- WIADOMOŚCI
Desant po turecku. Tak wyglądał z pokładu TNG Anadolu
Autor. Maciej Szopa/Defence24
19 października mieliśmy okazję gościć na pokładzie śmigłowcowca desantowego TCG Anadolu, największego okrętu tureckiej marynarki wojennej. Z pokładu tej jednostki mogliśmy obserwować operację desantową prowadzoną w ramach czwartego już w tym roku ćwiczenia Neptun Strike.
W czasie ćwiczeń na morzach wokół Europy pojawiły się trzy okręty lotnicze europejskiego NATO. Na Morzu Jońskim, u wybrzeży albańskiej Vlore i koło albańskiej bazy morskiej Pasha Liman, operował zespół turecki z Anadolu. Po drugiej stronie Półwyspu Apenińskiego włoski lotniskowiec Cavour, a na Morze Północne szedł w tym samym czasie zespół brytyjskiego lotniskowca Prince of Wales. Celem ćwiczeń było sprawdzenie i przećwiczenie zdolności Sojuszu Północnoatlantyckiego do elastycznej odpowiedzi na pojawiające się zagrożenia i agresję. Jedną z większych przewag NATO nad potencjalnymi wrogami jest zdolność do wywalczenia przewagi morskiej i sprawne wyrzucenie desantów wszędzie tam, gdzie jest to potrzebne. To zaś stwarza dla nieprzyjaciela silny czynnik niepewności i wymaga od niego chociażby utrzymywania wielu sił wzdłuż zajmowanych wybrzeży.
Duma tureckiej marynarki wojennej
Anadolu to okręt oparty o konstrukcję hiszpańskiego śmigłowcowca desantowego Juan Carlos I. Na świecie istnieją łącznie cztery podobne jednostki:
- hiszpański Juan Carlos I
- australijskie Canberra i Adelaide
- i właśnie turecki Anadolu.
Turcja wydaje się zadowolona z tej jednostki i z dumą prezentowała ją europejskim dziennikarzom. Był to już drugi media day zorganizowany w historii tej młodej (rozpoczęcie służby w 2023 roku) jednostki. Okręt powstał w stoczni Sedef w Stambule i planowane jest wybudowanie jeszcze jednego o nazwie Trakia. W ten sposób Turcja miałaby dwa okręty lotnicze o nazwach dwóch najważniejszych części państwa tureckiego: azjatyckiej (Anadolu, czyli Anatolia) i europejskiej (Trakia, czyli Tracja). Jak na razie program budowy Trakii został jednak odsunięty w czasie, a nacisk położono na budowę pełnowartościowego konwencjonalnego lotniskowca krajowego projektu.
Autor. Maciej Szopa/Defence24
Autor. Maciej Szopa/Defence24
Autor. Maciej Szopa/Defence24
Być może do decyzji takiej przyczyniło się embargo na samolot F-35 dla Turcji. Z Anadolu pierwotnie miały operować F-35B skróconego startu i pionowego lądowania. Zamiast tego okręt stał się dronowcem, z którego operują Bayraktary TB-3 i Anka, a w przyszłości także typy odrzutowe jak bojowy Bayraktar Kızılelma. Zachowane zostały zdolności jednostki jako desantowca i śmigłowcowca.
Ćwiczenie
Na Neptun Strike Anadolu pojawił się w towarzystwie tureckiej fregaty typu Oliver Hazard Perry – TCG Gaziantep. Wspomagała go też albańska straż wybrzeża, a dokładnie jej patrolowiec Oriku. Wydaje się, że ten ostatni zabezpieczał rejon desantu przed zainteresowaniem ze strony jednostek cywilnych.
Nad ranem z pokładu Anadolu wystartował Bayraktar TB-3, prawdopodobnie z zadaniem prowadzenia rozpoznania nad lądem i/lub dozoru. Jako pierwsze w okolicach bazy Pasha Liman wylądowały aeromobilne drużyny Marines, które dotarły na miejsce na pokładach dwóch śmigłowców Super Puma eskortowane przez AH-1W Super Cobra. Warto zauważyć, że Super Pumy były wypożyczone z tureckich wojsk lądowych i nie stanowią standardowego elementu grupy lotniczej Anadolu. To zadanie wykonują zazwyczaj Seahawki.
Autor. Maciej Szopa/Defence24
Autor. Maciej Szopa/Defence24
Autor. Maciej Szopa/Defence24
Autor. Maciej Szopa/Defence24
Pododdziały te wylądowały za liniami obrony przeciwnika w celu wywołania chaosu na jego tyłach. Wkrótce potem nastąpił desant morski prowadzony z dwóch barek, łodzi klasy RHIB. Towarzyszyły im także tureckiej produkcji amfibie gąsienicowe ZAHA. Posiłków drogą powietrzną dostarczały w międzyczasie Super Pumy, które kilkukrotnie lądowały jeszcze na pokładzie Anadolu i pobierały na pokład żołnierzy. Cały czas nad polem walki krążyły AH-1, które prowadziły symulowany ostrzał pozycji nieprzyjaciela (ćwiczenia były prowadzone bez wykorzystania ostrej amunicji, stosowano jedynie pirotechnikę).
Pokazy
Po zakończeniu desantu przećwiczono jeszcze ewakuację rannego drogą powietrzną. Nad pokładem zawisł też, w ramach osobnego pokazu, Seahawk, z którego opuścili się na linach żołnierze.
Autor. Maciej Szopa/Defence24
Autor. Maciej Szopa/Defence24
Autor. Maciej Szopa/Defence24
Autor. Maciej Szopa/Defence24
Po zakończeniu operacji desantowej Anadolu wyszedł z zatoki i na pełnym morzu wysłał w powietrze drugi bezzałogowiec TB-3. Maszyna ta manewrowała w przestrzeni powietrznej wokół okrętu wraz z dronem wypuszczonym nad ranem, a następnie obydwie kolejno wylądowały na pokładzie. Było to elementem pokazu dla VIP-ów i dziennikarzy.
Efektowny film z wydarzenia wkrótce na kanale Defence24.
