Reapery wystartują nad Morze Czarne z Rumunii?

28 sierpnia 2018, 09:41
oz54if_090609F0000M777
Fot. US Air Force
Reklama

W maju US Air Force zakończyły budowę hangaru, przeznaczonego prawdopodobnie do obsługi dronów, na terenie bazy lotniczej Câmpia Turzii w Rumunii - informuje serwis Defense News. 

Jak powiedział serwisowi Defense News, kpt. Nathan Czuba z US Air Force Amerykanie "Z powodów politycznych" nie chcą się na razie wypowiadać w kwestii jednostek czy sprzętu który miałby w stacjonować w rumuńskiej bazie położonej w okręgu Kluż na północy kraju. 

Udostępnione dokumenty związane z budową wskazują, że całkowity koszt inwestycji ma się kształtować na poziomie 950 mln dolarów. Jak stwierdził gen. bryg. R. Augustin, który kieruje zabezpieczeniem logistycznym, inżynieryjnym i bezpieczeństwem baz USAF w Europie, przygotowanie hangaru zajęło ośmioosobowemu zespołowi 8 miesięcy i może on "zdecydowanie" obsługiwać MQ-9 Reaper. Nie podał jednak, czy drony oprócz bazowania i bieżącej obsługi miałyby być również pilotowane z Câmpia Turzii czy podobnie jak w przypadku tych stacjonujących w 12. Bazie Bezpilotowych Statków Powietrznych w Mirosławcu z terytorium USA. 

Amerykański Reaper z widocznymi wyrzutniami pocisków Hellfire. Fot. Departament Obrony USA / defense.gov
Amerykański Reaper z widocznymi wyrzutniami pocisków Hellfire. Fot. Departament Obrony USA / defense.gov

Nie jest do końca jasny zakres zadań które miałyby obecnie wykonywać startujące z rumuńskiej bazy drony. MQ-9 Reaper to drony klasy MALE, mogą działać na wysokości 15 km z prędkością lotu do 370 km/h, a ich zasięg to około 1850 km. Każdy Reaper może przenosić blisko 1,4 tony uzbrojenia podwieszanego na sześciu węzłach podskrzydłowych. Mogą to być bomby GBU-12 Paveway II, GBU-38 JDAM, jak i rakiety powietrze-ziemia Hellfire (w tym w różnych kombinacjach). Drony mogą też wykonywać zadania zwiadowcze i to chyba na nie nakierowany będzie główny ciężar zadań w przypadku misji z Rumunii. Szczególny nacisk mógłby tu być położony na rejon Morza Czarnego i Krymu, a więc obserwacje codziennych działań i ćwiczeń rosyjskiej marynarki wojennej oraz  systemów przeciwlotniczych (w tym systemów S-400).

Należy więc założyć, że obecność dronów jak i amerykańskiego personelu w bazie mają na celu podkreślenie regionalnych celów USA, jak i całego NATO. Są nimi bezpieczeństwo i stabilność w rejonie Morza Czarnego, gdzie rosną imperialne ambicje Rosji, a możliwości przeciwstawienia się im przez sojuszników USA w tym rejonie - takich jak Rumunia czy Bułgaria -są relatywnie małe.

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 7
Reklama
Davien
środa, 29 sierpnia 2018, 16:06

Marzyciel , to następny mysliwiec rosyjski może nadziać sie na zgubionego AMRAAM-a i tyle go będą widzieli. Akurat drony Reaper w przestrzeni międzynarodowej latają z transponderami, to nie rosyjskie samoloty gdzie piloci nie umieja ich włączać:)

Maciek
środa, 29 sierpnia 2018, 08:16

Yaro - USA muszą tworzyć jakieś alternatywy na wypadek wyjścia Turcji z NATO. Turcy być może aż tak głupi nie są, bo wiadomo, że staną się ofiarą Rosji, ale kto wie.

sojer
środa, 29 sierpnia 2018, 07:52

Polacy zbudowaliby ten hangar na małe samoloty za 950 tys. USD...

yaro
wtorek, 28 sierpnia 2018, 18:31

Rumuni to najsolidniejszy sojusznik USA w Europie. Na dodatek mają idealne położenie geograficzne, Morze Czarne to ten akwen, który Amerykanów mocno interesuje. Baza w Rumunii dla dronów Reaper ... Putin z pewnością zadowolony nie będzie. Widać, że USA wracają do zimnowojennej taktyki obudowywania Rosji siecią baz wojskowych, które pozwolą Amerykanom śledzić każdy ruch rosyjskich okrętów czy samolotów. Brawo.

Europa
wtorek, 28 sierpnia 2018, 15:29

Oj biedna ta Rumunia. Robią wszystko z nimi co chcą Amerykanie. Baza tu, baza tam. W dodatku łykają lepiej niż Polska uzbrojenie z tego kraju. Nawet nie próbują chyba szukać opcji tańszych a wartościowych dostawców uzbrojenia.

Kos
wtorek, 28 sierpnia 2018, 12:55

8 osób budowało sobie przez 8 miesięcy hangar za 950 mln$ ??????

marzyciel
wtorek, 28 sierpnia 2018, 12:30

Fajne jest to, że taki dron \"przypadkiem\" może się pojawić na trasie rosyjskiego myśliwca, który może go zestrzelić z działka a potem Rosja może oskarżyć USA, że ich \"niewidzialny\" dron, którego myśliwiec \"nie widział\" (bo dron był \"niewidzialny\") \"doprowadził do kolizji\" z której \"myśliwiec ledwie ocalał i odniósł uszkodzenia\" i potępić nielegalne (bo w świetle prawa lotniczego bezzałogowe drony bez transpondera na wysokościach \"lotniczych\" w niezamkniętych strefach są nielegalne!) postępowanie USA...

Tweets Defence24