- WIADOMOŚCI
Prywatny samolot szpiegowski NATO nad Polską
Autor. Anna Zvereva / Wikimedia Commons / CC BY-SA 2.0
W środę, 30 września, w polskiej przestrzeni operował samolot szpiegowski, należący do prywatnej firmy, zarejestrowanej w Luksemburgu. Był to Saab 340B+ ISR. Samolot wystartował z bazy w Malborku i wykonywał misję zwiadowczą wzdłuż granicy z rosyjską eksklawą, obwodem królewieckim.
Saab 340B+ ISR nad Polską
W środę, 30 września, nad Polską operował samolot szpiegowski Saab 340B+ ISR. Wystartował z Malborka, prowadząc misję rozpoznawczą wzdłuż granic obwodu królewieckiego. W jej trakcie kilkukrotnie przeleciał w bezpiecznej odległości od rosyjskich granic, wkraczając również w przestrzeń powietrzną Litwy i nad Bałtyk. O pojawieniu się samolotu poinformował Polish Military Radar o godzinie 10:15.
Saab 340B+ ISR to lekki samolot zwiadowczy, którego rolą jest prowadzenie rozpoznania obrazowego i elektronicznego, obserwacja ruchów wojsk, radarów i łączności, patrolowanie granic oraz zbieranie danych wywiadowczych z bezpiecznej odległości od granic szpiegowanego terytorium.
Dlaczego lot obsługuje prywatna firma?
Co interesujące to fakt, że samolot formalnie nie należy ani do floty NATO, ani do Sił Zbrojnych któregokolwiek z członkowskich państw. Lot obsługuje prywatna firma CAE Aviation, zarejestrowana w Luksemburgu.
Rzeczona firma wykonuje loty szpiegowskie dla krajów NATO, Unii Europejskiej, EUFOR czy bezpośrednio dla ministerstw państw NATO i UE. Loty szpiegowskie nie są jednak wyłączną działalnością CAE Aviation – firma wykonuje także loty nadzoru morskiego (w kontekście zwalczania piractwa, przemytu czy nielegalnych połowów) czy loty geofizyczne i poszukiwawcze (np. badania dla przemysłu wydobywczego i firm prowadzących poszukiwania surowców).
Inne loty mogą obejmować obserwacje lasów w trakcie pożarów lub zagrożenia pożarowego, a także wspierać kontrolę granic w kontekście walki z nielegalną imigracją czy przemytem.
Powód, dla którego NATO korzysta ze wsparcia prywatnych operatorów, jest prozaiczny – chodzi o logistykę (w mniejszym stopniu o pieniądze, ale również o nie). W przypadku kosztów sprawa jest dość oczywista – lekki Saab jest dużo tańszy niż wysoce specjalistyczny sprzęt NATO, który nie jest potrzebny w rutynowych misjach o niskim poziomie ważności. NATO nie musi więc zużywać własnych zasobów (które mogą być potrzebne gdzie indziej) i nie musi uzupełniać floty o samoloty tego rodzaju, co też byłoby niepotrzebnym kosztem.
Niemniej, prywatni operatorzy nie zastępują zdolności rozpoznawczych NATO, a jedynie stanowią uzupełnienie floty. Równolegle do współpracy z prywatnymi firmami, NATO rozwija swoje zdolności o skuteczne platformy ISR, gdzie przykładem może być anonsowany zakup MQ-4C Triton – jednego z najbardziej zaawansowanych bezzałogowców szpiegowskich na świecie, znajdującego się aktualnie na wyposażeniu USA i Australii. Jedna maszyna może kosztować nawet 240 milionów dolarów, ale jej skuteczność i elastyczność z nawiązką wynagrodzą poniesiony koszt, by inwestycja szybko mogła się zwrócić.


