnie prace które mają faktycznie w efekcie finalnym całkowicie rozbroić obywateli Polski. Oczywiście poza grupką uprzywilejowanych i nie mam tu na myśli obecnych posiadaczy bo oni w swej naiwności wierzą iż nabyli to prawo na wieki wieków i zachowują się tak jakby nic nie mogło ich tego prawa pozbawić. Jak zabezpieczone są ich prawa naturalne i konstytucyjne pokazują kolejne wprowadzane obostrzenia w kwestii prawa posiadania broni i całkowicie arbitralny bez żadnej konsultacji sposób w jaki państwo je wprowadza. Prawa posiadania broni w Polsce w świetle przepisów są jedynie czasowym i ograniczonym prezentem dla obywateli którzy przekonają władze że z ich strony nic krajowi nie grozi a ponadto zapłacą spory haracz na początek i będą wpłacać systematycznie kolejne haracze aby mogli skorzystać ze swego naturalnego prawa do obrony jakie dał nam Bóg. W ten to prosty sposób kolejne władze stawiają się nawet nad Bogiem z taką łatwością jak dawno postawiły się nad ludźmi. Wszystkie rządy - agresorów i z nazwy nasze - od już niemal wieku walczą z podmiotowością obywateli w Polsce. Także rządy PiS. cytuję: Otóż ja, panie pośle, chcę bardzo wyraźnie podkreślić, że w moim przekonaniu - i to jest filozofia, którą przyjął nasz rząd, rząd pani premier Beaty Szydło; zresztą to jest odzwierciedlone w programie Prawa i Sprawiedliwości, który jest teraz programem rządu i jest konsekwentnie realizowany - za bezpieczeństwo obywateli odpowiada państwo. Nie sam obywatel odpowiada za swoje bezpieczeństwo, tylko państwo i stosowne służby państwowe, które to państwo powołuje. Posiedzenie sejmu nr 48 w dniu 27-09-2017, Sekretarz Stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji Jarosław Zieliński. Otóż jakąkolwiek budowę - również systemu - jak domu nie zaczyna się od dachu a od fundamentów. Dopóki obywatele będą tylko statystyką do opodatkowania a nie podmiotem będzie jak dotychczas a w razie agresji emerycie będą siłą wcielani do SZ bo młodzi ze zdrowymi nogami szybciej zwieją za siódmą górę i rzekę. Jeśli obywatel jest zbyt głupi zdaniem państwa aby posiadać swoją broń w czasie pokoju tym bardziej nie można pozwolić aby posiadali broń państwową obywatele wcieleni do wojska w wielkiej liczbie w niepewnym czasie bo przecież logicznie rzecz biorąc to zwiększenie zagrożenia kraju i zmniejszenie potencjału obronnego. Wcieleni będą przecież od razu do siebie (albo oficerów) nawzajem strzelać i gubić ją nagminnie lub sprzedawać albo przekazywać organizacjom przestępczym jak czynili by to podczas pokoju. W najlepszym razie nie będą potrafili jej używać i będą uszkadzać albo będą z nią uciekać z jednostek. Jeśli więc obywatele są uważani przez władze za niedorozwinięte stado w czasie pokoju jak niby staną się automatycznie odpowiedzialnymi patriotami z wysoką motywacją i odpowiedzialnością? Powtórzę - fakty są takie że nie robi się nic aby zagospodarować i przygotować potencjał kraju a z konfliktów które Rosja rozkręciła wniosków nie wyciągnięto. Szkoleń na szeroką skalę - brak. Szerokiego dostępu do środków ochrony osobistej (maski, hełmy kamizelki) - brak. No i oczywiście zamiast szerszego dostępu do broni i szkoleń - ograniczanie i medialna nagonka na środowiska strzeleckie. Jeśli to nie jest faktycznie realizowany scenariusz kolejnej klęski to nie wiem co nim jest.

marian
poniedziałek, 7 czerwca 2021, 22:39

Święte słowa :)

Dziekan
poniedziałek, 7 czerwca 2021, 14:14

Dodam jeszcze: przez całe wieki Polacy nosili własną broń i wtedy byli najsilniejsi. Poszczególne baszty na murach Krakowa obsadzali "cywile" - określone cechy rzemiosła miały swoje baszty, nie mówiąc już o pospolitym ruszeniu. Najwyraźniej w obawie przed setkami milionów przyjaciół z Chin w Rosji drastyczne złagodzono prawo do posiadania broni -podaję za mediami, bo sam tego nie badałem. W nas powinien Rząd to samo zrobić w obawie przed licznymi przyjaciółmi z Rosji i Białorusi.

BUBA
poniedziałek, 7 czerwca 2021, 11:49

Żeby posiadać w domu broń trzeba najpierw wypracować kulturę posiadania bronii jak np. w Finlandii. .................................................................................................................................................................................. Ponieważ w Polsce nie ma nawet kultry prowadzenia samochodu to rozdanie broni takim ludziom jak przedstawiciele chamstwa drogowego przyniesie wiecej strat niż korzyści. ................................................. .................................................................................................................................................................................. Masa ludzi z kalasznikowami czy brylami lub grotami na dzisiejszym polu walki to tylko mięso armatnie. Nadchodza czasy lądowych robotów bojowych tylko Polska jak zawsze jest 20 lat do tyłu.........................

werte
poniedziałek, 7 czerwca 2021, 14:21

Jak BUBA chce wypracować kulturę posiadania broni bez posiadania broni? Jak wypracowała to niby Finlandia? Tam tez obywatele mieli pod górkę a potem jak jeden mąż cały naród zdał egzamin i pojawiła się kultura posiadania? Oni po prostu nigdy nie dali się wpuścić w kanał ograniczania swoich praw a kolejne wojny tylko to ugruntowały jako prawo. My zostaliśmy przez okupantów rozbrojeni i ten stan trwa do dzisiaj. Tak samo jak nie da się wypracować kultury jazdy bez dostępu do samochodów tak i broń musi być najszerzej dostępna dla obywateli. Zwłaszcza w krajach granicznych NATO. A hoplofobiczne i antypolskie hasła o ułomności mentalnej polskiego naszego społeczeństwa w kwestii posiadania broni (gdy na rynku od dekady można kupić broń czarnoprochową i trupy nie leżą setkami na ulicach) niech BUBA sobie daruje bo żadne fakty poza jego gadaniną tego nie potwierdzają.

BUBA
środa, 9 czerwca 2021, 09:03

Jak wychować nowe pokolenie Polaków przyzwyczajonych do obchodzenia się z bronią? Przywrócić do szkół ponadpodstawowych zajęcia z PRZYSPOSOBIENIA OBRONNEGO....... Zapoznawac dzieci z uzbrojeniem w podsrtawówkach - wycieczki do jednostek WP........... .......................................................................................................................................................... Człowiek wychowany od małego z bronią ma inna mentalność niż przypadkowy posiadacz, który w wieku 30/40/50 lat dostał karabin do domu. To sa już ludzie ułożeni i ugruntowani psychicznie i nie da się niektórych rzeczy takiej osobie zaszczepić. Wielu z takich ludzi sięgnie po broń w prywatnych sprawach bo będzie pod ręką...............................................................

BUBA
poniedziałek, 7 czerwca 2021, 18:16

Jeszcze jedno, co pomogła Tobie broń u cywili w 1939? Nic.......................................................... ............................................................................................................................................................... Wojnę wygrywa technologia i jej operatorzy, a nie masy z karabinami. Tak było w XIX wieku......I tak tkwisz mentalnie w XIX wieku................................................................................... ............................................................................................................................................................... Wystarczy takie przygotowanie artyleryjskie jak tu: "TOS-1 Buratino Russian MLRS, burn up islamic terrorists in Hama" i nie ma tego pospolitego ruszenia. Czy tutaj: "Activists Allege Russian Cluster Bombing in Syria". W otwartym terenie cała kompania to trupy w 5 minut. ............................................................................................................................................................... Dzisiaj lepiej miec np. BWP z kabiną operatora drona, łącze z kilkoma BM-21 z pociskami kaseowymi i wysyłasz masowo takich ludzi do grobu. Popatrz sobie na walki o przerwanie okrazenia Aleppo z 2015....................................................................................................................

KPS
środa, 9 czerwca 2021, 11:28

@BUBA... przed 1939r. cywil nie miał prawa posiadać broni podobnej do broni wojskowej, czyli np. Mausera wz.29 czy VISa. Broń jaką posiadało społeczeństwo to była głównie broń myśliwska, broń sportowa tzw. floberty oraz pistolety tzw. kieszonkowe. Obecnie tzw. broń sportowa to są karabinki kalibru 5.56/223, 7.62/308, pistolety kalibru 9mm i jest to broń identyczna jak wojskowa, z różnicą że w większości pozbawiona możliwości prowadzenia ognia samoczynnego (karabinki, pistolety maszynowe). Użytkownicy szkolą się także w swoje większości w użytkowaniu tej broni w warunkach bojowych poprzez strzelanie dynamiczne czy na torach taktycznych i często są lepiej wyszkoleni niż zawodowi. Zgodzę się z Toba, że wojnę wygrywa technologia, tak było od zawsze i masz rację, że skuteczna salwa TOS czy Gradów wyeliminuje partyzantkę w postaci batalionu lekkiej piechoty WOT, która będzie się chowała po lesie... a która będzie zlokalizowana przez BSP wyposażony w głowię termowizyjną.

BUBA
środa, 9 czerwca 2021, 22:23

Dziekuję za wyjaśnienie jaką borń Polacy posiadali przed 1939, natomiast bardziej chodziło o powszechnośc i obycie - nie miało ono żadnego wpływu na Kampanię Wrześniowa gdyż...w wypadku zdobywania przez WP czołgow, samochodów i innych pojazdów przede wszystkim brakowało....kierowców by z zdobycznej broni zrobić użytek. Podobnie w wypadku strat marszowych w bronii pancernej i strat w lotnictwie - nie było specjalnych ekip ściągających samoloty i czołgi - zawiodła w pełni logistyka i bazy remontowe. Czyli wracamy do specjalistów.......................................................................... ............................................................................................................................... Poświeciłem 5 lat na dość wnikliwą analizę konfliktu w Syrii. Do 2017/18 Armia Syrii, ISIS i Al Kaida oraz FAS zamieszczały nieocenzurowane filmy w ramach wojny propagandowej. Była to pierwsza nowoczesna wojna między siłami o podobnym potencjale militarnym, gdyż obie strony walczyły oddziałami piechoty zmotoryzowanej, czołgami i artylerią z powszechnym użyciem dronów, użyciem zautomatyzowanych karabinów maszynowych - sterowanych z laptopa, pojazdów do przełamwania umocnień Armii Syrii, jedynie Armia Syrii użytkowala lotnictwo. Dzięki temu doceniłem inwencję żołnierzy ISIS w wykorzystaniu np. dronów marketowych za 400 euro do kontrolowania zdobytego terytorium na styku wojsk, jak FAS wykorzystyało PPK w zwalczaniu samolotów i śmigłowców, i...doceniłem BWP-1 i BWP-2 jako wysoce manerowe pojazdy wywożące piechotę Hezbollahu spod korygowanego przez drona ostrzału artylerii FAS i ISIS................................... ................................................................................................................................. Niestety mam wrażenie że np. gen Skrzypczak nie obserwował tego knfliktu i jego koledzy też......................................................................................................

KPS
czwartek, 10 czerwca 2021, 10:01

@BUBA.... w IIRP nie było powszechności i obycia, a było tylko doświadczenie z IWŚ oraz z wojny bolszewickiej czy powstań a to były jak wiemy inne konflikty. Masz rację, że wtedy jak i teraz brakuje dobrze wyszkolonych rezerw, dobrze wyszkolonych specjalistów. Podczas ostatnich ćwiczeń rezerwy (październik 2020) zapytałem się kolegi zawodowego czy wierzy, że jestem w stanie objąć jego obowiązki jako dowódcy kompanii? .. odpowiedź padła taka: ".. wiesz.. idźmy na piwo..." Zawadowi wiedzą, że szkolenie rezerw to jedna wielka ściema ale jest im tak wygodnie i nawet nie dopuszczają do głosu tego, że jak dojdzie co do czego to się wszystko ze(...)ra

BUBA
czwartek, 10 czerwca 2021, 17:46

w IIRP nie było powszechności i obycia - ale wydaje się że skala posiadaczy i użytkowników była większa niż dziś........... ......................................................................................................... Wiekszość moich znajomych poszła do wojska z zamiłowania i wojsko szybko człowieka z tego leczy, Przeżyjesz Onyszkiewicza, Klicha, Misiewiczy i chcesz wyjść po prostu z roboty do domu........................................................

KPS
piątek, 11 czerwca 2021, 09:36

@BUBA... nie, nie była większa. Ilość myśliwych jest teraz większa niż w IIRP oraz ilość broni w rękach prywatnych innej niż myśliwskiej była znacznie mniejsza niż teraz.

BUBA
piątek, 11 czerwca 2021, 20:08

A dużo osób przekonuje mnie że było odwrotnie :) warto by faktycznie zbadać temat..........................................................

KPS
poniedziałek, 14 czerwca 2021, 09:07

@BUBA... Ilość myśliwych w 1939 była ok. 46 500 a w 2020 było ich 130 500. (dane za PZŁ). Ilość pozwoleń na broń sportową w 2020 to 39 200 a ilość broni sportowej 102 500szt. Ilość pozwoleń kolekcjonerskich to 30 200 a ilość broni to prawie 93 000 (dane KG Policji). Ilość pozwoleń wydanych na broń przed 1939 - broń myśliwska i sportowa (99% to tzw. floberty) to ok. 50 000 ( z czego 46 500 to myśliwi).

BUBA
sobota, 19 czerwca 2021, 16:56

Dziękuję.

marian
czwartek, 10 czerwca 2021, 17:25

Pytanie, czy kolega w razie prawdziwej wojny będzie potrafił dowodzić kompanią.

Ament w pacierzu.
poniedziałek, 7 czerwca 2021, 13:02

Prawo do posiadania broni nie musi oznaczać prawa do przemieszczania się z nią do biedry. niech broń leży w domu, na strzelnice i z powrotem to wszystko - ewentualnie wzmocnić prawo do obrony miru domowego. Obywatel się będzie wstrzeliwał, ale z giwerą jeździć nie będzie na zakupy.

KPS
środa, 9 czerwca 2021, 11:30

@Ament w pacierzu... przypomnij ile było wypadków (targnięć na życie i zdrowie) przy pomocy broni sportowej lub przez osobę posiadającą pozwolenie na broń do celów sportowych w ostatnich 10 latach, to tak w kontekście, że "tylko na strzelnicę" ale do "biedry to nie"?

no tak
niedziela, 6 czerwca 2021, 15:30

Bardzo ważne słowa, tylko jak je przekuwać na realne zmiany? Skoro ważny generał, były dowódca Wojsk Lądowych może jedynie apelować, to co możemy zrobić my, którzy w większości jesteśmy cywilami? Niektórzy po jakimś przeszkoleniu, a większość nawet bez chwilowego kontaktu z mundurem?

zeneq
poniedziałek, 7 czerwca 2021, 05:34

A poza apelem miałby zrobić były generał? Bunt czy rejtanowski gest przed pałacem? My też możemy tylko apelować i informować a to już przekłada się na wzrost świadomości społeczeństwa i jego wybory polityczne które z kolei są środkiem do poprawy bezpieczeństwa kraju. Inne drogi to wybór chaosu który jest na rękę naszym wrogom.

lolo
niedziela, 6 czerwca 2021, 13:38

Panowie generałowie posiadają ogromną wiedzę i świetne pomysły, ciekawe dlaczego dopiero z pełną wysługą już poza armią gotowi są na samodzielne myślenie?! Wcześniej coś nie pozwalało?

Pablo
niedziela, 6 czerwca 2021, 11:16

Przywrócić obowiązkową służbę wojskową jak najszybciej

Wojtek
wtorek, 8 czerwca 2021, 10:14

Kategorycznie nie. Młodych ludzi zmuszać do walki, pytam się za co? Za niemieckie lidle i portugalskie biedronki? Jak ktoś nie ma woli walki to mieć jej nie będzie, tylko ucieknie. Mało to nam obywateli odpłynęło już z kraju, chcesz więcej? Trzeba iść w robotyzację, dronyzację i cybernetyzację armii, a nie brać mięcho armatnie które przeorają rakiety w pierwszym dniu konfliktu. Myśl pablo, myśl trochę.

kibic
niedziela, 6 czerwca 2021, 20:15

Dobry pomysł, trudny jednak do przeprowadzenia z marszu. Na dwa lata do woja już się wszystkich brać nie da, bo młodzi będą się zbytnio buntować, a wszyscy popierający pomysł politycy z pewnością przegrają wybory. Może trzeba zacząć wracać powoli? Można np. wprowadzić obozy wojskowe dla chłopaków, któzy skończyli 18 lat. Większość z nich chodzi jeszcze do szkoły, więc np. cztery tygodnie w czasie wakacji można na to przeznaczyć. Jeżeli taki obóz będzie zwalniał z odbycia dwumiesięcznego woja, to chętni będą. Z roku na roku można by szkolenie przedłużać i w końcu wyszłoby na to, że wszyscy przejdą półroczne szkolenie. To już by było coś. Można by jeszcze wprowadzić dłuższe szkolenie dla specjalistów, tylko by trzeba było im za to przedłużenie specjalnie płacić. Z pewnością coś da się zrobić.

Hmmm
wtorek, 8 czerwca 2021, 08:08

Dwumiesięczne wojo lol. Minimum do 3 miesięce. A jak ktoś idzie na studia i ma egzaminy?

KPS
poniedziałek, 7 czerwca 2021, 11:05

@kibic... mój syn lat 18 chciał uczestniczyć w akcji "lato z WOT" i odsłużyć tzw. 16stkę. Zgłosił się w dniu ogłoszenia akcji, wypełnił kwity, itd... i termin do psychologa dostał na ... wrzesień!!!!! A chłopak jest już po preselekcji do jednostek specjalnych, nurkuje, od 4 lat trenuje strzelectwo (bojowe/taktyczne) i jest instruktorem asystującym. Czyli cała akcja WOT poszła pełną parą w gwizdek!

Kazik :)
poniedziałek, 7 czerwca 2021, 18:09

Odpowiem tak - niepopularnie - powinien zgłosić się do np.: Finów, Szwedów, Niemców lub Francuzów na dalsze przeszkolenie. Tam szybko wykorzystano by jego umiejętności.

Kazik :)
poniedziałek, 7 czerwca 2021, 17:00

Jest za dobry. Dla ciekawości niech mi ktoś wytłumaczy po co na tzw. ósemkę WOT, wysyłać razem z szeregowymi rezerwy, podoficerów rezerwy z różnych typów formacji - artylerzystów, radiotelegrafistów, czołgistów, techników lotniczych, logistyków, saperów, ect. jak WOT to tzw. piechota lekka, powinni być wysłani oddzielnie na 8 dni szkolenia dla podoficerów lekkiej piechoty by po tym szkoleniu być wykorzystywani odpowiednio - i tak osiem dni do niczego. Nie wspomnę o późniejszych przydziałach bez sprawdzenia wcześniejszych specjalności wojskowych na tzw. chybił trafił (kolega podoficer artylerii opl trafił na dowódcę sekcji strzelców wyborowych - jeden plus to to, że "tabele poprawek strzeleckich" strzelców wyborowych i zasady z tym związane, opanował w jeden wieczór i uczył innych szeregowych strzelców jak to robić wprawnie i szybko)!!!!

KPS
wtorek, 8 czerwca 2021, 10:34

@Kazik :) ... w 2017 gdy tworzyła się 6 Mazowiecka BWOT zgłosiłem swój akces i otrzymałem odpowiedź, że nie są w stanie przedstawić mi propozycji służby jako oficerowi rezerwy (ukończyłem KDOR do szczebla kompanii) o specjalnościach: rozpoznanie i walka elektroniczna oraz łączność specjalna, tajna. Ostatnio wznowiłem próbę i zostałem zaproszony na rozmowę... która nic nie wniosła, żadnych konkretów, jedynie "zaliczy Pan szkolenie wyrównawcze to wtedy zobaczymy" ... No to ja już wolę być na przydziale mob. jako dowódca kompanii i po zbliżających się 8 dniach ćwiczeniowych dostać awans na kapitana. :-)

Kazik :)
wtorek, 8 czerwca 2021, 20:23

No to teraz już wiesz dlaczego wielu z WOT odchodzi jak zobaczy co to jest od środka.

Realista
niedziela, 6 czerwca 2021, 09:49

"Biorąc pod uwagę wielkość polskiej emigracji szczególnie na zachód od Odry, można liczyć na znaczny zaciąg w tym i ochotniczy do polskich nowo formowanych jednostek wojskowych. " Ktoś w to wierzy?

MAREK
niedziela, 6 czerwca 2021, 08:33

Bardzo mądry i ciekawy artykuł. Zastanawiam się tylko czy poborowi i potencjalni poborowi będą chcieli umierać za swój kraj lub chociaż tylko ryzykować życie. Wojna obecnie jest raczej przejęciem kontroli nad umysłem, zachowaniem przeciwnika i tym że społeczeństwa są po prostu bombardowane wszystkim przez media społecznościowe. Ważne by mieć prąd czy dla młodego człowieka ważne jest kto jest dostawcą? Mam duże wątpliwości czy to ma dla dużej części obywateli jakies znaczenie.

Giy
środa, 9 czerwca 2021, 11:30

Nie będą chcieli bo 90% to niewolnicy brani na siłę i są w wieku ok 40-60lat. Mają umierać za muzyków, piłkarzy i za innych bogatych ludzi co umieli wymigać się od wojska?

Starypryk
sobota, 5 czerwca 2021, 22:14

"Uwielbiam" to mielenie wody słowami , przecież to oczywiste oczywistości żyjemy tu gdzie żyjemy z taką a nie inną historią . I ciągle to : musimy musimy i musimy bo jak nie zrobimy to zginiemy ,dokładnie jak przed II wojną . A właśnie zaraz będzie jeszcze większe ograniczenie dostępu do broni na naszym właściwie nie istniejącym rynku . Zauważcie ze kompletnie pomija się temat obrony miast i cywili i ogólnie skutków konfliktów dla cywili .

zeneq
poniedziałek, 7 czerwca 2021, 05:44

Armia ma to w nosie. Ona szuka mięsa armatniego a nie dba o nasze prawa czy zastanawia się nad skutkami ataków na cywili. Martwi się co najwyżej o stan własnego zaplecza i ilość rąk jakie będzie mogła rzucić na wroga. A tego że te stada będą faktycznie nieprzeszkolone i bez motywacji to już kwestia odległa. W razie czego w razie klęski winę zrzuci się na historię jak to robi się nieodmiennie od lat. W końcu zasada że zamiast coś robić lepiej szukać wymówek do nieróbstwa i gardłować to kanon żołnierskiego życia. Kto lepiej to wie od generała?

AXI
sobota, 5 czerwca 2021, 15:24

Najczęściej wdaje się w polemikę z p. generałem, Tu jednak muszę powiedzieć, że stawiane tezy są fundamentalne, podstawowe, wręcz konstytutywne jeśli chodzi o biologiczne przetrwanie tego Narodu. Oczywiście zapewne istnieją scenariusze zapasowe. Przeniesienie konfliktu w formie wojny zastępczej w inny rejon Europy, czy na inny kontynent. Tak aby Polska nie weszła pierwsza do wojny, a nasze przedpole nie zostało naruszone. Zakładam, że istnieją scenariusze zgodne z prastarym prawem wzajemności, które mogą wywołać u potencjalnego agresora wewnętrzną walkę o władzę np. w sytuacji mieszania się w polską scenę polityczną, czy próby zamachu stanu. Jednak aspekt militarny pozostaje kluczowy. Oczywistym jest dla wszystkich potrafiących czytać mapy sztabowe, że oskrzydlamy ,,białoruski kocioł". Wejście w otwarty konflikt wymusi silne uderzenie ze skrzydeł (Bałtowie, Ukraina) z jednoczesną potrzebą wyhamowania ataku w linii granicznej Białoruś-Polska. Jeśli nie będziemy posiadali odpowiednich sił i środków, to nie wesprzemy Bałtów i Ukraińców, a co za tym idzie nie uderzymy na skoncentrowane oddziały npla z kilku kierunków równocześnie i nie zblokujemy wojsk drugiego rzutu.... Wojna ma się toczyć na wrogiej lub obcej ziemi, a nie u nas. V kolumna -to jest w Polsce gigantyczny problem. Raczej nie do ogarnięcia przez polskich polityków i polski kontrwywiad. Jednak z pomocą kontrwywiadów NATO raczej da się ten problem biologicznie zneutralizować w sytuacji zagrożenia Narodu i Państwa. Zbliża się czas w którym mocarstwa zaczną budować nowy ład światowy i...musimy to przetrwać i jako Naród i jako Państwo. Warto o tym zacząć myśleć już teraz.

zeneq
poniedziałek, 7 czerwca 2021, 06:00

Nie ma nic fundamentalnego w gadaninie generała. To niestety zwykłą wodolejstwo. A twoje wnioski że musimy to przetrwać i jako Naród i jako Państwo są też na wyrost. Jako Państwo z pewnością tego nie przetrwamy. Udowodniły to wszystkie nasze i zagraniczne analizy oraz ostatnie ćwiczenia sztabowe, których wyniki generał musi przecież znać od nas nawet będąc na emeryturze. Skoro my cywile wiemy że daje się nam 8-10 dni na zajęcie przez Rosję linii Odry to co mówić o przesmyku suwalskim czy Białorusi i naszych szansach. A wtedy jako naród możemy sobie funkcjonować w kolejnym tyglu ras i plemion jakie są w nowym ruskim imperium smętnie i z nostalgią wspominając że kiedyś mieliśmy własny kraj i licząc że jakiś konflikt globalny zmieni kolejny raz układ sił, skoro jesteśmy zbyt leniwi aby aktywnie zadbać o swój los już teraz. PS nadużywanie słowa "polski" w odniesieniu do polityków czy służb jest dyskusyjne zwłaszcza w świetle ich wypowiedzi i działań na forum międzynarodowym. A zakładanie że jakieś mityczne służby zachodnie mają lub będą miały interes w neutralizacji zagrożeń dla Polski - w sytuacji gdy widzimy jak bardzo tak zwani sojusznicy chcą nas zdominować polityczne i gospodarczo - jest nawet dość zabawny.

Polak
sobota, 5 czerwca 2021, 12:43

Wszystko dobrze, panie generale, ale kto powiedział, że my mamy się bronić przed kimkolwiek? Z Rosją takie małe państewko jak Polska nie ma żadnych szans. Chyba, że na walkę partyzancką ich weźmiemy jak III Rzeszę. Cała dzisiejsza polityka polega na tym, że po ataku na kogoś z NATO, rzuci się na niego cały Pakt Północnoatlantycki. Teraz nikt nie myśli o samodzielnych działaniach zbrojnych z wschodnią potęgą. Gdyby polityki sojuszniczej nie było, to każde z państw starałoby się o siły zbrojne. Swoją drogą to wiecie, że Polska jest teraz w stanie pokonać 5 z 7 swoich sąsiadów(poza Rosją i Ukrainą)? Armia Lądowa Niemiec jest tak słaba w porównaniu do Polski, że jest to prawda. Mają zaledwie 250 czołgów. W porównaniu do naszych ok. 800. Czechy, Słowacja, Litwa i Białoruś są słabsze, to oczywiste. Ukraina jest silniejsza. Dziwne? Otóż nie, bo oni jako jedyne państwo europejskie same musi mieć armię, która jest w stanie obronić się przed Rosją. Pozostałe państwa liczą na siebie nawzajem i na USA. I w dzisiejszych czasach żadne państwo europejskie z NATO nie będzie szkolić rekrutów, budować silnej armii, bo wierzy w sojuszników. To jest błąd. Jeśli mamy zbudować potężną armię to musimy przestać wierzyć w inne państwa I zacząć myśleć o samodzielnej obronie.

Valdek
sobota, 5 czerwca 2021, 12:21

Bardzo mądrze Pan Generał pisze.Takie fakty kojarzy każdy kto nosi mundur Wojska Polskiego.......Rzecz w tym,iż w mundurach chodzą również od wielu lat moskiewscy agenci wpływu,którzy śrubka po śrubce rozmontowują systematycznie wszelkie logiczne działania poświęcane obronności Polski -na każdym etapie prób jego wdrażania.Kiedyż w końcu przestaniemy kojarzyć AGENTA NIEPRZYJAZNEGO PAŃSTWA z biegającym z pistoletem po korytarzu sztabu facetem?AGENT-SZKODNIK to ktoś,kto spowalnia,sabotuje,odwleka,utrudnia,komplikuje wszelkie logiczne i konieczne dla obronności decyzje.Tak jak złodziej w białym kołnierzyku -robi przewał raz na rok,ale za miliony,a potem przez następny rok chodzi z podniesioną głową twierdząc,że nie jest złodziejem......./owszem,dziś nie jest.../.Oni są wśród nas,działają powoli,systematycznie,są cierpliwi i nie rzucają się w oczy........skromni,dystyngowani panowie w mundurach i garniturach.Jedni robią to ze strachu ,inni za kasę,z przekonania......ale pewnie Służby WIEDZĄ,hm?

X
sobota, 5 czerwca 2021, 23:02

To już nie Żyyyydzi ?

Viper
sobota, 5 czerwca 2021, 22:39

Ci AGENCI obcego wpływu jeszcze szybko awansują w strukturach wojska, a potem jest to co mamy.

Sidematic
sobota, 5 czerwca 2021, 10:52

Pan generał żyje w jakiejś innej rzeczywistości. Nie wie pan generał, że Polska leży w strefie "posiadania" Niemiec? Żadnemu Rosjaninowi nawet do głowy nie przyjdzie naruszać święte porozumienie rosyjsko-niemieckie na którym oni od lat budują swoją przyszłość w tym rejonie. Ani Rosja ani Niemcy już nie mają zamiaru prowadzić gorących wojen między sobą. To się nie opłaca. Dawno temu podzielili kontynent na strefy wpływu i gdyby nie co jakiś czas wtrącająca się Ameryka to ten stan trwałby bez większych zakłóceń.

zeneq
poniedziałek, 7 czerwca 2021, 06:07

Ale Niemcy mogą być zainteresowane w zbyciu nieruchomości pod nazwą Polska innemu nabywcy. Same lub pod groźbą użycia siły. To nic niezwykłego jak niczym niezwykłym jest użycie siły przez Putina do realizacji celów politycznych czy gospodarczych. A kupiecka natura Niemców i ich śladowe zaangażowanie w kwestie militarne pozwala sądzić ze raczej pozbędą się problemu niż będą skłonne do inwestowania w rozwiązanie siłowe.

sobota, 5 czerwca 2021, 23:55

Zgadzam się

X
sobota, 5 czerwca 2021, 23:05

Ale Niemcy chodzą na pasku San Escobar, wiesz o tym..?

Tadek
sobota, 5 czerwca 2021, 09:53

Nic dodać nic ująć, obyśmy byli gotowi bo widać, że wróg jest bezwzględny a nam poważne obawy co do przygotowania państwa na czas wojny nie wspominając o szkoleniu czy też w ogóle przygotowaniu społeczeństwa na wojnę. Tak przynajmniej to widzę, bo albo nic albo niewiele się robi, przecież rządzących pochłania bez reszty jak dowalić sobie na wzajem, czego najlepszym i żenującym przykładem jest sprawa Terleckiego i gości z białoruskiej opozycji na spotkaniu Trzaskowskiego. Tak nie wiele z własnej historii się nauczyliśmy, że ręce opadają...

zeneq
poniedziałek, 7 czerwca 2021, 06:13

Sam Trzaskowski jest od lat idealnym przykładem tego jaki element obsiadł stanowiska polityczne, rządowe i lokalne w Polsce. Nie potrzeba do tego białoruskiej aktywistki.

Kazik :)
sobota, 5 czerwca 2021, 12:29

Dodał bym do tego fakt - 28 mln uprawnionych do głosownia (potencjalni obrońcy - 37 mln ludności całość RP) - 12 mln nienawidzi obecnej władzy, 8 mln fanatyków którzy po pierwszej bombie zaczną krzyczeć, Gdzie nasza silna armia z reklamówek!!!!, reszta - w myśl reklamy - A mi to lotto!!!!! A penuta już była - 5 dni i po balu!!!!

Kazik :)
sobota, 5 czerwca 2021, 12:03

I tym sposobem nawet Białorusini od nas uciekną!!!!

K
sobota, 5 czerwca 2021, 09:25

Mądre tezy p. generale , tylko dlaczego nie sugerował pan tego politykom jak był pan w czynnej służbie i miał realny wpływ na sytuację.

Nikt
sobota, 5 czerwca 2021, 16:16

Skąd ta pewność że nie sugerował ?Czy tak dobrze jest Pan zorientowany że wysuwa takie tezy ? to że Pan o czymś nie wie nie oznacza że tego nie ma .

Andy
sobota, 5 czerwca 2021, 13:15

To tylko twoje niedoinformowanie. Widać, że nie masz wiedzy na temat służby pana generała, a później pracy w MON. Gdyby nie działania GW ukierunkowane na zdyskredytowanie jego osoby, to może Wojsko Polskie byłoby dzisiaj w innym miejscu.

Edek
niedziela, 6 czerwca 2021, 17:30

Tak. Byłoby na Księżycu. W oparach absurdu. Lub na Marsie.

bubu
sobota, 5 czerwca 2021, 08:49

Sama prawda. Jestem tylko małym żuczkiem czyli chorążym w sztabie, ale... Pewnego razu uczestniczyłem w ćwiczeniu w którym scenariusz zakładał że 2 z naszych 3 batalionów poniosły straty 30%. Otóż odtwarzały one gotowość bojową w 2 doby i wracały do walki. Nikt nie zadawał pytań: skąd pochodzą Rosomaki na uzupełnienie strat? skąd są żołnierze z rezerwy do ich obsadzenia? Fikcja totalna. Ale ćwiczenie zostało wygrane i wszyscy zadowoleni.

KPS
poniedziałek, 7 czerwca 2021, 13:15

@bubu... a rezerwiści byli przeszkoleni? :-) czy tylko "szkoleni"? A co do cudownego rozmnożenia Rosomaków, to jednym z największych problemów jakie wyszły podczas Ćwiczeń Zima 2021, to nie był problem, że po 3-5 dniach Rosjanie wchodzą do Warszawy a to, że nie mamy sił i środków do odtworzenia zdolności bojowych jednostek. Nie ma nawet mundurów i oporządzenia osobistego. Wojsko Polskie jest jak długopis BIC - jednorazówka...

Dziekan
sobota, 5 czerwca 2021, 08:48

Ja powiem więcej w epoce rakiet w Kaliningradzie każdy ważny mobilizacyjnie cel powinien być albo odporny na takie trafienie, albo spisany na straty i nieuwzględniany w kalkulacji. Wtedy zaczniemy dopiero realnie patrzeć na ilość czołgów, samolotów, amunicji itp. Popieram Pana generała w kwestii odrębnej instytucji, ale bez związku z MON, np. Biuro Realizacji Obrony Państwa, które będzie krytycznie oceniać zdolności do obrony w kolejnych tygodniach walk. Problem jest tylko obsadzenie tych etatów ludźmi, którzy strayegiczne myślenie mają dane od Boga, bo to dar, jak każdy duży talent. Wg mnie każdy kandydat powinien napisać pracę konkursową. Miernoty od razu odpadną. Powinny być w toku symulacji monitorowane wskaźniki utraty uzbrojenia w kolejnych dniach konfliktu. Uważam też, że trzeba przynajmniej raz na 3 lata zrobić pełnoskalowe ćwiczenia wojskowe z zamknięciem ruchu cywili na 3-4 dni, jak przy covid-19. Zaprosić obce wojska z NATO z tłumaczami, pozwolić im zająć dowolne pozycje na wschodniej granicy, a ich oddziałom na naszych tyłach - pozwolić zastawić drogi wrakami samochodów i zasypać piaskiem (symulacja ataków). Laserowe urządzenia do potwierdzenia trafienia będą konieczne. Jeśli w tym czasie utracimy więcej, niż 25% terytorium- jesteśmy przegrani.

marian
sobota, 5 czerwca 2021, 16:38

Tylko że my laserowe urządzenia kupujemy już całe lata, i kupić nie możemy. I to w ilości "dla jednego batalionu" na całe WP, zamiast dla choćby jednej pełnej brygady.

robson
sobota, 5 czerwca 2021, 12:16

i śmiesznie i strasznie.....

sobota, 5 czerwca 2021, 14:08

Faktycznie, brakuje zabawy na mapach w tym danych o rozmieszczeniu wroga, i sprawnego przesuwania oddziału z punktu A do B. Same realne problemy walki...

Realista
sobota, 5 czerwca 2021, 11:51

bardzo trafne

reht
sobota, 5 czerwca 2021, 08:04

Panu Generałowi zapewne nie wypada, a poza tym sprzeczne byłoby to z koncepcją obronną gen. Różańskiego, który zakładał obronę kraju na linii Wisły (a może Odry? - tylko o jaki kraj mu chodziło?)... Ale ja mogę postawić tę kwestię jasno i po dyletancku: koncepcja obrony RP i doktryna obronna winna zakładać, że zbrojną obronę zaczynamy na terytorium Białorusi, Ukrainy i państw bałtyckich, a nie pod Warszawą. Kwestie suwerenności tych państw? W krajach bałtyckich przyjmą taką pomoc z otwartymi ramionami, na Ukrainie rzecz jest do politycznego 'dogadania', a z Białorusią też jest to kwestia czasu (miejmy nadzieję). Oczywiście, żeby TAM się bronić - trzeba mieć wspomniane w art. rezerwy, materiały, zapasy i zdolności produkcyjne. TAK!

Andrzej
niedziela, 6 czerwca 2021, 12:45

Po dyletancku.., chmmm... Białoruś? Ukraina? Ani to NATO, ani nasi sojusznicy. Na Ukrainie należy się liczyć z postawą jaka przedstawił mi przygodnie spotkany "weteran ATO" : dziś wojoujemy z Moskalem, jutro z Lachamy.Wiec lepiej ograniczyć się do pilnowania swojej między

Leon
sobota, 5 czerwca 2021, 05:52

To nie prawda wojsko wcale nie chce ludzi.Wystarczy że nie zdasz psychotestów i wojsko nie chce cię na rok czasu na ponowne psychotesty.A na prawo jazdy na psychotesty możesz sobie iść kiedy chcesz.

robson
sobota, 5 czerwca 2021, 12:17

bardzo pros......e rozumowanie

klawiatura
sobota, 5 czerwca 2021, 02:06

Pól Polski zadłużona hipotecznie na 30 lat i wy chcecie ich brać do wojska ? Nie ma ubezpieczenia na życie od działań wojennych, to jest wyłączenie dla każdego dostępnego na rynku ubezpieczenia (no chyba, że ktoś lubi towarzystwa ubezpieczeniowe w Wołominie lub Pruszkowie). Frajerów szukacie ? Przestańcie bawić się w mocarstwo i dajcie ludziom spłacać długi.

JOW
niedziela, 6 czerwca 2021, 21:46

Jak ci sąsiad zrobi wjazd to będziesz się cieszył, bo kredyt ci przepadnie ?!! Powodzenia życzę, ale nadziei nie przewiduję

Polak
sobota, 5 czerwca 2021, 00:36

Ja mam pomysł. Zamiast ganiać rezerwy co jeszcze zke pamiętaja weźcie tych co w woju nie byli. 14 dni pokazac podstawy wystarczy. olac maszerowanie durna przysiege musztre itp. Moje 9 miesiecy jak by do kupy pozbierac to z 14 dni zajec by bylo reszta to ściema.

---
sobota, 5 czerwca 2021, 22:18

To trzeba popatrzeć na przykład Izraela. Tam rekruci to młodzież obu płci i karabin dostają w pierwszych dniach służby. A po służbie mają w domu w szafie razem z mundurem i na gwizdek gotowi do walki. Jak mieli plagę ataku arabskich nożowników, to masowo wydawano pozwolenia na broń krótką i problem się skończył (do dziś pamiętam publikowane zdjęcia dziadeczków w jarmułkach na strzelnicy jak ćwiczyli z instruktorem). Ale my jesteśmy najbardziej rozbrojeni w okolicy, co nie?

Piotr
piątek, 4 czerwca 2021, 18:04

Zagrożenie konfliktem staje się coraz bardziej realne, to słowa generała i moje uwagi, po co wychodzimy przed szereg, należy robić swoje, nie widzę wizji dla WP, tylko słowa, lata zaniedbań,mamy to co mamy i tyle na co nas stać. położenie mamy jakie mamy, w sojusze szczere ja nie wierze,generał ma w wielu wypadkach racje, ale gdzie był pan generał i jego koledzy przez tyle lat.

Fanklub Daviena i GB
piątek, 4 czerwca 2021, 18:01

Wystarczyłoby zamienić w tekście p. generała Rosję na USA lub niemieckich rewizjonistów i UE na kraje demokracji ludowej i powstałby tekst godny stalinowskiego politruka. Swoją drogą autor z tymi "ośrodkami politycznymi" pojechał po bandzie - nie znam nikogo w Polin kto chciałby ginąć czy choćby się narażać w obronie polskich polityków... :D

JOW
niedziela, 6 czerwca 2021, 21:42

To nasza ziemia tylko polityków rodzi ? Mamy kogo bronić nie pytając się wszystkich dookoła czy warto

Kowalski Janek
sobota, 5 czerwca 2021, 17:28

Nikt się nie pyta w razie wojny czy chcesz walczyć rozumiesz? Nikt ci nie pozwoli wsiąść do samolotu i uciec, widziałeś w zeszłym roku zamknięcie granic przez Covid? Już rozumiesz?

Superglue
piątek, 4 czerwca 2021, 17:53

Co zrobil p. General gdy byl vice szefem MON, glownodowodzacym sil ladowych bo po przegranych wyborach powiedzial w TV ze armia nic nie ma.

Stefan
niedziela, 6 czerwca 2021, 07:57

Bardzo dobrze powiedziane. Po odejściu z wojska wszyscy wiedzą jak uzdrowić polską armię, ale jak byli w służbie to jakoś pomysłów brakowało.

wojtek
piątek, 4 czerwca 2021, 16:47

Bardzo podoba mi sie kiedy byly dowodca WL, byly doradca MON i byly viceMON pyta czy mamy takie czy inne plany. Byloby jednak dobrze, gdyby poszedl za ciosem i opowiedzial co sam zrobil w tym temacie. No chyba, że „jest to tajne”? :)

KPS
poniedziałek, 7 czerwca 2021, 13:19

@wojtek... gdy Pan Generał był "dowódcą WL, były doradcą MON i były viceMON" to nic w tym temacie nie robił, nie gardłował, nie pisał, nie udzielał się ... bo czekał na emeryturę :-) . To za jego służby i pracy w MON zawieszono ZSW, wstrzymano ćwiczenia rezerwy, zlikwidowano magazyny ZN, zlikwidowano infrastrukturę szkoleniową (strzelnice oraz tory taktyczne przy jednostkach).

wojtek
środa, 9 czerwca 2021, 17:42

Cos jest w tej emeryturze, ze pozwala na szerszy oglad spraw i lepsze zrozumienie problemow. I mozna to powiedziec zupelnie bez zlosliwosci. Bowiem czlowiek, ktory w wieku 19 lat idzie do szkoly wojskowej i spedza tam cala swoja kariere, az do emerytury, jest zamkniety w hermetycznym srodowisku, odpornym na zewnetrzna wiedze i doswiadczenia. Wyglada, ze sam nadzor cywilny nie wystarczy i powinno sie poszukac sposobow na doplyw "swiezej krwi", a wraz z nia i swiezego spojrzenia na sprawy obronnosci.

Tweets Defence24