- WIADOMOŚCI
„El Mundo”: CIA miała ostrzec europejskie państwa przed planowanymi rosyjskimi atakami dronowymi
Autor. Telegram
Hiszpański dziennik „El Mundo” opisał rzekomy rosyjski plan przeprowadzenia ataków z wykorzystaniem dronów Gerbera, które miałyby być wystrzeliwane z cywilnych statków towarowych operujących na Morzu Śródziemnym.
Według informacji przedstawionych przez gazetę CIA miała ostrzec kilka europejskich państw przed takim scenariuszem. Wśród potencjalnie zagrożonych krajów wymieniane są Francja, Hiszpania i Włochy. Szczególnie nietypowy element opisywanego planu ma polegać na wykorzystaniu statków cywilnych jako platform dla dronów.
Doniesienie jest o tyle zaskakujące, że Gerbera nie jest typowym ciężkim dronem uderzeniowym. Konstrukcja tego bezzałogowca jest wyjątkowo prosta i tania: kadłub wykonywany jest m.in. z pianki i sklejki, a maszyna wykorzystuje niewielki silnik tłokowy. Jej podstawową rolą jest przede wszystkim działanie jako wabik dla obrony przeciwlotniczej, rozpoznanie lub przenoszenie wyposażenia elektronicznego. Mało tego, większość Gerber nie posiada głowicy bojowej. Istnieją jednak uzbrojone warianty. Gerbera może przenosić około 2,5–5 kg materiału wybuchowego, przy czym zastosowanie ładunku znacząco ogranicza jej zasięg.
Wątpliwości dotyczące opisywanego scenariusza wynikają więc również z bardzo ograniczonych możliwości bojowych Gerbery Jeżeli przyjąć wartość około 2,5 kg, skala potencjalnych zniszczeń byłaby siłą rzeczy ograniczona. Taki ładunek może uszkodzić konkretny pojazd, urządzenie, fragment infrastruktury czy wywołać lokalny pożar, a w bezpośrednim sąsiedztwie eksplozji może być oczywiście niebezpieczny dla ludzi. Nie jest to jednak ładunek, którego można rozsądnie oczekiwać w scenariuszu mającym fizycznie zniszczyć duży obiekt, poważnie uszkodzić rozbudowaną infrastrukturę albo wyrządzić rozległe szkody w mieście.
Nie oznacza to, że taki atak byłby całkowicie pozbawiony sensu militarnego. Przy odpowiednim wyborze celu nawet niewielka eksplozja może spowodować lokalne zakłócenia. Jednak jeżeli przedstawiany przez „El Mundo” scenariusz miałby być operacją wymierzoną w państwa NATO wydaje się nietypowy. Bo jakie konkretne cele Rosja miałaby osiągnąć przy pomocy Gerber? Jednym z możliwych wyjaśnień takiego scenariusza byłoby wykorzystanie Gerber nie tyle do zadawania dużych strat, ile do rozpoznania reakcji europejskiej obrony przeciwlotniczej.
W takim przypadku niewielka głowica bojowa mogłaby mieć znaczenie drugorzędne. Ważniejsze byłoby sprawdzenie, jak szybko wykrywane są drony, z jakich kierunków są obserwowane, które systemy reagują na ich pojawienie się oraz jak wygląda reakcja poszczególnych elementów obrony. Informacje tego rodzaju mogłyby potencjalnie pomóc w określeniu rozmieszczenia i sposobu działania systemów obrony powietrznej. Z tym, że cel rozpoznania jakim miałaby być Francja, Hiszpania i Włochy jest też dość nietypowy. Chyba, że Rosjanie przygotowywaliby się do wojny z całym NATO.
Kontekst polityczny
„El Mundo” przedstawia również możliwy kontekst polityczny takiego scenariusza. Według autora publikacji potencjalne ataki mogłyby być elementem działań mających wpływać na sytuację polityczną w Europie, szczególnie w okresach wyborczych. Gazeta wskazuje w tym kontekście na możliwość oddziaływania na poparcie społeczne dla partii, które sprzeciwiają się dalszemu wsparciu Ukrainy i opowiadają się za bardziej izolacjonistyczną polityką swoich państw. We Francji w 2027 roku odbędą się wybory prezydenckie, a więc jedno z najważniejszych wydarzeń politycznych w całej Unii Europejskiej. Francuskie władze już teraz przygotowują się na możliwość zagranicznych prób ingerowania w proces wyborczy. W czerwcu 2026 roku francuska agencja VIGINUM poinformowała o wykryciu czterech zagranicznych operacji ingerencji informacyjnej związanych z wyborami samorządowymi, traktując je jednocześnie jako doświadczenie przed wyborami prezydenckimi w 2027 roku.
Ewentualny incydent z dronami mógłby zostać wykorzystany przede wszystkim informacyjnie. Nie chodziłoby koniecznie o to, aby Gerbera zniszczyła konkretny obiekt. Znacznie ważniejsze mogłoby być stworzenie poczucia, że wojna na Ukrainie zaczyna bezpośrednio zagrażać mieszkańcom Europy Zachodniej. Obrazy dronów, zamykanych lotnisk, wzmożonych patroli czy eksplozji mogłyby następnie stać się materiałem wykorzystywanym w mediach społecznościowych i kampaniach dezinformacyjnych.
Pojawia się jednak zasadnicze pytanie: czy Gerbera rzeczywiście jest odpowiednim narzędziem do osiągnięcia takiego celu?
Odpowiedź wcale nie musi być twierdząca. Niewielki dron o ograniczonych możliwościach bojowych może wywołać alarm, ale czym innym jest krótkotrwały niepokój, a czym innym trwała zmiana opinii publicznej. Jeżeli bezzałogowiec zostanie szybko wykryty i zneutralizowany, a jego skutkiem będzie jedynie niewielki incydent, efekt polityczny może być wręcz odwrotny od zakładanego. Zamiast poczucia bezradności może pojawić się przekonanie, że państwo poradziło sobie z zagrożeniem.
Jeszcze większy problem stanowiłaby powtarzalność takich ataków. Aby wywołać trwały efekt polityczny, pojedynczy incydent musiałby prawdopodobnie zostać przekształcony w znacznie szerszą historię medialną. Problem polega jednak na tym, że taki przekaz nie musi zostać przyjęty przez społeczeństwo. Atak przypisany Rosji może równie dobrze zwiększyć poparcie dla twardszej polityki bezpieczeństwa, dalszego wzmacniania obrony powietrznej czy zwiększenia pomocy dla Ukrainy. Wiele zależałoby od okoliczności konkretnego zdarzenia, jego skali oraz sposobu, w jaki zareagowałyby francuskie władze i media.

