- WIADOMOŚCI
Bunt przeciw Trumpowi. Republikanie grożą śledztwem i cięciami budżetowymi
Polityka Donalda Trumpa wobec Rosji wywołuje coraz większy sprzeciw także wśród republikanów. Część kongresmenów domaga się przywrócenia pełnych sankcji na Moskwę i ostrzega przed ograniczaniem amerykańskiego wsparcia dla Ukrainy. Republikański polityk Brian Fitzpatrick zagroził wszczęciem dochodzenia oraz dotkliwymi cięciami budżetowymi wobec instytucji odpowiedzialnych za ewentualne ograniczenie dostępu Kijowa do danych satelitarnych. Spór może mieć bezpośrednie konsekwencje dla przyszłej pomocy wojskowej USA.
Jak informuje Reuters, decyzje administracji Donalda Trumpa dotyczące złagodzenia presji gospodarczej na Rosję wywołały sprzeciw polityków obu głównych amerykańskich partii. Szczególne kontrowersje wzbudziło zniesienie sankcji na eksport rosyjskiego oleju napędowego oraz zawieszenie stosowania części nowych restrykcji wobec rosyjskich urzędników, oligarchów, banków i przedsiębiorstw państwowych.
Administracja USA uzasadnia te działania próbą skłonienia Władimira Putina do negocjacji w sprawie zakończenia wojny na Ukrainie. Krytycy w Kongresie uważają jednak, że osłabienie sankcji może przynieść odwrotny skutek, zmniejszając presję na Kreml. 15 października grupa 22 członków Izby Reprezentantów, w tym 17 demokratów i pięciu republikanów, skierowała do Trumpa list z apelem o pełne egzekwowanie sankcji przewidzianych w ustawie przyjętej we wrześniu. Jej inicjatorem był zmarły senator Lindsey Graham, jeden z najważniejszych republikańskich zwolenników zdecydowanej polityki wobec Moskwy.
Wśród republikanów, którzy podpisali dokument, znaleźli się Brian Fitzpatrick, Joe Wilson, Michael McCaul, Don Bacon i Dan Newhouse. Kongresmeni argumentują, że dotychczasowe działania Putina wskazują na konieczność utrzymywania presji ekonomicznej, zamiast oferowania Rosji kolejnych ustępstw.
Groźba dochodzenia i cięć budżetowych
Jeszcze ostrzejsze stanowisko przedstawił republikański kongresmen Brian Fitzpatrick. Zapowiedział, że wszelkie próby ograniczenia wykorzystywania systemu Starshield do przekazywania Ukrainie informacji wywiadowczych ostrzegających przed rosyjskimi atakami mogą stać się przedmiotem dochodzenia Kongresu. Fitzpatrick zagroził również poważnymi sankcjami budżetowymi wobec instytucji i ich kierownictwa, jeśli okaże się, że odpowiadają za ograniczanie takiego wsparcia.
Sprawa ma istotne znaczenie militarne. Usługi satelitarne wykorzystywane przez Ukrainę wspierają łączność wojskową, prowadzenie rozpoznania oraz operacje z użyciem bezzałogowców. Według wcześniejszych doniesień Reutersa ograniczenia funkcjonowania jednego z systemów satelitarnych nastąpiły po decyzji podjętej w Białym Domu. Możliwe ograniczenie amerykańskiego wsparcia wywiadowczego budzi obawy o zdolność Ukrainy do wczesnego wykrywania rosyjskich zagrożeń i reagowania na ataki.
Zastrzeżenia wobec polityki Trumpa wyraził również przewodniczący Izby Reprezentantów Mike Johnson. Polityk, który pozostaje jednym z najważniejszych sojuszników prezydenta, przypomniał, że Kongres zdecydowanie poparł sankcje przeciwko Rosji. Johnson poinformował, że prowadzi rozmowy z republikańskimi członkami komisji spraw zagranicznych i wywiadu w sprawie możliwych konsekwencji zawieszenia restrykcji. Podkreślił również, że nie należy ufać deklaracjom Władimira Putina.
Kongres może zablokować decyzje Trumpa?
Spór może nabrać znaczenia po wyborach do Kongresu zaplanowanych na 3 listopada. Amerykańscy parlamentarzyści będą następnie pracować nad ustawami dotyczącymi finansowania administracji federalnej, Pentagonu oraz agencji wywiadowczych. Dokumenty te mogą zostać wykorzystane do wprowadzenia przepisów ograniczających możliwość jednostronnego łagodzenia sankcji wobec Rosji lub zmian w finansowaniu wsparcia wojskowego Ukrainy.
Nie oznacza to jednak, że Kongres zdecydował już o zastosowaniu takich instrumentów. Ewentualne ograniczenia musiałyby przejść przez proces legislacyjny. Trump mógłby również skorzystać z prawa weta, co doprowadziłoby do konfliktu między Białym Domem a parlamentem. Zdaniem ekspertów cytowanych przez Reutersa sprzeciw republikanów nie musi automatycznie przełożyć się na zmianę polityki administracji, ale może utrudnić prezydentowi realizację jego planów.



