Nowa przeciwpancerna "pięść" rosyjskich spadochroniarzy [KOMENTARZ]

5 listopada 2020, 13:13
Kornet-E WDW
Fot. mil.ru

Brygady i dywizje wojsk powietrznodesantowych mają być pierwszymi jednostkami w rosyjskiej armii, które zostaną całkowicie przezbrojone w systemy przeciwpancernych pocisków kierowanych Kornet. Zastąpią one wszystkie starsze typy uzbrojenia przeciwpancernego, czyli rakiety Metys, Konkurs i Fagot, zarówno w wersjach przenośnych jak też na nośnikach kołowych i gąsienicowych. Rosyjscy spadochroniarze otrzymali już przenośne wyrzutnie, ale w końcową fazę wchodzą testy wyrzutni Kornet-D1 na podwoziu BMD-4M.

Zobacz także
Reklama

Jak informuje dziennik „Izwiestia”, powołując się na źródła w Ministerstwie Obrony Federacji Rosyjskiej, zapadła decyzja o całkowitym zastąpieniu w wojskach powietrznodesantowych starszych systemów przeciwpancernych pociskami kierowanymi Kornet. Mają one w pierwszej kolejności trafić do brygad i dywizji wojsk powietrznodesantowych. Ma to zapewnić nie tylko ujednolicenie uzbrojenia, na poziomie jego najnowszej wersji, ale też zwiększyć skuteczność WDW. Kornet nie tylko może skutecznie zwalczać czołgi przeciwnika, ale jest też zdolny do rażenia innych celów, w tym bezzałogowców, śmigłowców i innych wolno lecących celów powietrznych, dzięki wersji o zasięgu 10 km wyposażonej w głowicę odłamkową.

Dostępne są ogólnie trzy wersje pocisków z głowicami kumulacyjnymi, odłamkowo-burzącymi oraz termobarycznymi. Szef 242. centrum szkoleniowego Wojsk Powietrznodesantowych pułkownik Witalij Terjochin zapowiedział w rozmowie z agencją TASS, że w grudniu 2020 roku po raz pierwszy rozpocznie się szkolenie dowódców pododdziałów rakiet przeciwpancernych nowej generacji. 

Wyrzutnie Kornet-D na podwoziu Tajfun pojawiają się regularnie na Placu Czerwonym, ale nie trafiły jeszcze do służby. Fot. mil.ru
Wyrzutnie Kornet-D na podwoziu Tigr pojawiają się regularnie na Placu Czerwonym, ale nie trafiły jeszcze do służby. Fot. mil.ru

Decyzja ta zbiega się, a raczej wynika wprost z informacji o dobiegających końca testach państwowych wyrzutni Kornet-D1 na podwoziu gąsienicowych pojazdów desantowych BMD-4M, nad którą prace zlecono w 2014 roku. Nowe wozy mają zastąpić w batalionach przeciwpancernych wojsk powietrznodesantowych obecnie eksploatowane BTR-RD Robot uzbrojone w wyrzutnie ppk 9M111 Fagot i 9M113 Konkurs. Trwają też prace nad wdrożeniem do służby prezentowanych wielokrotnie podczas defilad wyrzutni Kornet-D na lekkim wozie kołowym Tigr-M w układzie 4x4, który można transportować samolotami oraz wersji systemu Kornet-M zabudowanej na zaprojektowanym dla tego rodzaju wojsk i dostosowanym do desantu spadochronowego pojeździe opancerzonym Kamaz K4386 Tajfun-WDW.

W rosyjskich jednostkach powietrznodesantowych są już obecnie eksplodowane przenośne wyrzutnie pocisków Kornet które mogą być przewożone na pojazdach BTR-D, jednak wdrożenie zautomatyzowanego wariantów samobieżnych znacznie zwiększy zarówno mobilność jak i przeżywalność operatorów. Wersja zabudowana posiada m. in. możliwości wykorzystania do wyznaczania celów danych ze środków rozpoznawczych, w tym bezzałogowców i radaru pola walki, który jest zabudowany na pojeździe dowodzenia baterią. Możliwość wykrywania i niszczenia pojazdów opancerzonych przeciwnika w zasadzie „z marszu” przez jednostki desantowane na jego zapleczu to jeden z ważnych elementów koncepcji użycia przez Rosję zmasowanych sił powietrznodesantowych, które dzięki tego typu uzbrojeniu są w stanie podjąć skuteczną walkę z jednostkami zmechanizowanymi przeciwnika.

image
Wizualizacja zabudowy wyrzutni Kornet-D1 na pojeździe BMD-4M. Rys.Biuro Projektowe KBP

Nie bez znaczenia jest też znacznie większa skuteczność i zasięg nowych rakiet. Kornet-D i D1 mają dwukrotnie większy zasięg niż starsze systemy Fagot czy Konkurs, ale też zasięg większy względem starszych generacji Kornetów oraz możliwość rażenia różnych celów.

Osiągnięto to głównie za sprawą zmodyfikowanych rakiet z trzema rodzajami głowic:
9M133M-2 z tandemową kumulacyjną głowicą bojową, zasięg 8 000 m;
9M133FM-2  z termobaryczną głowicą bojową, zasięg również 8 000 m;
9M133FM-3 z odłamkową (burzącą) głowicą bojową, zasięg 10 000 m.

Przy takiej samej długości wszystkich trzech rakiet (1211 mm) pewne, chociaż nieznaczne, różnice występują w masie, czy prędkości lotu. Masa rakiet 9М133FМ-2 i 9М133М-2 (termobarycznej i kumulacyjnej) to 31 kg, a maksymalna prędkość marszowa rakiety 300 m/s, natomiast masa rakiety 9M133FM-3, czyli wersji o zwiększonym zasięgu z głowicą odłamkowo-burzącą, to 33 kg, a prędkość 320 m/s, co czyni ją bardziej skuteczną nie tylko przeciw celom powierzchniowym ale również powietrznym. W konfiguracji przeciwpancernej, czyli z tandemową głowicą kumulacyjną, rakieta Kornet może penetrować 1100-1300 mm pancerza (czasami podawane są wartości penetracji jako „ponad 1300 mm”).

Warto zauważyć, że zmodernizowane rakiety Kornet-D nie zmieniły zasadniczo swoich gabarytów. Długość rakiet wzrosła o zaledwie 11 mm, co oznacza, że nadal mieszczą się w standardowych pojemnikach transportowo-startowych, można więc je odpalać z wszystkich starszych wyrzutni systemu Kornet, w tym również przenośnych.

image
Reklama
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 210
Reklama
LMed
środa, 11 listopada 2020, 09:39

Kształt tego BMD-4M całkiem zgrabny, sama wyrzutnia natomiast przekombinowana niepotrzebnie.

Zdumiony do granic
poniedziałek, 9 listopada 2020, 08:57

Ruskie maja więc już gotowe pojazdy z 8 wyrzutniami. Na tych Tigrach i na Tajfunach, i opracowują jeszcze na gąskach? A każdy ten ich wóz ma więcej wyrzutni ppk - o 2 sztuki - niż cały nasz batalion zmechu razem wzięty !! Więcej niż batalion??? A nasz minister zamawia dostosowanie 60 bezbronnych bazowych Rosomaków , nawet nie do strzelania z nich Spike , tylko do ich przewożenia w środku? Czy w MON panuje już całkowity obłęd? Czy tam, w tym MON, to jest komu podejmować jakies sensowne decyzje?

Rejtan
środa, 11 listopada 2020, 14:48

"zapadła decyzja" "w pierwszej kolejności". Przypomina mi to 2016 ( "T14 zastąpi do 2025 wszystkie T72/T90") i 2018 ( "Su-57 w ilości 100 sztuk do 2027 roku ) . Ani jedno ani drugie nie ma szans na realizację. Aktualnie Rosja ma duże problemy finansowe i polityczne, więc pewnie skoczy się na kilkudziesięciu Tajfunach i kilku prototypach Kruganca z Kornetami.

Lord Godar
środa, 11 listopada 2020, 22:12

Z tym Kurgańcem to jeszcze nie wiadomo do końca jak będzie , bo ruscy nie są z niego za bardzo zadowoleni .

asdf
wtorek, 10 listopada 2020, 08:59

i co z tego ze maja po 8 ppk na pojeździe, ile ich sa w stanie podswietlac laserem i naprowadzac za jednym razem? kornet to nie jest pocisk typu wystrzel i zapomnij, cud bedzie jak uda im sie odpalic drugi ppk z tej samej wyrzutni.

Nie kpij
środa, 11 listopada 2020, 12:28

Czego nie rozumiesz ? OSIEM rakiet w gotowosci na każdym pojeździe. Naprowadzają dwie na raz. U nas 6 wyrzutni używane "na piechote" na 53 Rosomaki. Umiesz czytać ze zrozumieniem? Że też w ogóle odważasz się to komentować?? Po co lekceważysz ich miażdżącą przewagę ogniowa? Oszalałeś?

asdf
piątek, 13 listopada 2020, 19:52

a kierowca nie ma swojej wyrzutni Kornetow na korbki, woz by zyskal sile ogniowa bo juz by mial 12ppk. to jest taka sama przewaga ogniowa jaka mialy czolgi z kilkoma wiezami w praktyce okazala sie niewiele warta.

Buczacza
środa, 11 listopada 2020, 14:41

Nie pajacyk to po pierwsze! Po drugie wielkie to jak stodoła. Zdjęcie z odpaleniem to typowy zsrr! Czym się ekscytujesz?

Nie kpij
środa, 11 listopada 2020, 21:34

Brakiem od 15 lat, z winy MON, nawet jednego Spike zainstalowanego na jakimkolwiek nośniku? Gdy np. od 2017 w Rosji trwa montowanie po 4 Kornety na 500 szt BMP2? Nie kupieniem przez MON, od czasu pierwszego zakupu, ani jednej nowej wyrzutni Spike? Oraz wieloletnim programem Ottokar, gdy w Rosji defilują gotowe Tigry z 8 rakietami każdy? Myślę, że te powody to aż nadto. Czemu Ciebie te braki i zaniedbania w MON tak wyraźnie i nonszalancko satysfakcjonują?

zawsze gotowy
niedziela, 8 listopada 2020, 11:27

Podobno maja zaczac modernizacje poczciwych PPK Malutka. Zmianie ma ulec: kolor smugacza i nowa farba...

edek
poniedziałek, 9 listopada 2020, 16:20

koniecznie czerwony kolor głowicy.....koniecznie.....

Wesołek
niedziela, 8 listopada 2020, 17:45

No to Rosja już, już drży!! Co to będzie gdy wyjadą nasze przeraźliwe BRDMy, z nowo pomalowanymi Malutkimi. Nawet Armaty im się nie oprą. Czas na nowy deszcz medali w MON, ale przede wszystkim deszcz podwyżek i nagród finansowych dla naszych "bohaterów" tak dzielnie nam "modyfikujących z dostosowaniem" nasze środki bojowe!!

MON to dno
niedziela, 8 listopada 2020, 09:36

Bawią mnie te wszystkie "fachowe" komentarze, mówiące jakie to Kornety są "be", bo mają naprowadzanie w wiązce co przy zasięgu 8 do 10km jest mało skuteczne. Bawi mnie dlatego, że liczba dostępnych rakiet ppanc w rosyjskiej armii jest przygniatająca w stosunku do naszej. I nie chodzi nawet o liczbę bezwgledną, tylko o nasycenie k a ż d e j rosyjskiej formacji przewyższajace wszystko co my mamy. Przypomnę, że od pierwszego zakupu ponad 15 lat temu nasz MON nie dokupił ani jednej nowej wyrzutni Spike, a Javelinów dla WOT dopiero zamówił i to marne 60 sztuk, co oznacza 3 wyrzutnie na każde nasze województwo. Zatem problemem nie jest zasięg czy system kierowania Kornetów, tylko ogólna masowość posiadania ppk, obok nowoczesnych granatników ppanc, oraz rozpoznania w rosyjskich bateriach ppanc w postaci integralnych radarów pola walki oraz dedykowanych, współpracujących z nimi dronów rozpoznawczych. U nas nie ma masowych ppk, żadnych nowoczesnych granatników, brak dedykowanych dronów rozpoznawczych, czy śladowe ilości amunicji krążącej. Mają być za to "kiedyś" radary pola walki oraz mniejsze od nich radarki "plecakowe"! Ale znając MON, nie trafią one tam, gdzie byłyby najskuteczniejsze. MON ma ten "talent" by każdy sensowny zakup uczynić możliwie nieefektywnym albo poprzez celowe ograniczenie wybranego parametru (długość robocza automatu ładującego w Raku), albo wybór wprost złego rozwiązania (radary TRS15M dla MJR), albo wręcz błędny wybór jak zakup wieży Hitfist30 bez integracji Spike.

Rejtan
środa, 11 listopada 2020, 14:41

Tyle że Kornet rozwijany jest od 20 lat. Od ponad 10 te "nowe " wersje. Po prostu nadszedł czas na masową produkcje lub anulowanie programu i wdrożenie nowych Hermesów - a to nie tylko drozsze ale i niepewne rozwiązanie. Oczywiście ogłoszenie że "zastąpią" można też czytać w kontekście 2016 roku i zapewnienie ze T14 Armata zastapi do 2025 roku wszystkie T72/90 ...

Opel
niedziela, 8 listopada 2020, 16:24

Dokładnie. Problemem naszym jest ogólne nasycenie rakietami naszych formacji. Począwszy od prostych wyrzutni jednorazowych aż po bardziej skomplikowane technologicznie. Po naszych doświadczeniach IIWS nasze oddziały i żołnierze powinni aż uginac się od masowosci tych broni. Zamiast wywalac miliardy na F35 powinniśmy nasycić skuteczna bronią nasze dywizje. Jak to wogole jest możliwe że nasze 25BKP oraz 6BDS są pozbawione oddziałów wsparcia i ciężkiej broni?????? jak się bliżej przyjrzeć to wszędzie gigantyczne braki i dziadostwo. Braki w skutecznej amunicji. Zero nowoczesnosci. Druciarstwo na każdym kroku. Wydajemy coraz więcej na armię a była dziadem i jest nadal.

Nikt
niedziela, 8 listopada 2020, 13:10

Dyskusja jest o właściwościach PPK więc czemu sie dziwisz, że jest o właściwościach PPK? Ułomność MONu to zupełnie inna para kaloszy i nie ma nic wspólnego z tym czy Spike, Javelin, MMP czy Kornet są lepsze

MON to....
niedziela, 8 listopada 2020, 17:55

A mnie wydaje się, że pospolitym biciem piany są dywagacje nt. właściwości ppk, skoro dla każdego czołgu czy BWP nie będzie istotne od jakiego jakościowo pocisku zginie!! Dla mnie to równie racjonalne jak analiza "ile diabłów zmieści się na łebku od szpilki"! PO CO spierać się czy istotny jest zasięg 8 czy 9 km. Równie dobrze możemy spierać się czy ziarenka piasku na Saharze podczas hamsinu lecą bardziej w lewo czy w prawo!! Za to istotne jest czemu żaden MON z tym od 15 lat NIC nie robi!

GReg
sobota, 7 listopada 2020, 18:09

No szkoda, że nie polskich. Chyba wszyscy już przyzwyczailiśmy się (niestety) do sytuacji, w której ciężka forsa gdzieś sobie płynie, ale nikt nie wie na co.

JÓZEK dopowiedział
piątek, 6 listopada 2020, 13:55

spokojnie...polskie systemy ppanc również są modernizowane , np prototyp nowego -starego polskiego granatnika SPG-9 również uległ totalnej modernizacji i rewitalizacji ..powstał system zbudowany w oparciu o kompozyty , zamontowany system celowniczy nocno -dzienny oraz zmniejszona sylwetka granatnika i tak prototyp nowego granatnika z podstawą z wagi 50 kg spadł do wagi 30 kg została wprowadzona nowa podstawa z której można strzelać w promieniu 360 stopni i kącie podnoszenia lufy o25 stopni sylwetka granatnika z długości 200 cm została pomniejszona do 150 cm i co istotne w prowadzono nowy bułgarską amunicję której zasięg zwiększa rażenie do prawie 8-8,5 km ( stara amunicja miała zasięg rażenia do ok 4 km) a amunicja ppanc z 1500 metrów ma skuteczność przebijania pancerza o grubości 500mm ( stara przebijała na odległość 1000metrów 400 mm pancerza) dodatkowo granatnik ma mieć również amunicję kasetową -pierścieniową oraz termmobaryczną ...nasze BWP-1 których działo jest kompilacją granatnika SPG-9 ..po modernizacji armaty mają również użytkować tego typu amunicję

wtorek, 10 listopada 2020, 16:39

Suuuper a ile jest na wyposażeniu w jednostkach? Ile w magazynach? Obawiam że w jednym kontenerze całość się zmieści

dywersant
piątek, 6 listopada 2020, 13:09

Tylko ruskim pozazdrościć. U nas Błaszczak zdecydował się na zakup 60 nieuzbrojonych Rosomaków dla sekcji PPK, bez KM, czy granatnika automatycznego do osłony.... jest wesoło, a jak! Taka polska wersja Tigrów z PPK dla WOT-u by się przydała. Idealnie wpisywała by się w założenia formacji. Zobaczymy co wyjdzie z Ottokara, w sumie nawet trzy platformy były by dobre, lekka 4x4, pośrednia na Rosomaku i ciężka gąsienicowa. Naturalnie powinni też integrować Spike z wszystkimi wieżami na obecnych Rośkach, niby ma być wymiana na ZSSW, ale czy dadzą radę wyklepać tyle wież? Potencjalnie 500 dla Borsuka, plus nowe Rosomaki, plus 350 Hitfistów... jest co spawać, a kosztować też trochę to będzie. 350 Rosomaków z możliwością niszczenia czołgów to już jest konkretna siła ognia!

Zając
niedziela, 8 listopada 2020, 09:43

Ciekawe, ile czasu zajełoby PIT-Radwar zrobienie np. Poprada-S, czyli zamiast Żubra z Piorunami zmodyfikowanie go do wersji z 4 Moskitami albo 8 Piratami? Pomijając oczywiście ten drobiazg, że latajacego Moskita na razie nie ma.

poniedziałek, 9 listopada 2020, 08:46

Czemu nie Spike?

Rejtan
środa, 11 listopada 2020, 14:08

Cena? Jakiś gościu z Mesko na TT podał ceny: Spike2xMoskit 2xPirat.

Greg
sobota, 7 listopada 2020, 18:16

W Polsce nie wiedzieć czemu nie inwestuje się w armię. Kto to wszystko skutecznie blokuje?

Fello
sobota, 7 listopada 2020, 09:23

Wszystko prawda poza wymianą Hitfistów. MON nie planuje wymiany ani jednej sztuki na Rosomakach na ZSSW30 . Nowe wieże będą przyjeżdżały wyłącznie z nowymi Rosomakami, tak że na każde 2 Rośki z Hifistami będą 2 nowe z ZSSW30. Pół na pół i nic więcej! Wzmocnienie będzie zatem minimalne. Zgodnie z sabotażową strategią MON, cechującą się maksymalną minimalizacją siły ogniowej każdej formacji. Przykładem tylko 2 Spike na ZSSW, tylko 2 Gromy na Pilicy, tylko 4 na Popradzie, zakup Feniksów dla tylko połowy jednostki ognia, zakup śmieszne liczby 75 nowoczesnych min (na całą Polskę?) z Belmy. Zakup tylko 20 Himarsów,i tylko 60 wyrzutni Javelin czyli po 3 szt na każde województwo (???). A wycofywanie kolejnych systemów bez uprzedniego zapewnienia ich następców to już znak firmowy tej grupy sabotażowej ulokowane gdzieś w IU i MON! Minimalizacja siły naszego wojska idzie pełną parą. Za to w MON mamy coraz więcej generałów i deszcz nagród i medali.

Darek S.
piątek, 6 listopada 2020, 03:22

Takie kornety w tej cenie nam by się przydały. Wychodzą taniej od Izraelskich wynalazków.

Marek L.
wtorek, 10 listopada 2020, 20:15

W "TEJ" cenie ????? A ty to TĘ cenę, miły człowieku, to aż tak dokładnie znasz ????? I ty to na serio porównujesz tutaj Korneta-D, ten rosyjski szrot z tym jego wyjątkowo prymitywnym i archaicznym naprowadzaniem laserowym, z pociskami p.panc. Rafael'a SPIKE LR-2 ????

asdf
piątek, 6 listopada 2020, 15:17

szczegolnie te "korbki" w CLU do naprowadzania ppk sa "urzekajace", rosjanie moga sobie pomarzyc o czyms takim jak sterowany swiatlowodem Spike z podgladem w rzasie rzeczywistym, fire&forget.

Promil
piątek, 6 listopada 2020, 08:31

W zakupach od eskimosow albo za oceanem chodzi o to zeby miec pretekst do wysyłania kasy

Marek L.
wtorek, 10 listopada 2020, 00:40

Oj, coś widzę, ty ruski "Eskimosiku", iż u ciebie, to te twoje teorie spiskowe, oraz te twoje teorie konspiracji, to stale, wciąż, oraz nieustająco żywe i kwitnące są ---- i takie na pewno one już pozostaną aż do Końca Świata, i o jeden dzień dłużej.......

Marek1
czwartek, 5 listopada 2020, 22:21

2 rosyjskie dywizje pow-desant. mają więcej wyrzutni(CLU)ppk niż CAŁE WP. Ale to wcale nie martwi przecież naszych "geniuszy" z MON.

Waldek
piątek, 6 listopada 2020, 17:38

Przecież mamy WOT

piątek, 6 listopada 2020, 22:01

Rozumiem że żartujesz "na smutno"? Grotami czy moździerzykami 60mm żadnego pojazdu nawet nie uszkodzą.

terytorials
niedziela, 8 listopada 2020, 11:39

Instruktor WOT na punkcie opowiadal, ze jak taki "ogórek" 60mm wpadnie ruskim do kuchni polowej, to raz dwa odechcesie walczyc! Koles opowiadal, ze w Afganie z 60 odpowiedzieli ogniem dla atakujacych talibów, ci nawet nie zauwazyli ze ktos strzela po nich z mozdzierza :) Taka to siła ognia...

Lord Godar
środa, 11 listopada 2020, 22:27

Taki granat z 60-tki ma porównywalną efektywność do zwykłego ręcznego granatu , z tym że tym ręcznym na 500-600 m nie rzucisz .

Davien
sobota, 7 listopada 2020, 23:41

Za to Javeliny nie będą miały żadnego problemu z rosyjskimi czołgami i BWP. A dojdą jeszcze Spike LR-2.

Sssssssss
poniedziałek, 9 listopada 2020, 23:26

Z tym dojściem spikeów to tak ironizujesz, że jak na razie mamy tylko wyrzutnie przenośne ale już niedługo już za momencik czyli jak zwykle będzie super?

niedziela, 8 listopada 2020, 17:59

Davien bądź poważny! Przecież to są po 3 wyrzutnie na województwo! I te 3 sztuki nie będą mieć problemu? T r z y? Nie żartuj!

Extern
piątek, 6 listopada 2020, 15:14

No właśnie. Jeszcze gorzej wypadamy jak się spojrzy na wojska Amerykańskie, bo tam wychodzi że jedna dywizja piechoty ma do dyspozycji więcej wyrzutni ppk niż cała nasza armia. Jak nie liczyć to wychodzi że u nas po prostu nasycenie bronią przeciwpancerną jest za niskie. Może dopiero jak za dwa lata zacznie wchodzić ZSSW-30 i Piraty, to się to dopiero zacznie poprawiać, bo najwyraźniej MON nie ma w planach dokupywać więcej przenośnych wyrzutni dla Spików.

wza
piątek, 6 listopada 2020, 10:31

W czerwcu 1941 roku najbardziej miłujące pokój państwo miało więcej korpusów pow.-desant. niż cała reszta świata. Czołgów też miało więcej. I co z tego zostało pod koniec 1941 roku?

Lord Godar
środa, 11 listopada 2020, 22:30

Bo te miłujące pokój państwo miało materiał na spadochrony , a nie miało na gacie dla bab . Kilkaset tysięcy ludzi przeszło szkolenie spadochronowe , a nie miało swojego roweru .

słabe
środa, 11 listopada 2020, 17:28

Może nam przypomnisz, co działo się później, aż do zdobycia Berlina w 1945 r.?

Pop
piątek, 6 listopada 2020, 09:04

Wow porównałeś naszą armie to mocarstwa z którym może się mierzyć tylko dwa inne USA i CHINY! GENIALNE ! W Europie nie ma armii żeby się mierzyli z Ruskimi

Marek1
sobota, 7 listopada 2020, 19:49

Czytanie ze zrozumieniem tekstu przerasta możliwości intelektualne ? Porównałem ilość CLU dla ppk w DWUCH jedynie ros. lekkich, 2-brygadowych dyw. pow-des. vs CAŁE WP.

Olo
piątek, 6 listopada 2020, 21:21

Porównaj sobie dowolną jednostke armii zachodniej do dowolnej naszej. Nędza to mało powiedziane.

Rhotax
piątek, 6 listopada 2020, 19:50

Turcja na luzie może walczyć z FR . Francja lotnictwem by wygrała z Rosyjskim na luzie.

Maras
sobota, 7 listopada 2020, 22:48

No to mnie rozśmieszyłeś. NA jakiej podstawie tak twierdzisz? Jakies liczby , fakty?

hermanaryk
sobota, 7 listopada 2020, 21:25

Francuskie lotnictwo po dwóch tygodniach interwencji w Libii wypstrykało się z amunicji. Francuzi dawno już nie pamiętają, że byli z "wizytą" w tym kraju, a Libijczycy tłuką się do dziś.

stary wojak
piątek, 6 listopada 2020, 18:30

Porównał 2 dywizje rosyjskie do 4 dywizji polskich.

Major
czwartek, 5 listopada 2020, 21:49

no tak, broń do napadania na sąsiadów!

fifi
sobota, 7 listopada 2020, 20:25

Zwlasza na dzielnych Ukraińców.

Skąd się tacy biorą?
wtorek, 10 listopada 2020, 11:37

Cieszy, że ktoś - jak ty - TAK dba o interesy "biednej i skrzywdzonej " Rosji. Cóż za, wzorowy kręgosłup moralny, ileż w tym polskiego, o pardon, internacjonalnego patriotyzmu.

Bursztyn
czwartek, 5 listopada 2020, 18:45

Na RAKA WYSTARCZY

Chciałbyś?
wtorek, 10 listopada 2020, 11:50

Rakowi wystarczą dane z radaru pola walki (MON zamówił już kilkadziesiąt takich węgierskich, a przecież planuje zakup jeszcze mniejszych radarów placakowych) o nadlatującym ppk, aby ten sieciocentryczny Rak odpowiedzial salwą MRSI pocisków w kierunku namierzonego stanowiska Korneta. I pozamiatane. Już w czasach wojny w Zatoce rakiety MLRS odpalały szybciej salwy odwetowe niż irackie baterie drugą swoją salwę. Niektóre baterie nie były nawet w stanie oddać tej drugiej salwy. A RAK z Topazem jest bardzo szybki i ma zdolność automatycznej korekty ognia w czasie rzeczywistym w oparciu o np. dane z drona FlyEye (ślad wystrzału Korneta?), czy w oparciu o dane sieciocentryczne z innych zewnętrznych źródeł jak np. radar pola walki czy radar SAR na dronie. Strzelania z dronem FlyEye przeprowadzono już w Drawsku. Z pełnym sukcesem.

Ciekawski
sobota, 7 listopada 2020, 09:28

Od kiedy to Rak miałby być porównywalny z wyspecjalizowanym niszczycielem czołgów? Rozum ci odebrało?

X
piątek, 6 listopada 2020, 08:46

Nawet z okładem

lnlm;l.
piątek, 6 listopada 2020, 07:35

Bo wiadomo moździerz stoi sobie w polu i czeka aż dostanie Kornetem.

riba
piątek, 6 listopada 2020, 08:46

I na takie właśnie ruchliwe cele jest Kornet, niestety

Bez szaleństw i zbytnich fantazji
wtorek, 10 listopada 2020, 11:54

Ruchliwy cel to Kornet musi w i d z i e c, więc musi mieć otwartą przestrzeń. A Polska to jedno z najbardziej zalesionych państw Europy. Do tego miejscami bardzo pofałdowane, z zabudowaniami, sadami, etc. Rak ma gdzie znaleźć zasłonę przed bezpośrednim ogniem. Poza tym jest jeszcze OBRA. Wiesz co to?

Informacja Turystyczna
środa, 11 listopada 2020, 17:06

Polska to jeden z najmniej zalesionych krajów na europejskim kontynencie.

Rhotax
piątek, 6 listopada 2020, 19:56

Pocisk termobaryczny suuuper skuteczny Rośka na bok przewali jak nic.

gliniany kolos
czwartek, 5 listopada 2020, 22:41

tyle że po drodze spadną jak wróbel rażony piorunem lub gromem

ewdd
piątek, 6 listopada 2020, 11:27

tak tak, wymieniłeś rakietki o super zasięgu 5km.....

;)))
piątek, 6 listopada 2020, 08:43

Koszt/efekt - gratulujè pomyślunku

Marek1
czwartek, 5 listopada 2020, 22:22

Na RAKA ?? Kornet rozwali KAŻDY współczesny MBT, o ile nie ma on skutecznego syst. ASOP.

Rhotax
piątek, 6 listopada 2020, 19:55

Nie. Od przodu Abramsa nie przebije bo ma 900mm przebijalnosci a Abrams od 1300 do 1500mm pancerza . Z innych kierunkow uszkodzi na bank. Ale bez przesady kumulacyjne musza trafić w ammo żeby daly efekt. Na T80 Czeczeni kilka RPG tracili zanim wysadzili strzelajac miedzy koła w automat ładujacy armate i ładunki tak schowane. Walili z piwnic.

Fanlub Daviena
niedziela, 8 listopada 2020, 15:20

Następny davienowaty się znalazł... Kornet ma 1300 RHA za ERA. A Abrams ma maks 1300 względem HEAT w najsilniejszym miejscu i Kornetem też można atakować od góry.

Marek1
sobota, 7 listopada 2020, 19:54

Najnowszy wariant Korneta ma głowicę o zdolności penetracji do 1300mm RHA. Nawet SEP3 NIE ma pełnego pokrycia przedniej półsfery pancerzem 1300-1500mm.

Iron Fist?
niedziela, 8 listopada 2020, 18:03

Marek! Znasz takie słowo jak ASOP? Abramsy właśnie dostają izraelskie systemy, a amerykańce kończą także swoje własne rozwiązanie. Zatem deklarowane przebicie, i to wg tak *prawdomównych* Rosjan, jest w ogóle bez znaczenia.

Fanklub Daviena
wtorek, 10 listopada 2020, 19:11

Jak przyznał Izrael, to przeciw Kornetom jest nieskuteczne, bo je można odpalać po 2 na raz w jednej wiązce prowadzącej i ASOP załatwia tylko pierwszego... :D

wed
poniedziałek, 9 listopada 2020, 16:23

na nasze czołgi w zupełności wystarczy, nie wiem co ma do tego jaranie się Abramsami i co będą miały a czego nie??????

Lord Godar
poniedziałek, 9 listopada 2020, 14:39

Z dwoma Kornetami idącymi jeden za drugim taki ASOP może mieć problemy .

Davien
poniedziałek, 9 listopada 2020, 18:38

Trophy ma 4 efektory na strefę wiec te 2 Kornety nie sa dla niego wyzwniem.

gnago
wtorek, 10 listopada 2020, 16:50

A sześć w sekundowych odstępach, a tym samym kierunku ataku na pancerz

Jakim cudem?
środa, 11 listopada 2020, 12:46

Ale wiesz oczywiście ,że mogą na raz naprowadzać tylko DWA? Więc te cztery pozostałe to czym naprowadzisz? Wzrokiem?

Extern
poniedziałek, 9 listopada 2020, 11:20

Rosjanie niestety mają już sposób na Trophy, jest to Kornet-EM i RPG-30 „Kriuk”. Polega to na tym że dwa pociski lecą jeden po drugim na jednej wiązce i wtedy Trophy nie zdąża się przeładować.

środa, 11 listopada 2020, 12:48

Nie mają żadnego sposobu. Daruj sobie. Na dziś Rosja nie ma nic na Trophy czy Iron Fist.

Davien
poniedziałek, 9 listopada 2020, 18:42

A Trophy odpala 2 efektory z 4-ech jakie ma na każdą 90-cio stopniową strefę i zestrzeliwuje oba. Do tego RPG-30 to nie przebije pncerz nawet zwykłego Leo2A4, a co dopiero Abrams:) Kornety nie lecą dwa w jednej wiązce ale jest mozliwość odpalenia naraz dwóch pocisków, każdy naprowadzany własną wiązką. Ile to można tłumaczyć.

Extern
środa, 11 listopada 2020, 16:17

Davien niestety nie masz do końca racji. Są dwie wyrzutnie Trophy na jednym Abramsie, Po jednaj z każdej strony wieży. Każda z nich ma cztery płytki EFP w magazynku, ale na raz jedna wyrzutnia może odpalić tylko jedną płytkę, po czym system musi przeładować, co trwa około 3-4 sekundy. W wypadku jeśli Kornety atakują z bocznej półsfery, to czy lecą na jednaj wiązce czy na dwóch aż takiego znaczenia nie ma i Abrams może oberwać, bo z boku może jednocześnie strzelić tylko jedna wyrzutnia Trophy. Przy ataku z przodu Abrams rzeczywiście może się przed dwoma jednoczesnymi pociskami obronić, bo wyrzutnie Trophy wtedy mogą się wycelować obie. To jest świetny system i bardzo dobrze że Abramsy go dostaną, ale to nie znaczy że będą niezniszczalne.

Bystrzejszy
środa, 11 listopada 2020, 01:26

Jak zwykle próbujesz udowadniać rzeczy, o których nie masz nawet przysłowiowo bladego pojęcia. Trophy nie poradzi sobie z atakiem z jednoczesnym atakiem z dwóch stref. Natomiast na Abramsy i Leopardy wystarczające są nowoczesne RPG, szczególnie przy ogniu flankowym. Konflikty zbrojne w Iraku i Syrii potwierdziły skuteczność rosyjskiej broni przeciwko zachodnim czołgom i nie tylko...

Nope
środa, 11 listopada 2020, 21:42

Niczego takiego żadne konflikty nie potwierdziły. Potwterzzibe są za to braki w wyszkoleniu i taktyce wyłącznie tureckich Lenow.

W punkt
wtorek, 10 listopada 2020, 11:56

Prawda? Pełna racja, ale raczej nie ile tłumaczyć, tylko k o m u?

Extern
piątek, 6 listopada 2020, 16:28

No właśnie, niesamowite, jak Rosjanie osiągają > 1300 mm przebicia? To przecież nawet Żydzi (Światowa czołówka w PPK) osiągają tylko 1000 mm w swoim Spike LR2.

Lord Godar
poniedziałek, 9 listopada 2020, 14:41

Bo to taka różnica jak by strzelać do celu z armaty 105 mm lub haubicy 155 mm.

Nikt
sobota, 7 listopada 2020, 10:00

Bo Spike ma tak z 2/3 średnicy Korneta?

Urko
sobota, 7 listopada 2020, 04:08

Zdaje się, że to wynik tego, że masa pocisku Spike LR z zasobnikiem to ok 13kg a głowicy kumulacyjnej tylko 2kg, gdy tymczasem sama rakieta Korneta waży 26 kg a masa ładunku jej głowicy to ok 7 kg...

Extern
poniedziałek, 9 listopada 2020, 11:05

O i wszystko, jasne. Dzięki wszystkim za info.

Marek1
piątek, 6 listopada 2020, 23:08

Nawet komentować się nie chce ...

Davien
piątek, 6 listopada 2020, 21:23

I tenże Kornet jest bezsilny przeciwko większości nowych MBT a Spike niszczy każdego MBT.

Rhotax
piątek, 6 listopada 2020, 19:51

Francuzi badali Kornety i 900mm RHA przebijaly max. Ruska ściema.

Maras2
sobota, 7 listopada 2020, 22:51

Izreal też badał i im wyszło ponad 1000mm

Cóż
środa, 11 listopada 2020, 21:46

Izrael niczego nie badał. Niby jak w szczególności mogliby zbadać najnowszego Korneta? Ukraść? Rosjanie zaś wiele rzeczy zbadali i dlatego maja juz... drugi egzemplarz "seryjny" Su57, czyli odpowiednika amerykańskiego F22, którego produkcję USA wstrzymało nędzne... 20 lat temu. Deklaracje Rosjan mogą być dowolne.

Davien
piątek, 6 listopada 2020, 15:23

Mareczku, Kornet-M nie jest w stanie przebić pancerza wieży M1A1HA z 1985r a tobie sie mazy zwlczanie nowoczesnych MBT?

riba
piątek, 6 listopada 2020, 08:44

Tyle że MTB musi może wyjść z Zasięgu Korneta a Rak nie

hermanaryk
sobota, 7 listopada 2020, 21:40

Rak nie musi wchodzić w zasięg Korneta, żeby go zniszczyć. Kornet - przeciwnie. I nie chodzi mi tu bynajmniej o donośność. Radzę się dowiedzieć, do czego służy moździerz.

wRAK
piątek, 6 listopada 2020, 19:17

Oprócz tej cudownej techniki wojennej, ciągle najważniejszym, a w dyskusjach tutaj bardzo często pomijanym elementem jest na szczęście albo nieszczęście - taktyka. Taktyka, czyli wykorzystanie także sprzętu jakim się dysponuje i to głównie nadal stanowi o końcowym efekcie! Taka elementarna taktyka nakazuje, aby nie dopuścić do sytuacji, kiedy w zasięgu rażenia tegoż korneta pojawia się cokolwiek wartego jego użycia. Wręcz przeciwnie, zanim w zasięgu znajdzie się szczególnie MBT, obsługa ppk już dawno powinna być zlikwidowana, na przykład czymś co ma 120 mm i zostało wystrzelone z RAKA właśnie, a stanowiącego wsparcie, osłonę czołgów, a o którym "korneciści" nie powinni się nawet przed śmiercią dowiedzieć. Jak byłoby w rzeczywistości, zależy, zależeć będzie od innych czynników (oby jednak nie). Mimo wszystko jednak, gdybym miał dobrych dowódców, a sam wcześniej zadbałbym o własne dobre wyszkolenie, wolałbym znajdować się w RAKu! ;) Pozdrawiam towarzyszu.

Smuteczek
sobota, 7 listopada 2020, 12:15

Raki nie mają żadnego rozpoznania , w szczególności niezbędnego powietrznego, nawet jednego głupiego drona. Wciąż nie mają też amunicji precyzyjnej. Raki nie mają żadnego też maskowania. Wszystkie atuty są po stronie rosyjskiej. Mają więcej sprzętu, i mają przecwiczoną bezpośrednią współpracę z drogami.

Lord Godar
wtorek, 10 listopada 2020, 12:47

Mają wysuniętych obserwatorów i Topaza , drony zawsze można w to włączyć . W każdej chwili .

Gratulować fantazji
środa, 11 listopada 2020, 21:56

Drogi kolego. Wysunięty obserwator nadaje głosem, i nie zastąpi drona podpiętego w czasie rzeczywistym do Topaza. Dronow typu FlyEye nie można włączyć, bo ich nie ma w wojsku. Są wyłącznie pojedyncze sztuki, a współpraca z Rakiem była niestety tylko pojedynczym choć udanym eksperymentem, nigdy nie przećwiczonym podczas żadnych manewrów wojsk operacyjnych. Zatem "w każdej chwili" to fikcja.

gnago
wtorek, 10 listopada 2020, 16:59

W iluzorycznej ilości, na max dobę walki, potem oczy obserwatorów

Lord Godar
wtorek, 10 listopada 2020, 17:12

Nie wnikam ile sztuk lata , bo zdecydowanie za mało , ale to nie jest tak że RAK działa na ślepo .

Vectro
czwartek, 5 listopada 2020, 18:11

Każde państwo ma kołowe niszczyciele czołgów. Na zdjęciu powyżej jest prostacki Tigr przenoszący aż 8 Kornetow. U nas zaś cały batalion Rosomaków ma na wyposażeniu aż... 6 sztuk "pieszych" wyrzutni Spike. Rozumiecie? Pojedyńczy rosyjski wóz bojowy, do tego zwykły, lekki 4x4 ma więcej rakiet niż cały nasz batalion zmech. A nasz MON zamiast montować Spike na czymkolwiek np. Wirusach, quadach, Zubrach czy Turach, czy kupić wreszcie z 50 szt. Eagle czy Hawkeya i je uzbroić, to rozpisuje wieloletni program Ottokara, na ciężkie, gąsienicowe, opancerzone, kosztowne w produkcji oraz eksploatacji, skomplikowane mastodonty, których pierwsze, pojedyncze sztuki może trafią do wojska za 4-5 lat? Kto tak starannie nas rozbraja? Bo za jedno gąsienicowe monstrum, do transportu którego będzie potrzebna jeszcze ciężka, kosztowna laweta, to mielibyśmy pewnie z 10 szt jakichś lekkich 4x4 "tigrów" i potężną siłę ognia. Do tego na pewno szybciej i łatwiej. A utrata jednej sztuki kołowej 4x4 na pewno mniej zaboli niż któregokolwiek Ottokara.

Hamulec ręczny
piątek, 6 listopada 2020, 17:14

Zgadzam i popieram w pełni. Niestety nasi generałowie to banda dzbanów na usługach obcych wywiadów. Dramat bo za kilka lat zostaniemy z ręką w nocniku z kupą bezużytecznych BWP i Brdm-ów . Sam służę w takim skansenie..

Extern
piątek, 6 listopada 2020, 17:09

Racja z tym że i u nas powinno być zdecydowanie więcej PPK na wyposażeniu oddziałów. Ale co do Otokar Brzoza to jednak będzie to trochę inna kategoria niż samochód terenowy z Kornetami. Na tych ciężkich gąsienicowych podwoziach będą cięższe i o zdecydowanie większym zasięgu rakiety. To powoduje że taktyka wykorzystania tego sprzętu też będzie inna, pewno najczęściej będą działały z drugiej linii, bardziej jak artyleria strzelająca do celów bez widoczności. A pancerz w naszym przypadku też jest niestety konieczny. Nasze jednostki będą działały w cieniu dominującej nad obszarem działań artylerii przeciwnika, więc kawałek przeciwodłamkowego pancerza nad głową się przyda. No tak to już jest, nawet w średniowieczu wiedziano, że Łucznik może nie mieć zbroi, ale ten do którego on strzela już ją mieć musi.

Vectro
piątek, 6 listopada 2020, 22:21

Moje przesłanie jest proste. Chodzi o priorytety. Nie rozsądne jest wobec naszej mizerii i bezdennej słabości poświęcanie w pierwszej kolejności środków na drogie w zakupie, kosztowne i trudne w utrzymaniu, ciężkie, skomplikowane mastodonty. Ja w pierwszej kolejności wybrałbym więcej tanich, łatwiejszych do pozyskania, prostszych pod każdym względem nosicieli kołowych. Właśnie jak powyższe Tigry. Dopiero jakbym miał tak ze setkę kołowych, brałbym się za te cięższe gąsienicowe. Zacząłbym od prostych Polarisów, przez Wirusy, oraz Żubry czy Tury, jednocześnie reaktywował bym projekt modułu AMUR na Rosomaku oraz BWP, i dopiero na koniec inwestował w takie "cuda-wianki" jak 24 szt NLOS/Brimstone na np. podwoziu K9PL. Polaris wjedzie w najmniejsza dziurę, Wirusa można nawet zrzucić na spadochronie, Żubry, Tury czy np. Huzary z WZMot w Poznaniu nie pochłoną deficytowych mocy produkcyjnych HSW ani tak ogromnych kosztów podwozi gasienicowych. Więc dla mnie wybór priorytetu co do typów nośników jest prosty i moim zdaniem logiczny. Ale zupełnie inny niż MON.

Extern
niedziela, 8 listopada 2020, 22:23

No bo to co wybieramy chyba powinno (mam nadzieję że tak jest) zależeć od taktyki jaką przyjmujemy i do takiej taktyki powinno się dobierać sprzęt. Ewidentnie wydaje mi się że jeśli wybierają jak piszesz ciężkiego mocno opancerzonego "mastodonta" to to oznacza że liczą się z ciężkim ostrzałem jaki będzie spadał na nasze wojska. Lekkie szybko przemieszczające się pojazdy natomiast potrzebne są Rosjanom którzy najwyraźniej planują szybką zaskakującą przeciwnika wojnę manewrową z szerokim wykorzystaniem aeromobilności i z przykrywaniem przeciwnika własną artylerią i lotnictwem. Nie wiem czy nasi decydenci w zakresie wyboru tego sprzętu mają rację, ale jeśli celują tylko w wojnę obronną to ich wybór takiego pojazdu jakiś tam sens ma.

Vectro
wtorek, 10 listopada 2020, 12:18

Właśnie ten sens jest dla mnie wątpliwy. O tsjtyce nie wspomnę, bo dziś nasza taktyka to lekko opancerzone BRDM i "malutka" z mikro zasięgiem. No i wciąż zostają priorytety jak czas pozyskania i koszt. Zapytam też jeszcze czy bardziej bałbys się pojedynczego mastodonta, którego po wykryciu tak czy owak zniszczysz, bo masz mnóstwo rakiet czy kilkunastu "koczujących" to tu-to tam lżejszych niszczycieli? I nie ważne ile ich zniszczysz, bo będziesz wiedział, że wciąż w pobliżu są kolejne? Nasz koszt utraty mastodonta będzie zawrotny, ale utrata - poza oczywiście zalogą - samego Żubra czy Huzara to inna bajka. Jeden utracony mastodont to utracone mnóstwo rakiet. A Żubr? I powtorze jeszcze za kimś tutaj. Jeśli Brimstone czy NLOS ma zasięg 25-30 km to do ich wożenia może być tym bardziej tylko lekko opancerzony Żubr, Tur, Huzar, Bóbr, Hipopotam, nawet BWP, czy Jelcz z opancerzoną kabiną i być może lekko opancerzoną "paką", do tego w celach kamuflażu ukrytą pod standardową plandeką. Przed ostrzałem odwetowym to uchroni raczej bardzo szybki manewr i maksimum maskowania, a nie pancerz.

asdf
piątek, 6 listopada 2020, 15:24

pewnie beda instalowali w takich ilosciach na pojazdach Pirata ktory jest prymitwywny i tani jak Kornet

Nope
niedziela, 8 listopada 2020, 09:09

Nie będą niczego montować. W MON, jak powinieneś wiedzieć, zakup jakiekjkolwiek broni to zawsze wieloletni p r o g r a m. A nie ma jak dotąd cienia "przecieku" by MON chciał uzbroić jakikolwiek pojazd akurat w Pirata. Jedynie jest upublicznione rozszerzenie programu Ottokar o podwozia kołowe. Ale, że w MON "wiodące" jest oczekiwanie na gasienicową "gwiazdę śmierci", więc nie widzę szansy na dla lekkiego 4x4, podobnego do Tigra. Osobiście nie wierzę , że do świadomości decydentów MON "zabetonowanych" od początku na ciężkim opancerzonym podwoziu przebije się jakiekolwiek inne niż gąsienicowe, chyba że ktoś nieopatrznie wymyśli wariant Rosomaka ze śmiesznymi 4 szt Hellfire'a. I oczywiście wtedy b e z jakiegokolwiek dodatkowego uzbrojenia.

edek
piątek, 6 listopada 2020, 11:37

Bo tu nie chodzi o wzmocnienie armii. U nas chodzi tylkoi wyłącznie o wymyślanie bzdurnego bardzo skomplikowanego przetargu z wymaganiami z kosmosu. Chodzi o to aby ten przetarg prowadzić w nieskończoność a jak nie będzie chcetnych aby posmarować w kopercie pod stołem to się taki przetarg uwala lub redefiniuje. Im więcej skąłdowych sprzetu od różnych firm tym większa kasa pod stołem. Ludzie którzy tym sie zajmują mają swoje 5 minut. To czas na ustawienie rodziny, pobudowanie domów i super bryki. Trzeba robić takie przetargi aby zrobić w wała podatnika. Jaka byłaby koperta od PGZ? bez żartów. Ktoś oferuje w przetargu rakiety powiedzmy za 20mln....w MON od razu kanałami idzie info że cena musi być wyższa ...powiedzmy 30 mln....na to producent: ale dlaczego? 20 jest ok.....nie nie jest ok.....20 dostaniecie wy a 10 mamy w MON do podziału na członków komisji....podatnik zrobiony w wała? zrobiony....dobro armii, wyposażenie, skuteczność, dobro Państwa - TO SĄ PUSTE SLOGANY W MON, ONI NA TO LEJĄ.....kasa rządzi. Dla SUWERENA jest tylko tęp a patriotyczna propaganda i wymachiwanie szabelką. Nasza

Wojciech
piątek, 6 listopada 2020, 05:19

to tak starannie nas rozbraja? Wszyscy. A najskuteczniej my sami. Takich sobie od 30 lat wybieramy polityków, którzy bardziej dbają o własny interes niż interes Polski. Bardzo dawno temu znałem Ojca naszego premiera. To były czasy Biuletynu Dolnośląskiego, cenzury, tajniaków itp. Do niedawna dałbym sobie za niego rękę uciąć. Chodząca uczciwość. I co nam zgotował? Syna bankstera który za chwilę zamorduje polską gospodarkę oczywiście w trosce o dobro Polaków. Pod warunkiem, że to dobro przekłada się na słupki sondażowe.

Ech
piątek, 6 listopada 2020, 12:52

a,w innych krajach otwieraja gospodarke?

M
piątek, 6 listopada 2020, 01:25

Jesteśmy sukcesywnie rozbrajanie. Za kilka wieków uczniowie będą zachodzić w głowę: dlaczego oni na to pozwalali? Dlaczego się nie buntowali?

czwartek, 5 listopada 2020, 23:17

Jaki zasięg ma mieć Ottokar, czyli jaka rakieta? A, i ruskie nie mają, tylko mają mieć te Tigry. Spokojnie, nie panikuj...

bbc
piątek, 6 listopada 2020, 09:10

To nie jest powód do paniki tylko wszczęcia naprawdę szeroko zakrojonej akcji ABW i prokuratury. Nawet, jeśli Rosjanie "mają mieć" te Tigry, to wyprodukowanie takiego pojazdu w razie kryzysu w jednej z kilku fabryk w Rosji liczy się w godzinach. W ciągu miesiąca od podjęcia decyzji jedna fabryka może wyprodukować kilkadziesiąt takich pojazdów. A ile pojazdów , proponowanych w programie Ottokar, w razie kryzysu w ciągu miesiąca będzie w stanie wyprodukować nasza fabryka: Jelcz, HSW, Cegielski, AMZ? Od 3 do 5. Dlatego od dawna powinniśmy maksymalnie nasycać środkami ppanc naszą armię na każdym nośniku, jaki mamy dostępny: samochody, stare BWP, "Goździki", T-72. A nasi politycy bawią się w wojenki polsko-polskie. Dlaczego? To jest pytanie, na które odpowiedzi powinny już dawno szukać organy bezpieczeństwa państwa. Niestety, sami naszymi wyborami umożliwiliśmy podporządkowanie polityczne również tych organów.

piątek, 6 listopada 2020, 22:33

Absolutna racja co do tempa produkcji tu i "tam"! A pomysł z Goździkami też niezły. Będą wszak wycofywane, więc po usunięciu wieży podwozie byłoby "do wziecia". I udźwignie nie tylko np. 8xSPIKE, ale mógłby również przenosić np. 70mm Hydry kierowane laserem, te które miało przecież produkować Mesko! No i do tego... pływa!! Powstałby bardzo mocny woz wsparcia rakietowego ze Spike'ami przeciw MBT, a z Hydrami przeciw lżejszym celom opancerzonym czy do zwalczania punktów oporu.

carl fath
czwartek, 5 listopada 2020, 17:56

"Kornet może penetrować 1100-1300 mm pancerza (czasami podawane są wartości penetracji jako „ponad 1300 mm”)." I wszystko w tyn temacie.

Самоуничтожение
czwartek, 5 listopada 2020, 17:17

"W rosyjskich jednostkach powietrznodesantowych są już obecnie eksplodowane przenośne wyrzutnie pocisków Kornet" To ci zuchy :D

:-/
sobota, 7 listopada 2020, 00:38

Te "eksplodowane" wyrzutnie to trochę jakby jednorazowe, co?

Lord Godar
czwartek, 5 listopada 2020, 20:21

Tak to prawda , to muszą myć prawdziwe zuchy jeśli musza zasuwać na piechtę z takimi ponad 30-kilogramowymi pociskami . Prawdziwi gniotsa , nie łamiotsa ...

x
czwartek, 5 listopada 2020, 17:04

hmmm, czyli Raki w tak jakby zasięgu... nawet tego

Hmmm?
sobota, 7 listopada 2020, 09:34

Raki, krzaki, domy, stodoły, szpitale, wyspy, rowery wodne i budki z piwem. Znaczy w s z y s t k o, w zasięgu ok 10km. I co z tego?

Lord Godar
czwartek, 5 listopada 2020, 20:23

No ciekawe gdzie on sobie strzeli na te 10 km , czy zniszczy cel ukryty w lesie lub za inną przeszkodą terenową tym bardziej jeśli go nie widzi .

Gawron
piątek, 6 listopada 2020, 08:51

Uważasz że ruscy tego nie wiedzą i nie projektują broni na. każdą okoliczność. Przeczytaj jeszcze raz ten artykuł i obejżyj sobie filmy z G Karabachu, gdzie ukryte wozy do rozwalane praktycznie wszystkim.

gnago
czwartek, 12 listopada 2020, 05:37

nie starczy oświetlenie laserem. Nie niekoniecznie przez załogę wyrzutni starczy inny gośc co cel widzi albo BSL

Lord Godar
sobota, 7 listopada 2020, 16:55

Chcesz powiedzieć , że ruscy wymyślili zakrzywioną wiązkę lasera ?

Davien
poniedziałek, 9 listopada 2020, 18:44

W alternatywnej fizyce Putina wszystko mozliwe:))

Nikt
sobota, 7 listopada 2020, 10:02

Czym innym jest maskowanie czym innym las, pagórek i dony na drodze ppk

Sssssssss
czwartek, 5 listopada 2020, 19:51

Rak to moździerz czyli broń stromotorowa. Bardzo często używana do rażenia celi za przeszkodą lub samemu będąc za taką. Ppk to rakiety lecące płaskim torem, do tego kornety wymagają widzenia celu. Co prawda w tym wypadku zasięg mają praktyczne ten sam lecz to różne bronię i tyle. Gorsze jest co innego. Nasycenie armii rosyjskiej ppk jest od lat tak duże, że już standardowo robią wersje z różnymi głowicami bo nie tylko czołgi są dla nich celami. Oni je traktują jako precyzyjną broń wsparcia, np normalne jest dla nich "zdjęcie" stanowiska ogniowego w oknie jakiegoś budynku przy użyciu ppk. Dla tego ich wozy bojowe mają więcej wyrzutni bo jednocześnie muszą mieć gotowe pociski z różnymi głowicami. Daje to ich żołnierzom szeroki wachlarz broni jaką mogą użyć w zależności od sytuacji jaka jest. U nas nasycenie w celu zwalczania czołgów nadal jest niskie, na pewno niewystarczające. Nieważne że nasze spike są "lepsiejsze" gdy mamy ich zbyt mało do zwalczania podstawowych dla nich celi a do tego w praktyce mamy je tylko w wersji "przenośnej" tyle że wożone głównie Rosomakami. Ich żołnierze są pod tym względem dobrze wyposażeni mimo że nie mają najlepszych pocisków na świecie. Do tego są wyposażani co raz lepiej i mogą spokojnie używać ppk wtedy gdy uznają że mają taką potrzebę przeciwko dowolnym celom możliwym do rażenia tymi pociskami. To w praktyce bardzo duża różnica, niestety na ich korzyść. O granatnikach jednorazowych już nawet nie piszę. Nasze wojsko niestety nie osiągnęło nasycenia takiego jak u nich w latach 80 ubiegłego wieku (tu strzelam szacunkowo ale tak to mi wygląda).

Ddddddd
czwartek, 5 listopada 2020, 22:36

A jakie jest to nasycenie armii rosyjskiej ppk, tak naprawdę??? Ile jest tych Tigrów (poza defiladami) z ppk w linii, wreszcie jak wygląda naprowadzanie i kontrola pocisku po oddaniu strzału przez te Tigry? Jeśli "niet anałogow", to może nawet nie najgorzej, bo ich historia pełna jest takich wzorów broni, które pomimo braku analogicznych konstrukcji na świecie, nie dały szansy na spełnienie propagandowych zapowiedzi w niewielkim choćby nawet stopniu. Nie ma sensu się tu wielce specjalnie pocieszać, niemniej na ile może być to groźne w realnym polu bitwy u nas?

Vectro
piątek, 6 listopada 2020, 12:59

Ile mają ppk? Mnóstwo!! Cóż to, nie widzisz że k a ż d y praktycznie ich woz bojowy (BTR, BMP, BMD) ma od 2 do 4 rakiet na wieży!? U nas żaden!! Do tego mają wyspecjalizowane pododdziały z kołowymi niszczycielami czołgów jak te powyżej Tigry. Do tego od 2017 dozbrają stare BMP-2 w aż 4 rakiety Kornet. Tylko tych zmodernizowanych ma być aż 500. A to przecież, nie jedyne ich wozy. A my tyle nawet zwykłych "pieszych" wyrzutni w całym wojsku nie mamy! Mnie wystarczy by się martwić.

Lord Godar
sobota, 7 listopada 2020, 16:58

I to wszystko będzie mogło być użyte na jednym odcinku frontu , a reszta granic Rosji będzie bezbronna . To bardziej my możemy sobie na taki komfort pozwolić .

Bądź powazny
wtorek, 10 listopada 2020, 12:28

Tak, na "jednym". Czyli naszej całej wschodniej granicy. Dla nich to będzie właśnie j e d e n odcinek frontu. Dla nas zaś cały front, plus na pewno zaatakowane zaplecze. Ich BMD też przenoszą ppk. A my mamy wyłącznie stare Rpg7, i śmieszne 260 wyrzutni wyłącznie wersji do użytku "na piechotę"! WOT zaś będzie mieć po 3 wyrzutnie na każde województwo. Potęga? A nasz jadący Rosomak - S jest do tego całkowicie bezbronny. Nawet UKM mu MON pożałował, choć zażądał potężnego ogniowo ZSMU127 na.. kabinie Baobaba.

Extern
poniedziałek, 9 listopada 2020, 11:38

Problem w tym że oni też niestety mogą. Mają broń atomową, to wszystko zmienia. Poza Kaukazem i Donbasem to wszędzie indziej mogą zostawić tylko siły porządkowe + jakieś oddziały MSW czy inne ichnie OT i żaden z większych krajów się nie odważy poważnie wbić im noża w plecy, bo oddadzą nawet zza grobu. Musimy stanąć z tym problemem oko w oko, że praktycznie będziemy musieli wytrzymać pełne lądowe uderzenie 80% pełni ich sił, więc trzeba wreszcie przestać udawać że modernizujemy własną armię i zacząć w końcu to robić.

Lord Godar
poniedziałek, 9 listopada 2020, 21:52

Dopóki Rosja bierze udział w konfliktach poza swoimi granicami , jak Syria , Ukraina czy Libia i angażuje się tam fizycznie i finansowo , a dodatkowo wokół jej granic płonie co raz więcej ognisk zapalnych ( np . teraz Górny Karabach) , to nie może sobie na to pozwolić . Zwłaszcza że mają bardzo duże zaległości jeśli chodzi o ochronę granic z co raz bardziej potężnymi Chinami , a z powodu kryzysu wewnątrz Rosji są co raz większe naciski na szukanie oszczędności także w armii . A takich Chin to oni sobie atomkiem nie postraszą ... Atomkiem to można NATO straszyć .

Nikt
sobota, 7 listopada 2020, 10:09

Normalny BMP-2 ma jedną wyrzutnie Konkursa. BMP-3 ma armato-wyrzutnie, ale przez ograniczenie kalibru do 100mm o bardzo słabych właściwościach (dla SACLOSa), dopiero BMP-2M dostanie poczwórną wyrzutnie Kornetów. A BTRy? A BTRy mają gówno i najwyżej to co przewożą wewnątrz w drużynie wsparcia

Lord Godar
sobota, 7 listopada 2020, 16:59

A do tego ta moderka BMP-2 jest dosyć droga co sami ruscy przyznają i nie będzie jej raczej więcej .

Pisanie o niczym
sobota, 7 listopada 2020, 12:28

Modernizację BMP2M zaczęli w 2017. My od 14 lat nie dokupiliśmy ani jednej wyrzutni Spike, oraz nie mamy ani jeden sztuki zainstalowanej na żadnym nośniku. Twój wpis niczego ani nie wyjaśnia ani nie poprawia tragicznej sytuacji z naszymi zdolnościami ppanc w stosunku do Rosjan.

Extern
poniedziałek, 9 listopada 2020, 11:46

Zgadza się z obroną przeciwpancerną jest obecnie tragedia u nas. Dopiero wprowadzenie ZSSW-30 i Pirata może trochę polepszy sytuację.

Nikt
czwartek, 5 listopada 2020, 17:25

Jak częsti masz możliwość strzelania na 10km w lini wzroku? ;)

Ktoś
piątek, 6 listopada 2020, 13:02

Po co sobie utrudniać linią wzroku skoro od paru lat bardzo skutecznie używają do naprowadzania artylerii dronow? Mają się ograniczać, mając przecwiczina choćby na Ukrainie zdolność rozpoznania z powietrza!? Zdumiewająca jest twoja niewiedza.

Nikt
sobota, 7 listopada 2020, 10:04

Ale w jaki sposód drony mają pomóc naprowadzanemu w wiązce Kornetowi?

Lord Godar
sobota, 7 listopada 2020, 17:01

Ten Ktoś chyba nie odróżnia naprowadzania w wiązce od naprowadzania na odbity promień lasera ...

No właśnie
sobota, 7 listopada 2020, 12:30

Pytasz w jaki sposób drony pomogą Rosjanom odnaleźć nasze wartościowe cele? Kpisz?

Davien
sobota, 7 listopada 2020, 23:44

Tyle ze to operator Korneta musi widzieć cel więc dron nic mu nie pomoże.

Nikt
sobota, 7 listopada 2020, 20:43

Ja pytam w jaki sposób dron ma pomóc naprowadzić Korneta skoro to SACLOS prowadzony w wiązce

Extern
poniedziałek, 9 listopada 2020, 11:52

Jedyny sposób bezpośredni to oczywiście byłoby odpalenie takiej rakiety z drona. Choć nawet sama wiedza o tym gdzie jest cel też operatorowi się może przydać. Może np. zmienić pozycję aby zobaczyć cel wzrokowo itd.

Lord Godar
poniedziałek, 9 listopada 2020, 21:55

No i tu widać przewagę rozwiązań ze Spika czy MMP lub Brimstone , który masowo bardziej jest odpowiednikiem Korneta , a skutecznością nakrywa go czapką .

Lord Vader
środa, 11 listopada 2020, 01:31

Może zamiast pisać farmazony, to podałbyś konkrety. Na czym to niby ma polegać większa skuteczność ppk zachodnich nad rosyjskimi?

Lord Godar
środa, 11 listopada 2020, 22:47

A z prostej przyczyny ... a mianowicie takiej , że te wymienione pociski mogą atakować bez kontaktu wzrokowego , zerwanie kontaktu i linii celowania daje mniejsze ryzyko nie trafienia niż w przypadku Korneta , top ataack też jest skuteczniejszy niż atak czołowy , pojazd / obsługa może być ukryta - nie naraża się na zniszczenie . Kilka trybów naprowadzania to też zaleta , można korygować tor lotu lub nawet dzięki kamerze praktycznie "wlecieć" do środka czołgu i jest mniej podatny na środki zakłócające. Ruski Kornet jest tani i tyle . Też sobie możemy zrobić ppk bazujący na Piracie o kalibrze 150-180 mm , tak samo naprowadzany i będziemy mieć taki pocisk , który o ile trafi to zdmuchnie wieżę każdego tanka ...

dim
czwartek, 5 listopada 2020, 20:39

gdy roślinność, na linii ognia, zostanie przedtem wypalona ? i wtedy wszystkie cele pojawią się jak na tarczy ? Przy tym bez maskowania, skutecznego na wypalony teren ? Przy czym 10 km ma być właśnie zasięg kolejnej generacji TOS'ów. Nie, wiem że nie tej już wprowadzanej, natomiast twierdzą, że tej nad którą dziś opracowują, jako kolejną. Przy czym TOS'y przewidziane są dla każdej dywizji. Na pewno przypadek.

Lord Godar
piątek, 6 listopada 2020, 13:44

Zanim się teren wypali i dym przestanie przeszkadzać w naprowadzaniu tych pocisków , to front może się przesunąć sporo dalej ...

dim
sobota, 7 listopada 2020, 06:16

Pan chyba nie zrozumiał ? wypalanie i uśmiercanie przy pomocy pocisków TOS jest dość szybkie. Amerykanie całkiem podobnie poradzili sobie z grecką partyzantką, w masywie Grammos, latem 1949, choć wtedy jeszcze użyto samolotów. Bomb prototypowych, budowanych na Japonię, jednak tam okazało się, że niepotrzebnych. Partyzanci, w ułamku sekundy, zamieniali się w czarne, zwęglone figury, wciąż tkwiące pozycji, w jakiej zastała ich eksplozja. Nie wiem, czy akurat taki widok pozostawia TOS, ale raczej równie skutecznie. "Naprowadzanie pocisków" potrzebne będzie dopiero gdyby jakieś kolejne oddziały wojska zechciały na ten teren wejść.

laik, zupełny laik
niedziela, 8 listopada 2020, 10:25

Dopóki Polska ma przemysł górniczy, wojsko powinno się zaopatrzyć w aparaty ucieczkowe tlenowe dla górników, przynajmniej tych osłoniętych, w pojazdach, bunkrach itp. Dla wojska mogłyby być mniejsze, ponieważ nie potrzeba, aż tak długo używać tlenu. To zmniejszyłoby skuteczność amunicji termobarycznej. Podobne, większe zestawy można zamontować w pojazdach, by silnik nie zgasł z braku tlenu do spalania.

gnago
czwartek, 12 listopada 2020, 05:39

Niestety nie wystarczy fala uderzeniowa sponiewiera ich ciała pod mundurem . uszkodzenia wielonarządowe

Sssssssss
czwartek, 5 listopada 2020, 20:03

Ten zasięg bardziej im się przyda przy zwalczaniu helikopterów lub czasem dronów (te są z reguły małe i ciężko będzie wzrokowo naprowadzić rakietę na taką odległość) lub w niektórych warunkach terenowych. Rosja to wielki kraj i robi broń którą można używać w bardzo różnych warunkach. Na naszym teatrze taki zasięg przy tym sposobie działania mało daje lecz skoro potrafią zrobić taki pocisk o sensownych wymiarach, masie i cenie to czemu nie. Nawet mały plusik zawsze jest plusikiem i czasem może się przydać.

Davien
czwartek, 5 listopada 2020, 23:53

Ssssss tyle żę żeby Kornet trafił to na celu musi byc stale utrzymywana wiązka lasera, co przy małych dronach łatwe by nie było, o ile w ogóle mozliwe.

gnago
czwartek, 12 listopada 2020, 05:40

Nie, nie wiemy. Wiemy że Rosja takowych nie oferuje na sprzedaż

Extern
piątek, 6 listopada 2020, 17:26

Gdyby Kornet miał głowicę zbliżeniową to w drona w sumie bezpośrednio trafić nie musi. A pewno łatwiej jest podprowadzić go w okolicę celu niż np. takim RBS-70 cały czas podświetlać mały cel laserem aby uzyskać odbicie plamki.

Davien
piątek, 6 listopada 2020, 21:24

Extern łatwiej akurat na plamke lasera niż cały czas trzymć cel w wiązce prowadzącej. A Kornet nie ma głowic zbliżeniowych.

Extern
niedziela, 8 listopada 2020, 22:38

Wiem że Kornet na szczęście nie ma takiej głowicy dlatego napisałem "gdyby". Co do tego że łatwiej operatorowi naprowadzić rakietę na plamkę odbitą od drona to się akurat nie zgodzę. Wiązka odbita musi mieć się od czego odbić, wiec właśnie przy naprowadzaniu na wiązkę wtórną cały czas trzeba laserem trafiać w cel. A prowadzenie w wiązce pierwotnej właśnie nie wymaga cały czas celowania w cel. Można pocisk prowadzić gdzieś w okolicę celu. Właśnie tak ma działać nasz Piorun 2, który w końcowej fazie lotu ma się dopiero precyzyjnie naprowadzić głowicą IR.

Davien
poniedziałek, 9 listopada 2020, 18:54

Nie, przy naprowadzaniu na plamkę lasera pocisk wiekszość czasu leci na autopilocie można cel podwietkic tuz przed uderzeniem. A przy naprowadzaniu w wiązce musisz cel podświetlic od razu, nie mozesz sobie ot tak swiecić w niebo. Piorun panie extern jest pociskiem przeciwlotniczym i takżę musisz złapć cel w wiązkę choc zupełnie nie wiem po kiego przy mks zasiegu 12km dla GSN potzrebny jest laser. GSN PIoruna nie ma bowiem funkcji LOAL.

Sssssssss
piątek, 6 listopada 2020, 15:32

O tym wspomniałem, rzadko na taką odległość może się udać przy naprowadzaniu tego typu.

Lord Godar
piątek, 6 listopada 2020, 13:46

I to jest największa wada tych ruskich ppk , nadrabiają prędkością pocisku ale nie zawsze to pomaga .

carl fath
czwartek, 5 listopada 2020, 17:53

Takim uzbrojeniem często.

lnljl/m
piątek, 6 listopada 2020, 07:40

Do moździerzy. Jaki idiota wystawia je na taki strzał? No i jakie dziesięć kilometrów dla tego typu pocisków w naszych warunkach? W ruskim stepie tak. Na Ukrainie też. Ale tutaj?

Davien
czwartek, 5 listopada 2020, 23:55

Wyjatkowo rzadko bo to ciagle prymitywny SACLOS wymagający bys widział cel od odpalenia po trafienie pocisku.

Fanklub Daviena
niedziela, 8 listopada 2020, 11:01

Davien, napisz ponownie, że "amerykańskie pociski nie używają prymitywnego SACLOS", np. TOW... :)

Davien
poniedziałek, 9 listopada 2020, 18:56

TOW uzywa SACLOS czały czas i tak jest to prymitywne naprowdzanie, ale o niebo lepsze od rosyjskiego w wiązce laser bo uzywa fal radiowych i sterowania rdiokomendowego sensor wykrywajacy cel może byc dowolny.

gnago
czwartek, 12 listopada 2020, 05:41

i podatny na zagłuszanie

Extern
piątek, 6 listopada 2020, 17:32

Wcale nie musisz widzieć celu w momencie odpalenia tego pocisku, ten pocisk leci pilnując się wiązki pierwotnej. Ale fakt że w momencie trafienia, cel powinien być widoczny z wyrzutni.

laik, zupełny laik
niedziela, 8 listopada 2020, 10:31

A co się dzieje, jeśli na drodze między laserem, a pociskiem nastąpi wybuch pocisku artyleryjskiego, granatu czy dym z czegoś płonącego i pzresloni na chwilę wiązkę lasera? Czy taki pocisk leci dalej prosto? Czy możliwe jest dalsze naprowadzanie go? Czy też taki pocisk już jest stracony, jeśli chodzi o celność?

Extern
niedziela, 8 listopada 2020, 22:59

Pewno sporo zależy od tego na jak długo zgubi tą wiązkę, Jak zgubi już na zawsze to prawdopodobnie w cel już raczej nie trafi. Nie znam oczywiście szczegółów budowy Korneta więc nie wiem czy ma jakiegoś autopilota który utrzyma go na ostatnim kursie, (pewno ma), ale wiem że to pocisk sam stara się trzymać wiązki jak ślepiec poręczy, nie ma poręczy to nie wie gdzie ma iść.

Nikt
czwartek, 5 listopada 2020, 22:55

Wjaki sposób? Musieliby je stawiaćna wieżowcach

dim
piątek, 6 listopada 2020, 18:05

A czemu nie ? I do tego mieszkalnych i z przymusowo przetrzymywanymi tam ludźmi ? Wojska desantowe są do ataku, nie do obrony, więc jak najbardziej i mogą i będą.

czwartek, 5 listopada 2020, 16:31

A witu bada naboje

Extern
piątek, 6 listopada 2020, 17:48

WITu robi też PPK Moskit, który koncepcyjnie jest jednak lepszym pociskiem od Korneta, a pocisk o tej koncepcji, może się rozwinąć nawet do czegoś takiego jak Spike NLOS. A Kornet już raczej zawsze będzie tylko stosunkowo prostym (ale to nie znaczy że złym) pociskiem latającym tam gdzie akurat świeci laser.

Fankluvb Daviena
niedziela, 8 listopada 2020, 11:08

Gdzie "znafco" Kornet leci "tam gdzie świeci laser"? Z prymitywnymi Hellfire ci się pomyliło. Kornet leci po spirali wokół wiązki prowadzącej. Co oznacza, że w przeciwieństwie do prymitywnego Hellfire, nie musi widzieć podświetlonego celu. Czyli jak cel skryje się za zasłoną dymną i nie odbija lasera, to operator może zgadywać gdzie cel jest a Hellfire wtedy leci w buraki. Ponadto wiązka prowadząca ma kilka razy większy zasięg niż półaktywne naprowadzanie laserowe jak w Hellfire. Dodatkowo Kornety można odpalać po 2 sztuki w jednej wiązce prowadzącej (dzięki temu, że lecą spiralą wokół tej wiązki, nie przesłaniając jej sobie), przez co bez trudu (co przyznaje sam Izrael) można dzięki temu pokonać system Trophy.

Extern
niedziela, 8 listopada 2020, 23:45

Nic mi się nie pomyliło, wiem jak działa pocisk naprowadzany wiązką pierwotną, co najwyżej może nieprecyzyjnie się wysłowiłem.Choć w sumie miałem rację, bo Kornet leci właśnie tam gdzie świeci laser, tyle że patrzy do tyłu a nie do przodu. A System Trophy Kornet pokonuje nie dzięki temu że ma akurat taki unikalny system naprowadzania, tylko dla tego że dwa pociski (prekursor i zasadniczy) uderzają szybko po sobie z jednego kierunku, więc Trophy nie zdąży przeładować płytki z wkładką wybuchową EFP. To akurat słabość specyficznej budowy tylko tego ASOPa. Ten sam efekt pokonania tak zbudowanego systemu można również osiągnąć używając pocisków naprowadzanych na wiązkę wtórną. Tyle że nikt na zachodzie nie musi tego robić, bo żadna z armii wrogich zachodowi nie używa systemu tak wyrafinowanego jak Trophy, tylko po prostu robią duże bum ze strony z której coś nadlatuje przy okazji zabijając własny desant.

Davien
poniedziałek, 9 listopada 2020, 19:06

Trophy panie extern ma 4 gotowe do uzycia efektory na każdą strefę( łacznie 16) więc nie musi nic przeładowywać, odpala zwyczjnie drugi.

gnago
czwartek, 12 listopada 2020, 05:44

Zakładasz że system widzi dwa i zdolny do odpalenia tych dwóch efektorów ze zwłoką czasową rzędu mikrosekundy. Wątpię

Nikt
niedziela, 8 listopada 2020, 13:15

"Kornet leci po spirali wokół wiązki prowadzącej. Co oznacza, że w przeciwieństwie do prymitywnego Hellfire, nie musi widzieć podświetlonego celu" Czyli magicznie trafi w niego zakrzywiając promień lasera czy jak?

Marek1
sobota, 7 listopada 2020, 19:59

WIT-u ROBI ppk Moskit ?? ILE już "zrobił" i ILE Moskitów przekazano do jednostek WP ?

Extern
niedziela, 8 listopada 2020, 23:04

Są obecnie trzy prototypy używane do testowych strzelań. Może nie właściwie użyłem słowa "robi", ale myślałem że to jest taka oczywistość że WITu jest tylko ośrodkiem badawczym że słowo "robi" zostanie właściwie odczytane przez każdą osobę orientującą się w temacie.

gnago
czwartek, 12 listopada 2020, 05:45

Ale w taki sposób jest uzbrojona nasza armia . broń w badaniach analizach koncepcyjnych w zamówieniu , w planach albo w najlepszej wersji w ilości kilkunastu sztuk na defiladę

Alfret
czwartek, 5 listopada 2020, 16:15

26 sekund i 31 sekund na przeciwdzialanie. Jednak pocisk armatni daje mniejsze szansa przezycia, no chyba ze wieje wiatr. Swoja droga mozna by sie zastanowic nad wyrzutnia kilku granatow zblizeniowych w roznych odleglosciach na drodze lotu rakiety. Powinny zmylic awionike pocisku, wzglednei uszkodzic glowice sledzaca cel.

Gnom
piątek, 6 listopada 2020, 08:37

To i tak znacznie szybciej niż Hellfire (wszystko jedno który), tyle, że ukształtowanie terenu, urbanizacja i zalesienie nie pozwoli ci na większości Polski (a już na pewno na płn wschodzie) strzelać efektywnie na więcej niż 2 km. A pierwsze 2 km te pociski przelatują poniżej 4 sekund.

Davien
sobota, 7 listopada 2020, 23:47

Hellfire jest sporo szybszy od Korneta więc znowu Gnomie fantazjujesz na całego:)

Gnom
niedziela, 8 listopada 2020, 14:51

Poważnie?, znasz średnią prędkość na torze dla H?, chyba nie skoro to piszesz. H ma naddźwiękową prędkość startu ze śmigła, ale wcale nie wyższą niż Kornet niedługo pow wyjściu z wyrzutni, za to znacznie niższą niż Ataka odpalona ze śmigłowca (a to jest właściwe porównanie). Kornet jest jednym z najszybszych pocisków odpalanych z wyrzutni lądowych. No ale ty wiesz "wszystko", a skoro tak to dlaczego piszesz to co piszesz, "pśypadek"?

Lord Godar
czwartek, 5 listopada 2020, 20:19

Ja widzę natomiast pole do popisu dla modułu ogniowego montowanego na chronionym pojeździe , uzbrojonego w km i granatnik automatyczny z programowalną amunicją , który miał by odpowiedni radar i głowicę opto .

lol
czwartek, 5 listopada 2020, 19:45

Chlopie to sa wartosci maksymalne. Do celu naziemnego mozesz, ze wzgledu na krzywizne ziemi, na terenie rowninnym walic tak do 2,5-3 km a biorac pod uwage typowe warunki europejskie (zalesienie itp) to dystanse nie przekraczaja zazwyczaj 1,5 km. Tak ze w typowych warunkach na odleglosc maks. 1,5 km to to leci 5 sekund i tyle masz na reakcje...A jek cel bedzie odlegly o 1200 m to tylko 4 sekundy... troche malo nawet na porzadne obrocenie wiezy czolgu i oddanie celnego strzalu

Davien
czwartek, 5 listopada 2020, 23:56

Tyle ze tu musisz widzieć cel a to oznacza ze cel widzi ciebie.

Extern
piątek, 6 listopada 2020, 18:05

No nie koniecznie widzi. Czołg to duży, ciężki, hałaśliwy, bardzo gorący, metalowy obiekt, a obsługa PPK siedząca w krzakach, to dwóch ludzi z rurą i pudełkiem 30x30x20 wykonanymi z włókna szklanego. O ile nieostrożny operator wyrzutni nie zaświeci za wcześnie laserem np. w czujniki takiej np. Obry, to czołg nie ma raczej szans zobaczyć pierwszy kto się na niego zaczaja. Przy dobrze przeprowadzonym ataku, laser będzie świecił w czujniki czołgu na sekundę, dwie, tuż przed uderzeniem rakiety. Tylko dobry ASOP byłby tu w stanie zdążyć zareagować.

ams
niedziela, 8 listopada 2020, 10:35

A czy te odpustowe lasery na Obrę też zadziałałyby, gdyby próbować użyć ich dla zmylenia czołgu, np. na dronie?

Extern
poniedziałek, 9 listopada 2020, 12:14

Myślę że tak, Obra nie może zlekceważyć żadnego sygnału o namierzaniu. Tyle że Obra dokładnie informuje celowniczego skąd laser świeci, więc taki dron od razu zdradzi swoją pozycję.

Davien
poniedziałek, 9 listopada 2020, 19:12

Obra działa na lasery w pewnym paśmie, nie na wszystkie.

Davien
sobota, 7 listopada 2020, 23:48

Extern, obsługa tego Korneta musi najpierw podswietlic cel laserem, nstepnie dopiero odpal pocisk który leci w wiązce lasera w kirunku celu. Pomerdało ci sie z zachodnim naprowadzaniem n odbite swiatło lasera.

Extern
poniedziałek, 9 listopada 2020, 12:01

Davien, nie masz racji, operator pocisku prowadzonego w wiązce pierwotnej wcale nie musi od samego początku celować w czołg. Przez większość lotu może prowadzić pocisk trochę wyżej, a czołg oświetla ze dwie trzy sekundy przed uderzeniem rakiety. Zmniejsza w ten sposób szansę systemów samoobrony czołgu na zadziałanie na czas. Oczywiście taki sposób strzelania wymaga więcej wprawy, ale jest możliwy.

Lord Godar
sobota, 7 listopada 2020, 17:10

Tylko pytanie ... ile średnicy ma wiązka lasera systemu Kornet ? I jakie jest prawdopodobieństwo , że z odległości kilku km ta wiązka zostanie utrzymana na czołgu będącym w ruchu bez oświetlenia czujników ? Zwłaszcza przez operatora pocisku na trójnogu , po biegu z takim ciężarem na plecach , posługującego się tymi korbkami ?

Fanklub Daviena
niedziela, 8 listopada 2020, 15:33

Jak widać w Jemenie, Iraku czy Syrii z Abramsami bez trudu radzą sobie Fagoty i Metysy, nie potrzeba na nie Korneta. A zasięg Korneta umożliwia rażenie nim czołgów spoza zasięgu uzbrojenia czołgowego.

Davien
poniedziałek, 9 listopada 2020, 19:17

Jak widać w Syrii i Iraku to Fagoty i Metysy sobie radzą ale z rosyjskimi Teciakmi a Abramsy to mogą jedynie osmalić:)A Kornet nie jest w stanie przebic pancerza M1A1HA z 1985r:)

R
wtorek, 10 listopada 2020, 15:56

Skoro te Kornety Davienku tak nie zagrazaja zadnym Abramsom to dlaczego w ich najnowszej odslonie dowalono na przod wiezy grube centymetry pancerza?

Nikt
sobota, 7 listopada 2020, 15:08

Tylko czołg nie jest sam, na polu walki mamy zoraz więcej wszlekich jednostek rozpoznawczych od Fenków poukryanych w krzakach z wysunietym masztem, po wszędobylskie drony

Sternik
czwartek, 5 listopada 2020, 18:19

Na pełnym zasięgu. W rzeczywistości w naszych warunkach geograficznych - odległość do strzału będzie rzędu 2-3 km czyli czas na reakcję poniżej 7s. Jeśli system wykryje opromieniowanie a powinien to są szanse na obronę. Gorzej z naszymi czołgami, te nie mają żadnych szans.

Extern
piątek, 6 listopada 2020, 18:11

Twarde przecież mają Obrę która odpali w kierunku skąd świeci laser granaty aerozolowe. Ale niestety przy mądrze przeprowadzanym ataku, gdy się świeci bezpośrednio w cel jedynie tuż przed uderzeniem pocisku, dym może nie zdążyć zakryć celu, bo to będą góra ze trzy sekundy.

Lord Godar
poniedziałek, 9 listopada 2020, 11:07

Wiesz jaki jest czas reakcji Obry ?

Tani
piątek, 6 listopada 2020, 08:29

A czemu? Krzaka pokazesz rakiecie to poleci w krzaki. Po prostu tanka trzeba zamaskowac. Tak ruscy robia od dawna. Nakierujesz rakiete w kupe krzakow i ona trafi w krzaki. To jest najwieksza wada rakiety,co jej pokazesz to w to leci. Malutka jest perfekt to co widzi operator to w to leci. To jest przewaga malutkiej nad javelinem.

Lord Godar
poniedziałek, 9 listopada 2020, 11:09

I podobnie jak ze Spikem . Te ruskie są dobre bo są szybkie , mają dużą głowicę , ale przyjęty układ naprowadzania ma ułomności , no ale jest tani . To następny kompromis i tyle .

Marek1
czwartek, 5 listopada 2020, 22:28

Zaraz ci odpowiedzą rodzimi hipersuperpatrioci, że Kornety to szmelc i nie "latajo".

Tweets Defence24