Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI

Niemcy inwestują w tanie pociski do Patriotów

Wojskowa ciężarówka HX z kontenerową wyrzutnią i widocznymi ponad kontenerem pociskami.
Kontenerowa wyrzutnia HX CAML AMP z uzbrojeniem Furientis prezentowana na AUSA 2026.
Autor. fot. Robert Czulda

American Rheinmetall i Furientis zaprezentowały na AUSA 2026 kontenerową wyrzutnię HX CAML AMP z pociskiem przechwytującym F1.0. Tę samą konfigurację zademonstrowano wcześniej podczas prób programu Low-Cost Interceptor na poligonie White Sands. Partnerzy łączą mobilną platformę niemieckiego koncernu z amerykańskim uzbrojeniem, które ma być tańsze i łatwiejsze w masowej produkcji.

Reklama

American Rheinmetall i Furientis mają za sobą wspólne strzelanie. Jak poinformowała amerykańska spółka niemieckiego koncernu, jesienią pocisk przechwytujący wystrzelono z kontenerowej wyrzutni na samochodzie ciężarowym rodziny HX. Platforma ma umożliwiać integrację różnych rodzajów uzbrojenia, a współpraca z Furientis pokazuje jeden z kierunków jej rozwoju.

Brody Franzen, współzałożyciel i dyrektor generalny Furientis, potwierdził, że zestaw prezentowany na AUSA — wyrzutnię wraz z pociskiem F1.0 — zademonstrowano tydzień wcześniej podczas prób programu Low-Cost Interceptor (LCI) na White Sands. Zapowiedział również kolejne demonstracje z Rheinmetallem w przyszłym roku.

Mobilna platforma dla nowego uzbrojenia

Wspólna propozycja wykorzystuje platformę HX CAML AMP. Rheinmetall zapewnia wyrzutnię na podwoziu samochodu ciężarowego HX, natomiast Furientis rozwija pocisk przechwytujący. Próby pozwalają oceniać działanie obu elementów jako jednego zestawu, w tym przygotowanie uzbrojenia do startu i jego wystrzelenie z kontenera.

Reklama

Według Rheinmetalla pojazd może poruszać się z kierowcą lub autonomicznie. Producent wymienia jazdę według wyznaczonych punktów trasy, poruszanie się w konwoju, zdalne sterowanie oraz automatyczny załadunek i rozładunek. W czerwcu 2026 r. rozwiązanie CAML zaprezentowano podczas demonstracji w Redstone Arsenal.

Widok z boku na kontener z napisem Furientis, zamontowany na wojskowej ciężarówce.
Kontener wyrzutni na czteroosiowym podwoziu rodziny HX.
Autor. fot. Robert Czulda

Otwarte interfejsy mają ułatwiać dostosowanie platformy do kolejnych rodzajów wyposażenia i uzbrojenia. Pozwalałoby to rozwijać nowe konfiguracje bez ograniczania wyrzutni do jednego typu pocisku. Opisane funkcje autonomiczne dotyczą jednak pojazdu i obsługi ładunku — nie potwierdzają samodzielnego wyboru celów ani podejmowania decyzji o otwarciu ognia.

Jesienne strzelanie było kolejnym etapem prac nad zestawem z uzbrojeniem Furientis. Partnerzy nie ujawnili szczegółowych wyników przechwycenia celu ani nie ogłosili gotowości prezentowanej konfiguracji do służby. Demonstrację należy więc traktować jako postęp prac rozwojowych, a nie zakończenie procesu przygotowania systemu do użytkowania przez wojsko.

Reklama

Tysiąc pocisków rocznie z jednej fabryki

Furientis powstało w 2025 roku. Przedsiębiorstwo samodzielnie opracowuje kluczowe podzespoły: głowicę naprowadzającą, układ sterowania, kadłub oraz silnik rakietowy na paliwo stałe. F1.0 przedstawia jako taktyczny pocisk przechwytujący. Konstruktorzy mają od początku uwzględniać zarówno wymagane osiągi, jak i możliwość sprawnego wytwarzania większej liczby egzemplarzy.

Koszty mają ograniczyć dostępne na rynku komponenty, cywilne łańcuchy dostaw i prostszy montaż. Firma wskazuje między innymi na wykorzystanie materiałów stosowanych w motoryzacji oraz gotowej elektroniki tam, gdzie spełnia ona wymagania niezawodności. Takie podejście ma ułatwiać pozyskiwanie części w ilościach potrzebnych do produkcji na dużą skalę.

Docelowo każdy zakład Furientis ma wytwarzać tysiąc pocisków rocznie, a końcowy montaż jednej rakiety zajmować 30 minut. To cele rozwojowe, a nie obecna wydajność fabryk. Mają jednak wpływać na wybór rozwiązań konstrukcyjnych już na etapie projektowania, aby późniejsze zwiększanie produkcji było łatwiejsze.

Reklama

Produkcja musi nadążać za zużyciem

Furientis zwraca uwagę, że koszt przechwycenia nie powinien być oceniany wyłącznie przez porównanie ceny pocisku obronnego z kosztem atakującego środka. Znaczenie mają również wartość chronionych obiektów i życie ludzi. Osobnym problemem pozostaje tempo dostaw: nawet skuteczna obrona potrzebuje zapasów, które można uzupełniać podczas długotrwałych działań.

Rozwój przedsiębiorstwa ma wesprzeć 25 mln dolarów pozyskane w rundzie finansowania prowadzonej przez Benchmark. W komunikacie z 6 października firma zapowiedziała zwiększenie zatrudnienia, rozbudowę zaplecza produkcyjnego i badawczego oraz dalsze prace nad uzbrojeniem.

Firma rozbudowuje już zaplecze potrzebne do realizacji tych planów. Uruchomiła pierwszy z dwóch przewidzianych zakładów wytwarzania materiału pędnego, co według jej deklaracji pozwala produkować i testować do kilkudziesięciu silników miesięcznie. Równolegle prowadzi próby rozwijanego uzbrojenia — w ciągu dziesięciu miesięcy przeprowadziła 13 prób w locie i osiem prób statycznych. Zdolności wytwarzania napędów nie należy jednak utożsamiać z liczbą kompletnych pocisków gotowych do dostawy.

Reklama
Kabina pojazdu HX i kontener wyrzutni Furientis w hali wystawienniczej.
Platforma HX CAML AMP na stoisku Rheinmetalla podczas AUSA 2026.
Autor. fot. Robert Czulda

Tańsze uzupełnienie Patriota

Próby F1.0 na White Sands odbyły się w ramach programu LCI, obejmującego rozwój tańszych pocisków przechwytujących. Jak wcześniej pisaliśmy na Defence24, Furientis przeszło wstępną kwalifikację do programu niskokosztowego pocisku dla Patriota. Firma otrzymała również kontrakt na prototyp pocisku o zakładanym zasięgu około 160 km. Nie opublikowano jednak danych pozwalających przypisać taki zasięg F1.0 pokazanemu na AUSA.

Potrzeby amerykańskiego wojska pokazuje także konkurs xTech Apex Intercept. US Army poszukuje w nim tańszych rozwiązań uzupełniających zadania Patriota w zwalczaniu zagrożeń aerodynamicznych, pocisków manewrujących oraz pocisków balistycznych bliskiego i krótkiego zasięgu. Są to wymagania konkursowe, a nie potwierdzona lista możliwości F1.0.

Dzięki współpracy z Rheinmetallem Furientis może prezentować swój pocisk wraz z mobilną wyrzutnią. Kolejne demonstracje mają umożliwić dalszą ocenę zestawu i jego przydatności dla wojska. Dotychczas nie ogłoszono zakończenia integracji F1.0 z Patriotem ani zamówienia na seryjne dostawy prezentowanej konfiguracji.

Reklama
Polecane
czytaj więcej
Wojna na Ukrainie
Mogą Cię zainteresować
Reklama